Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Miłosnerozterki

Rozpieszczony narzeczony

Polecane posty

Gość Miłosnerozterki

Hej piszę do was na gorąco bo juz sama nie wiem co myśleć. Jestem z moim chłopakiem juz ponad 3 lata, planujemy ślub a ja mam co raz to wieksze wątpliwości. Pochodzę z biednej troche patologicznej rodziny on za to jedynak zawsze mial to co chciał, jego rodzice gotowi są mu przychylic nieba, bardzo mnie polubili bo jak twierdzą jestem wartosciową skromną dziewczyną, doświadczoną przez życie. Przy moim chlopaku czuje sie bardzo bezpieczna, doceniona, czuje się po prostu kochana. Tylko że bywają takie sytuacje że juz sama nie wiem czy to powinno byc normalne (nie miałam odpowiednich wzorcow w domu dlatego czasami nie umiem odróżnić co jest normalne a co nie). Jego rodzice od czasu do czasu coś mi kupią a to kurtkę a to czapkę itp ja zawsze czuję sie skrępowana i jest mi glupio. Ja tez staram sie im sie czyms odwdzieczyc. Bardziej moją pracą niz czym materialnym. Natomiast widze że moj narzeczony jest wtedy zazdrosny o to. Wcześniej myslalam ze to mi sie zdaje ale juz dzisiaj mam co do tego pewność. Powiedziałam mu ze dzwonila do mnie jego mama i spytała sie mnie co chcę na gwiazdkę (na co powiedzialam ze nic a gdy zaczeła nalegac powiedzialam ze jak sie zastanowie to dam znać czego nie mialam zamiaru robić) Gdy to opowiedziałam narzeczonemu stwierdził ze to nie fair bo on od moich rodzicow nic nie dostaję i powinno tak byc w druga stronę. Powiem szczerzeze trochę zdębiałam. Czy to syndrom jedynaka czy co.. A może ma rację, już sama nie wiem.. Od kilku miesiecy mieszkamy razem. Ja po studiach zaczelam prace na pelen etat, on za to juz w 2 pracy sobie nie radzi (praca bardziej fizyczna bo nie ma zadnego wykształcenia, a fizycznie to chlop jak dąb i żeby nie było ze jestem super wymagajaca czy coś bo w ostatniej pracy na tym rownoleglym stanowisku pracowaly kobiety i radzily sobie bez problemu). I tak do konca to on chyba sie tez nie przejmuje tym ze zostanie znowu bez pracy. To tez mi daje powod do rozmyślań.. Poradzcie dziewczyny jak sie odniesc do takiej sytuacji. Dodam ze gdy z nim rozmawiam to on zawsze stara sie zalagadzac sytuacje, negowac moje obawy albo przepraszac za to co powiedzial ale widze to co widze wiec on chyba oszukuje sam siebie ze jest inaczej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×