Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co mam zrobić ze sobą po rozwodzie

Polecane posty

Gość gość
jest sie czym chwalic nastepny maminsynek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22:51 tak mi przykro. Jeśli chcesz popisać, daj namiar na siebie. Czasami z obcymi łatwiej. Ja to wszystko wiem o czym piszecie. Miałam nadzieję, że to się ułoży. Ludzie docierają się latami. Czy żona najważniejsza? Nie . Ostatnio powiedział, że żon można mieć wiele, a rodzina jest jedna. Mam ten problem bo jestem wrażliwa i mam miękkie serce. Czułam to pod skórą, że jeśli nie będę tańczyć tak jak oni zagrają tak się skończy. On potrafi płakać w ramionach matki, ona go głaszcze i przytula. Może ja byłam zbyt impulsywna, ale skąd ma pewność, że z koleją partnerką nie będzie zwad i kłótni. Gdyby w czasie ,,cichych dni'' był w domu-dogadalibyśmy się. On jednak miał zawsze ten plan ,,b''. Mam powodzenie u mężczyzn, ale to jeszcze bardziej mnie teraz drażni. Ja po prostu zaszyłam się w domu i nie wiem czy chcę wyjść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostatnio powiedział, że żon można mieć wiele, a rodzina jest jedna. X Ja mieszkam z mamą która przez to wzięła rozwód z ojcem. Mam 30 lat i jestem prawiczkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie urzekła mnie Twoja historia, Ty powyżej. Jak to się ma do mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on cie po prostu nie kochal .jestes atrakcyjna to byl z toba .on po prostu nie dojrzal do roli meza ojca ciesz sie ze juz z nim nie jestes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś nie urzekła mnie Twoja historia, Ty powyżej. Jak to się ma do mnie. X Tak, że cię to boli a od syna będziesz chciała tego samego. Ja akurat stalbym za żoną. Ale głupi jestem i wierzę jeszcze w prawdziwą miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wypad stad prawiku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytam ten temat i nadziwic sie nie mogę, ludzkiej naiwności. Sami wpieprzacie sie w to szambo zwane tak pięknie małżeństwem i na własne życzenie rujnujecie sobie, całe bądź część waszego życia. Ja mam 40 lat i życie na tyle mnie nauczylo, ze nie wierze juz w miłość, jak przeminęło z wiatrem, żyli długo i szczęśliwie i takie tam glupoty. Jestem sam i teraz dopiero wiem co to życie i jestem szczesliwym człowiekiem, a w zwiazku przechodziłem męczarnie. Autorka za kilka miesiecy dojdzie do siebie i bedzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nieprawda wiazecie sie z niewlasciwymi osobami malzenstwo jest cudowne ale nie ze swirami a wy wybieracie swirow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chlopak jak konczy 20 lat ma sie wyprowadzic z domu takie sa zadady a nie siedziec z mamusia na garnuszku X Jak ja miałem 20 lat to 13 tys oszczędności, to za co kupić mieszkanie? Za wszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23:11 nigdy nie uzależniłabym swojego dziecka od siebie, a wiesz dlaczego? Bałabym się, że jeżeli odejdę nagle lub nawet mniej nage on wyląduje w psychiatryku. Ja też jestem zżyta z rodzicami, ale nie uzależniona. Martwię się o nich, ale nie potrzebuję ich obecności 24/h. Życia sobie z nikim nie ułożę. Mój cel to przetrwać. Jeden ślub już miałam, innych nie chcę,.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wynajem albo kredyt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cudowne z cudowną kobietą, nie z jakąś wariatka, histeryczką, lub co najgorsze z rozkraczalską lajdaczką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś wynajem albo kredyt X Niedoczekanie twoje :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z rodziną to Ci lżej. Przeżyjesz to. Ja też jestem po rozwodzoec8 lat. I daje rady. Znajdziesz kogoś. A jak możesz mieć dzieci to wszystko przed Tobą. Głowa do góry. Jak chcesZ popisać na priv to napiszę adres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie lepiej wynieść się od rodziców dopiero mając dziewczynę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale dziewczyny się nie znajdzie :D czyli najlepiej was kobiety olać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23.05 Dziękuję za szczere chęci, ale chyba jeszcze nie dam rady,pierwszy raz odważyłam się teraz napisać bo też przechodzisz pewnego rodzaju żałobę. Jesteś dobrym człowiekiem, chyba zbyt wrażliwą, tak jak ja,a takie osoby długo noszą w sercu żal a powrót do normalności nie wiadomo kiedy nadejdzie ( o ile w ogóle) Obie stracilysmy mężów choć z zupełnie innych powodów, ale serca oszukać się nie da, bo i twoje i moje rozpadło się na kawałki. Zastanawiałam się kiedyś czy gdyby mnie ktoś wychłostał, to może wtedy dusza mniej będzie boleć?,rany fizyczne goją się zdecydowanie szybciej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlatego opusci maz ojca swojego i matke swoja i zlaczy sie z zona swoja i stana sie jednym cialem" jak nie wiecie jak zyc w malzenstwie poczytajcie sobie na twiterze ks.franciszek glod twity specjalisty od zwiazkow tylko nie piszcie do niego bo on nie odpisuje na pytania kazdy twit po twicie dokladnie po 3 razy az zrozumiecie bedziecie madrzejszy i dowiecir sie dlaczego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Same sobie potluklyscie serca bo przeszkadza wam mamisynek. Macie w głowie jakiś nieistniejacy ideał faceta i wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba być fraierem by się wyprowadzić w wieku 20 lat i wynajomowac, potem w wieku 30 lat nie mieć nic oszczędności ani majątku. Jeszcze rozumiem z dziewczyną by się bzykac ale samemu po co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pchać kasę komuś albo bankom a kredyt hipoteczny wtedy jeszcze był bum na frankowy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23:29 nic na siłę. ja mam zła sytuację o tyle,że oprócz moich rodziców nikt nie wie o tym,że nasze małżeństwo się rozpadło.Jestem na etapie tłumienia emocji.Zakladajac ten temat czuję się jakbym go zdradziła.On ma wsparcie bo mieszka z rodzicami,a więc rodzina i sąsiedzi wiedzą.Dobija mnie to,że może i mogłabym mieć wpływ ale jest już za późno.Z drugiej strony wiem,że on nie chciał się zmienić.zbyt łatwo mu to przyszło.Moja żałoba jest ciężką bo jest ukryta,a tłumione emocje nic dobrego nie wróżą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23.32 Nasze serca są potluczone, ale każde z innego powodu. Mój mąż nie żyje, autorki mąż okazał się pętakiem,ale łączy nas właśnie ten nieukojony żal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do dziewczyny wdowy - przykro mi bardzo i współczuję, wiem, że to słabe pocieszenie, ale czas przyzwyczaja do bólu, bo ran niestety nie leczy. Będzie lepiej, daj sobie więcej czasu. A autorko nic się nie przejmuj innymi. Nic złego nie zrobiłaś, bie obwiniaj się i nie zastanawiaj kto co pomysli. Skup się na sobie, swojej radości. Ja nie wyjezdzalabym w ciemno mając dobrą pracę i mieszkanie tu, chyba że na urlop. Dlaczego masz uciekać? Przed czym? Wydajesz się wartościową dziewczyna, na pewno poznasz kogoś kto to doceni a Twój obecny mąż niech żyje z rodzicami :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkaaaaaaaaaaaa
Dlatego jest mi szkoda zostawiać wszystkiego i wynajmować gdzieś zapyziałe mieszkanie.Ze znalezieniem dobrej pracy nie będę mieć problemów,bo mam dość dobre kwalifikacje i oferty same do mnie spływają.Problem to miasto,małe gdzie wszyscy się znają.Stad każdy wyjeżdża na studia i już nie wraca.Naprawde oprócz rodziców nie mam takie nikogo. Może nowe miejsce sprawiłoby że czułabym się lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może tak a może nie. Ja na Twoim miejscu nie wyjezdzalabym, nie uciekalabym przed ludźmi. Co z tego, że się znają? Raz, że raczej każdego obchodzi tylko czubek własnego nosa a dwa, że nic złego nie zrobiłaś. O wyjeździe pomyslisz później, jak emocje opadną, na razie poczekaj, masz tu mieszkanie, pracę, rodziców, to dużo żeby spokojnie przeczekać. Dalej zobaczysz, prZecież zawsze możesz spróbować wyjechać za kilka miesięcy, rok, dwa. Będziesz wolna, niezależna, staniesz na nogi i może stworzysz rodzinę z kimś innym, z kim będziesz szczęśliwa. Jesteś młoda, jeszcze wszystko przed Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkaaaaaaaaaaaa
Może masz rację. zastanawiam się tylko dlaczego tak się stało.Czy to normalne,że matka jest tak ważna dla 35 latka?Czy myśli że inna kobieta będzie chciała egzystować z jego rodzicami? Teściowa chciała jeździć z nami na wakacje.Fakt nie chciałam,więc nie było nic.Nawet nie składali mi życzeń na urodziny czy imieniny.Ja zawsze chodziłam z prezentami.Maz mówił,że oni imienin nie obchodzą ,ale chodzić tam musimy gdyż rodzicom szacunek należy się odgórnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A moze poszukaj psychologa, ktory bedzie cie wspieral w tym trudnym czasie, powodzenia. Uwolnilas sie od kogos niezdolnego do stworzenia zwiazku, zalozenia wlasnej rodziny. Sama nie moglas nic zrobic, nie obwiniaj sie bo to Twoj ex nie potrafil i nie chcial wypelnic przysiegi malzenskiej, to on ciebie opuscil. Wyjedz na jakies wczasy dla singli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie to nienormalne, że matka jest ważniejsza niż żona, rodzina którą stworzył. Dobrze chyba się stało, że to koniec małżeństwa, sama jestem za ratowaniem rodziny, ale w tej sytuacji nie ma czego żałować. To chory cZłowiek, niedojrzaly, z problemami emocjonalnymi. Nie masz powodu do żałoby, świętuj powrót do normalności ;-) Wiem, że to trudne, ale sama widzisz, że nic z tego nie będzie, a lata lecą, szkoda je tracić na toksycznego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×