Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Dlaczego tak nienawidzę źrebaków?

Polecane posty

Gość gość

Tak jak na początku, nienawidzę źrebaków. Dlaczego tak się dzieje? Nigdy żaden mi nic nie zrobił, nie umiem powiedzieć dlaczego. Wiem że kobiety mnie nienawidzą jak to przeczytają. Kocham dorosłe konie ale ich źrebaków nienawidzę. Ale dziwne jest to że źrebaki kucyków i kucyki Kocham! Proszę, przeczytaj: W zeszłą sobotę pojechałam na jazdę do stajni w której jeżdzę. Jest A właściwie był tam 2 dniowym źrebak (dzień przed przyjazdem się urodził, była to klaczka). Jak weszłam do stajni zobaczyłam 4 dziewczyny i 2 kobiety jak się podniecały nad kasztanatym małym źrebakiem z latarnią na czole, klacz zasłaniała swoje dziecko bo ludzie za dużo się interesowali. O mało nie zaczęłam krzyczeć ale się ledwo powstrzymałam. Źrebak podskakiwał, brykał I rżał. Jazda była całkiem okej. To co zawsze, wstęp, kłos i nareszcie galop. Po rozsiodłaniu konia wszyscy poszli na kolejną jazdę. Padok był 20 m od stajni. Nikogo nie było w stajni. Wszyscy oglądali trening instruktorki. Zostałam sama w stajni, nawet masztalerzy nie było. Kiedy się upewniłam że nikogo nie ma w pobliżu (zajęło mi to 5 min) weszłam z kantarem do boksu gdzie była klacz ze źrebakiem. Zamknęłam drzwi i założyłam ciemnogniadej klaczy kantar i mocno przywiązałam do krat w oknie. Klacz była niespokojna A źrebak zaczął brykać co mnie jeszcze bardziej rozwścieczyło. Wreszcie nadszedł upragniony przeze mnie moment. Wsiadłam na źrebaka a zaczął wierzgać. Klacz zaczęła się rzucać ale ja nie zwróciłam uwagi. Boks był duży. Po 2 min na źrebaku zsiadłam z niego, a on się chciał schować za matkę ale nie pozwoliłam mu. Kopnęłam to z całej siły, stracił równowagę i upadł. Gdy się po chwili podniósł zaczął ponownie brykać. Nie wytrzymałam. Wsiadłam na źrebaka i już nie odpuściłam. Siedziałam na nim tak długo że usłyszałam chrupnięcie. Źrebak się przewrócił i już się nie podniósł. Tylko wierzgał na słomie i cieńko rżał. Po wszystkim okazało się że klaczka na złamane 2 przednie nogi i wylew wewnętrzny. Nikt do dzisiaj nie wie czemu. Wracając do sytuacji, to trochę się wystraszyłam że źrebak nie wstaje. Klacz zaczęła kopać. Wtedy postanowiłam dać spokój. Odwiązałam szybko klacz i szybko wybiegłam z boksu. Klacz po 10 min się uspokoiła. Do końca treningu zostało 30 min. Wcześniej instruktorka czyli właścicielka stajni liczącej 7 koni (ich koni było 7 i 5 prywatnych) I jej mąż kazali mi posprzątać koniem boksy. Więc zaczęłam to robić. Zdążyłam. Kiedy skończyłam sprzątać ostatni koks weszła instruktorka. Wprowadziła konia na stanowisko, rozsiodłała i zadała do źrebaka. Leżał jakby nigdy nic. Nikt nie zwrócił uwagi że coś jest nie tak kaczka nie miała siły nawet rżeć. Leżała na słomie. Po paru godzinach (ok 17) kiedy dostaliśmy tylko ja, instruktorka i mąż i 2 masztalerzy, instruktorka z mężem zorientowali się że coś nie gra. Weszli do boksu A nogi źrebaka leżały pod dziwnym kontem. Jak tylko dotknęli jej nóg od razu zaczęła się rzucać. Szybko zadzwonili do weterynarza. Jak po 10 minutach przyjechał, okazała się ta straszna dla nich prawda. Źrebak musi zostać uśpiony. Na następny dzień odwieźli klaczkę do ubojni... zginęła w męczarniach. Nie było dla niej ratunku, przeze mnie... Nikt o tym nie wie. Matka klaczki przestała jeść. Po 4 dniach właściciele odwieźli ją w to samo miejsce gdzie jej córkę. To wydaje się niewyobrażalne ale taka przykra dla innych prawda. TO WSZYSTKO PRAWDA przepraszam tych których wyraziłam... trzymajcie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×