Gość gość Napisano Czerwiec 20, 2018 Jestem w malżenstwie od 10 lat.Jeszcze jestem ....bo ku rozwodowi idzie( i dobrze). Mamy dwóch synów 10 i 7 lat. Mlodsze dziecko ma autyzm. Dziećmi od 3,5 roku zajmuje sie ja praktycznie sam...szkola przedszkole,terapia z mlodszym synem bo ....bo jeszcze ..zona pracuje....Niby na pierwszy rzut oka wszystko ok....Tylko ze ona pracuje swiatek , piątek ,sobota czy niedziela, Boze Ciało,Wielkanoc,Boze Narodzenienie od 6 do ..dobrze jak na 18 wroci ...czesciej 19,20,21 pare razy wróciła po 22...Nie , jeszcze zona nie jest bizneswomen jest zbieraczka pieczarek i zarabia najnizsza krajowa...+ premie jak szef da...ma tam pojedyncze dni wolne po 8-10 dnia ciaglej pracy ,dadza dzien wolnego. Ja zajmuje sie dziecmi i tak naprawde nie mam jak podjac pracy zawodowej z uwagi na opieke dzieci.Mialem troche kasy ale przez te 3,5 roku juz je wydalem i teraz jestem zmuszony podjac prace zaweodowa...ale za nic nie moge porozumiec sie z zona w opiece nad dziecmi abym i mogl i ja podjac prace...wstanie rano ,jedzie do pracy i wie ze dziecmi sie zajmie...nadmienie ze zona moze pobierac swiadczenie w wysokosci 1470 jakby zrezygnowala z pracy+dodatek rechabilitacyjny, bo bylo to prawie co zarobi , ale nie chce .ja nie moge pobierac tego swiadczenia bo mam kawalek zeiemi rolnej i jestem" rolnikiem".(1,5 ha). Zona pracuje po 12 godzin dziennie ,nie zajmuje sie dziecmi a ja musze jeszcze oplaty robic i czesciowo utrzymywac dzieci.Poswiecam caly czas w wychowanie dzieci i jeszcze musze je utrzymac w duzej czesci....Sytuacja wg mnie jest chora....Chociaz idzie ku rozwodowi nie moge wszystkiego rzucic i wyjsc z domu bo bedzie to odebrane przeciwko mnie.Juz nie wyrabiam i fizycznie i finansowo...Jak ja pracowalem a zona w domu byla to zadne oplaty i kasa ja nie interesowaly...teraz ona pracuje bo pracuje a ja musze w duzej czesci dom i dzieci utrzymywac....Co ja mam zrobic? Jest jakas sila prawna zmusic zone do zmiany pracy tak zebym ja tez mogl podjac prace zarobkowa.Podjelem kiedys prace ale jak przedszkole dzwonilo dlaczego nikt po dziecko nie przychodzi to musialem sie zwolnic..Rozwod moze ciagnac sie jeszcze dlugie miesiace bo napewno nie zgodze sie na jej warunki a nawet jeszcze nie bylo pierwszej sprawy rozwodowej.Opuscic dom to przedstawi w sadzie ze opuscilem rodzine i bede mial gorzej.A dodam jeszcse ze małzonka wszczela procedure Niebieskiej karty ale zespol nie uwierzyl w jej bajeczki, duzo pomogl mi dzielnicowy ktory widzi ze zajmuje sie calymi dniam dziecmi i sasiedzi....co ja mam zrobic??? wyjsc z domu zle a zostac jeszcze gorzej bo nic sie nie zmieni..zona rano wczesnie wstanie i do pracy sie uda a raczej niewoli...a alimeny na dzieci ja podac??? juz nie mam sił... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach