Gość anomaliaaa100 Napisano Luty 3, 2018 Od kilku lat zmagam sie z niedowaga. Czuje sie zke w swoim ciele. Przy wzrosnie 165cm waze 52kg. Nie jest najgorzej ale chcialabym wiecej. Problem w tym ze wogole nie moge przytyc. Potrafie schudnac 5 kg w ciagu 2tygodni. Ilekroc orzytyje to wracam za chwile do tej wagi. Na poczatku zapychalam sie fastfoodami ale zauwazylam ze to bez efektow. nie wychodze bez sniadania rano z domu. Jem 4 kanapki z zoltym serem lub wedlina. Uwielbiam do kanapek sledzie. Popijam herbata. Na obiad jem makaron zmieszany z kielbaska i warzywami, ryz, ziemniaki i piersia kurczaka, czasem juz mam dosc tego jedzenia. Potem na kolacje jajecznica albo ponowna ilosc kanapek, w dodatku pomiedzy tymi posialkami popijam geinera. W efekcie wypijam dziennie litr mleka z odzywka. W dodatku codzien zjadam tabliczke czekolady. Pracuje w trybie trzy zmianowym wiec jesli juz jem to do syta. Udalo mi sie przytyc jedzac 3 posilki z ryzu pijac geinera i cwiczac ale czula sie jak beczka i bylo mi niedobrze. Ale momentalnie gdy geiner sie skonczyl wrocilam do starej wagi. Niewiem jakim cudem moje kolezanki potrafia zjesc w ciagu dnia 4kanapki i narzekaja ze znow przytyly. Jakis czas temu przy okazji robienia badan okazalo sie ze mam bardzo wysoki cukier pod granica normy. Czy to moze byc przyczyna? Tsh tez mam okej. Wiec czemu wiecznie chudne chudnei czy powinnam szukac przyczyna w zdrowiu czy jadlospisie? :( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach