Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

To w ogóle możliwe że facet sam chciał dziecka a potem nic nie robi przy nim?

Polecane posty

Gość gość

Wydaje mi się że takie rzeczy to tylko w związku gdzie to kobieta chciała dziecka. Tak to widzę. Jak ktoś czegoś chciał to o to dba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest mnóstwo takich niechcianych dzieci całe dnie spędzają potem bez ojca w internecie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście. Większość facetów ma zakodowane myślenie, że to kobieta jest od opieki nad dzieckiem. Faceci również myślą, że takie dziecko to tylko leży w śpioszkach w łóżeczku i śpi, albo w wózku na spacerze. Nie zdają sobie sprawy że dzieci to również nieprzespane noce, kolki, obsrane pieluchy, ulewające się mleko, wrzaski przy ząbkowaniu itd. Gdy rodzi się dziecko facet przeżywa szok i nie chce mu się w kółko przewijać, karmić i nosić, poza tym uważają że od tego jest matka. Dlatego nie oszukujmy się ale ogromna większość facetów nie chce robić i nie robi nic przy małych dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie że tak. Faceci lubią sie chwalić dziećmi, przedłużeniem swoich genów, ale zostali wychowani w kulturze, że od myślenia o milionach drobiazgów są baby, w tej kategorii mieszczą sie gary, dom i opieka nad dziećmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co wy piertolicie? Osobiście NIE ZNAM ani jednej pary gdzie facet, który namawial na dziecko się nim nie zajmował. A jeśli nie przez pierwszy rok to na pewno w następnych się już bardzo angażowal. Klamiecie. Zawsze dużo zajmuje się dzieckiem osoba której bardziej na nim zależało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak. Moj maz. To on namawial na dziecko. A teraz zamiast wyjechac gdzies wspolnie spedzic fajnie czas, spi na kanapie. Przytloczyla go szara rzeczywistosc. Zdziwiony ze balagan choc wczoraj sprzatalam. Wyjscia z dzieckiem to katorga- a i tak siedzi gliwnie na lawce z nosem na kwinte. Syn niedlugo skonczy poltora roku. Sam z nim wyszedl RAZ w ciagu tego czasu. W zeszlym roku caly urlop siedzielusmy w miescie, bo tatus roku z niemowleciem malym jezdzic nie bedzie nigdzie. Nie, przepraszam, do swojej rodziny wyjazd zorganizowal. Ale tam wiadomo mamusia posprzata, obiadek podstawi, piwko kupi. Dodam ze to nasze drugie dziecko i wielki szok dla mnie, bo przy pierwszym nie mial dwoch lewych rak, jezdzilismy sobie, spedzalismy fajnie czas. Przewijal, zostawal sam z corka a teraz? Synkowi owszem zmieni pieluche ale sie llicytje jeszcze ze on zmienil 3 a ja 1! Nie potrafi sie z nim pobawic, ewentualnie udaje ze go pilnuje, gdy ja cos robie a tak naprawde siedzi i gapi sie w tv albo wlacza dziecku bajki by bylo cicho. Ostatecznie jak maz jest w domu to wszystko idzie 2razy dluzej niestety bo mu sie nie chce, bo synek chce mame, woli mame, woli jesc z mama, przytulic sie przy zasypianiu. Ciekawe, dlaczego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jeszcze ja. A wiecie czemu chcial miec drugie? Przyznal sie po fakcie. Bo majac pierwsze i ja wrocilam do pracy to cgcac nie cgcac musial ogarniac wiele spraw a sobie obmyslal, ze jak bede miec drugie, to bede ogarniac wszystko sama bo pan pracuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to u nas było np.tak że to mi zależało na dziecku, mąż oczywiście mało robi co w tej sytuacji jest częściowo usprawiedliwione, ALE dawniej zawsze gdzieś jeździliśmy a teraz to nigdzie nie chce, a wszystkie pary jakie znam jeżdżą gdzieś z dziećmi. Nawet rocznymi. Mam żal do męża bo przecież i tak głównie ja bawię się z małym to co mu szkodzi jechać na wczasy z nami. Jego brat raz nas namówił i to był mój najgorszy wyjazd. Synek był grzeczny ale męża przerastalo noszenie go w nosidle i fuczal cały wyjazd, wszystkim psul humor. Z goryczą w duchu patrzyłam na jego brata i bratowa którzy rozesmiani bawili się że swoim dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wielu myśli, że dziecko to tylko śpi i je. Jak urośnie to bawi się samo lub z innymi dziećmi, je to co mu się poda. Jak się urodzi dziecko, to następuje zderzenie z rzeczywistością. Dodatkowo kobiety mają 9 miesięcy na przygotowanie, czują ruchy, dziecko jest realne, potem rodzi się i dla faceta to szok. Powiem szczerze, że sama miałam przez pierwszy miesiąc córki poczucie skończonego życia, płakałam i nie pozwalałam sobie pomagać (jedynie mąż mógł) bo miałam takie dziwne poczucie, szok. Przy drugim jest inaczej, człowiek, wie o co chodzi, ale co nie zmienia, że faceci jednak luźniej do tego podchodzą. Mój mąż jednak nie może olać obowiązków domowych, jak zaczyna to jest awantura, a jak się stawia to dzwonię do jego matki lub ojca, a oni już mu robią taką jesień średniowiecza z d* że chłopak na długi czas chodzi jak w zegarku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość dziś To jeszcze ja. A wiecie czemu chcial miec drugie? Przyznal sie po fakcie. Bo majac pierwsze i ja wrocilam do pracy to cgcac nie cgcac musial ogarniac wiele spraw a sobie obmyslal, ze jak bede miec drugie, to bede ogarniac wszystko sama bo pan pracuje " x Serio? Ja piertolę... Egoizm męski przechodzi wszelkie granice :O Masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13.17 uwielbiam takich ludzi, "osobiście nie znam takich ludzi, więc wy kłamiecie" ehh...co za ograniczenie umysłowe. Ty sobie nie wyobrażasz nawet jacy ludzie istnieją na świecie. Mój sąsiad ma żonę, która ma kochanka, kochanek wpada 2,3 razy w tygodniu, mąż siedzi w altance przed domem przez ten czas lub robi w ogródku, a żonka z kochankiem, no cóż nie wnikam, może oglądają znaczki, ale na wakacje jeżdżą co roku ona, córka i ich dwóch. Dodatkowo chłopaki sobie mecz oglądają przy piwku. Sąsiad przyznał się że to kochanek. Następny nie mieszczący się w głowie przypadek, moja koleżanka z pracy nauczycielka ma 3 dzieci, a z mężem uwielbiają sado-maso. Dzieci do dziadków na weekend, a oni na siebie sikają, srają, przywiązują na obrożę do stołu i głodzą przez weekend bijąc smyczą. Znasz takich? Nie? To pewnie nie istnieją, a nie prawda, bo ja znam i to z bliskiego otoczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na tej samej zasadzie dzieci chcą mieć psa, co wcale nie znaczy, że będą z nim chętnie wychodzić na spacer o 7 rano :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem facetem i tak właśnie mam. Chciałem mieć dziecko i dlatego właśnie wybrałem kobietę która w moim imieniu i na mój rachunek będzie się nim zajmowała:). Podobnie chce mieć czysto w domu dlatego mam żonę, chce mieć sprawny samochód i od tego mam mechanika itp itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezuuu jak dobrze że mój mąż jest normalny. Nie ma nigdy pretensji jak danego dnia jest nieposprzatane, wręcz mi mowi że szkoda na to życia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Na tej samej zasadzie dzieci chcą mieć psa, co wcale nie znaczy, że będą z nim chętnie wychodzić na spacer o 7 rano xxx HA HA HA HA dokładnie!!! Idealne porównanie! Oni mówią tylko " chcę mieć dziecko" - nigdy nie mówią "chcę mieć dziecko i opiekować się nim, wspierać cię w opiece, pomagać" Tak robi przynajmniej 90% polskich mężczyzn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.13 jak ty mało wiesz. Co do pary od sikania i srania. Na studiach mieszkali ze mną, wynajmowaliśmy mieszkanie, urządzali sobie takie orgie jak wyjeżdżałam, w łazience pod prysznicem, a przywiązywanie do stołu w salonie. Wiem bo na studiach się ostro imprezowało, nie było hamulców, więc przyjaciółka mi wszystko mówiła, nawet zdjęcia pokazywała po pijaku jak uwiązana do stołu jest lub jak on na nią sika. Spotkałyśmy się 9lat później na imprezie i sobie wspominałyśmy czasy studenckie i się zapytałam czy zrezygnowali z takich rozrywek, a ona, że absolutnie nie, teraz na weekend dzieci do rodziców i dalej się w to bawią, nie co weekend, ale nie zrezygnowali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas decyzja o dziecku była wspólna. Wiedziałam że wszystko będę musiała robić sama bo mąż pracuje za granicą. Ale przez czas gdy był w domu prawie wgl nie pomagał przy maluszku. Ogarniał dom, gotowal. Ale opieka nad niemowlakiem go przerazala. Bal się że zrobi mu krzywdę. Widziałam strach i panikę w jego oczach. Ale czym mały był większy i sztywniejszy tym robił więcej. Gdy mały skończył 8 miesięcy robił już przy nim wszystko. Mogłam nawet zostawić ich samych w domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×