Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rezygnacja

status quo

Polecane posty

Gość rezygnacja

Ciągle to samo. Wiecznie smutek .Brak nadziei na odmianę losu. Nigdy nie wiedziałem ,co to miłość i nigdy się tego nie dowiem. Chociaż mam ,,raptem’’ 23 lata to czuję, że moje życie się skończyło. Na studiach rok w plecy,ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest uczucie tego,że jest się nikomu niepotrzebnym .Mógłbym dzisiaj zginął i nikogo by to nie obeszło . Nigdy nie byłem kochany. Nie wiem co to spokój ,normalność oraz szczęście. Od początku mojego życia wszystko idzie jak po grudzie . Gdy miałem kilka miesięcy ,dostałem skazy białkowej. Gdy miałem rok i 10 miesięcy to spadłem ze schodów. Pierwsze moje wspomnienia to kłótnie. W domu od zawsze panowała atmosfera nienawiści. Gdy poszedłem do szkoły też byłem od razu znienawidzony. Oprócz tego,że byłem chorowitym dzieckiem i nieśmiałym ,to jeszcze miałem czelność być dzieckiem nauczycielki. Tej samej ,która w szkole była miła dla wszystkich .A w domu potrafiła nawrzucać mi od najgorszych tylko dlatego ,że dostałem gorszą ocenę niż 5. W szkole piekło,w domu też. To trwało do czasów liceum. W liceum byłem już traktowany normalnie. Jednak w domu dalej były kłótnie i panowała atmosfera nienawiści . Później poszedłem na studia. Przez 2 lata zdawałem wszystko,jak nie w pierwszych terminach ,to w drugich albo trzecich.Jednak na 3 roku się potknąłem. Przez ponad 2 lata piłem.Zdawałem mimo tego..Jednak to wszystko strasznie się na mnie odbiło.Piłem ,bo miałem zerową samoocenę. Bo tylko gdy wypiłem miałem lepszy humor. Na trzeźwo nie mogłem znieść tego wszystkiego. Z płcią piękniejszą mi się nigdy nie udawało. Co prawda zdarzyły mi się krótkie 3 epizody,gdzie myślałem,że wszystko zmierza w dobrym kierunku,że w końcu będę kochany,ale szybko okazywało się to iluzją. Te dziewczyny zabawiły się moimi uczuciami i odeszły . Aktualnie od 8 miesięcy nie pije.Jednak co z tego.Skoro nienawidzę siebie ,swojego życia .Przeszłość wraca w koszmarach,a przyszłość rysuje się w czarnych barwach . Nienawidzę wszelakich świąt ,bo jedyne z czym mi się one kojarzą,to wieczne awantury. Nienawidzę walentynek,bo przypominają mi o tym,że jestem samotnym śmieciem. Tak naprawdę dawno zrobiłbym ze sobą porządek,jednak boję się śmierci.Mimo tego,że się jej boję,to czekam na nią. Na mnie już nic dobrego nie czeka.Tylko ból i rozczarowania.Odrzucenie. Nigdy się nie dowiem ,co znaczą pojęcia,o których inni ludzie ciągle mówią. Nigdy nie odczuję na własnej skórze znaczenia akceptacji przez drugą osobę,miłości ,poczucia bycia potrzebnym . Jedyne co z życia mam,to blizny na ręku po autoagresji(z czego jedna bardzo duża-2 lata temu skończyłem na pogotowiu z 8 szwami ) i jeszcze większe blizny na sercu.O ile można to nazwać bliznami,a nie krwawiącymi ranami na sercu ,które sprawiają ,że ze mnie życie ucieka . Marzyłem tylko o uczuciu ,zrozumieniu ,miłości i zyciu innym niż miałem kiedyś.Teraz wiem ,że zmiana losu jest niemożliwa. Bo aby zmienić los trzeba działać .A ja już nie mam sił.Jestem wypalony,mentalnie martwy. Od kilku miesięcy w ogóle się nie uśmiecham.Kiedyś potrafiłem się śmiać na okrągło mimo przeciwności losu,teraz nie potrafię. W środku czuję jednocześnie ból na przemian z pustką. To tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Smutne to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ech :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Głowa do góry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weź nóż albo młotek i wyjdź na ulicę. W dzień czy w nocy, jak ci pasuje. I po prostu zabij kogoś, nie ważne kogo. Kiedy poczujesz, że inni są zwykłymi ścierwami Twoja samoocena wzrośnie. Nic tak nie wpływa budująco jak zapolowanie na kogoś. Ta przyjemność jest dana tylko nielicznym. Nie daj się złapać. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie słuchaj autorze tego gościa powyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyglada na ciezka depresje, z ktorej mozna sie wyleczyc. Poza tym problem polega tez na tym, ze widzisz tylko czarne albo biale. Moze to byc skutkiem depresji albo czescia twojej osobowosci zwiazanej z nadwrazliwoscia. W zyciu kazdego czlowieka sa rozne fazy. Nit nie jest od urodzenia po grob zawsze tylko kochany, chciany, respektowany. Choroby juz w dziecinstwie nekaja wielu ludzi, rodzice bardzo czesto sie kloca albo dzieci bija, w przedszkole i szkole koledzy dokuczaja, nauczyciele bywaja niesprawiedliwi, rozczarowania milosne kazdy zna. Umieraja tez dziec****artnerzy, rodzice albo inne bliskie nam osoby. Slowem samo zycie, kto nie potrafi sobie z tym poradzic, ma bardzo ciezko i powinien szukac profesjonalnej pomocy. Masz mimo wszystko ogromny potencjal, studiujesz, przestales pic. Skontaktuj sie jak najszybciej z dobrym psychologiem. Twoj problem polega na akceptacji zycia jakim jest, poniewaz jest ono nieobliczalne i nie da sie kontrolowac. Musisz rowniez sprobowac, nie widziec siebie w roli wiecznej ofiary. Masz 23 lata, jeszcze wiele kobiet bedzie cie kochac, rodzicow zmienic nie mozna, nikt ich sobie nie wybiera, ale mozna sie w doroslym wieku od nich zdystansowac, jezeli szkodza psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rezygnacja
Prędzej to mnie ktoś zabije, taka niestety jest prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autor123456
Ten ostatni komentarz to perfidny podszyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×