Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zalamanykolo

Prosze o pomoc

Polecane posty

Gość Zalamanykolo

Witam. Moze nie jestem kobieta ale zwracam sie do kobieta o pomoc. A mianowicie jestem z dziewczyna 3 lata 5 miesiecy temu urodzilo sie nam dziecko i od tamtej pory ni w ząb nie mozemy sie dogadać same kłótnie wyzwiska i inne. A moje pytanie polega na tym co mam zrobic zabrac sie i wynieść czy próbować ratować. A jak ratować to jak rozmowa nie wchodzi w grę bo kończy się kłótnia a na tym wszystkim ciepi dziecko. Bardzo kocham córkę i nie chcem jej opuszczac i nie mam pojęcia ci robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zacznij pomagać kobiecie ona mimo,że to już 5miesięcy po jest po porodzie. Hormony jeszcze się nie unormowaly. Pomagaj jej, wspieraj ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co do pomocy to fakt troche je zaniedbuje. Ale staram sie jak moge niestety moja praca triche mnie ogranica. Wstaje rano o 6 i wracam kolo 19 20. Staram sie pomagac w nocy wstaje do malej za kazdyn razem . rano tez wstaje karmie małą i przebieram i dopiero jade do pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie marudz jak jej obiad nie wyjdzie, czasami ugotuj za nią na dwa dni. Zabierz na spacer, powiedz ze jest ładna i dobra mama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:/ tylko o to chodzi ze ja mysle ze ona ma jakoś depresje czy cos w tym stylu. Obiad to moze jest raz na 3 4 dni. Tez jest na bakier ze sprzataniem. Owszem trzeba przyznac mala zawsze najedzona umyta i czysto ubrana ale reszta domu troche zaniedbana. Nic jej nie mowie ze jest balagan czy cos nie mam pretesji co do obiadu czy tym podobnych ale widze ze ona sama sie obwinia bo nie raz juz mówiła. A jak jestem w domu i chcem jej pomoc przy dziecku to kilka razy bylo tak ze mi nie pozwolila zajac sie dzieckiem i nawet posprzata mi zabraniala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcialem zeby poszla do lekarza ale ona mowi ze do zadnego wariatkowa nie pojdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A rodzice? Miała chociaż kilka godzin w ciągu dnia dla siebie? Opieka nad Maleństwem jest ogromnie stresujaca i wymagająca więc i mama powinna mieć chwilę by odsapnac. Sam posprzataj a nie na nią się krétynie oglądasz. Obiad sam gotuj. Len jesteś. Powinna Cie kopnac w dópe serio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trafiła Ci się jakaś fochiasta księżniczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie leń tylko chodzi o to ze kak ja ugotuje to ona tego nie chce jest mowi czy ktos mnie o to prosił po co to robilem i tym podobne. A jak biore sie za sprzatanie to jest to samo i nawet dochodzi do klotni bo ja chcem posprzatac. Matka jej pomaga nie wiele bo nie wiele ale pomaga zawsze te 22 godz ma dla siebie w ciagu dnia. A mala jest jak aniołek ponad pół dnia śpi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2godz w ciagu dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, jaka jest sytuacja w pełni i nie znam was, ale wygląda mi na to, że brak tutaj komunikacji. Takiej podstawowej, kiedy mówicie o swoich uczuciach. Możliwe, że twoja partnerka nie potrafi ci powiedzieć, co się dzieje, a jeszcze bardziej prawdopodobne, że ona sama sobie nie zdanie sprawy z tego, co przeżywa. Bardzo możliwe, że jest jej źle i nie potrafi sobie poradzić. Mnóstwo kobiet, kiedy po raz pierwszy stykają się z rolą matki, nie radzi sobie. Depresja poporodowa to coś, o czym zdecydowanie za mało się mówi. Może spróbuj poczytać jakieś fora/porady, w jaki sposób mógłbyś z nią porozmawiać i jej pomóc? Wyprowadzanie się i zostawianie jej w takim stanie nic nie pomoże, wręcz przeciwnie - może na zawsze przekreślić szansę na poprawę waszych relacji. To może być mega frustrujące dla ciebie i kompletnie to rozumiem, bo nie raz zdarzało mi się, że nie potrafiłam się porozumieć z najbliższymi. Nie ma jednak innej rady jak spokojna, wyrozumiała rozmowa. Może zapytaj ją, delikatnie, ale zwyczajnie i spokojnie, czy nie chce porozmawiać o tym, jak się czuje? Czy nie czuje się przytłoczona itp? Wysłuchaj ją, pokaż, że jesteś przy niej. Może ona nie rozumie właśnie uczuć, które nią targają, może nie rozumie, że chcesz jej pomóc. Druga sprawa - psycholog czy psychiatra to nie wyrok, że ktoś jest wariatem. Rozumiem, że społeczeństwo ma w tej kwestii zakorzenione głęboko stereotypy, ale nikt jej nie zamknie w wariatkowie, jeśli ma depresję poporodową. Psychiatra to lekarz, który jej pomoże. Może też iść do psychologa i z nim zwyczajnie porozmawiać. Sam możesz też skorzystać z takiej wizyty, psycholog na pewno poradzi profesjonalnie, jak podejść do takiej sprawy i pomóc waszemu związkowi. Naprawdę polecam, sama skorzystałam i otworzyło mi to oczy na mnóstwo spraw i nie uważam, żebym była po tym wariatką. Moje nastawienie się zmieniło i poprawiłam relacje z najbliższymi. Trzymam kciuki! Nie poddawaj się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najgorsze jest to ze ostanio juz kilka razy przy kłótni ona do mnie z pięściami wyszkoczyla i nawet bluze mi porwała czy tam ucho wykrecila. :/ całe szczescie ze nerwy mam jak ze stali bo moim zdaniem znalezli vy sie tacy co by jej oddali. A jak mowie zeby sie uspokoić to wpada w wiekszy szal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu ja mam wrażenie, że to słynny bajkopisarz z kafe sory za capsla :d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mowcie se co chcecie ze to bajki ze to nie prawda. Ale ja naprawde tak mam. Mozecie myslec co chcecie. Naprawde potrzebuje jakies rady. Moja sytuacja jest naprawde dziwna i niekiedy nie do opisania a najlepsze jest to ze znajomi ani rodzina nie widzi za bardzo co sie dzieje bo udajemy ze wszystko jest ok :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej to może być kwestia tego że jest sama z dzieckiem przez prawie całą dobę. Naprawdę można od tego zwariować. Pewnie jeszcze zajmuje się domem? Początek macierzynstwa to naprawde strasznie trudny okres dla kobiet. Nie dość że hormony buzują - dla facetów to odczucie nieznane ale to mniej wiecej tak jakbys wstrzyknął sobie w żyły jakąś substancję która bez twojej woli będzie wpływać na twoj nastrój i reakcje - to jeszcze będą ciagle sama z dzieckiem jest za nie odpowiedzialna, pewnie nie za bardzo spotyka sie z ludzmi i stąd zmiana jej zachowania doradzam 1. przeczytanie o depresji poporodowej, ona ujawnia sie nie tylko zaraz po porodzie a trwac moze nawet 2 lata, tylko oczywiscie nie uważaj dziewczyny za wariatke -to inna opcja niż choroba psychiczna 2. rozmawiaj szczerze o tym co czujesz ty, pytaj o jej odczucia, czasami moznosc wygadania sie na maxa powoduje spuszczenie pary i juz kobiecie lżej, powiedz jej że cię niepokoi stan wiecznej kłotni i jak to zmienić? https://www.tatento.pl/a/1491/na-temat-depresji-poporodowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×