Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BluMushroom

FACET czy TYRAN PSYCHICZNY?

Polecane posty

Gość BluMushroom

Cześć dziewczyny, ja wiem czy to ze mną jest coś nie tak, czy trafiłam na wyjątkowo opornego człowieka? Miałam w poniedziałek urodziny, drugie urodziny z obecnym partnerem. W pierwsze musiałam go błagać by przyjechał do mnie na przyjęcie. Nie złożył mi życzeń, nie dał mi kwiatka, nie było żadnego gestu innego niż zwykle. Na koniec dnia gdy wziadalam do jego samochodu, powiedział tylko „tam coś jest dla Ciebie”, a w lodowce turystycznej byl dla mnie prezent, bardzo ładny. Ale on wywijał wzrokiem i zachowywał się jakby nigdy nic, jakby on nie chciał dawać mi tego prezentu ale ktoś go do tego zmusił, takie mam wrażenie. Ale mi nie chodzi o prezenty. Chodzi mi o gest, o te potrzebę nie powodowania smutku, o to ze się cieszę, ze to mój dzień, a on nadal jest taki sam jak zwykle. W tym roku nie doczekałam się ani życzeń, ani prezentu, ani kwiatka, choć ostatniego dostałam nawet od klientki. Kur.. w gimnazjum nawet przyjechał do mnie „chłopak”pociągiem, z oddalonej o 50km miejscowości w koszmarny upał, z jednym kwiatkiem i wielkim szczerym sto lat, mój facet nigdy bardziej mnie nie uszczęśliwił, niż ten kolega z gimnazjum. On taki jest na codzień. Nie robi w domu, liczy każdy grosz wydany na mnie, gdy kupuje jedzenie jazdy musi kupować dla siebie (pomijam fakt ze on kupuje tylko mięso i słodkie napoje, a mięsko jednak z warzywkami je i batatami, które kupiłam ja) ostatnio znalazłam karteczkę z napisanym moim imieniem, datami i rzeczami za które jestem mu winna pieniądze. Wyglada to mniej więcej tak: DŁUG: 21.05.2018 - Panini żabka (4,99) 23.05.2018 - butelka wody gaz (1,79) Przecież kiedy on chce bułkę słodka w piekarni, to mu ją kupuje i nawet przez myśl mi nie przeszło by brać od niego za to pieniądze.. On prowadzi firmę, w której razem pracujemy. Jest to jednoosobówka, gastronomia. Ciagle słysze ze coś odciągnie mi od wypłaty, a to za wode, a to za panini. Dostaje bardzo małe pieniądze za to, pracuje od 7-18, w rzeczywistości o 18 zamykam a do około 19 siedzę za darmo i sprzątam, bo płacone mam do 18. Gdy jest gorszy dzień, to moja wina ze jest mały utarg. Gdy jest lepszy dzień i bardzo duży utarg, to i tak jest za mały - przez rok prowadzenia działalności ani razy nie był zadowolony z utargu, chociaż np dzienny z początku maja miał równowartość utargu miesięcznego np z lutego, wiec bardzo bardzo dużo. Aaa teraz otworzył nowa firmę, a tą zostawia mnie. Muszę pracować od poniedziałku do piątku od 7-19 a w soboty 9-16, kontaktować się z firmami, obsługiwać eventy, siedzieć w lokalu. Wykonuje obowiązki managera, a dostaje za to jak za sprzątaczkę. Nie mam czasu by się porządnie wysr..ć a i tak robie obiad w domu i sprzątam gdy wrócę po całym dniu. A, życia uczuciowego nie ma, albo w sumie jest, ale tylko wtedy gdy on chce „loda”, wtedy jest miły cudowny do rany przyłóż.(którego oczywiście mu nie robie). Nie inicjuje zbliżeń, nie ma potrzeb seksualnych, w związku z czym się nie kochamy i w sumie mi to odpowiada, i tak nie miałam z tego przyjemności. Mojej przyjemności nie ma, jest odstawiona na 10 plan nikt się nią nie interesuje. Od długiego czasu chce go zostawić, tylko nie wiem jak. Nie jestem osoba która lubi się uwsteczniac, w tym przypadku będę musiała wrócic do mamy (60km) , tak jak on. (Wynajmujemy mieszkanie, on sam nie będzie płacił 2tys). Tylko wiem ze będę miała piekło bo moja mama go kocha, bo dla niej faktycznie jest dobry i kochany - daje mu za to ciagle jakieś bzdurne prezenty, perfumy, ubrania, wychwala go pod niebo, a mnie nie słucha. W związku z czym wiem ze z mama będzie ciężko, będzie mnie obwiniać za to, bez zwrócenia uwagi na to jak ja sie męczyłam, a ja jestem osoba która dużo sobie bierze do siebie. Nie będę miała pracy, w tym pieniędzy. Zmarnowałam rok na pomoc mu z jego biznesem, nie usłyszałam „dziękuje”. Nie usłyszałam tez nigdy „przepraszam” za każde wyzwisko. A, dodam ze to człowiek który z natury nie jest miły, ale potrafi być miłym, ale niestety nie dla mnie. Dla mnie jest wredny, ukąśliwy i chamski. Ostatnio zrobiłam mu pancakes czekoladowe a on ugryzł kawałek, wypluł, wyrzucił cały talerz do śmietnika i zrobił sobie płatki. Nie powiedział dziękuje, przepraszam, to nie mój smak. Wyszłam z kuchni do łazienki i popłakałam się. Nawet jesli to usłyszał to jemu widocznie sprawia to radość. Bo jak zwykle nic nie zrobił. Kurwa jak tak można się zachowywać. Rozmawiałam z nim, mówiłam jak się czuje, mówiłam ze jestem nieszczęśliwa, ze nie czuje sie potrzebna, piękna, wystarczająca, tak jak powinna się czuć każda kobieta w związku. On ma to w d. Mówi ze tak nke jest i koniec. Nawet jeśli mu pokaże czarno na białym, to i tak powie ze tak nie jest i ze wogole mam się odsunąć bo mu zasłaniam telewizor. Telewizor.. 30 stopni na dworze, wyjście z mieszkania bezpośrednio na swój ogród.. serio? On woli zasłoniete rolety, ciemność, konsole Ja miałam wielu przyjaciół, on nie ma żadnych. Nikt nie chce się ze mną spotykać, bo on, lub on nie chce się z moimj przyjaciółmi spotykać. Wszystkie moje kumpele to dla niego „dziw.. kur.. szma..” mimo ze nie miał nawet okazji ich poznać. Tak wiec kursuje między domem a praca, między zlewem a kiblem, ogródkiem a domem, co jest moja jedyna rozrywką. Powaznie, pierwszy raz w zyciu nie wiem co mam zrobić, gdzie mam iść, jaką podjąć decyzje. Jestem poprostu uwiązana. Jestem tez mega zmęczona i zrezygnowana, przepełniona przykrością. Pomóżcie kochane, doradźcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co mamy Ci napisac? Sama wiesz ze nic z tego nie bedzie. Chcesz tak zyc? Czekac az zmieni sie? Nie,nie zmieni,uwierz mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ci tylko odpisze ze to nie jest związek i powinnaś to zakończyć i znaleźć inną pracę i normalnego faceta bo to jest tyran i nie wiem jak kobiety sobie na coś takiego pozwalają w ogóle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co mamy ci doradzać? I tak zrobisz wszystko żeby "być w związku". Dajesz mu się wykorzstywac i w pracy i w domu i łóżku - jesteś typową polską dziewczyna bez honoru i godności która za wszelką cenę i każdym kosztem musi mieć faceta. Choćby pił, choćby bił - byle by był. Oto twoje motto życiowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpowiedz sobie czy jesteś szczęśliwa osoba. Matką się przejmujesz? Czy to ona spędza życie z Twoim chłopakiem? Czy ona to musi znosić na codzień? Obawiam się ze strasznie boisz się samotności lub czyjegoś gadania lub masz jakieś własne problemy. Każda zdrowo myśląca osoba zakończyła by związek z taką osoba chyba że fakt istnienia (kiepskiego) związku przedkłada nad wszystko inne. Smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie związek to mało śmieszy żart. Terror. Ja się zastanawiam kto takich facetów wychowuje na takich gnoi? Muszą to wynosić z dzieciństwa. Ojciec lał chlał matka pewnie zero przytulania zero mówienia kocham. Tacy ludzie nie powinni mieć dzieci bo tylko mnożą się takie gnidy które co śmieszne trafiają na kobiety jak autorka bez swojej wartości też pewnie wychowywane bez miłości. Patologia. Najśmieszniejsze ze bez sensu ze w ogóle tu pisze bo autorka bez godności bez rozumu i tak ślepo dalej przy tym gnoju będzie bo pracują razem a ona ma za małe ambicje by kopnąć faceta w jaja i znaleźć nowa robotę. Niech wylicza ci dalej. Wcale mi ciebie nie żal to twoje życie tylko trzymaj bachory z nim z dala od mojej córki i podobnych dzieci wychowanych z miłością i w poczuciu ze należy dbać o drugiego człowieka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po pracy zamiast is gotowac to idz sie spotkac z przyjaciolmi. Za duzo dla niego robisz I on przestal to doceniac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A za wynajm mieszkania jak placicie? Po polo wie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BluMushroom
Wcale nie mam za malych ambicji, wrecz przeciwnie. Jestem artystka po szkole muzycznej, znam swoja wartosc i mam szerokopojętą wiedzę na rozne tematy, ale w zyciu uczuciowym leżę. Zakochuję się, na początku mam różowe okulary, nie widzę żadnych wad i jest mi błogo, angażuję się i chcę jak najlepiej dla drugiej osoby, niestety swoim kosztem. Gdy się orientuję, że jestem wykorzystywana najczesciej siedze juz po uszy w takim bagnie, ze ciezko mi sie z tego wykaraskac, bo kazde wyjscie jakie analizuje jest złe. Nie zamierzam mieć z nim dzieci, a nawet jesli jakies się przydarzy, to mysle ze bedzie to powod, by konkretnie odejsc, zniknąć, wyeliminowac go ze swojego życia.. za późno, bo przeżywać to będzie właśnie te maleństwo w przyszłości. Ja to tak przeżywałam, mój tata gdy miałam 9 lat popełnił samobójstwo, moja mama pracowała dniami i nocami by zapewnic mi edukację, godne życie. Miałyśmy dzięki temu pieniądze, ale nie miałyśmy rodziny, niedzielnych obiadków i wyjść do kościoła. W zwiazku z czym macie rację, na pewno boję się samotności, bo zbyt długo byłam zdana w zyciu sama na siebie, jako dziecko. Sama musialam zorganizowac sobie czas, ugotowac obiad dla siebie i mamy, sama musialam wprowadzac do siebie dyscypline i wydzielac czas na zabawę i naukę. Teraz pragnę być częścią czegoś większego. Nigdy nie bylam dobra w podejmowaniu takich decyzji, stąd moja prośba o pomoc. Naprawdę nie wiem jak to zrobić, jak go zostawić. Gdzie będę mieszkać, gdzie pracować, kto weźmie kota? Zalezy mi tez na relacjach z mamą, bo wiem, że jeśli to skończę, ona bedzie uwazac ze to mój kaprys i przestanie się do mnie odzywać, nie jestem na to gotowa, by stracic rowniez mamę. Probuje poprostu znaelzc zloty srodek w ten calej chorej sytuacji,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BluMushroom
Tak, płacimy po połowie. 1000zł za osobę. w mieście w którym mieszkamy nie ma opcji na wynajęcie mieszkania za taką kwotę, tylko pokój. A w pokojach sami studenci, a ja chyba już się nie nadaję do całonocnych imprez i wracania po nocach moich współlokatorów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoje tłumaczenia to brednie największe jakie czytałam skoro nie wiesz jak masz odejść to ja wychodzę z tego tematu bo nie będę się denerwować i wkurzać z samego rana przed swoją pracą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno, weź go rzuc, tyle jest normalnych facetów na świecie. Ten koleś Cię w ogóle nie szanuje, też miałam styczność z takim matołem, ten mój to był manipulant i kłamca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś artystką po szkole a zapierdalasz u swojego terrorysty w barze gastronomicznym? Otóż jesteś bez ambicji i godności. I jeszcze on zgarnia forsę za biznesy dwa i placicie oboje po 1000 zł? ???? Ja pier/dole żart normalnie ku/rwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcale nie mam za malych ambicji, wrecz przeciwnie. Jestem artystka po szkole muzycznej, znam swoja wartosc i mam szerokopojętą wiedzę na rozne tematy, ale w zyciu uczuciowym leżę. xxxx i chcesz robić za miskę zupy przy garach. To wolałabym iść na taśmę do fabryki, przynajmniej po zmianie miałbym spokój a i kasa lepsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja się nie dziwię już czemu normalne kobiety z godnością są same. Bo faceci wolą sluzki takie jak autorka po prostu. Wymyje ugotuje porobi za.marne grosze dołoży do mieszkania trzyma gębę na kłódkę wykona polecenia. Dzięki autorko. Teraz juz wiem dlaczego normalna pracująca kobieta ze swoimi normalnymi wymaganiami wobec faceta jest sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Być może Twoja matka popełnia ten sam błąd co Ty, boi się że zostaniesz sama więc już woli żebyś była z kimkolwiek. Jak może nie wierzyć Tobie tylko polegać na swojej ubarwionej opinii na temat tego chłopaka? Jeśli matka z powodu zerwania obraziłaby się na Ciebie to niestety nie jest wzorem rodzica. Kochająca matka nie obraziłaby się na dziecko z takiego powodu. Dobro i szczęście dziecka jest najważniejsze ale w takiej postaci jakiej potrzebuje dziecko a nie tak jak sobie wyobraża rodzic. To często się rozmija. Masz problemy ze sobą, to najważniejszy punkt tej sytuacji, jeśli nie pójdziesz na terapię będziesz powtarzać wzorzec i przyciągać facetów którzy będą Cię wykorzystywać dalej, tylko żeby byli obok. To sprawa do leczenia. W tym momencie polegasz na osobach które w żaden sposób Ci nie pomogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
„znam swoja wartosc” x Naprawdę? W takim razie skrzętnie to ukrywasz, bo z Twoich postów wyłania się obraz osoby bez ambicji, za to z parciem na bycie z kimś za wszelką cenę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz go zostawić. Finansowo dasz sobie radę. To są wszystko problemy do rozwiązania, nowa praca, jakaś kasa, mieszkanie. Matce powiedź, że znajomość z facetem jest definitywnie zakończona i że liczysz na jej wsparcie. On cię niszczył i chce dalej to robić, oczekujesz, że matka udzieli ci wsparcia i stanie po twojej stronie. Powiedz jej to wprost, nie zostawiając miejsca na domysły. Uświadom matce, że jej wizja tego faceta nie była prawdziwa, to były pozory. Tylko w codziennym życiu wychodzi szydło z worka. Kiedy matka już wie jaka jest prawda to powinna stanąć po stronie dziecka. Zresztą matka powinna brać stronę dziecka bez względu kto ma rację...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A w pokojach sami studenci, a ja chyba już się nie nadaję do całonocnych imprez i wracania po nocach moich współlokatorów. xxxx ale do gorszego g..., bo takie masz teraz to sie nadajesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no nic laska. Zacznij wprowadzać plan naprawczy- szukasz roboty, idziesz do psychologa,zaczynasz poważnie rozmawiać z matką o tym ze facet wcale nie jest ok i że oczekujesz ze ciebie będzie wspierać. Faceta przyciskasz o więcej kasy za pracę, zamiast go obskakiwac to wychodzisz ze swoimi znajomymi lub zajmujesz sie sobą. Nie robisz mu zarcia, nie płacisz za jego żarcie- chce bułkę to niech sobie zapłaci. Zrobiłaś sobie bataty- chce jeść niech odda część kasy albo sp..... Nie dajesz mu prezentów i zabraniasz matce dotowania pasożyta. Najwyżej on pierwszy nie wytrzyma i z toba zerwie, bo się "popsułaś" i go nie obsługujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Matce to powiedz że ma stać po Twojej stronie murem bo jesteś jej dzieckiem, a nie po stronie jakiegoś fagasa. Miej trochę jaj i zrób rewolucje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On Cie wykorzystje, bo sama sie na to godzisz. Mozesz wynajac pokoj ze studentami, to nie znaczy, ze masz z nimi imprezowac. Zacznij liczyc temu twojemu fagasowi za warzywa I zakupy ktore zrobilas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I za godziny które poświęcasz na jego obsługę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama napisalas, ze chcesz najlepiej dla drugiej osoby, and czesto swoim kosztem. Dobrze, ze zauwazylas ten problem. Skoro jestes taka ambitna, to czemu nie poszukasz innej pracy, bardziej ambitnej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Drogo placicie jak za pokój... No ale najpierw piszesz że macie ogródek i on woli siedziec w ciemności niz wyjść do ogrodu, a potem piszesz wynajmujesz pokój ze studentami. Cos tu nie gra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Poszukaj lepszej pracy. Musisz mieć swoje pieniądze, a nie żyć na jego łasce i nie łasce. Niezależność finansowa! Szukaj innej pracy! 2. Poszukaj innego mieszkania, domu. Nawet jeśli miałabyś się wyprowadzić na drugi koniec polski. 3. Uciekaj od niego, a jak mamunia taka zakochana, to niech go bierze do siebie sama. Wiedz jednak, że będzie ci ciężko, on z matką, nie pozwolą ci się wyrwać z tej klatki, ale dasz sobie radę. Nie mów mu o tym co planujesz ani matce, jedynie poproś o wsparcie, pomoc kogoś zaufanego, o ile jeszcze masz przyjaciół... Może zabrał ci już wszystko. Będzie ciężko, ale jak się uwolnisz, to zrozumiesz, ze warto było uciec. Musisz odejść, chyba, ze lubisz to życie jakie masz teraz, ale gdyby tak było nie pisałabyś na forum, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona pisze, ze wynajmuja mieszkanie, a jezeli mieszkanie jest na parterze to moze miec ogrodek. A gdyby sie wyprowadzila mialaby dwie alternatywy, albo wrocic do matki, albo wynajac pokoj ze studentami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BluMushroom
Kochani, dziękuje wam za wszystkie odpowiedzi, te karcące mnie, jak i te podnoszące na duchu. Ja już przechodziłam podobne rozstanie, kocham intensywnie i daje z siebie wszystko, a faceci chyba po prostu to po czasie, gdy się zorientują, to to wykorzystują. Miałam burzliwy związek. Trwał 4 lata, ale byłam wtedy młodą dziewczynką wiek gimnazjum-liceum. To był mój pierwszy chłopak, zakochałam się po uszy i robiłam dla niego wszystko, on dla mnie też. Właśnie przez to, ze bylismy w sobie tak zakochani, rodziły się problemy, głupia zazdrość. Byliśmy jak rodzeństwo, przyjaciele. mieliśmy wspólną pasję - muzykę i tysiąc tematów do rozmowy. On po kilku latach zaczął odnosić ogromne sukcesy w swojej dziedzinie, przy czym jego ego rosło. Telewizja, koncerty w całej Polsce, największe festiwale. I właśnie to nas niszczyło. Po kilku miesiącach dalismy sobie ostatnią szansę. Ja dla niego rzuciłam szkołę w klasie maturalnej miesiąc przed maturą.. najgłupsza rzecz jaką zrobiłam. Przeprowadziłam się do Warszawy, a on po dwoch tygodniach mnie pobił, z zazdrości, ubzdurał sobie, że go zdradzam. Uciekłam, moja mama wymieniła zamki w drzwiach i nie miałam gdzie pójść, bo on powiedziałjej że go zdradziłam. Siedziałam wtedy u kuzynki na wsi w domu po dziadkach, i moje szczęście że był to czerwiec, najgorszy w moim zyciu. Później po miesiącu moja mama zaczęła się o mnie upominać, ale nadal w kłótniach twierdziła, że to przeze mnie, mimo że widziała zdjęcia jak wyglądałam. Wróciłam do szkoły i zaczął się dramat, stalkował mnie przez ponad rok czasu, teraz też czasem zdarza mu się zadzwonić z innego numeru na numer firmowy, ale sporadycznie. Moja mama nadal go uwielbiała, do momentu gdy przestałam wychodzić z domu. Leczyłam się, byłam załamana. Wtedy mi przyznała racje, ale nie przeprosiła za poprzednie przykrości. Długo mi zajęło otrząśnięcie się z tej całej chorej sytuacji. Mój chłopak, z którym teraz jestem i do którego się odnoszę w pierwszym wpisie jest pierwszym, na którego się otworzyłam. Wyprowadziłam się z nim do innego miasta, było błogo - do czasu. Dlatego ciężko mi zostawić to wszystko, bo z jednej strony boję się wrócić do punktu, w którym się znajdowałam kilka lat temu, a z drugiej czuje, że wpakowałam się w takie samo gó.w.no, z tym że mnie nie bije, ale przemoc psychiczna to też cięzka rzecz. Pozostaje jeszcze kwestia mamy - znów popełnia ten sam błąd, nie wspierając mnie. Ja też popełniłam ten sam błąd - mogłam nie podporządkowywać swojego życia w 100% pod faceta, znów. Zakochane baby są głupie, za to ja pobijam wszelkie rekordy. Teraz trochę inaczej myślę, inwestuję w siebie, ucze się, tworzę, buduje sobie powoli drogę w dziedzinie w której się sprawdzam, w muzyce. Ale strach i tak pozostał. Muszę zacząć stopniowo nastawiać mamę, ale nie wiem jak to zrobić, by była po mojej stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×