Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy mogę wam się wyżalić?

Polecane posty

Gość gość

Cześć, być może to nieodpowienie miejsce na żalenie się, ale w zasadzie dziwne to forum i w miarę anonimowe więc co mi tam, trochę się pożale. Być może gdy to przeczytam później, to uznam, iż wcale tak źle nie jest. Ale do rzeczy. Jestem osobą, którą wychowywał alkoholik i współuzależniona matka. Ojciec- straszny prostak i cham, matka w porządku totalnie obojętna na wszystko, nie wykazywała się żadną odwagą, totalnie pasywna. Ale jedną z niewielu rzeczy, którą mi wpoiła było to żebym zawsze potrafiła sobie dać radę w każdej sytuacji. Więc teraz biorę zbyt wiele na siebie, nawet rzeczy totalnie zbędnych. Pracuje ciężko, w gronie znajomych to ja wszystko organizuje, scalam. Gdy coś pójdzie nie tak to zawsze obwiniam siebie. Póki co z tym wytrzymywałam dopóki nie zaczęłam pracy w banku. Totalny mobbing, który jedynie pogłębił mój stan i sprawił, że straciłam jakąkolwiek pewność siebie i odwagę. Na szczęście na tyle odwagi mi zostało żeby się stamtąd zwolnić. Nie miałam pracy przez trzy tygodnie, ale dość szybko ją znalazłam i jest całkiem okej, poza tym, że każde niepowodzeni przeżywam straszznie. Zamartwiam się na zapas, pomimo, że mam pracę biorę inne zlecenie na wypadek gdybym mogła ją stracić. Odkładam cały czas pieniądze, trochę bez celu choć gdzieś tam mi się pewien cel rysuje, ale stało się to moją obsesją choć wcześniej tak nie miałam nigdy(gdy mieszkałam z rodzicami, teraz mieszkam sama). Więc zaharowuję się na śmierć żeby odłożyć jak najwięcej. Nie to żebym sobie czegoś odmawiała ale obmyślam ciągle czy mi się dana rzecz przyda i myślę i myślę. I martwię się, że jak teraz wydam to potem mi zabraknie i w kółko macieju. Być może pomyślicie, że miałam biedę w domu, ale nie miałam. Teraz kontakt z rodzcicami mam okej, ojciec się w miarę ogarnął, strasznie mi stara się pomóc(np. zepsuła mi się pralka od razu mi dał kasę na nią, gdy miałam problemy w pracy starał się jakoś podbudować,matka tak samo ciągle mnie wspiera i pomaga) Jeśli chodzi o faceta, to mam. Wspaniały, czuły, kochany, świata poza mną nie widzi, wspiera mnie. Ale nie pozwalam mu sobie w niczym pomóc, wręcz jakakolwiek pomoc z jego strony jest dla mnie policzkiem, że z czymś nie mogę sobie poradzić. Więc sobie staram się radzić ze wszystkim, aż przychodzi taki dzień jak dziś i mam ochotę wszystko rzucić w cholerę. Ale nie umiem odpoczywać i pewnie zaraz siądę do zlecenia i będę sobie pracować, by jutro pójść do pracy, pracy robić zlecenia i nie czerpać żadnej przyjemności z tego co mam, kogo mam i reszty świata. To tyle moi drodzy. Pewnie nikt tego nie przeczyta, co nawet mnie cieszy ale dzięki temu trochę się lepiej poczułam. Pozdrowienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moim zdaniem potrzebne są ci wakacje proponuję Dominikanę jak pracowałaś w banku to pewnie cię stać pojedź na tydzień może dwa z chłopakiem i sobie odpocznij

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
perdolisz jakies farmazony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedź gdzieś i odpocznij,poukładać sobie wszystko, wycziluj i zobaczysz będzie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez taka jestem. Myslalam, ze mam jakas nerwice i nawet chidzilam na psychoterapie. Nic mi nie pomoglo. Psycholog stwierdzila, ze taka juz jestem i tyle. Jejku jak ja bym chciala umiec odpoczac, tak poprostu nic nie robic. Moja mama tez taka jest :/ Chyba to po niej odziedziczylam albo napatrzylam sie cale zycie i teraz mam wpojone cos w glowie. Ja jeszcze do tego nie znosze balaganu i chodzby byla 23 to musze ogarnac balagan. Masakra jakas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość 21:06 mam dokładnie tak samo, najchęniej bym umarła, bo wiedziałabym, że wtedy mogłabym odpocząć i niczym się nie przejmować. Kato cieszę się, że urzekła Cię moja historia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przyczyną twojego problemu może być to , że jesteś DDA, i nie ma tu znaczenia fakt , że twój tata jak piszesz, teraz się ogarnął. Poczytaj, jest dużo artykułów o tej tematyce, może się tam odnajdziesz. Jeśli tak, to przyda się terapia, która przyniesie ulgę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W takim przypadku polecam Ci udać się do psychiatry. Ja poszłam do dr Kołodziej-Kowalskiej w MedArt. To świetna specjalistka dzięki, której odzyskałam siły do życia i już wiedziałam co mam robić ze sobą. Polecam serdecznie wizyte u tak dobrego lekarza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że warto odwiedzić dobrego psychiatre. Ja poszłam do dr Kołodziej-Kowalskiej w MedArt. To świetna lekarka dzięki, której odzyskałam siły do życia i już wiedziałam co mam robić ze sobą. Polecam serdecznie wizyte u tak dobrego lekarza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×