Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Problematyczny kot a dziecko

Polecane posty

Gość gość

Tytuł może nie oddaje tego o co chodzi jednak mam pewien problem. Miesiąc temu partner przyprowadził do domu młode kocie ok 7-8tygodni. Ulitował się bo latał po ogrodzie i prawdopodobnie był niczyj. Kotka niestety jest hmm typem samotnika mało tego mimo, że TŻ otacza ją opieką i troską kot siedzi ciągle w bezpiecznym koncie tak by nie można było go nawet dotknąć. Na początku było to za lodówką w końcu poluzowała kabel i rozmroziła w nocy lodówke to zablokowaliśmy przejście, za piekarnikiem próbowała ale powiedziałam, że nie chce ryzykować i TŻ również zablokował dostęp. Teraz siedzi tylko za toaletą i praktycznie stamtąd nie wychodzi. Wzięta na ręce zaraz patrzy żeby uciec i schować się "do siebie". Wchodząc do łazienki ja czy Tż często słyszymy jak /bulgocze/prycha/"warczy" w naszym kierunku zupełnie bez powodu. Krzywda jej się nie działa z naszej strony nigdy a jednak zachowuje się jakby człowiek był zagrożeniem dla niej. Ostatnio była sytuacja żejak jadła a ja przechodziłam obok skoczyła w bok i zaczeła (nie wiem jak to nazwać) warczeć (?) długi bulgoczący pomruk przy czym była najeżona. Dodam, że jestem w ciąży i troche boję się o to jak kot będzie się zachowywał dalej do nas i potem do dziecka bo z dnia na dzień jest coraz gorzej jak na początku był spokój i tylko się chowała tak teraz doszło to prychanie na nas. Mówiłam TŻ żeby poszukał jej innego domu bo to nie jest dobry pomysł by kota zatrzymać zwłaszcza jak jest agresywny ale on uważa, że jesteśmy za niego odpowiedzialni i to nie fer pozbywać się zwierzaka. Rozumiem go bo sama nigdy nie wyrzucałam zwierząt czy wydawałam ale sytuacja jest inna kot jest agresywny a ja jestem w ciąży. Czy da się jakoś wpłynąć na TŻ żeby oddać kota? Nie chodzi żeby ją wyrzucać na ulice ale do innego domu albo fundacji może ktoś się nią zajmie.. Ja obecnie boje się jej dotknąć bo nie wiadomo czy na fukaniu się nie skończy.. Proszę o pomoc może jakieś rady.. Dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My kupiliśmy kotkę w tamtym roku,miała 3 miesiące i tez przez pare dni się chowała gdzie popadnie,często siedziała za toaleta,pod wersalka nie chciała jesc a jak zjadła to miała biegunkę,ale podchodziliśmy spokojnie staraliśmy się nie robić hałasu i wkoncu się oswoiła i jest kochana.Mozecie jeszcze poczekać,uzbroić się w cierpliwość aż się oswoi,a jeśli nie to popytaj wśród znajomych może ktoś by przygarnął,zamieść gdzies ogłoszenie ze oddasz w dobre ręce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie warto trzymać kota na siłę skoro go nie chcesz, lepiej go oddać komuś już teraz. Są koty, które nie chcą mieć nic wspólnego z ludźmi, tylko dostawać od nich jedzenie, inne są upierdliwe jak psy i najchętniej by nie schodziły z kolan. Ty chcesz kota przylepę, a trafił się dzikusek i agresor. Każdy przypadek jest indywidualny, że kot sąsiada był dziki, a nawrócił się na kota przytulankę nie znaczy, że wasz taki będzie. Koty ogólnie są problematyczne, ale fajne, psy zresztą też. Nie każdy jest w stanie ogarnąć dziecko i zwierzęta na raz. Sama musisz to wiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×