Gość gość Napisano Marzec 13, 2018 Doradzcie mi cos bo sama nie wiem co robic :( Jestem z facetem kilka ladnych lat, planujemy slub. Przez ostatnie lata bylo miedzy nami dobrze, ale od roku sie popsulo bo on przestal miec ochote na seks ze mna. Niby czasem sie kochamy, ale rzadko i to jest takie jakby przymuszone z jego strony, nawet jesli on inicjuje tez seks to nie widze w tym takiej namietnosci jak byla wczesniej . Rozmawialam z nim o tym i powiedzial, ze przyczyna jest taka, ze wczesniej ja nie mialam ochoty ( bo kiedys przez kilka miesiecy mialam taki czas) i to jest tego konsekwencja i on nie wie kiedy sie to zmieni, ze dla niego teraz seks ma znaczenie tylko dla prokreacji. Nie musze mowic, ze chociaz w zwiazku nie tylko seks jest dla mnie wazny to czuje sie z tym zle i malo atrakcyjnie. Szczerze mowiac kusi mnie zeby go zdradzic bo mam takiego kandydata, ktory mi to otwarcie proponuje, poki co jestem wierna, ale nie wiem ile tak jeszcze dam rade... pomimo, ze ogladaja sie za mna to czuje sie nieatrakcyjna, wlasnie przez to,ze wlasny facet przestal miec na mnie ochote. Nie przytylam, nie zaniedbalam sie, jestem mloda bo mam 28 lat, wiec nie wiem o co chodzi.. Jest sens nadal z nim byc? Najgorsze, ze czuje sie czasem bardziej jak jego kolezanka niz kobieta. Owszem jest czuly ,ale namietnosc od roku kuleje, a ja sobie nie wybrazam calego zycia bez niej Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach