Gość gość Napisano Grudzień 15, 2017 Hej! Mam 17 lat jestem w 2LO biolchem. Chciałabym dostać się na dobre studia i się usamodzielnić. Jednak moja mama jest dość specyficzna osobą. Oczekuję ode mnie że będę się uczyć , pomagać w domu , zajmować się siostrą i jeszcze w jakiś cudowny sposób pomogę w budżecie domowym. Mieszkamy na wsi i ona myśli że pozostanę tam do ukończenia studiów. Jednak przez presję , ciągłe kłótnie w domu rodziców i marudzenie mamy nie daje rady psychicznie. Męczę się bardzo i się nie dogaduję z nią bo ciagle jej mało a ja nie wiele mogę pomóc jeśli mam dobrze przygotować się do matury. Pierwszy semestr mam już zawalony , nie radzę Sobie w szkole przez to że często muszę zostawać w domu żeby np. zająć się siostrą. Ciągle słyszę że nic nie pomagam a jak pomyślę że tak ma być jeszcze przez kilka lat to obawiam się że nie wytrzymam. Jak wspomniałam mieszkamy na wsi i ze szkoły w domu jestem o 17 bo dojazdy są takie a nie inne. W maju kończę 18 lat i mam plan żeby skończyć już drugą klasę LO i na wakacje wyjechać gdzieś za granicę żeby zarobić więcej pieniędzy. Żebym mogła po wakacjach pójść do szkoły zaocznej , nie naciągać rodziców na koszty zmiany szkoły i wyprowadzki. Czy dobrym pomysłem będzie znalezienie pracy , wyprowadzka i chodzenie do szkoły zaocznej od drugiej klasy bo myślę że nie dam rady napisać matury za rok. Powtórzenie bedzie dość dobrym rozwiązaniem moim zdaniem. Moje siostry też się nie mogły z nią dogadać i z hukiem się wyprowadziły. Nie chcę być na jej utrzymaniu i chcę poradzić sobie sama żeby nie musiał mnie ciagle utrzymywać. Kłócimy się coraz więcej i obawiam się ze gdy skończę 18 lat to będę musiała iść do pracy i szkołę rzucić bo już mi mówi że mogłam iść do szkoły zawodowej chociaż bym pomagała. Myślicie że jest to dobry pomysł? Moze któraś z was ma podobnie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach