Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Świeżo po awanturze

Polecane posty

Gość gość

właśnie skończyliśmy się kłócić o wspólne mieszkanie. Mój facet chce wprowadzić się do mnie i ze mną mieszkać, ale ja nie chcę mieszkać z nim ani z nikim, kupiłam sobie mieszkanie i chcę w nim mieszkać sama. Wałkujemy ten temat od nowego roku codziennie to samo. On uważa że jeśli ze sobą śpimy i jest nam ze sobą fajnie to powinniśmy zamieszkać razem. On mieszka z rodzicami bo tak mu wygodnie, mają duże mieszkanie i nie musi za nic płacić. Tłumacze mu że nie chce z nikim mieszkać, że spotykamy się u mnie i jest fajnie, ale nie widzę tego 24/7. Mam pokój z kuchnią i nie chcę być ograniczona czyjąś nieustanną obecnością. Tym bardziej że on nie zawsze pracuje, nie ma tego nawyku zarabiania bo musi opłacić rachunki. Czasem 2-3 miesiące nic nie robi, a jeść w domu dostanie i się nie przejmuje. Teraz wyszedł ciężko obrażony że ja go nie chcę. Nie mam już siły z nim się kłócić, dopóki nie miałam swojego mieszkania było świetnie, a teraz to kość niezgody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam tez swoje mieszkanie. Mój facet coś wspominał o mieszkaniu razem. Jeśli o mnie chodzi, może nocować i pomieszkiwać ale non stop mieszkać mogę z mężem a nie z kochankiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego z nim jesteś skoro jego obecność tak cię meczy? Zerwij z nim, znajdzie kogoś, kto będzie widział więcej niż czubek własnego nosa. Jestes żenująca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cipcie niedobre jesteście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Twój tylko wspominał i na tym się skończyło? Mój nie wspomina tylko codziennie się tego domaga, uważa że to zupełnie normalne że powinniśmy mieszkać razem i że ja coś ściemniam i kręce, a on już na walizce siedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Nie męczy mnie jego obecność tylko jego chęć wprowadzenia się do mnie. Nie było żadnych problemów przez blisko 2 lata znajomości, dopóki nie trafiło się to mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znam kilku takich "bez nawyku pracy" i w zyciu nie zgodziłabym sie go wziac pod swoj dach. siedzialby caly dzien w domu przed TV a ty po pracy leciałabys po zakupy, gotowalabys obiad i placila wszystkie rachunki. to twoje mieszkanie. zadziwia mnie tupet faceta, tak sie wpraszac widząc wyraźny opór ze strony dziewczyny... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcale ci sie nie dziwie autorko, skoro on nie pracuje na stałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro uważa, że powinniście mieszkać razem, to mu powiedz super, kup mieszkanie i tam zamieszkamy razem. A ty trzymaj dalej dla siebie swoją kawalerkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko wspomniał, ale u mnie jest inna sytuacja, tzn. obecne mieszkanie remontuje i sprzedaje, nowe kupuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z perspektywy faceta - chciałbym tego samego co Ty i szczerzę dziwię się twojemu. ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żaden inny Cię nie chce ze się takiego faceta trzymasz?A może on tylko na przeczekanie aż zlapiesz takiego z super mieszkaniem? A może on sam dziedziczy po rodzicach I w przyszłości będzie mial ich mieszkanie i stad tylko dlatego nadal z niM jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysiekteria
INBA wciąż trwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21:44 tylko tu moze zachodzić taka sytuacja, Że temat jego wprowadzki podsycaja np jego mama. Moze jest juz zmęczona utrzymywaniem go, skoro nie pracuje ciągiem i mu podgaduje, Że jak dziewczyna ma mieszkanie, to powinna go do siebie wziąć. Moze chcą go wypchać z domu, skąd wiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdyby sytuacja byla odwrotna, facet ma mieszkanie a laska nie to musialaby sie do niego wprowadzic, zlapac na dzieciora i w ten sposob mieszkac z gachem. Tu inna sytuacja. To kobieta ma wladze, mieszkanie... Trudno zrozumieć czy facetowi chodzi o nią czy o mieszkanie. Ja np. Mam swoje mieszkanie, moj ex miał swoje, chcialam z nim mieszkac (u mnie), ale on nie chciał, więc sie rozstalismy. Tu byc moze bedzie podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja_Dyzio
generalnie to powinnaś ocenić sytuację , czyli czego chcesz ? masz własne M i w swoim M możesz wszystko do woli, czyli pierdzieć i gazować, przypalać obiad na patelni, łazić na golasa i nawet zasrać kibel , wyszminkować się przed lustrem i sto razy dziennie malować szpony i szlifować pilnikami przed lakierowaniem , w ciągu tygodnia jedziesz swoim autem na jakąś tam uczelnię aby zaliczyć byle jakie studia bez perspektywy na dobrą pracę i zarobki , masz własne M do którego wracasz często samotna ale we własnym M możesz się spokojnie wypierdzieć i wyspać na wielkim prześcieradle rozłożonym na materacu , póki co sama i szczęśliwa , po powrocie do swojego M na dzień dobry załącza Radio RMF-FM lub Radio-Zet albo jakieś tam ANTYRADIO i za pomocą pilota załącza TV Program na telewizorze SAMSUNG , zalewa kolejną kawę i słodzi miodem , dodaje trochę cytryny , przytula pluszaka z lat dzieciństwa i prawie szczęśliwa zadaje sobie głupie pytanie dlaczego jest sama i jaki popełniła błąd, że jest sama w wieku 29 lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem on dziedziczy po rodzicach duże piękne mieszkanie, ale tylko teoretycznie. A czy ta mamusia chce go wypchnąć z domu tego do końca nie wiem bo sytuacja jest dziwna. On wczesniej mieszkał z jakąś dziewczyną ok pół roku i dziwne było to że podobno matce zależało żeby się wyprowadził, a potem co chwilę była u nich z wizytą i wszystko krytykowała do tego stopnia że dziewczyna pozbyła się jego i jego matki za jednym zamachem. Dochodziło podobno do takich sytuacji że mieszkali już u niej a jego matka z obiadem w słoikach przyjeżdzała. Jak my zaczęliśmy spotykać się to byłam u niego w domu i szanowna mamusia wyjechała do mnie z tekstem - a pani to co, na mieszkanie chce wejść? Jakbym w pysk dostała, tym bardziej że nawet nie wiedziałam że to mieszkanie jest duże i wartościowe. Nie weszłam tam przecież jak do muzeum zwiedzać tylko do jego pokoju. A z tym dziedziczeniem nie jest sprawa jasna bo jego ojciec cieżko choruje, zostało mu podobno kilka miesięcy życia i potem wątpię by matka sama utrzymała takie duże mieszkanie, raczej skończy się zamianą na 2 mniejsze, ale to już moje domysły, równie dobrze może sprzedać. Także nie jestem tą która czeka żeby się tam wpasować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja_Dyzio dziś Ty Dyzio, ja się wyprowadziłam z domu rodzinnego właśnie po to żeby mieszkać sama, to chyba normalna kolej rzeczy? Nie jestem na tyle niezaradna żeby od razu spod kurateli jednego faceta czyt. ojca pakować się w trwały związek z innym facetem, który mi będzie moje graty w moim mieszkaniu ustawiał. Pasuje mi luźny związek, bycie z kimś miłym na zasadzie pomieszkiwania i spotkań. Pewnie kiedyś zmienię zdanie, ale na razie fascynuje mnie to co opisałeś czyli pierdzieć, łazić na golasa, palić obiad na patelni, piłować szpony i śpiewać do dezodorantu kawałki z antyradia. To jest całkiem fajna opcja w porównaniu do tego jak wyglądało całe dotychczasowe życie z rodzicami i rodzeństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×