Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Moja przyjaciółka mnie naśladuje

Polecane posty

Gość gość

Cześć. Zacznę od tego, że mam 21 lat. Od gimnazjum zaczęłam kumplować się z 2 dziewczynami. Całe gimnazjum razem. One znały się już od przedszkola, ja znałam je od podstawówki, ale w gimnazjum zaczęłyśmy ze sobą często przebywać. Później czas liceum. Z niewiadomych przyczyn jedna z nich urwała z nami kontakt. My jednak kumplowałyśmy się dalej, pomimo tego, że chodziłyśmy do róznych szkół. Była moją najlepszą przyjaciółką. Od wczesnych lat pracowałam - a to przy zbiorach na wsi, ulotki, praca w warzywniaku w weekendy, hostessa. Ona natomiast nie musiała i nie chciała, jest dość leniwą osobą. W liceum po ukończeniu 18 lat chciałam rozkręcić swoją firmę. I tak się stało. Założylam firmę, koleżanka z liceum dla mnie pracowała. Po pewnym czasie stwierdziłam, że fajnie by było gdyby moja 'przyjaciółka' również dla mnie pracowała. Płaciłam jej tak, jak chciała. Dogadywałyśmy się super. Niestety, po jakimś czasie firmę zawiesiłam. I tu zaczyna się właściwa historia. Zaczęła robić dokładnie to samo - nie mówiąc mi o tym. Robiła to nielegalnie, nie miała firmy. Co lepsze, zaczęła wspolprace ze swoją kolezanka z liceum. O mnie już nie pamiętała. Nadal się ze mną spotykała, nic nie wspominając mi o jej biznesie z moim pomysłem. Bolało jak cholera. Jeszcze wczesniej, po mojej 18, kiedy kupilam sobie pierwszy lepszy aparat, zaczęłam robic zdjecia, sesje za darmo itd. Ona po kilku dniach zaczela robic dokladnie to samo. Wkurzylam sie, ze nagle sobie przypomniala, ze od zawsze ją to pasjonowało, po tym jak ja zaczęłam to robić... powiedziałam jej o tym, ale ona obrocila kota ogonem, ze niby od zawsze to lubiła, że powinniśmy się w tym wspierac itd. Wiec mam nadzieje, ze rozumiecie dlaczego boli mnie to tak bardzo, jezeli chodzi o jej 'biznes', ktory juz zreszta prawie nie istnieje, bo zgapiła kolejny pomysł ode mnie... ale o tym za chwile. Zaczełam robić skrzynki drewniane, ozdabiac je metodą decoupage i sprzedawac za symboliczną kwotę ( życie studentki jest ciężkie). Ona zaczęła robić drewniane serca, dokładnie tą samą metodą. Studiuję kierunki związane ze zwierzętami, ale moją największą pasją są psy, od zawsze. Stwierdziłam, że mogłabym sobie dorobić jako opiekunka do zwierzat, a przy okazji caly czas mialabym z nimi stycznosc. Po jakims czasie zrezygnowalam, bo przygarnelam swojego psa. Zgadnijcie co obecnie robi moja kochana przyjaciółka? Dokładnie to samo. Zgapila caly moj pomysl. I oczywiscie znowu nic mi o tym nie powiedziala, chyba ma mnie za idiotke, skoro mysli, ze nie zobacze jej fanpage na fb. I znowu robi to z inną osobą. W między czasie robiłam maty węchowe dla psów. Ona też zaczęła je robić. Robi wszystko dokładnie to co ja. I najlepsze jest to, że się pod tymi pomysłami podpisuje. Np. Ktoś jej napisze, że świetny pomysł, fajnie, że mamy w naszym mieście PIERWSZEGO producenta mat węchowych - ona na to - dziękuje. Szlag mnie trafia. Najbardziej wkurzyła mnie tym, że aby być wiarygodniejszą opiekunką do zwierząt, napisała, że jest wolontariuszką w schronisku. A nie jest (wiem, bo mam tam znajomych). Ja nią byłam. Cały czas o tym myśle, nie daje mi to spokoju, jest mi z tym tak źle. Ograniczyłam kontakt do minimum, praktycznie w ogóle z nią nie rozmawiam, nie pisze. Odpisuje byle by ją zbyć jak odezwie się raz na 3 miesiące. Zrobiłam dla niej tyle dobrego. Załatwiłam jej pracę, zawsze byłam przy niej. A ona robi mi takie coś. Co zrobilibyście w mojej sytuacji? Tracę już siły... jak dla mnie to jest chore, żeby naśladować wszystko, zgapiać cały pomysł. I moim zdaniem rozmowa nic nie da, nic nie dotrze, ona nie widzi swojego błędu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli nie macie praktycznie kontaktu to skąd ma wiedzieć co zgapiac? Ogranicz swoją "działalność" na fb czy gdziekolwiek indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przez cały okres szkolny miałam ten sam problem. Podstawówka, gimnazjum, liceum - w każdej grupie miałam przyjaciółkę ZGAPIARE, co lepsze, czesto zachowywały się I mówiły w taki sposób jak ja. Najpierw to było fajne (jak papużki nierozlaczki) po jakimś czasie strasznie mnie irytowało. Na szczęście z ani jedną nie mam kontaktu. Zaraz mi stuknie 25 rok życia i jestem samotnikiem, koleżanki i znajomych mam, przyjaciółki nie, po tym co przeszłam w przyjaźniach już nigdy bliskiej przyjaciółki nie chciałabym mieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz nie mamy. Wcześniej miałyśmy i zgapia pomysły z czasów, kiedy rozmiawiałyśmy. Obecnie prowadzę bloga, ona wie o jego istnieniu, ale jest zablokowana i nie widzi co publikuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×