Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość załamana57

Jest mi wstyd za dorosłego syna

Polecane posty

Gość załamana57

I tak się zastanawiam gdzie popełniłam błąd wychowawczy? Może inne mamy podpowiedzą, gdzie kobieta samotnie wychowująca dziecka mogła ukształtować takiego aspołecznego byka? Tak, napisałam byka, gdyż ma już pod trzydziestkę i twierdzi, że się wypalił życiowo. Nie pracuje od pół roku, wszystkie rachunki są na głowie synowej, bo on twierdzi, że nie po to ciężko pracował i odłożył - w jego mniemaniu chyba - fortunę w postaci 30 tysięcy żeby teraz na luzie z tego sobie nie skorzystać. Nie wydaje mi się abym była złą teściową, niemniej przyznaje, że z ich dwojga to synowa jest bardziej dojrzała. Za wszelką cenę pragnęłam oddać przyszłej synowej dobry materiał a nie lenia, lesera i egocentryka jakim był mój ex sqwiel nie poczuwający się do rodziny. Porażka z mej strony? On uważa, że i tak wiele zmienił dla swej żony. Bo się zmienił. A po tym co przeżył twierdzi, że nigdy już nie będzie jak normalny człowiek i moja synowa chyba go powinna po stópkach całować, że jej nie przynosi problemów do domu, a czepianie się o bezrobocie, brak aktywizacji zawodowej to z jej strony małostkowość. Twierdzi, że rzucił dla niej stare towarzystwo, w życiu mógł iść wielokrotnie na skróty i finansowo lepiej by na tym wyszedł, pozuje na jakiegoś księcia. Faktycznie może nigdy nie będzie już normalny - ale kto mu kazał jeździć na ustawki, przebywać w towarzystwie kryminogennych typów, kilka razy był pocięty nożem, chodził na manifestacje skrajnej prawicy, ponoć raz nawet był świadkiem strzelaniny... i tyle co ja przez całe życie byłam w stanie od niego wydobyć. To cud, że nie siedział. Jestem zdania, że ta dziewczyna spadła nam jak anioł. On tego nie docenia. Wszystko jest na jej barkach. Dzieci - a dla mnie wnuki? Ona by chciała, ale cały czas sugeruje, że muszą dwie pensje wpadać do wpsólnego budżetu. A on? Co ma się zarzynać tylko po to by mieć dziecko, przecież to jakieś błędne koło. Nie wiem. Pocieszcie mnie, mam dosyć! Tak analizuje kiedy pojawiły się u niego socjopatyczne skłonności i chyba już gdy był pełnoletni i z pogardą traktował moją pracę, że nadgodziny, terminy to współczesne niewolnictwo on nie będzie marnować sobie życia w ten sposób. Nie, ja już nie mam siły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkam w Berlinie. Zauwazylam, ze dzieci z rozbitych rodzin czesto zagospodarowuja miejscowe brutalne gangi, widac w Polsce jest identycznie. Taki epizod rzutuje na cale zycie. Podejrzewam, ze to malzenstwo nie przejdzie proby czasu, syn pewnie jakos sobie poradzi dzieki "pomocy" starych kolegow, moze chlopak jeszcze sobie kogos znajdzie, ale to najpewniej bedzie dziewczyna z pokrewnymi problemami psychicznymi, niedostosowana, moze jakas narkomanka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podejrzewam, że synowa tkwi jeszcze w tym marazmie z tego względu, że ma postawę "mamuśkowania", co oznacza, że jest świecie przekonana że wystarczy aby tylko była dobra dla chłopa to on się dla niej zmieni. A skoro on się nie zmienia to oznacza, że problem jest we mnie, za słabo się staram. Taki mesjanizm, który w praktyce nie działa. Wreszcie będzie apogeum jej zrezygnowania, kryzys po którym pójdzie do terapeuty a ten jej uświadomi, że to błąd i aby uciekała z tego związku. Posłucha głosu rozsądku a Twój synek znów wróci do bandyterki. Góra rok i będziesz jeździć na widzenia do kryminału :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×