Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Strapiona

Brat mnie okrada

Polecane posty

Gość Strapiona

Mam problem z moim bratem, który wszystko traktuje jak swoją własność.. U niego nie ma czegoś takiego ze coś należy tylko do kogos. Mimo że kupuje wszystko za swoje pieniądze i nie biorę od rodziców nawet na ubrania, czy rozrywkę typu kino czy wakacje. Pieniądze zarabialam pracując wakacyjne za granicą i chciałam odciążyć w ten sposób rodziców. Teraz po skończeniu studiów pracuje ma etacie i też zarabiam. Natomiast mój brat tylko wyciągał ręce do rodziców po pieniądze. Wszystko jest 'jego', wszystkim się czestuje i bierze nawet nie pytając o zgodę.. Mam tego dość, a rodzice nie widzą w tym problemu.. Zabiera mi nie tylko kosmetyki (maseczki, kremy itp.) lekarstwa np. witaminy, tabletki na ból głowy. Zabiera mi również produkty spożywcze typu soki, owoce, słodycze.. Można by wyliczać w nieskończoność ( chciał nawet sprzedać na OLX mój materac do pływania).Obecnie już nie mieszkam z rodzicami i będąc w odwiedzinach u mamy chciałam zabrać kilka drobiazgów z mojego pokoju, i okazało się że teraz nawet meble moje sobie przywlaszczyl.. Jest mi strasznie przykro, bo rodzice ciągle go tłumacza że jest chłopakiem i musi mieć na piwko z kolegami i dlatego nigdy nie ma pieniędzy... Doprowadza mnie do nerwicy swoim zachowaniem i zawsze kiedy znowu coś bierze, a ja krzyczę, to rodzice uważają że jestem problematyczna i robię z igły widły.. Dodam że mój brat jest starszy ode mnie i sam też pracuje.. Też uważacie że jest ze mną coś nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie to on jest beznadziejny i to wina twoich starych. Popakuj co jeszcze masz cenniejszego i gdzies schowaj (np u babci w piwnicy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz rację powiedz mu 7 nie kradnij . Ale jeśli nie chodzi do kościoła to ma o wiele większy problem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Strapiona
Nie kradnij mówiłam mu już tysiace razy, niestety nie trafia.. Ostatnio zauważyłam że ubyło mi kilka butelek wina które dostałam z okazji ślubu od gości weselnych.. Rodzice nic na to nie mówią..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Strapiona
Trudno jest mi zabrać wszystko, bo jestem ograniczona metrazem mieszkania, a teraz mam jeszcze małe dziecko, więc miejsca nie mam... Nie potrafię zrozumieć rodziców, bo zawsze są za nim i po jego stronie.. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy może rzeczywiście ja jestem wariatka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hahaha dobra Dobra nie klei sie to twoje prowo:D daj juz siana W pierwszym poście napisałas, ze teraz po ukończeniu studiów juz pracujesz na etacie i nie bierzesz pieniędzy od rodzicow, a teraz nagle masz juz męża i nawet małe dziecko???:D Następnym razem dopracuj szczegóły, bo na nich sie tu zawsze prowokator wykłada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kernel
problem jest chyba w wielu rodzinach bardzo podobny, gdy pojechałem do UK i tyrałem 14 godzin na dobę to po powrocie do Polski po kilku miesiącach tyrania dowiedziałem się w końcu, co się stało ze złotymi monetami w moim klaserze a miałem monety złote z wizerunkiem Cara Rosji, z wizerunkiem Chrobry , czyli 10 i 20 , złote monety austriackie, serbskie, węgierskie, najstarsze monety miały 400 i 500 lat, monety krzyżackie i z księstwa olkuskiego, monety książąt polskich i czeskich , monety Oświęcimia w srebrze i Olkusza, nawet monety z Gdańska i z Getta w Warszawie itd. - wszystko sprzedał za grosze, przyszedł i zabrał jak swoje a rodzice tłumaczyli, że skoro wyjechałem do UK to już nie wrócę a brat potrzebował pieniądze na randki z dziewczynami i piwo !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Strapiona
To nie jest prowokacja. Pracuje na etacie ( jestem na urlopie macierzyńskim) urodziłam dziecko w sierpniu. Od 16 r.z. Pracowałam sezonowo w Holandii w wakacje. Pieniądze wydawałam na swoje potrzeby. Po studiach zaraz wyszłam za mąż i wyprowadzilam się od rodziców..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Strapiona
Nie rzycze nikomu źle, ale obawiam się że rodzicom otworzą się oczy jak będzie już za późno.. On miał potrzeby piwo, a ja jako dziewczyna przecież też miałam potrzeby... Pieniędzy miałam tyle że wystarczało mi na zakup np. Jednej torebki i butów.. No i co, może też chciałam mieć więcej tak jak inne moje koleżanki... Ale sama nigdy ręki do rodziców nie wyciagnelam nawet po złotówkę.. Może jestem głupia o też mogłam ciągnąć kasę od rodziców...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystkie rzeczy które u nich masz, zamknij w jednym pomieszczeniu najlepiej takim do którego mało kiedy mają potrzebę wchodzić u nich w domu na klucz. Klucz zabierz ze sobą, i do niczego co tam masz nie będzie mieć dostępu. Skoro to sa Twoje rzeczy, to nie ma prawa Ci w nich grzebać. Jeśli zaś nie do końca jesteś przekonana co do tego że nie da rady sobie otworzyć jakoś tych drzwi to może co większe rzeczy to daj do jakiejś przyjaciółki czy teściów póki co, a resztę zabierz do swojego mieszkania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Strapiona
To już nawet nie chodzi o to że znowu coś mi weźmie, tylko o sam fakt i zachowanie rodziców. Mebli już nie będę zabierala, bo chciałabym mieć gdzie spać jak przyjadę z dzieckiem i mężem z wizytą do rodziców. Cenniejsze rzeczy już tam nie mam, ale takie zachowanie bliskich bardzo mnie boli..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kernel
w wielu domach panuje takie przeświadczenie a nawet pewność, że Izolda sobie w życiu doskonale poradzi , pojechała do UK i po trzech dniach już pracuje na produkcji albo na polu sadząc ziemniaki a nikogo nie interesuje to, w jakich warunkach mieszka i nawet po 13 godzinach pracy nie ma możliwości aby vagine wypucować pod zimną wodą ale do rodziców wysyła SMS, że zarabia za godzinę tyrania 8,19 funta i rodzice są szczęśliwi a brat w Polsce ma ciężko i nawet nie zarabia 700 Euro miesięcznie, jak przybyły do Niemiec 'syryjczyk' , który na dzień dobry otrzymuje zapomogę od rządu niemieckiego w wysokości 700 Euro miesięcznie, więc brat musi jakoś żyć w Polsce i zatem musi mieć dostęp do przedmiotów, które siostra Izolda w Polsce zostawiła aby jakoś funkcjonować i rodzice popierają taką akcję a Izolda powinna dla brata przesłać co najmniej połowę swoich zarobków aby brat poczuł się lepiej z funduszami !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×