Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pytajniczek 12

problem z alkoholem ? czy nie? pomocy

Polecane posty

Gość gość
mam zludne nadzieje ze te moje kontrolowanie cos moze daja, ze moze troche pije mniej. kurcze, jak nie pije to jest naprawde dobrze meidzy nami. xxxx znowu typowy teks każdej współuzaleznionej kobiety alkoholika. Po prostu klasyka klasyk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myslalam ze taki odpowiedzialny bo alkomat z soba wozi, zeby po imprezie sie sprawdzic. xxxx człowiek który nie ma problemu z piciem nie musi, bop po prostu potrafi nie pic nawet jak jest impreza,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
ale jak on pojdzie na AA? zeby isc, trzeba miec swiadomosc ze ma sie problem. niektorzy alkoholicy wiedza ze jest zle i chca sie leczyc. on uwaza ze ja wymyslam i problemu nie ma. na takie cos toby mi sie rozesmial w twarz ze juz mi calkiem odwalilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on nie pójdzie na AA, bo nie widzi problemu. ale ty idź do AL-ANON, czy chcesz żyć z nim i go "ratować", czy odejść, to idź na terapie. W pierwszym przypadku sie dowiesz jak ułozyć sobie zycie z pijakiem zeby jak najmniej na tym mieć własnej krzywdy, w drugim utwierdzisz sie w decyzji ze nie chcesz być z kimś takim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jpd Polki to sa jednak masochistki, swiadomie sie wp*****lasz w gowno i jeszcze chcesz dzieci krzywdzic w przyszlosci,wymowka ze 36 lat a co robilas do tej pory ze swoim zyciem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
no dobrze, psozukam cos i pojde popytac. jak i co. ale popowiedzcie mi, prosze, jakies konkrety teraz. co to nzaczy "jak z nim zyc" - dajcie przyklady konkretne co robic, jak reagowac np. np dzisiaj, jak powinnam sie zachowywac - siedzi w drugim pokoju cos tam sobie robi, nie wiem czy pije czy nie, niby sie odzywa, ale przez zeby, teraz cisza w domu. pojsc, zagadac, sprobowac czy olać az sam nawiaze kontakt? o takie cos mi chodzi. bo na raize nie wiem jak robic i moze robie cosik zle - tzn. ze ja cisne z tego jest afera i nic nie daje. moze jakos inaczej. no doradzcie, sa tu osoby co maja podobny problem, moze napiszcie jakis KONKRET, a nie w kolko ze zycie marnuje - bo to juz wiem - uslyszałam, przyjelam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda mi Cie kobieto,on sie nie zmieni juz Ci powiedzial ze jak kazesz wybierac to tam sa dzwi,co oczekujesz od nas ,,,chyba klamstwa ze wszystko bedzie ok.dajmy na to ze masz z nim dzieci,,,,On nigdy nie wybierze sie z wami do parku,do ZOO czy chocazby do kina na film dla dzieci,bo jego to nie interesuje jedynie co Go interesuje to poczuc ten przyjemny szumek w glowie ......ale z drugiej strony masz juz 36 lat lepsze byle co niz nic jak to kiedys powiedziala mi znajoma 40 stoparoletnia stara panna ,twoj wybor

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś mam zludne nadzieje ze te moje kontrolowanie cos moze daja, ze moze troche pije mniej. kurcze, jak nie pije to jest naprawde dobrze meidzy nami. xxxx znowu typowy teks każdej współuzaleznionej kobiety alkoholika. Po prostu klasyka xxxxxxxxxxxxxxxx Ha ha ha ha ha Ja znam takie idiotki co piły ze swoimi misiami bo twierdziły że "jak będę z nim piła to on wypije mniej i nie będzie nigdzie wychodził i będę go miała na oku"!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz ze masz racje,,,,,,do takich idiotek nalezala moja byla tesciowa,pila z tesciem zeby on mniej pil :) wiadomo jak to sie skonczylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcesz z nim być to niestety musisz pogodzić się z jego piciem. Walki z jego nałogiem nie wygrasz . W zasadzie od samego początku jesteś skazana na porażkę. Niezależnie od tego czy urodzisz mu jedno dziecko czy troje. Nigdy nie będziecie tak naprawdę żyli razem, co najwyżej obok siebie jak obcy ludzie. Kiedyś odejdziesz od niego bo będzie tak źle , że innej opcji nie będzie. Dokładnie mogę ci napisać jak będzie wyglądało twoje życie ...chcesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze bedzie samotna ,bo albo on w pracy albo pijany /nieobecny.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie isć, nie zagadaywać ,nie szukać wódki, nie sprzatać po nim, nie ratować jak ma kaca, nauczyć sie zyć obok. a jeśli już musisz rozmawiać to nigdy jak jest podpity albo na kacu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale Polka musi być w związku! Musi mieć faceta! Inaczej nie jest kobietą, jest nikim, najniższym sortem, podczłowiekiem, czymś niezgodny zużywania powietrza. Facet może pić, bić, stosować przemoc, ważne żeby był związek i dzieci. Ważne żeby pokazać innym ze ktoś ją chciał, że z nią spał!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
no samotna jestem już. prawie całe dnie siedze sama, ale jestem zajeta praca, sa tez dni ze jade do biura, wiec nie chodzi o to ze nie mam co robić. poza tym w domu tez jest troche roboty, jak dobrze kazda kobieta wie. ale brakuje mi takie "Razem" w zwiaku a nie lduzi jako takich. a tu slysze ze osaczam, ciagle chce czegos, a to rozmowy, a to isc gdzies, a to sie przytulic itd a on zmeczony po calym dniu, a ja go jeszcze mecze i zyc nie daje. zebym sobie wiecej kolezanek znalazła, czyms sie zajela i dala mu spokoj. normalne to jest? czasem nie chodzi o pol wieczora razem absorbowac kogos, ale o zwykle odezwanie sie, fajny gest czy zrobienie herbaty komus bez pytania, cholera jasna, no - mam racje, prawda? wiem, ze mam, ale chce to wyraznie przeczytac ze jeszcze nie sfiksowalam imi nie palma nie odbija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
slysze ze osaczam, ciagle chce czegos, a to rozmowy, a to isc gdzies, a to sie przytulic itd a on zmeczony po calym dniu, a ja go jeszcze mecze i zyc nie daje. zebym sobie wiecej kolezanek znalazła, czyms sie zajela i dala mu spokoj. normalne to jest? XXX Tak właśnie jest jak sie nie ma pracy, pieniędzy, zainteresowań, koleżanek, znajomych, jak się jest zdesperowanym podstarzałym bluszczem o rozumku piętnastolatki uwieszonym na facecie dla którego chlanie jest priorytetem życiowym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
musze cie rozczarowac, bo tak sie sklada, ze mam prace - pisałam przeciez - ale 3/4 etatu pracuje zdalnie, w domu, a te 1/4 w biurze. mam rowniez kolezanki, znajomych i sporo zainteresowan. mam wlasne zycie. jednak dla mnie zycie we dwoje to pewna czesc wspolna tego zycia, wiele rzeczy powinno sie robic razem a nie ze kazdy sobie rzepke skrobie. kazda kobieta chce sie czuc kochana, pozadana i adorowana, chyba dziwne nie ejst. i na pewnym etapie zwiazku oraz w pewnym wieku zycie rodzinne powinno byc wazniejsze niz zycie towarzyskie. jest impreza, np wesele. ty nie mozesz isc, to trudno - no nie idziemy, szkoda, bo byloby fajnie, ale nie mozemy MY. a nie ze trudno dla ciebie skoro nie mozesz to ide sam, do jutra, czesc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anna997a
problem z alkohlem też miałam, codzienie piłam, rano korzystałam z wirtualnego alkomatu https://alco.fun sprawdzając czy mogę jechać. wieczorem sprawdzałam ile mogę wypić a potem piłam tyle aby rano pojechać do pracy. skonczyłp się dmuchaniem i ... okazało się że alkomat wirtualny nie mówił prawdy. nie mam prawa jazdy, piję mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, wiem coś w tym temacie. Jeśli chcesz, to napisz do mnie, pogadamy : gochaa2891@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedy wreszcie dotrze do twojego pustego łba ze ten facet cie nie kocha i ma w doopie? Jesteś potrzebna jako pomoc domowa, opróżnisz jaja, dołoży do rachunku za prądu i skoczysz po kefir na kaca. I tyle. On ma gdzieś te twoje spacery, romantyzm naiwne panienki, trzymanie się rączki i to naiwne "bycie jednością" Dla niego najważniejszym partnerem jest alkohol i nigdy z tym nie wygrasz. Zawsze będziesz dla niego mniej ważna niż butelka. Czas już zejść na ziemię i przestać się ośmieszać stara babo!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prowo.....autorka ciagnie temat na sile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym alkohol jak widac to nie jedyny problem w tym związku, on po prostu poza tym ze pije ma ciebie zwyczajnie w d.., drażnisz go, nie lubi twojego towarzystwa itp itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
tak, niejedyny problem, ale wynikacjcy z alkoholu. bo po klotni o picie czy o wyjscie na picie czy nawet jakichs tam slowach sa moze nie ciche dni, bo gadamy, ale ejst mega dystans. on chce siedziec wtedy sam, olewa mnie, organizuje czas sobie samemu. wczoraj jak sie skonczylo? myslalam ze lepiej bedzie bo poszedl sie przespac (a nie pil wczoraj nic), potem wstal, pojechal samochod umyc na myjnie, potem kolega wpadl po cos tam, ale nie pili - tylko znow siedzial z nim ,a ja sama. a na ten weekend mielimy wyjechac gdzies, juz mowilismy z 2 tygodnie o tm, ze potrzebujemy odpoczac i gzie by tu jechac. dzisiaj dzwonie bo piatek pojutrze ze chce nolegi zamowic gdzies a tu slysze: eeee nieeeee, nie chce mi sie, poza tym ma padac, a poza tym sa mecze cwiecfinaly (czyli trzeba siedziec u kumpli i zalewac pale piatek-sobota).. Mowie ze nieprawda, ze ma byc piekna pogoda, a poza tym bylo umowione ze jedziemy odpoczac i jak mu sie ie chce to wlasnie odpocznie poza domem gdzies. Odp: aaaa nie wiem, pogadamy w domu, wieeeczorem. Skonczy sie tak ze albo nie pogadamy bo mu sie nie bedzie chcialo bo zmeczony, albo klotnia bo wymuszam i sie uczepilam wyjazdu a tu mecze. a jechac mozemy innym razem. czekam do piatku - jak nie pojedziemy to zbieram manatki, albo nawet jutro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sledze ten temat i jestem szczerze zazenowany tym, ze autorka daje sie tak napuszczac obcym osobom przeciw wlasnemu narzeczonemu, czy mezowi:O Ja jestem facetem i uważam, ze dobre piwo nie jest zle, mozna raz na jakis czas sobie piwo wypić, wy robicie z tego jakas paranoje:O Ja osobiscie taka bane wykopalbym juz dawno za drzwi i do widzenia 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ptajniczek12
Dziewczyny pomóżcie... chce odjsc. dodajcie mi sił, zebym to zrobiła. Po tym co sie stalo nie mam sily juz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
Po prostu napiszcie mi czy dobrze robie, chce sie utwierdzic w tej decyzji.... Jestem załamana Wrocil przed chwila z pracy, zaczelam rozmowe o tym wyjezdzie, moze zle zrbilam, moze powinnam odczekac na jakis moment inny, nie wiem sama, ale od slowa do slowa awantura byla. Po prostu on powiedzial ze mecze sa i nie chce mu sie jechac nigdzie. a bylo juz umowione wstepnie oczywiscie ze sobie skoczymy na weekend gdzies. mielismy do pragi jechac. wiec ja ze mecz tez tam mozna obejrzec, raz ze mna moze, ze ladna pogoda, ze w zwiazku zle sie dzieje i troche mozemy czasu razem spedzic, ze mi zalezy itd. No i krzyki pt daj mi spokoj, mam za duzo tego gadania twojego, za duzo ciebie, non stop meczysz mnie, nie chce mi sie ejchac, chce odpoczac od ciebie itd. plakac mi sie chcialo jak to slyszalam, mowie po co krzyczysz to jescze wiekszy krzyk, ze chwili spokoju w domu nie ma ze on chce swiet spokoj w domu meic a nie mojego jeczenia sluchac ciagle tylko. ze nie ejdzie bo to co by za odpoczynek byl, moje jeczenie sluchac. ja cos tam mowie a ten az za rece mnie zlapal za nadgarstki daj mi spokoj, szklanke chwycil zaczal wymachiwac w moim kierunku. jezu przestrszylam sie. kurcze moze naprawde za mocno naciskalam, albo powinnam odczekac z ta rozmowa z godzine czy dwie a nie ja przyjdzie do domu? tzn nie w progu z nim gadalam, zaraz, ale siadl na spokojnie tv wlaczyl i siedzial. ja mowilam spokojnie, nawet sie chcialam przytulic do niego, a tu agresja slowna napiszcie mi cos bo nie wiem co robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajnczek12
aha i ze by chcial odpoczac ode mnie, moglabym sobie sama gdzies pojechac na 2 tygodnie, ale oczywiscie mu nie zrobie tej rpzyjemnosci, prawda? on sam mysli gdzies pojechac na tydzien beze mnie zeby swiety spokoj miec i takie tam gadnie. nie wiem czy to gadanie w zlosci czy prawda. kurcze jak my nie spedzamy razem dnia w ogole, to po przyjsciu z pracy wieczorem kazdy czlowiek chce pogadac z drugim, jak mu dzien minal, itd spedzic czas, a tu wychodzi ze ja go osaczam, zebym sobie do kolezanki poszla i siedziala tam do 24.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
napiszcie prosze jak sie powinien zachowac facet w takiej sytuacji w zdrowej relacji, moze mam zaburzony obraz tego czy powinien jednak jechac na ten weekend (zdaje mi sie ze tak, tym bardziej ze bylo wstepnie ustalone a mecz mozna chyba odpuscic?) czy jednak te mecze sa AZ TAKIE WAZNE ze trzeba o to kruszyc kopie? prosze o pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale bez sensu temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytajniczek12
podnosze temat. jest mi zle, doradzcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×