Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie znosze ekstrawertyków

Polecane posty

Gość gość
gość dziś - zaczijmy od tego, że "humorów" nie używa się od 19 wieku i te określenia są raczej potoczne. Np. ktoś nerwowy to choleryk. Introwertyk to osoba która odpoczywa spędzając czas samotnie i nie potrzebuje dużego grona znajomych. Możesz mieć introwersyjnego choleryka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co jest jakiś atak ekstrawertyków nastąpił ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze dodam, że kiedyś w firmie robiliśmy testy i większość osób zdecydowanie była introwertykami (sami analitycy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam wręcz hipomaniakalny charakter i stwierdzoną manię, a jednocześnie jestem mocno aspołecznym introwertykiem. Potrafię tygodniami, miesiącami nawet przebywać w samotności i mi to kompletnie nie przeszkadza. Kocham samotność. Nie mam problemów z asertywnością, wręcz potrafię zarzucić takimi tekstami czasem, że ludzie nie wiedzą co odpowiedzieć. W ogóle mam gdzieś społeczne konwenanse, nie interesuje mnie opinia innych. Jeżeli autor zobaczyłby mnie kiedyś w akcji to pewnie pomyślałby, że jestem kolejnym "emocjonalnym ekstrawertykiem" a tu FAIL. Niestety, ale autor wtóruje głupim stereotypom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale nie mówimy o ludziach ze zdiagnozowaną chorobą psychiczną, my mówimy że dręczenie introwertyków zaczyna się od szkoły, kiedy nauczyciele sie skarżą że ich dziecko mało mówi a rówieśnicy wyśmiewają albo ignorują. O tym że w pracy coraz częściej jest stosowany tzw. open space hałas i potworność dla introwertyka. Ogólnie rozmawiamy o tym, że świat nie jest dla nas czego tu nie rozumiesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W wiekszości miejśc pracy open-space nie sprawia, ze jest hałas bo każdy pracuje, a jak ktoś za głośno gada to zawsze można zwrócić mu uwagę. W ogóle co to za podejście snowflake'a? "Jestem taki wyjątkowy, wszyscy mają się do mnie dostosować"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W świecie, w którym dominuje powierzchowność, introwertyzm zszedł do podziemia. Ludzie o cichym usposobieniu, myśliciele, którzy nie czują potrzeby bycia w centrum zainteresowania, zostali zdegradowani do zbioru cech niepożądanych. Większość poradników na księgarnianych półkach ma nam pomóc nauczyć się, jak nie być introwertykiem. Dowiesz się z nich, jak walczyć z nieśmiałością, być bardziej asertywnym, zjednywać sobie ludzi, być duszą towarzystwa i skutecznie brylować na salonach. Introwertyzm postrzega się jako ułomność. Uwierzyliśmy, że kreatywność i produktywność to domena ludzi towarzyskich i przebojowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja myślę, ze problem o którym piszecie to nie introwertyzm, ale brak pewności siebie. Introwertyk przy tym, że z natury nie jest zbyt towarzyski i jest raczej spokojny jednocześnie może być pewny siebie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z pozoru niewinne pytanie: „jak spędziłaś weekend”, kryło w sobie podstęp. Nieoficjalne oczekiwanie, że sposób spędzania wolnego czasu będzie dopełniał wizerunek przebojowego managera. Choć kilkakrotnie zaryzykowałam mówiąc, że spędziłam te dwa dni z książką w domu, nie było to przyjemne doświadczenie. Rozumiem, jak introwertyk może poczuć się odmieńcem. W świecie, który kultywuje ideał ekstrawertyka, czytanie książek przez dwa dni to zaprzeczenie korzystania z życia. I ten zarzut – niekorzystania z życia – introwertycy słyszą chyba najczęściej. Szukając azylu w samotności swoich czterech ścian, nie mieszczą się w dominującym trendzie „bycia w centrum wydarzeń”. W czasach, kiedy pracowałam w korporacji, usłyszałam tę uwagę kilkakrotnie – zawsze z ust ekstrawertyków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I introwertycy którzy nabywają tych zdolności społecznych odnoszą sukcesy (np. mój mąż)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i introwertyk wcale nie musi byc aspołeczny czy też z fobią społeczną. Mylicie zaburzenia psychiczne z rodzajem temparamentu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - a ja myślę, że kłamiesz :) Wielokrotnie na pytanie o weekend odpowiadałam szczerze, że nie robiłam nic, siedziałam w domu, czytałam książkę, byłam na spacerze z mężem i nikt tego nie krytykował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A w rozmowie o pracę i introwertyk może spokojnie wypaść. Jest wielu pracodawców, którzy cenią spokojne i solidne osoby. Ale to, ze jest się introwertykiem nie znaczy, że na rozmowę trzeba przyjść jak skulona mysz i szeptać coś cicho pod nosem. Można zdecydowanie mówić o tym co można wnieść do firmy, o swoich kompetencjach. Niby dlaczego introwertyk musi być małopewny siebie? Po prostu jest to osoba bardziej spokojna od estrawertyka, która nie jest może dusza towarzystwa, ale też potrafi zabłysnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
* może dobrze wypaść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Introwertyk traci energię poprzez nadmierny kontakt z ludźmi. Czego nie rozumiecie tępawe ekstrawertyczne przygłupy ? Ekstrawertyk z racji wrodzonej osobowości ma mieć lepiej w tym świecie i może być uważany za kontaktowego, towarzyskiego, miłego, ciepłego ? A introwertyk to mruk, dziwak bo zyskuje energię w samotności ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty chyba jesteś po prostu głupi :) Wszyscy to rozumieją, ale jaki to ma związek z tym, że nie masz pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam pracę o co ci chodzi ? ale ludzi którzy trzymają sie z boku nawet jak są mili i uprzejmi to jakieś ekstrawertyczne zjeby potrafią zgnoić ZA NIC i to jest niby normalne? jakoś nikt ekstrawertykom nie mówi: czemu tyle gadasz? a do introwertyków to się czepiają że za mało mówią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wyobraź sobie, ze jak ktoś siedzi obok ciebie i się nie odzywa (nie tylko towarzysko, ale nawet nie zapyta czy komuś pomóc czy jak z projektem stoimy) to można czuć się niekomfortowo. Czasem to też zwykła uprzejmość/troska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a więc obóz koncentracyjny tak :D ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dręczyciele w szkole to w jakichś 90% ekstrawertycy więc mamy prawo was zabić świat bez dręczycieli byłby lepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najgorsi są ci, którym japa sie nie zamyka, a jak juz znajda słuchacza, to cisną te swoje wykłady:O raz byłam u takiego znajomego, siedzimy gadamy, było juz naprawdę późno, wlasciwie głęboka noc, głowy nam juz leca, a ten gada i gada jak nakręcony, zero szacunku dla ludzkiego zmęczenia:O nie znoszę kiedy ktos tak meczy głowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ekstrawertycy sami sobie nagrabili u introwertyków. Mnie też nieraz dali popalić. Jeden z ostatnich "hitów", to ex-kierowniczka - typowa głośna plotkara, z szemranej dzielnicy pełnej dresiarstwa, chichocząca się jak Dodzia, filtrująca z każdym jednym chłopem który się napatoczy, obrabiająca du/pę "przyjaciółkom", główne jakże ambitne "zainteresowania": malowanie ryja, robienie pazurów, kupowanie buciorów, no i oczywiście przebogate życie towarzysko-rodzinne (niestety sporo się nasłuchałam). Dawno nikt mi tak krwi nie napsuł, nie zasry/wał opinii, nie uprzykrzał życia i to spojrzenie jakby chciała mnie ukatrupić. Swojego czasu nawet śniła mi się po nocach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23:42 miałam podobnego szefa :/ jakiś koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość extraverts suck
fakt ekstrawertycy są jak wieczne dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a więc rozpoczynamy walkę z ekstrawertyczną zarazą !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ekstrawertyczne przygłupy nie są zdolne do zamknięcia mordy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Ekstrawertycy sami sobie nagrabili u introwertyków. Mnie też nieraz dali popalić. Jeden z ostatnich "hitów", to ex-kierowniczka - typowa głośna plotkara, z szemranej dzielnicy pełnej dresiarstwa, chichocząca się jak Dodzia, filtrująca z każdym jednym chłopem który się napatoczy, obrabiająca du/pę "przyjaciółkom", główne jakże ambitne "zainteresowania": malowanie ryja, robienie pazurów, kupowanie buciorów, no i oczywiście przebogate życie towarzysko-rodzinne (niestety sporo się nasłuchałam). Dawno nikt mi tak krwi nie napsuł, nie zasry/wał opinii, nie uprzykrzał życia i to spojrzenie jakby chciała mnie ukatrupić. Swojego czasu nawet śniła mi się po nocach." większość ludzi ma takich szefów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wolałabym chyba szefowa która wydrze ryja gdy trzeba niż wiecznie niezadowolona ze wszystkiego melepeta która za plecami pije wódkę ze współpracownikami czyli lepszym sortem. Ciesz się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za bezczelna larwa. Siedzi z dupa u kogos w domu w srodku nocy i ma pretensje, ze ta osoba gada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez nie przepadam za ektrawertykami, nie za kazdym, lecz za takimi bez empatii i wrazliwosci, a w dzisiejszych czasach lepiej nie byc empatycznym i wrazliwym. Nasluchalam sie w szkole czemu nic nie gadasz, czemu taka jestes czemu czemu no dalej usprawiedliwiaj sie nie masz prawa byc soba. Mialam dobra kolezanke, ona uwazala mnie za przyjaciolke, ale ciagle mi wbijala szpile i wyrzygiwala na mnie wszystkie swoje problemy i ciagle gadala o sobie (jak to ektrawertyk). Odsunelam sie od niej bo skutecznie wysysala ze mnie energie, po spotkaniach z nia wyjatkowo nie mialam na nic sily. Teraz pretensje, ale jakos malo mnie to obchodzi, rownie dobrze moze sobie gadac do sciany, najlepszy sluchacz dla niej, bo takiego potrzebuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×