Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co mam zrobić ze sobą po rozwodzie

Polecane posty

Gość gość
Wystap o uniewaznienie malzenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wystap o uiewaznienie malzenstwa, otrzymasz je bo to Twoj malzonek odrzucil przysiege malzenska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkaaaaaaaaaaaa
Unieważnienie nie wchodzi w grę.To nie jest proste.Maz ma mi do zarzucenia mnóstwo.Nie są prawdziwe problemy,ale on uważa że to moja wina.Twierdzi,że się czepialam,on wtedy mógł się wydzierac godzinami.Wtedy nie ja nie wytrzymywalam i obrazalam go.Zebral do kupy wszystkie moje epitety i uznał,że źle go traktowałam.Uwazal,że skoro zrobiłam z czegoś problem powinnam ponieść karę.Kara to krzyki,wychodzenie z domu na kilka dni lub tygodni.Jezeli nawet była to wigilia uznał,że powinnam spedzic ja sama.Gdy miał mnie zawieźć do lekarza też się obraził.Pozniej mówił że gdybym nie robiła problemów byłby przy mnie.W tym czasie siedział z matką,która nie była w stanie przetłumaczyć mu,że robi źle.On nie uznawał sprzeczek, zawsze nazywał to robieniem przeze mnie problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Możesz próbować i unieważnić, możesz wnioskować o jego winę, ale ja chyba już oddalilabym się myślami o tej sprawy i tego chorego człowieka. Przeszlas swoje, podziwiam że tak długo wytrzymalas :-( szczęście, że nie macie dzieci. To hipokryci, pseudokatolicy, bez kultury, szacunku do drugiego człowieka, źli ludzie. Teraz jesteś zalamana, ale z perspektywy czasu sama zobaczysz, że rozwód to najlepsze co Cię w tym małżeństwie spotkało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Karal Cię wychodzeniem z domu :-( pewnie szedł do mamy i tam się zalil a oni go pocieszali :-( w moim małżeństwie jest roznie, ale mąż stoi murem za mną a moi rodzice nigdy nie wchodzili w nasze sprawy, teściowie też nie. Mój brat kiedyś miał z żoną jakieś przemówienia, przyszedł do rodziców, trochę się pozalil, tatuś mu nalal kielicha, mama posluchala i kazala wracać do żony i tam załatwiać sprawę. Bratowa zawsze mówi, że ich staż małżeński dzięki rodzicom jest tak duży. U mnie też już "naście" lat. Oczywiście największa winee ponosi mąż, ale rodzinka też swoje zrobila :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zabij sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkaaaaaaaaaaaa
Pseudokatolicy hmm...znani w mojej parafii jako ludzie pomagający biednym, przyjmujący pielgrzymki, pomagający w kościele.Jestem społecznie na straconej pozycji.Maz musiał wyprowadzić się od niedobrej żony. teściowa mówiła,że należy się uspokoić i wyciszyć nawet gdyby miało to trwać długo.Ja nie potrafiłam tego robić,bo nie przytulałam go gdy wpadał w szał.Kiedys zniszczył stół i krzesło pokazałam to teściowej i usłyszałam,że to tylko pieniądze i że życie nie jest łatwe.Zreszta gdybym go nie zdenerwowała miałabym spokoj.Tesc potrafił zrobić tak,że żona się nie sprzeciwiała.Nie zrobiła mu nawet wyrzutu gdy popił i nie poszli na wesele jej siostrzenicy.Wtedy też mówiła,że życie jest trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzisz, pomagają biednym, przyjmują pielgrzymki a własnych światów poznać nie chcieli, dzień dobry Twoim rodzicom nie mówią, Ty byłaś sama w wigilię i wiele razy. Tetaz też syna trzymają u siebie chociaż jego żona siedzi sama i placze :-( to są dobrzy katolicy? W niedzielę w pierwszej lawce w kościele a w domu piekło :-( Twój mąż to niezrownowazony emocjonajlnie człowiek, ma problemy ze sobą, jakieś kompleksy, jest zależny od rodziców, masakra. Piszesz, że kochasz, to smutne, ze dawalas mu miłość a w zamian dostawalas kary :-( Chce rozwodu, trudno, musisz być silna. Myślę, że szybko przekonasz się, że to małżeństwo nie było dla Ciebie dobre a człowiek, którego poślubiłas nie był Ciebie warty. Spróbuj nie analizować, czas pokaże jak bedzie. Może jesze się opamieta i wróci do Ciebie, wtedy przemyslisz czy chcesz mu dac szansę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
swatów nie chcieli poznać, nie światów :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boje się życia dalej.Jak to przetrwać ? Jak opanować nerwy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nerwy są zawsze w trudnych momentach, ale u Ciebie tak na prawdę sytuacja jest w miarę jasna, więc możesz spać spokojnie. Nie masz dzieci, zobowiązań wobec męża. Żyj jak dotąd, daj sobie i jemu czas, jeżeli już postanowil i nie chce walczyć o Was to pewnie dostaniesz pozew rozwodowy. A jeżeli zmieni zdanie to będzie się z Tobą kontaktował. Wydajesz się mądra dziewczyna, wrażliwą, wyobrażam sobie jak się czujesz, ale Ty nic złego nie zrobiłaś i nie masz powodu do ucieczki, chowania się w domu. Emocje opadną, czas wszystko zmieni, teraz albo sobie gdzieś wyskocz na urlop, może masz jakąś życzliwą osobę z którą możesz wyjechać czy wyjść albo jak nie możesz wyjechać zostań na miejscu, pracuj spokojnie, nie myśl ciągle o swoim małżeństwie, sama nic tu nie wymyslisz. Trzymaj się ciepło, zobaczysz że wszystko się ułoży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie czytałam innych wypowiedzi ale powiem jak ja bym zrobiła. Niech on występuje o rozwód, ty napisz w odpowiedzi, ze zadasz rozwodu z jego winy, przedstaw swoje argumenty i świadków ( matkę, ojca, przyjaciółki ). Jemu powiedz ze inaczej rozwodu nie ciowa, chcesz orzekanie o winie.potem bedziesz miała możliwość pozwać go o alimenty bo przez rozwód obniżyła sie twoja stopa życiowa i podupadłas na zdrowiu. Zacznij już biegać do psychiatry na sesje, po leki i diagnozę. I tak masz dużo czasu wiec podkręć gnojom śrubę . On i jego tatuś dostaną świra wiec już teraz zabezpiecz sie w dyktafon aby miec dowody na nękanie. Miej ich w d***e i zawalcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na rozwodzie zaprzeczaj wszystkiemu co powie i napisze, mów ze byłaś nękana i zastraszana, szantażowana i opuszczana. Moze ma kochankę (?) sprawdź jak on spędza czas poza domem, gdzie łazi jak go nie ma tygodniami w domu. Do boju kobieto,!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 2018.07.27 x Rozwód to nie koniec świata. Nie ty pierwsza i nie ostatnia bierzesz rozwód. Teraz rozpoczniesz nowy etap swojego zycia i nie będziesz popełniac takich samych błędów mam nadzieję. Powodzenia 🌼 ps Następnym razem jak zakladasz na poważnie jakis topik to zaloguj sie, bo jak widzisz nie wiadomo czy ty piszesz czy ktoś (przeważnie smarkateria) pod ciebie się podszywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ważne jest żeby przy orzeczeniu rozwodu było napisane z kogo winy. bo jeżeli to jego wina, to musisz wiedzieć, że jak on w przyszłości bedzie np. niesprawny to nie masz obowiązku na niego lozyc, a jak sąd orzeknie np., że to twoja wina to w przyszłości w razie jego niesprawności może wystąpić od ciebie o alimenty. warto dobrze sprawę rozwodu przemyśleć i się zastanowić kto jest winny rozpadu malżeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkaaaaaaaaaaaa
Nie będę występować o orzeczeniu winy.Ja chcę mieć to z głowy.Moj stan zdrowia nie jest najlepszy.Juz teraz mam kołatanie serca,wysokie ciśnienie i duszności w klatce piersiowej.Wszyscy mi mówią,że tak nie zaxhowuje się dorosły facet,ze jego histerię i obrażanie o czym świadczyło.Jak jest u Was dziewczyny z tak zwanym czepianie moje się w związkach,jak Wasi facecie reagują na Wasze gorsze dni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem w podobnej sytuacji.ktos jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×