Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Niszczę sobie życie

Polecane posty

Gość gość

Hej. Właśnie się dowiedziałam, że nie dam rady nadrobić semestru na studiach. Wniosek prosty- dwa lata w plecy. Dodam jeszcze, że w tamtym roku studiowałam inny kierunek, teraz zaczęłam psychologię prywatnie, którą finansowali mi rodzice. Uważam się za niewdzięczną gówniarę i myślę, że taki obrót sprawy tak naprawdę mi się należy, pozostaje jednak pytanie co dalej. Znajdę pracę na te pół roku, ale mimo wszystko chciałabym iść na studia. Tylko nie wiem jakie. Jest przecież tyle możliwości! Najgorsze jest uczucie, że wszystko niszczę na własne życzenie, bo problem z pierwszymi i drugimi studiami związany był z terminowymi sprawami. Już nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Najchętniej zapadłabym się pod ziemię. Oczywiście czeka mnie rozmowa z rodzicami, strasznie się tego boję, na ich miejscu wydziedziczyłabym taką córkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powtarzaj sobie tak "lubie prace w burdelu, lubie sie rooochac za kase, moja praca to moja pasja" zwizualizuj sobie taka przyszłość. na wiekszosc ludzi to działa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozesz też tak. "przyprawie ojca o zawał, matka sie zadłuży zebym skonczyła studia i po kilku wizytach komornika i opluciu przez rodzine popełni samobójstwo - nie bedzie mnie miał kto sponsorować"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdf
Napiszę do Ciebie, tak jak bym pisała do siebie przed laty. Nie bój się. Nie myśl o tym, co powiedzą rodzice, czy czego oni chcą. Nawet jeśli ich rozumiesz. Oni chcą żebyś wybrała dobre studia, zgodne z Twoimi umiejętnościami, po których będziesz mieć lubiana i dobrze płatną pracę. Jeśli nie wiesz, co to - idź do pracy i potraktuj to jako okres przejściowy. Rok. Może nawet dwa. Ale myślę, że wcześniej się zdecydujesz. Studia nie są po to żeby jakieś skończyć, a po to, by potem pracować - docelowo każdy pracuje. Pomyśl, czy nie chciałabyś kierunku ścisłego. Albo w jakimś sensie elitarnego. Nie zaniedbuj się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chcesz do c***ja zyć szczęsliwie jak w serialu? poza tym jest busz i pustynia. dzikie stepy z wielkim murem którego pilnują uzbrojeni wartownicy. jak bedziesz chciała wrócić to cie zabiją. ja sie wypinam na szczęście z wyboru. nie wiem czy to udxwigne. ty tego na pewno nie udźwigniesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I biegaj, ćwicz codziennie. Rób też jakiś kurs, żeby nie wyjść z wprawy - prawo jazdy? certyfikat językowy? Dasz radę. Tego Ci życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Koleżanka a raczej kolega maluje tu przed tobą wizje pracy jako prostytutka. Na szczęście koniunktura jest dobra i praca sama szuka człowieka - kiedyś tak nie było. A poza tym - to już do kolegi z niedostytem - praca typu sprzątaczka zawsze się znajdzie. :) Lecz się kolego. To wręcz żałosne. Musisz być strasznym niedojdą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
właśnie;) przyj do przodu. najlep[iej po trupach. co prawda skończysz jako tepawa kretynka ale będziesz umiała wmówic sobie ze jesteś szczęsliwa. znajdziesz sobie jakies pocieszenie coś co ci da radosc. np ochlapywanie bezdomnych dzieci wjeżdżając w kałóże ale piertol to. skończ studia wypnij sie na wszystkich celuj w środowiska lepszych od siebie i bądź szczęsliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam taka prosbe: jak do mnie mówisz to sie nie odzywaj ok?:classic_cool: a teraz posłuchaj. musisz skoćńzyc studia. studenci to straznicy idei. chooj z tym czyja i jaka to ide ważne ze płacą za jej pilnowanie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×