Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

czy dużo wydajecie hajsu?

Polecane posty

Gość gość

Słuchajcie, jak ja robię zakupy, to standardowo idzie 200zł, ale też na dwa tygodnie mam spokój ostatnio jednak wydałam...360! dwa dni temu wydałam, uwaga...prawie stówę na slodycze! lepsza czekolada, włoskie lody- tyle, że one sa wzamrażarce, więc też na dłużej starcza, nie zjadam na raz;jeżyki, jakies żelki, w sumie nie zauważyłam, kiedy się ta kasa rozeszła kupuję też gorzka czekolade na zapas, po prostu na zapas... teraz jestem przerazona, bo chciałabym skorzystać z pogody i pojechać chociaż na jeden dzień gdzieś, a tu jeszcze dżinsy nowe by się przydaly, obecne mam z 5 lat i mi wisza;-/ czemu życie tyle kosztuje? nigdy nie wiem czy faktycznie jest tak drogo, czy to ja robię coś źle, ale prowadzę w excelu budżet...;-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wydałam w dwa dni 2tys co prawda w tym jakiś ciuch i drobne rzeczy z marketu budowlanego plus jakieś drobiazgi dekoracyjne do kuchni. Potem się zastanawiałam na co wydałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wydałem w jeden dzień 50 tyś, ale nie narzekam, jak trzeba to trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
siedza tu tacy bogacze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żadne bogactwo, masz parę hektarów ziemi to tyle wydajesz na nawozy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wydaje 700zl mc jeśli chce napić się choć raz albo dwa w tyg najtańszego soku, raz albo dwa na tydzień zjeść owocem słodycz czy jogurt. Jak się głodze i jem najtańsze s****wo, to wydaje 400zl mc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to na normalne jedzenie też tyle wydaje, ale jako osobna kategorię wydatków traktuję jedzenie na miescie lub dla rozrywki, głównie słodycze, bo tego cialo nie potrzebuje przecież i wtedy wydatki sa większe a ja mam zachcianki niestety, nie lubię czuć sie biedna, lubię dla frajdy kupić np. ferrero rocher boli mnie, ze jest wielu ludzi, którzy tylko na takie rzeczy patrza, a jak juz maja, to jakby nigdy nie widzieli... nie chce byc taka osoba, więc lubie od niechcenia zjeść coś lepszego, jakbym jadła zwykły kawałek chleba nie wiem skad ten kompleks, nie jestem w jakiegos mocno biednego domu...ale w Polsce chyba wszyscy tak jestesmy wychowani, że dookoła bieda, komuna była, w sklepach pustki itd. czy to z mojej strony jakaś pamieć zbiorowa, że ja lubię wydac hajs? Może to prostackie? Nie wiem, jak to wyjaśnić? Czy to niespełnione marzenie o jakimś luksusie? Co właściwie o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak mam, lubie sobie niekiedy cos droższego kupic np jakiś drogi smakołyk czy fajny kosmetyk raz na kilka miesięcy..lepszy ciuch Dawniej byłam biedna studentka i na nic nie miałam i mam to w głowie zawsze ale doceniam za to siebie ze zarabiam lepiej i na więcej mam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ale tak jest mimo wszystko, że Europa zachodnia ceni teraz minimalizm, a eschodnia, Polacy, Rosjanie kochaja przepych, np. każdy marzy o smaochodzie, podczas gdy np. W niemczech normalne jest, że ze wzgledu na srodowisko ludzie jeżdzża komunikacj miejska ja myslę, ze to wynika z tego, że np. Polacy dlużej nie mieli wielu rzeczy, społeczeństwo się nie nacieszyło rodzice niby biedni nie byli, ale ja żebralam o jajko z niespodzianka, prawie zawsze zazdrościłam,gdy wyciagałam pajdę chleba w szkole, a inni mieli jakiegoś snickersa; może to głupie, bo ja pewnie na tej kanapce wyszłam lepiej niż oni na tym cukrze rafinowanym, ale mimo wszystko w głowie powstał schemat jakiegoś niedosytu no i jestem najmłodsza w rodzinie,a to oznacza donaszanie ciuchów, nawet staników- nie mam pretensji, bo rozumiem sytuację, ale chodzi o to, że człowiek potem łaknie nowości i czegoś, o czym zazwyczaj tylko myślał....te lepsze czekolady itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×