Gość gość Napisano Luty 13, 2018 Witam was, 2 lata temu byłem na gastroskopii ktora wyszla srednio : przepuklina rozworu, refluks, nadzerki, zapalenie przelyku typu b. W pazdzierniku tego roku podwyzszono mi dawke do 2 tabsów ortanolu rano, nic mi nie bylo pierwszy raz czulem ze zyje. Na sylwestrze troche przesadzilem ze wszystkim. Zaczelo mnie kłuć pod lewym zebrem i promieniowalo do lewego barku a oprocz tego bol w klatce. I wtedy wlasnie powrocily moje epizody nerwicowo lękowe zaczalem czytac na tym cholernym necie co to moze byc.. Pomyslalem ze moze zawal lub woda w plucach. Odwiedzilem lekarza przepisal dexilant i zirid zaczalem brac. Od tamtego momentu czyli juz miesiac niemilosiernie boli mnie zoladek, ulewam jak dziecko, odbija mi sie co chwile a jem tyle co kot naplakal bo czuje sie pelny. Czuje ucisk w nadbrzuszu boli mnie zoladek przy chodzeniu i oddychaniu. Budze sie rano z bolem zoladka i lękiem. Calymi dniami mysle o tym bólu im bardziej mysle tym on jest wiekszy, czytam na necie o rakach i psychicznie jest ze mna coraz gorzej, mam wszystkie objawy wszystkiego do tego to spięcie wszystkich miesni. Gastroskopia za miesiac.. Nie wiem jak to psychicznie wytrzymam bo powoli zaczynam myslec zeby zegnac sie z zyciem.. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach