Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nielubiana

Nie lubię siebie jak to zmienic

Polecane posty

Gość nielubiana

Nie za bardzo lubię siebie, jak to zmienić? Bywają momenty, że jestem z siebie zadowolona, ale ogólnie zwykle czuję, że nie jestem zbyt dobra, powinnam być jeszcze lepsza, milsza, weselsza, pogodniejsza - ale tego zupełnie nie czuję. Chodziłam kiedyś na terapię, wiem w czym rzecz, skąd się to wzieło, ale zupełnie nie umiem nad tym dalej sama pracować. NIkogo nie mam, jestem sama. Ale tak naprawdę to wcale się nie dziwię, bo jak nie zmienię swojego myślenia o sobie, nikt ze mną nie wytrzyma. Jak ja sama siebie nie lubię, jak ktoś inny mnie może polubić (nie wspomnę już o miłości). Jak nad tym pracować, aby polubić siebie. Co robić? Miał ktos tak kiedyś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak miłość, nauka niczego takiego nie wykryła. Po drugie, jeśli jesteś ładna to będziesz kogoś miała w każdym momencie życia, niejeden facet wiązał się już z kobietą, z którą ciężko wytrzymać ale ładną. Po trzecie, w czym konkretnie przejawia się to, że się nie lubisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W czym siebie nie lubię? Ogólnie siebię nie lubię, nie mam jednej cechy, tu chodzi o całość. I tak myślę, że jakbym była charakteorologicznie inna, to jakiś mężczyzna chciałby się ze mną związać. Na wygląd nie narzekam, jedynie to mi się w życiu genetycznie "udało". Muszę mieć coś w charakterze, że odpycham mężczyzn. Nie lubię siebie za to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ok, ale w jakich konkretnie sytuacjach to nielubienie się Ci przeszkadza? Brak tu szczegółów ale mi to wygląda na typowe kompleksy, które ma prawie każda kobieta. "I tak myślę, że jakbym była charakteorologicznie inna, to jakiś mężczyzna chciałby się ze mną związać." W sensie, że chodzisz na randki, ale każdy Cię nie chce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
Piszę, ogólnie siebie nie lubię, powinnam siebie zmienić, ale nie wiem jak. Może powinnam byc bardziej inteligentna, miła, wesoła, nieprzewidywalna, jednocześnie uległa, albo mieć ciekawszą osobowość. Na randki nie chodzę, już dawno sobie dałam z tym spokój. Z resztą przeważnie (jak byłam jeszcze nawet całkiem młodziutką dziewczyną), zwykle jak ja się komuś podobałam to on mi nie, albo odwrotnie, ktoś mi się podobał ale ja mu już nie. Wybierał inną, zwykle się wtedy zastanawiałam, co ona ma takiego w sobie, czego nie mam ja. Właściwie to chodzi o to,. że nie bardzo wiem, jaka mam być, aby mnie w końcu ktos chciał ale na poważnie, nie na chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To co napisałaś jest zbyt ogólne, ciężko cokolwiek poradzić bez znajomości szczegółów. "Wybierał inną, zwykle się wtedy zastanawiałam, co ona ma takiego w sobie, czego nie mam ja. Właściwie to chodzi o to,. że nie bardzo wiem, jaka mam być, aby mnie w końcu ktos chciał ale na poważnie, nie na chwile." Twój problem polega na tym, że patrzysz przede wszystkim na wygląd, a Twój wygląd nie powala tych, których uwzględniasz jako partnera. Innymi słowy chcesz być tylko z facetami spoza swojej ligi. No chyba, że kilku facetów podało co im się w Twoim charakterze nie podoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
Aleksander Stellar dziś To co napisałaś jest zbyt ogólne, ciężko cokolwiek poradzić bez znajomości szczegółów. "Wybierał inną, zwykle się wtedy zastanawiałam, co ona ma takiego w sobie, czego nie mam ja. Właściwie to chodzi o to,. że nie bardzo wiem, jaka mam być, aby mnie w końcu ktos chciał ale na poważnie, nie na chwile." Twój problem polega na tym, że patrzysz przede wszystkim na wygląd, a Twój wygląd nie powala tych, których uwzględniasz jako partnera. Innymi słowy chcesz być tylko z facetami spoza swojej ligi. No chyba, że kilku facetów podało co im się w Twoim charakterze nie podoba. xxx Co mnie obchodzi wygląd. Akurat z wyglądu jestem zadowolona, myślę, ze problem jest w moim charakterze. Aha , nigdy mnie nie interesowali faceci zainteresowani wyglądem, po co mi ktoś taki? Do życia trzeba kogoś, kogo zainteresuje oprócz wyglądu Twoje wnętrze, dopiero wtedy mamy silny związek. Jakies przelotne miłostki nigdy mnie nie interesowały. Z resztą w drugą strone tez to działa - facet jest piękny, ale wnętrze ma nieciekawe- to też słabo. Coś bym wsobie zmieniła ale nie wiem co. Myslę, że kluczem jest tu polubienie siebie, ale nie wiem jak to zrobić. To udaje się tylko na chwilę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Co mnie obchodzi wygląd. Akurat z wyglądu jestem zadowolona, myślę, ze problem jest w moim charakterze. " Najwyraźniej ci którzy Cię interesują mają na ten temat inne zdanie. "Aha , nigdy mnie nie interesowali faceci zainteresowani wyglądem, po co mi ktoś taki?" A znasz takiego, dla którego wygląd kobiety to sprawa drugorzędna? Zarówno dla większości kobiet i mężczyzn to czy druga osoba pociąga jest niestety najważniejsze. "Do życia trzeba kogoś, kogo zainteresuje oprócz wyglądu Twoje wnętrze, dopiero wtedy mamy silny związek." Raczej nie, patrząc na ilość rozwodów. "Myslę, że kluczem jest tu polubienie siebie, ale nie wiem jak to zrobić. To udaje się tylko na chwilę." No to już jest jakiś konkret. Jaka jesteś w tej chwili gdy to się według Ciebie udaje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aleksander Stellar dziś "Co mnie obchodzi wygląd. Akurat z wyglądu jestem zadowolona, myślę, ze problem jest w moim charakterze. " Najwyraźniej ci którzy Cię interesują mają na ten temat inne zdanie. xxx Możliwe, ale oni się najpierw interesowali, dopiero potem się odsuwali - czyli musiało im coś w charakterze nie pasować xxx "Aha , nigdy mnie nie interesowali faceci zainteresowani wyglądem, po co mi ktoś taki?" A znasz takiego, dla którego wygląd kobiety to sprawa drugorzędna? Zarówno dla większości kobiet i mężczyzn to czy druga osoba pociąga jest niestety najważniejsze. xxx Plus charakter., Na samym wyglądzie też związku nie zbudujesz. chyba, że na 5 minut ;) xxx "Do życia trzeba kogoś, kogo zainteresuje oprócz wyglądu Twoje wnętrze, dopiero wtedy mamy silny związek." Raczej nie, patrząc na ilość rozwodów. xxx Jeszcze nie słyszałam, żeby ktos wziął rozwód, bo mu się druga osoba nigdy nie podobała fozycznie :D A stara już jestem i wiele widziałam ;) xxx "Myslę, że kluczem jest tu polubienie siebie, ale nie wiem jak to zrobić. To udaje się tylko na chwilę." No to już jest jakiś konkret. Jaka jesteś w tej chwili gdy to się według Ciebie udaje? xxx Wtedy jestem spokojna i zadowolona i podoba mi sie to uczucie, niestety jest ono tylko na chwilę a potem nie wiedzieć czemu znika. Bardzo mnie to irytuje. Nie wiem, jak to zatrzymać na dłużej. Wiem, ze z takim podejściem będzie mi ciężko samej jak i by było mi ciężko z kimś - ludzie nie lubia marudzących i nie zadowolonych z siebie partnerów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AdiGiz
Mam podobnie jak Ty autorko. Mało kto mi się podoba, a jak już spodoba, to ja się tej osobie nie podobam, a niejednokrotnie koleżanki mnie wyśmiały, że podobają mi się bardzo przeciętni. Wydaje mi się, że jesteśmy fizycznie na tym samym 'poziomie', czyli ładne, ale nie piękne - dla przystojnych zbyt zwykłe, a dla przeciętnych, czyli 80% facetów w Polsce za ładne. Też chodziłam na terapię i też wyszło, że mam zbyt niską samoocenę i dlatego moje związki nie mają bytu istnieć. Ja terapię przerwałam, ale zastanawiam się nad powrotem, bo dużo mi dawała. Mogę Ci jedynie podpowiedzieć, żebyś szła do faceta terapeuty, a nie kobiety, są konkretniejsi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Możliwe, ale oni się najpierw interesowali, dopiero potem się odsuwali - czyli musiało im coś w charakterze nie pasować" Niekoniecznie, mogli po prostu znaleźć ładniejszą. "Plus charakter., Na samym wyglądzie też związku nie zbudujesz. chyba, że na 5 minut " Nie, charakter to sprawa drugorzędna, gdyby to czy partner jest dobrym materiałem na partnera i rodzica było najważniejsze to ludzie nie dostawaliby kosza przez to, że średnio pociągają fizycznie, kobiety nie wiązałyby się z alimenciarzami, ludzie nie wiązaliby się z ludźmi zdradzającymi partnera itd. "Jeszcze nie słyszałam, żeby ktos wziął rozwód, bo mu się druga osoba nigdy nie podobała fozycznie. A stara już jestem i wiele widziałam." No tak, ale rozwodzi się m.in. z tego powodu, ze po czasie druga osoba już przestaje tak pociągać fizycznie bo np. się zestarzałą, znudziła w łóżku partnerowi itd. Gdyby ludzie stawiali pociąg fizycznie na drugim planie, to byłoby o wiele mniej różnego rodzaju problemów. "Wtedy jestem spokojna i zadowolona i podoba mi sie to uczucie" W sensie, że się przy drugiej osobie nie denerwujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aleksander Stellar dziś "Możliwe, ale oni się najpierw interesowali, dopiero potem się odsuwali - czyli musiało im coś w charakterze nie pasować" Niekoniecznie, mogli po prostu znaleźć ładniejszą. xxx Ja je widziałam, na pewno im się podobały, ale jakieś super - misss nie były. Normalne kobiety, na pewno fizycznie się ich pociągały, ale z charakteru też. To byli naprawdę wartościowi mężczyźni, dla których sama powłoka to za mało. xxx "Plus charakter., Na samym wyglądzie też związku nie zbudujesz. chyba, że na 5 minut " Nie, charakter to sprawa drugorzędna, gdyby to czy partner jest dobrym materiałem na partnera i rodzica było najważniejsze to ludzie nie dostawaliby kosza przez to, że średnio pociągają fizycznie, kobiety nie wiązałyby się z alimenciarzami, ludzie nie wiązaliby się z ludźmi zdradzającymi partnera itd. xxx Ale ty mówisz o ludziach z deficytami i zagubionych życiowo. Żadna zdrowa i z wysokim poczucie własnej wartości osoba nie będzie się męczyć w związku z tym, kto zdradza, czy bije czy ma żonę etc. Tacy ludzie mnie nie interesują. xxx "Jeszcze nie słyszałam, żeby ktos wziął rozwód, bo mu się druga osoba nigdy nie podobała fozycznie. A stara już jestem i wiele widziałam." No tak, ale rozwodzi się m.in. z tego powodu, ze po czasie druga osoba już przestaje tak pociągać fizycznie bo np. się zestarzałą, znudziła w łóżku partnerowi itd. xxx Że się zestarzała? Ale on tez się zestarzał. Mężczyźni wz wiekiem wcale nagle nie pięknieją ;) Że się znudziła w łóżku - tu tez przytaczas jakieś przykłady niedojrzałych emocjonalnie osób, nie ważne czy mają 30 czy 40 lat. Mnie niedojrzali nieinteresowali i nie interesują. Jak ci kiedyś twoja kobieta powie, że odchodzi, bo się zestarzałeś i już jej się seks znudził z Tobą - to pamiętaj, że albo to jest tylko wymówka, albo trafiłeś na nierozwinięta emocjonalnie i niedojrzała partnerkę. xxx "Wtedy jestem spokojna i zadowolona i podoba mi sie to uczucie" W sensie, że się przy drugiej osobie nie denerwujesz? xxx Nie, w sensie, że się dobrze czuję sama ze sobą. Ja się nie denerwuję przy innych osobach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie myśl o tym. Na szczęście nie jesteś z tych co są niepełnosprawni. Chociaż oni nie zwracają na to uwagi jacy są i to powinien być klucz. Naucz się mieć jakoś do siebie dystans.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja je widziałam, na pewno im się podobały, ale jakieś super - misss nie były." Twoim zdaniem :-) Odtrącone dziewczyny często tak mówią :-) "Ale ty mówisz o ludziach z deficytami i zagubionych życiowo. Żadna zdrowa i z wysokim poczucie własnej wartości osoba nie będzie się męczyć w związku z tym, kto zdradza, czy bije czy ma żonę etc. Tacy ludzie mnie nie interesują." Ale ja nie mówię o tych, którzy już są w związkach tylko którzy dopiero kogoś poznali bo wtedy czuje się największy pociąga/stan zakochania. A to, że tacy ludzie Cię nie interesują to tylko deklaracje :-) Nie znam żadnej kobiety, która deklarowałaby, że jest w stanie związać się z alimenciarzem a potem okazuje się, że żaden alimenciarz nie ma problemów z kobietami. Pociąg fizycznie niestety ludzi zaślepia. "Że się zestarzała? Ale on tez się zestarzał. Mężczyźni wz wiekiem wcale nagle nie pięknieją" No i co z tego? Przecież ludzie nauczyli się, że pociągający to młody i piękny, przecież dlatego faceci w średnim wieku szukają młodych kochanek. "Jak ci kiedyś twoja kobieta powie, że odchodzi, bo się zestarzałeś i już jej się seks znudził z Tobą - to pamiętaj, że albo to jest tylko wymówka, albo trafiłeś na nierozwinięta emocjonalnie i niedojrzała partnerkę." Aha... czyli Ciebie pociągają 55 latkowie? Pewnie nie, więc dlaczego mieliby Cię pociągać w wieku 55 lat? "Nie, w sensie, że się dobrze czuję sama ze sobą. Ja się nie denerwuję przy innych osobach." W takim razie jak się zachowujesz gdy jesteś spokojna w porównaniu do tego stanu gdy siebie nie lubisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
Aleksander Stellar dziś "Ja je widziałam, na pewno im się podobały, ale jakieś super - misss nie były." Twoim zdaniem usmiech.gif Odtrącone dziewczyny często tak mówią usmiech.gif xxx Przecież mówię, że musiały im się podobać, ale musiały im się też podobać z charakteru. Nikt normalny nie patrzy wyłącznie na wygląd, bo sam wygląd to za mało. Musisz miec dopełnienie charakteramxxx xxx "Ale ty mówisz o ludziach z deficytami i zagubionych życiowo. Żadna zdrowa i z wysokim poczucie własnej wartości osoba nie będzie się męczyć w związku z tym, kto zdradza, czy bije czy ma żonę etc. Tacy ludzie mnie nie interesują." Ale ja nie mówię o tych, którzy już są w związkach tylko którzy dopiero kogoś poznali bo wtedy czuje się największy pociąga/stan zakochania. A to, że tacy ludzie Cię nie interesują to tylko deklaracje usmiech.gif Nie znam żadnej kobiety, która deklarowałaby, że jest w stanie związać się z alimenciarzem a potem okazuje się, że żaden alimenciarz nie ma problemów z kobietami. Pociąg fizycznie niestety ludzi zaślepia. xxxx Znam taka jedną zaślepioną pociągiem fizycznym. Reszta koleżanek ma normalnych partnerów. Mówiłam, ci, ze nie chodzi mi o ludzi z deficytami, bo tacy sątu i tu i wśród mężczyzn i kobiet. Masz braki, jesteś niestabilna emocjonalnie - to związesz się z najgorszym łazęgą, bo czujesz pociąg - ale to chore relacje nadające się do psychologa i to na długoletnie terapie. Czy alimenciarz nie ma problemu z kobietami? Sa tacy, co sobie znajdą zaraz inną i są tacy, co będą latami sami. xxxx "Że się zestarzała? Ale on tez się zestarzał. Mężczyźni wz wiekiem wcale nagle nie pięknieją" No i co z tego? Przecież ludzie nauczyli się, że pociągający to młody i piękny, przecież dlatego faceci w średnim wieku szukają młodych kochanek. xxx Nie, pociągający, to pociągający - nie każdy młody i piękny jest pociągający seksualnie. A faceci w śrdnim wieku - ci z deficytami będą chcieli sobie coś udowodnić i będą szukać nowej kochanki, nowej emocji. Niech moc będzie z nimi, może ich jakaś zechce, tylko w tym wieku muszą się liczyć z tym, że atrakcyjny będzie ich portfel, ale co kto lubi. Mniejsza z nimi, co mnie to obchodzi. xxxx "Jak ci kiedyś twoja kobieta powie, że odchodzi, bo się zestarzałeś i już jej się seks znudził z Tobą - to pamiętaj, że albo to jest tylko wymówka, albo trafiłeś na nierozwinięta emocjonalnie i niedojrzała partnerkę." Aha... czyli Ciebie pociągają 55 latkowie? Pewnie nie, więc dlaczego mieliby Cię pociągać w wieku 55 lat? xxxx Jak będę miała 50 lat, to pewnie mnie będą pociągac 55 latkowie. Nigdy nie lubiłam o wiele starszych jak i o wiele młodszych. xxxx "Nie, w sensie, że się dobrze czuję sama ze sobą. Ja się nie denerwuję przy innych osobach." W takim razie jak się zachowujesz gdy jesteś spokojna w porównaniu do tego stanu gdy siebie nie lubisz? xxxx Jak siebie nie lubię, to nie chce mi się żyć, uważam, ze zawsze będę sama i mam nieciekawą osobowość i wszystko w życiu robię nie tak. A jak zdarza mi się siebie lubić, jestem spokojna, to dobrze się czuję w swoim towarzystwie i fakt bycia samej mniej mi przeszkadza. Samotność też ma swoje plusy, oczywiście przyjemniej jest przejść przez życie z kimś, jakoś nigdy nie widziałam siebie samej, jako zagorzałej singielki, ale jak jest jak jest, to i tak bywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
gość dziś Nie myśl o tym. Na szczęście nie jesteś z tych co są niepełnosprawni. Chociaż oni nie zwracają na to uwagi jacy są i to powinien być klucz. Naucz się mieć jakoś do siebie dystans. xxx Ba, ale jak do tego dojść?? Co do niepełnosprawności to moje dwie koleżanki są niepełnosprawne. Mają mężów, jedna nawet już ma 2je dzieci w podstawówce. O i mąż mojej trzeciej koleżanki jest niepełnosprawny - jakoś się pobrali i dobrze im razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Przecież mówię, że musiały im się podobać, ale musiały im się też podobać z charakteru. Nikt normalny nie patrzy wyłącznie na wygląd, bo sam wygląd to za mało." Zgadza się, natomiast jako, że dla większości ludzi najważniejszy jest pociąg to najbardziej prawdopodobne jest to, ze ta nowa po prostu bardziej pociągała fizycznie, no i miała nie najgorszy charakter. "Znam taka jedną zaślepioną pociągiem fizycznym. Reszta koleżanek ma normalnych partnerów. Mówiłam, ci, ze nie chodzi mi o ludzi z deficytami, bo tacy sątu i tu i wśród mężczyzn i kobiet." Normalnych czyli jakich? To, ze Twoje koleżanki nie spotkały jeszcze faceta np. zajętego, który by je zauroczył, to nie znaczy, ze takich par nie ma. Spójrz szerzej a nie tylko na swoich znajomych. "Masz braki, jesteś niestabilna emocjonalnie - to związesz się z najgorszym łazęgą, bo czujesz pociąg - ale to chore relacje nadające się do psychologa i to na długoletnie terapie." Jak już napisałem, każdy tak powie, a potem spotka tego według niej jedynego i powie "wiem, że d**ek, ale co mam zrobić, serce nie sługa, poza tym jak jestem wyjątkowa i przy mnie się zmieni.". "Czy alimenciarz nie ma problemu z kobietami? Sa tacy, co sobie znajdą zaraz inną i są tacy, co będą latami sami. " A znasz takiego który ma problemy z kobietami mimo, że d**ek? Ja znam wielu alimenciarzy i żaden nie ma problemów by znaleźć dziewczynę. "Nie, pociągający, to pociągający - nie każdy młody i piękny jest pociągający seksualnie." Oczywiście, dlatego mówię o pięknych i młodych, w końcu jak ktoś sponsoruje kobietę to piękną i młodą a nie brzydką i młodą. "Jak będę miała 50 lat, to pewnie mnie będą pociągac 55 latkowie. Nigdy nie lubiłam o wiele starszych jak i o wiele młodszych." Jasne :-) Były nawet na ten temat badania i badani, w różnym wieku, oczywiście na podstawie zdjęć, wybierali osobę piękną i młodą jako tą bardziej pociągającą w porównaniu ze starszą, starzy oczywiście też. Gdyby było inaczej to by ludzie nie szukali młodych kochanek, tylko takich w swoim wieku. "Jak siebie nie lubię, to nie chce mi się żyć, uważam, ze zawsze będę sama i mam nieciekawą osobowość i wszystko w życiu robię nie tak. A jak zdarza mi się siebie lubić, jestem spokojna, to dobrze się czuję w swoim towarzystwie i fakt bycia samej mniej mi przeszkadza." Ale to nie jest odpowiedź na pytanie, chodziło o to jak się zachowujesz w towarzystwie innych osób a nie o to jak się czujesz w tych dwóch stanach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aleksander Stellar dziś Zgadza się, natomiast jako, że dla większości ludzi najważniejszy jest pociąg to najbardziej prawdopodobne jest to, ze ta nowa po prostu bardziej pociągała fizycznie, no i miała nie najgorszy charakter. xxxx I właśnie o to mi chodzi, cos miała w charakterze, że jak już się mu fizycznie podobała to ją wybrał. xxxxx Normalnych czyli jakich? To, ze Twoje koleżanki nie spotkały jeszcze faceta np. zajętego, który by je zauroczył, to nie znaczy, ze takich par nie ma. Spójrz szerzej a nie tylko na swoich znajomych. xxxxx Toć piszę, że jedna poleciała tylko w romans. Reszta ma normalne małżeństwa. Chociaż żonaci czy jacyś zwichrowani się koło nich kręcili. Wieki temu - teraz mi się przypomniało - łaził taki jeden za mną - ale szybko się na szczęście dowiedziałam, że żonaty, to sobie dałam spokój. Żonaty równa się nietykalny, chociaż nie powiem, podobał mi się i fajnie się z nim rozmawiało. Jescze raz powtrórzę, tylko osoby z deficytem , z jakimiś brakami wchodzą a jakieś chore układy typu żonaty, alkoholik, hazardzista i tym podobne. xxxxxx Jak już napisałem, każdy tak powie, a potem spotka tego według niej jedynego i powie "wiem, że d**ek, ale co mam zrobić, serce nie sługa, poza tym jak jestem wyjątkowa i przy mnie się zmieni.". xxxxx Tak powie tylko ten zaburzony na jakiejś płaszczyźnie. Zdrowy emocjonalnie tak nie powie, bo jest świadomy tego, ze nikt nikogo nie zmieni, ato że "po ślubie mu się odmieni" - hmmm trzeba być mega niedojrzalym ewentualnie mieć 14 lat ;) Jak ci jakaś powie:ale co mam zrobić, serce nie sługa, poza tym jak jestem wyjątkowa i przy mnie się zmieni - to znaczy, ze jest niedojrzała emocjonalnie (mimo np 40 na karku). xxxx A znasz takiego który ma problemy z kobietami mimo, że d**ek? Ja znam wielu alimenciarzy i żaden nie ma problemów by znaleźć dziewczynę. xxxxx I jakie to są dziewczyny? Do życia czy na 5 minut? Bo to różnica. Chciałbyś mieć którąś z nich? xxx "Nie, pociągający, to pociągający - nie każdy młody i piękny jest pociągający seksualnie." Oczywiście, dlatego mówię o pięknych i młodych, w końcu jak ktoś sponsoruje kobietę to piękną i młodą a nie brzydką i młodą. "Jak będę miała 50 lat, to pewnie mnie będą pociągac 55 latkowie. Nigdy nie lubiłam o wiele starszych jak i o wiele młodszych." Jasne usmiech.gif Były nawet na ten temat badania i badani, w różnym wieku, oczywiście na podstawie zdjęć, wybierali osobę piękną i młodą jako tą bardziej pociągającą w porównaniu ze starszą, starzy oczywiście też. Gdyby było inaczej to by ludzie nie szukali młodych kochanek, tylko takich w swoim wieku xxxx Bez obrazy, ale pamiętam jeszcze jacy mi się podobali wiekowo jak miałam te 20 , 25 czy 30 lat. A co do młodszych kochanek - nie wszyscy szukają młodszych kochanek. Ile lat mają Twoi rodzice? Tata znalazł sobie młodszą kochankę? mama ma bogatego i przystojnego kochanka? Ile znasz parosobiście gdzie on o wiele starszy i ma młodą i piekną kochankę (zakładając że on nie ma wypchanego potrfela). xxxxx "Jak siebie nie lubię, to nie chce mi się żyć, uważam, ze zawsze będę sama i mam nieciekawą osobowość i wszystko w życiu robię nie tak. A jak zdarza mi się siebie lubić, jestem spokojna, to dobrze się czuję w swoim towarzystwie i fakt bycia samej mniej mi przeszkadza." Ale to nie jest odpowiedź na pytanie, chodziło o to jak się zachowujesz w towarzystwie innych osób a nie o to jak się czujesz w tych dwóch stanach. xxxxx Ale teraz ja nie rozumiem. Jak to jak się zachowuję? Normalnie. Jak kogoś lubię to żartuję rozmawiam, jak kogos nie lubię , to si e z nim nie spotykam i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No stara płotkaro, jak nagadałas , ze jestem zj****a to nie dziwne , ze nie byłam lubiana :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
gość dziś No stara płotkaro, jak nagadałas , ze jestem zj****a to nie dziwne , ze nie byłam lubiana smiech.gifsmiech.gif xxxx To już twoja wina Dorotko :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"I właśnie o to mi chodzi, cos miała w charakterze, że jak już się mu fizycznie podobała to ją wybrał." Według mnie po prostu bardziej mu się podobała, gdybyście wyglądały identycznie to pewnie by Cię nie zostawił. "Reszta ma normalne małżeństwa. Chociaż żonaci czy jacyś zwichrowani się koło nich kręcili." A ja Ci tłumaczę, że to znaczy, że jeszcze nie trafiły na zajętego, który by im się spodobał i zauroczył. "Żonaty równa się nietykalny, chociaż nie powiem, podobał mi się i fajnie się z nim rozmawiało." Najwyraźniej nie podobał Ci się aż tak. "Tak powie tylko ten zaburzony na jakiejś płaszczyźnie. Zdrowy emocjonalnie tak nie powie, bo jest świadomy tego, ze nikt nikogo nie zmieni, ato że "po ślubie mu się odmieni" - hmmm trzeba być mega niedojrzalym ewentualnie mieć 14 lat" Ewidentnie nie doceniasz siły związków chemicznych, które krążą w organizmie człowieka. Pogadaj z kimś od narkomanii to dowiesz się jak trudno nad sobą panować pod wpływem związków chemicznych. "I jakie to są dziewczyny? Do życia czy na 5 minut? Bo to różnica. Chciałbyś mieć którąś z nich?" Są całkowicie normalne, no ale się zakochały i chemia nimi kieruje. "Bez obrazy, ale pamiętam jeszcze jacy mi się podobali wiekowo jak miałam te 20 , 25 czy 30 lat." Sory ale między 20 a 30 lat nie ma takiej różnicy, pogadamy jak będziesz miała 55 lat. "A co do młodszych kochanek - nie wszyscy szukają młodszych kochanek. Ile lat mają Twoi rodzice? Tata znalazł sobie młodszą kochankę? mama ma bogatego i przystojnego kochanka? " Nie, ale na to wpływa wiele czynników np. wspólne dzieci, kredyt, zobowiązania itd., ale mój ojciec bardzo lubi sobie popatrzeć na młode i ładne dziewczyny, zresztą jak każdy facet, którego znam, oczywiście nie w obecności kobiet. Prawie każdy facet mogąc wybrać młodą i ładną bez konsekwencji, taką by właśnie wybrał, co potwierdzają różne badania. "Ile znasz parosobiście gdzie on o wiele starszy i ma młodą i piekną kochankę (zakładając że on nie ma wypchanego potrfela)." Ze 3, uwzględniając wypchany portfel :-) "Ale teraz ja nie rozumiem. Jak to jak się zachowuję? Normalnie." No bo na Twoją ocenę nie wpływa to jak Ty się czujesz, tylko jak się zachowujesz przy drugiej osobie. Jeśli uważasz, ze fakt iż się nie lubisz wpływa na Twoje życie związkowe, to znaczy, że gdy jesteś w stanie gdy się nie lubisz, zachowujesz się inaczej niż gdy się lubisz. Jeśli nie zachowujesz się inaczej, to znaczy, że problemem nie jest to, że się nie lubisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
"Reszta ma normalne małżeństwa. Chociaż żonaci czy jacyś zwichrowani się koło nich kręcili." A ja Ci tłumaczę, że to znaczy, że jeszcze nie trafiły na zajętego, który by im się spodobał i zauroczył. xxxxxx O rany ja tak trafiłam, ale się zaraz wycofałam, żonaty to nietyklny,. Z rok się leczyłam z tego uczucia. A do dziś pamiętam ;) xxxx "Żonaty równa się nietykalny, chociaż nie powiem, podobał mi się i fajnie się z nim rozmawiało." Najwyraźniej nie podobał Ci się aż tak. xxxxx Oj nie znasz mnie nie znasz, az kolana mi miękły na sam jego widok, a jak się odezwał,m to już prawie mdlałam z wrazenia tak na mnie działał. Do tego dochodziło takie same spojrzenie na świat, poglądy itd. Ale - niestety - zajęty. Nie bawię się w coś takiego. xxxx "Tak powie tylko ten zaburzony na jakiejś płaszczyźnie. Zdrowy emocjonalnie tak nie powie, bo jest świadomy tego, ze nikt nikogo nie zmieni, ato że "po ślubie mu się odmieni" - hmmm trzeba być mega niedojrzalym ewentualnie mieć 14 lat" Ewidentnie nie doceniasz siły związków chemicznych, które krążą w organizmie człowieka. Pogadaj z kimś od narkomanii to dowiesz się jak trudno nad sobą panować pod wpływem związków chemicznych. xxxxx Narkoman to chory człowiek. Cały czas Ci tłumaczę, że poukładane i zdrowe emocjonalnie osoby nie idą na takie układy. xxxxxxx "Bez obrazy, ale pamiętam jeszcze jacy mi się podobali wiekowo jak miałam te 20 , 25 czy 30 lat." Sory ale między 20 a 30 lat nie ma takiej różnicy, pogadamy jak będziesz miała 55 lat. xxxxx Jak będę mieć 55 lat to będzie mi się podobał przedział powiedzmy 50-60 letnich mężczyzn a nie 20 -30. Syna mi nie trzeba. Ojca z reszta też nie. xxxx "A co do młodszych kochanek - nie wszyscy szukają młodszych kochanek. Ile lat mają Twoi rodzice? Tata znalazł sobie młodszą kochankę? mama ma bogatego i przystojnego kochanka? " Nie, ale na to wpływa wiele czynników np. wspólne dzieci, kredyt, zobowiązania itd., ale mój ojciec bardzo lubi sobie popatrzeć na młode i ładne dziewczyny, zresztą jak każdy facet, którego znam, oczywiście nie w obecności kobiet. xxxxxxx Kredyt , dzieci, jak ktoś chce, to bierze rozwód. Kredyt i tak się spłaca dalej ale juz niejako będąc osobno. Nie znasz małżeństw, gdzie były dzieci, a on czy ona wzięli rozwód? Jak się chce rozwodu to dzieci nawet nie powstrzymają przed rozstaniem. xxxxx Prawie każdy facet mogąc wybrać młodą i ładną bez konsekwencji, taką by właśnie wybrał, co potwierdzają różne badania. xxxxxxxxx Ale mimo tego jednak siedzą z tymi swoimi wieloletnimi małżonkami. Z resztą jak był facet właśnie młody, to sobie wybrał młoda i ładną, a że się po drodze obydwoje zestarzeli, to juz samo życie. xxxx xxxx "Ile znasz parosobiście gdzie on o wiele starszy i ma młodą i piekną kochankę (zakładając że on nie ma wypchanego potrfela)." Ze 3, uwzględniając wypchany portfel usmiech.gif xxxxxxxx Przecież piszę, ze bez wypchanego portfela. Czyli nie znasz ani jednego przypadku, gdy facet jest dużo starszy ale biedny? xxxxxx "Ale teraz ja nie rozumiem. Jak to jak się zachowuję? Normalnie." No bo na Twoją ocenę nie wpływa to jak Ty się czujesz, tylko jak się zachowujesz przy drugiej osobie. Jeśli uważasz, ze fakt iż się nie lubisz wpływa na Twoje życie związkowe, to znaczy, że gdy jesteś w stanie gdy się nie lubisz, zachowujesz się inaczej niż gdy się lubisz. Jeśli nie zachowujesz się inaczej, to znaczy, że problemem nie jest to, że się nie lubisz. xxxxxx Tak jest/ Jak mam okres, ze siebie lubię, to wiecej się uśmiecham, jestem przyjazna, bardziej wyluzowana, otwarta, żartuję, nie martwię się, co sobie o mnie mężczyzna pomyśli itd Jak mam okres, gdy siebie nie lubię, chodzę ponura, smutna, a jak rozmawiam z facetem, to zastanawiam się, czy nie palnęłam czegoś głupiego, czy nie gadam bzdur, czy nie rozmazała mi się szminka bo on się jakoś tak intensywnie wpatruje itd. A jak człowiek smutny, albo ciągle kontroluje co ma powiedzieć, aby nie zanudzić drugiej osoby, albo nie wyjść na ignoranta, to wychodzi na sztucznego i nudnego. A to odstrasza. Więc...więc uważam, ze problem w tym, że mowinnam siebie polubić to nmie będę mieć tych głupich i niepotrzebnych spin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:54 Twoja kobieta wie że takie poglądy glosisz? Wszystkiego nauka raczej nigdy nie udowodni ignorant z ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"O rany ja tak trafiłam, ale się zaraz wycofałam, żonaty to nietyklny,. Z rok się leczyłam z tego uczucia. A do dziś pamiętam" No cóż... więc albo jesteś wyjątkiem od reguły albo to po prostu nie był "ten" :-) "Narkoman to chory człowiek. Cały czas Ci tłumaczę, że poukładane i zdrowe emocjonalnie osoby nie idą na takie układy. " W takim razie każdy inny to też chory człowiek bo każdy dąży do tego by być zakochanym a zakochanie jest stanem działającym dokładnie tak samo jak narkotyki. Różnica między narkotykami a zakochaniem jest tylko taka, że chemia generowana przez narkotyki zmienia właściwości mózgu a ta generowana przez zakochanie nie. Ogólnie, ludzie to po prostu narkomani, którzy dążą do odczuwania jak największej ilości emocji, a to dlatego, że emocje generują związki chemiczne w organizmie, co sprawia przyjemność, tak jak narkotyki narkomanom. "Jak będę mieć 55 lat to będzie mi się podobał przedział powiedzmy 50-60 letnich mężczyzn a nie 20 -30. " Czyli następna kobieta, która myśli, że jest wróżką i wie co będzie za xx lat. Może liczby lotto też podasz? ;-) "Kredyt , dzieci, jak ktoś chce, to bierze rozwód. Kredyt i tak się spłaca dalej ale juz niejako będąc osobno. " Pewnie, ale nie jest to już takie proste jak mając 20 lat i będąc po prostu parą, jeśli myślisz, że dla dzieci rozwód to taka błahostka, że mówisz, że jak ktoś chce to bierze rozwód nawet jeśli ma dzieci, to znaczy, ze jesteś bardzo niedojrzała i generalnie mało wiesz o życiu. Ale spokojnie, życie Cię jeszcze nauczy, kobiet, które w pewnym momencie powiedziały sobie "ale ja byłam naiwna" są miliardy. "Nie znasz małżeństw, gdzie były dzieci, a on czy ona wzięli rozwód? Jak się chce rozwodu to dzieci nawet nie powstrzymają przed rozstaniem." Znam, są ludzie, którzy mimo wszystko biorą rozwód bo suma minusów jest tak silna, że uznają, że mimo wszystko jest to mniejsze zło. Natomiast bilans nie zawsze wychodzi tak, że suma minusów jest tak silna, czasami minusów jest po prostu bardzo dużo ale suma sumarum nie opłaca się konkretnej osobie wnosić o rozwód bo pozostanie w takim małżeństwie jest mniejszym złem. "Ale mimo tego jednak siedzą z tymi swoimi wieloletnimi małżonkami. Z resztą jak był facet właśnie młody, to sobie wybrał młoda i ładną, a że się po drodze obydwoje zestarzeli, to juz samo życie." Znowu widać u Ciebie małe doświadczenie życiowe :-) Siedzą ze swoimi żonami bo a) kredyt, dzieci itd. i/lub b) są mało atrakcyjni i nie znajdą raczej młodej i ładnej która ich zechce i/lub c) młode i ładne też wolą młodych i ładnych dlatego istnieje spore ryzyko, że po tym jak skończy się faza zakochania w starszym i dojrzałym facecie, to kobieta poszuka sobie jakiegoś w swoim wieku. b) mają małe libido i seks już nie jest dla nich najważniejszy itd. powodów mogą być miliony. "Przecież piszę, ze bez wypchanego portfela. Czyli nie znasz ani jednego przypadku, gdy facet jest dużo starszy ale biedny?" W zasadzie to znam jednego, ale to tylko pokazuje, że będąc starym i brzydkim i biednym ciężko zauroczyć młodą i piękną. "Tak jest/ Jak mam okres, ze siebie lubię, to wiecej się uśmiecham, jestem przyjazna, bardziej wyluzowana, otwarta, żartuję, nie martwię się, co sobie o mnie mężczyzna pomyśli itd Jak mam okres, gdy siebie nie lubię, chodzę ponura, smutna, a jak rozmawiam z facetem, to zastanawiam się, czy nie palnęłam czegoś głupiego, czy nie gadam bzdur, czy nie rozmazała mi się szminka bo on się jakoś tak intensywnie wpatruje itd." I oto mi chodziło, czyli wbrew temu co napisałaś wcześniej, jak jesteś zadowolona to zachowujesz się inaczej. A powiedz mi co wpływa na to, że czujesz się dobrze? Jakie zdarzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
No cóż... więc albo jesteś wyjątkiem od reguły albo to po prostu nie był "ten" usmiech.gif XXX Jestem wyjątkiem od reguły, al epo świecie chodzi jeszcze trochę takich wyjątków, więc spokojnie. xxxx "Narkoman to chory człowiek. Cały czas Ci tłumaczę, że poukładane i zdrowe emocjonalnie osoby nie idą na takie układy. " W takim razie każdy inny to też chory człowiek bo każdy dąży do tego by być zakochanym a zakochanie jest stanem działającym dokładnie tak samo jak narkotyki. Różnica między narkotykami a zakochaniem jest tylko taka, że chemia generowana przez narkotyki zmienia właściwości mózgu a ta generowana przez zakochanie nie. Ogólnie, ludzie to po prostu narkomani, którzy dążą do odczuwania jak największej ilości emocji, a to dlatego, że emocje generują związki chemiczne w organizmie, co sprawia przyjemność, tak jak narkotyki narkomanom. xxxx Ludzie mają rozum. Widzisz piękny samochód, chcesz mieć taki - jeden go ukradnie a większość nie. Tak samo jak spotykasz swojego nielubianego znajomego i on Cię wkurzy. Większość ludzi będzie mu chciała w zęby dać ale sie powstrzyma. Jenen na iluś ta,m jednak to zrobi. Rozum, rozum i zasady moralne. Jak ktoś ich nie ma to sie będzie tłumaczył chemią w mózgu. Albo słabą wolą :) xxx "Jak będę mieć 55 lat to będzie mi się podobał przedział powiedzmy 50-60 letnich mężczyzn a nie 20 -30. " Czyli następna kobieta, która myśli, że jest wróżką i wie co będzie za xx lat. Może liczby lotto też podasz? oczko.gif "Kredyt , dzieci, jak ktoś chce, to bierze rozwód. Kredyt i tak się spłaca dalej ale juz niejako będąc osobno. " xxx Jakoś nie przewiduję, że w wieku 55 lat będą mi sie podobali np 25 latkowie, skoro już mi się nie podobają. :) xxx Pewnie, ale nie jest to już takie proste jak mając 20 lat i będąc po prostu parą, jeśli myślisz, że dla dzieci rozwód to taka błahostka, że mówisz, że jak ktoś chce to bierze rozwód nawet jeśli ma dzieci, to znaczy, ze jesteś bardzo niedojrzała i generalnie mało wiesz o życiu. Ale spokojnie, życie Cię jeszcze nauczy, kobiet, które w pewnym momencie powiedziały sobie "ale ja byłam naiwna" są miliardy. "Nie znasz małżeństw, gdzie były dzieci, a on czy ona wzięli rozwód? Jak się chce rozwodu to dzieci nawet nie powstrzymają przed rozstaniem." Znam, są ludzie, którzy mimo wszystko biorą rozwód bo suma minusów jest tak silna, że uznają, że mimo wszystko jest to mniejsze zło. Natomiast bilans nie zawsze wychodzi tak, że suma minusów jest tak silna, czasami minusów jest po prostu bardzo dużo ale suma sumarum nie opłaca się konkretnej osobie wnosić o rozwód bo pozostanie w takim małżeństwie jest mniejszym złem. "Ale mimo tego jednak siedzą z tymi swoimi wieloletnimi małżonkami. Z resztą jak był facet właśnie młody, to sobie wybrał młoda i ładną, a że się po drodze obydwoje zestarzeli, to juz samo życie." Znowu widać u Ciebie małe doświadczenie życiowe usmiech.gif Siedzą ze swoimi żonami bo a) kredyt, dzieci itd. i/lub b) są mało atrakcyjni i nie znajdą raczej młodej i ładnej która ich zechce i/lub c) młode i ładne też wolą młodych i ładnych dlatego istnieje spore ryzyko, że po tym jak skończy się faza zakochania w starszym i dojrzałym facecie, to kobieta poszuka sobie jakiegoś w swoim wieku. b) mają małe libido i seks już nie jest dla nich najważniejszy itd. powodów mogą być miliony. "Przecież piszę, ze bez wypchanego portfela. Czyli nie znasz ani jednego przypadku, gdy facet jest dużo starszy ale biedny?" W zasadzie to znam jednego, ale to tylko pokazuje, że będąc starym i brzydkim i biednym ciężko zauroczyć młodą i piękną. "Tak jest/ Jak mam okres, ze siebie lubię, to wiecej się uśmiecham, jestem przyjazna, bardziej wyluzowana, otwarta, żartuję, nie martwię się, co sobie o mnie mężczyzna pomyśli itd Jak mam okres, gdy siebie nie lubię, chodzę ponura, smutna, a jak rozmawiam z facetem, to zastanawiam się, czy nie palnęłam czegoś głupiego, czy nie gadam bzdur, czy nie rozmazała mi się szminka bo on się jakoś tak intensywnie wpatruje itd." I oto mi chodziło, czyli wbrew temu co napisałaś wcześniej, jak jesteś zadowolona to zachowujesz się inaczej. A powiedz mi co wpływa na to, że czujesz się dobrze? Jakie zdarzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiana
cd Pewnie, ale nie jest to już takie proste jak mając 20 lat i będąc po prostu parą, jeśli myślisz, że dla dzieci rozwód to taka błahostka, że mówisz, że jak ktoś chce to bierze rozwód nawet jeśli ma dzieci, to znaczy, ze jesteś bardzo niedojrzała i generalnie mało wiesz o życiu. Ale spokojnie, życie Cię jeszcze nauczy, kobiet, które w pewnym momencie powiedziały sobie "ale ja byłam naiwna" są miliardy. xxxxx Rozwód to jest zawsze ciężka sprawa i dla dzieci i dla rodziców, ba i dla całych rodzin. Jednak z jakiegoś powodu niektórzy biorą rozwód, a inni latami tkwią w nieistniejących już małżeństwach, albo zdradzają się na lewo i prawo, ale rozwodu nie wezmą bo tłumacza to wszystko tym, że rozwód to nie taka prosta sprawa. Zwłaszcza dla dzieci. Cóż, zawsze to jakaś wymówka. Szkoda tylko tych naiwnych kochanek, które w to wierzą, że to małżeństwo scalają tylko dzieci/kredyt czy świnka morska ;) (tak naprawdę, to mąż się nie chce rozwieść, ale jakieś pozory musi zachować );) Wymówka o dzieciach zawsze świetnie brzmi. Ciekawe tylko, co na to zdradzana żona (albo mąż, bo tak też bywa). xxx "Nie znasz małżeństw, gdzie były dzieci, a on czy ona wzięli rozwód? Jak się chce rozwodu to dzieci nawet nie powstrzymają przed rozstaniem." Znam, są ludzie, którzy mimo wszystko biorą rozwód bo suma minusów jest tak silna, że uznają, że mimo wszystko jest to mniejsze zło. Natomiast bilans nie zawsze wychodzi tak, że suma minusów jest tak silna, czasami minusów jest po prostu bardzo dużo ale suma sumarum nie opłaca się konkretnej osobie wnosić o rozwód bo pozostanie w takim małżeństwie jest mniejszym złem. xxxx Powiedzmy w prost: jest jej tak wygodniej :) xxx "Ale mimo tego jednak siedzą z tymi swoimi wieloletnimi małżonkami. Z resztą jak był facet właśnie młody, to sobie wybrał młoda i ładną, a że się po drodze obydwoje zestarzeli, to juz samo życie." xxxx Znowu widać u Ciebie małe doświadczenie życiowe usmiech.gif Siedzą ze swoimi żonami bo a) kredyt, dzieci itd. i/lub b) są mało atrakcyjni i nie znajdą raczej młodej i ładnej która ich zechce i/lub c) młode i ładne też wolą młodych i ładnych dlatego istnieje spore ryzyko, że po tym jak skończy się faza zakochania w starszym i dojrzałym facecie, to kobieta poszuka sobie jakiegoś w swoim wieku. b) mają małe libido i seks już nie jest dla nich najważniejszy itd. powodów mogą być miliony. "Przecież piszę, ze bez wypchanego portfela. Czyli nie znasz ani jednego przypadku, gdy facet jest dużo starszy ale biedny?" W zasadzie to znam jednego, ale to tylko pokazuje, że będąc starym i brzydkim i biednym ciężko zauroczyć młodą i piękną. "Tak jest/ Jak mam okres, ze siebie lubię, to wiecej się uśmiecham, jestem przyjazna, bardziej wyluzowana, otwarta, żartuję, nie martwię się, co sobie o mnie mężczyzna pomyśli itd Jak mam okres, gdy siebie nie lubię, chodzę ponura, smutna, a jak rozmawiam z facetem, to zastanawiam się, czy nie palnęłam czegoś głupiego, czy nie gadam bzdur, czy nie rozmazała mi się szminka bo on się jakoś tak intensywnie wpatruje itd." I oto mi chodziło, czyli wbrew temu co napisałaś wcześniej, jak jesteś zadowolona to zachowujesz się inaczej. A powiedz mi co wpływa na to, że czujesz się dobrze? Jakie zdarzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A powiedz mi co wpływa na to, że czujesz się dobrze? Jakie zdarzenia? xxxxxx W końcu na temat. Bo już ta powyższa dyskusja się coś za długo przeciąga. VBez obrazy po raz kolejny, ale chyba jesteś bardzo młody i mało jeszcze się znasz na relacjach damsko męskich skoro masz takie dziwne i niedojrzałe poglądy. Z czasem powinno minąc :) Albo i nie. Co sprawia , ze czuję się lepiej- telgo nie do końca wiem. Po prostu bywają i lepsze i gorsze dni. Na pewno czuję sie lepiej jak no mam problem i go rozwiążę, jak mam dobry miesiąc i moja księgowa wysyła mi informację o aktualnych zarobkach, które w danmym miesiącu są wyższe niż w poprzednim. Dobrze si też czuję, jak się spotykam z dobrymi koleżankami o pozytywnej energii. Czasem są to tez głupoty, typu nowa narzutka na wersalkę, albo wisyta u fryzjera u kosmetyczki. Czasem jakiś koncert w plenerze, rozmowa z kimś miłym, czasami są to całkiem obcy ludzie, których napotykasz na swojej drodze. Ale to ogólnie, bo jak przychodzi dół, to myślę, ze wszystko mogłabym zrobić lepiej, dokładniej, być milsza, bardziej otwarta, mniej asekurująca i mniej analityczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kafe się cos przycina Co do powyższego, co mnie to obchodzi, ci wszyscy żonaci mężczyźni, z kresytami, zonami i dziećmi, którzy oglądają się za młodszymi. Chcą niech się rozwodzą, nie chcąniech się nie rozwodzą, to już uch problem. Bo temat mnie nie dotyczy szkoda czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jestem wyjątkiem od reguły, al epo świecie chodzi jeszcze trochę takich wyjątków, więc spokojnie." Myślę, że każda o sobie mówi, ze jest wyjątkiem od reguły... dopóki uświadamia sobie, ze tak nie jest ;-) "Ludzie mają rozum. Widzisz piękny samochód, chcesz mieć taki - jeden go ukradnie a większość nie. Jenen na iluś ta,m jednak to zrobi. Rozum, rozum i zasady moralne. Jak ktoś ich nie ma to sie będzie tłumaczył chemią w mózgu. Albo słabą wolą" Mam wrażenie, że nie orientujesz się jakie kary grożą za kradzież a jakie kary (a w zasadzie ich brak) za zakochanie. Ale zgodzę się co do tego, że wola wpływa na wszystko, nawet na to co sprawia Ci przyjemność i np. tak jak były milioner może odczuwać szczęście żyjąc na średnim poziomie po stracie majątku jeśli tylko tego bardzo chce, tak i Ty możesz być szczęśliwa w związku z facetem, który Cię nie pociąga ale jest świetnym materiałem na partnera i ojca dziecka jeśli tylko chcesz. Wszelkie ograniczenia siedzą tylko w głowie. "Jakoś nie przewiduję, że w wieku 55 lat będą mi sie podobali np 25 latkowie, skoro już mi się nie podobają." Ale przewidujesz, że będą Ci się podobali 55 latkowie mimo, że już teraz Ci się nie podobają :-D Gdzie tu logika? "Wymówka o dzieciach zawsze świetnie brzmi. Ciekawe tylko, co na to zdradzana żona (albo mąż, bo tak też bywa)." Dzieci nie są wymówką tylko ważnym powodem, ludzie często się nie rozwodzą bo boją się ryzyka nieszczęśliwego życia dzieci z rozbitego związku. "Powiedzmy w prost: jest jej tak wygodniej " A Ty wybierając mniejsze zło uważasz, że robisz tak bo jest Ci tak wygodniej? "VBez obrazy po raz kolejny, ale chyba jesteś bardzo młody i mało jeszcze się znasz na relacjach damsko męskich skoro masz takie dziwne i niedojrzałe poglądy. Z czasem powinno minąc" No zobacz, ja mam podobnie z Tobą, myślę, że mało wiesz o życiu, wiele rzeczy oceniasz zerojedynkowo, uważasz się za wróżkę, która wie kto będzie ci się podobał w przyszłości a kto nie itd. Ale z czasem pewnie sobie uświadomisz jak bardzo byłaś naiwna gdy byłaś młoda :-) "Ale to ogólnie, bo jak przychodzi dół, to myślę, ze wszystko mogłabym zrobić lepiej, dokładniej, być milsza, bardziej otwarta, mniej asekurująca i mniej analityczna." Jak najbardziej możesz nauczyć się cieszyć z tego co masz, nawet jeśli nie masz żadnych miłych sytuacji, droga do tego to praca nad sobą np. medytacja, myślę, że dobrym sposobem jest przejść się do psychoterapeuty, rozmowa ze specjalistą może pomóc. Mogłabyś też wyjechać w jakieś biedne miejsce na świecie, to bardzo często zmienia ludzi ponieważ widzą w jakich warunkach żyją inni i jakie mają szczęście mając to co mają, wielu bogaczy, którzy stracili majątki w ten sposób nauczyli się cieszyć z tego co mają mimo, że wcześniej myśleli, że nie mogą czerpać radości z jazdy mazdą skoro cieszyła ich tylko jazda audi gdy byli bogaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×