Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Aluminium

Nie mogę przestać się sabotować

Polecane posty

Gość Aluminium

Nie wiem kiedy ostatnio czułem szczęście i radość nie bedąc pod wpływem jakiejś używki. Ostatnią rzeczą która dawała mi jakąkolwiek przyjemność to na pewno gry komputerowe. Słodki "escapism", tak długo jak siedziałem w tym świecie tak długo niczym innym się nie przejmowałem. Niestety całego zycia przed komputerem spędzić nie mogę i musiałem to porzucić. Teraz doszło już do tego, że żeby poczuć się trochę lepiej z czasem, musze najpierw coś spierdolić. Nazywam to syndromem młotka -czemu się tłuczesz młotkiem po głowie? -bo to takie przyjemne kiedy przestaję.. Czasami przypalałem się lub raziłem prądem tak, żeby rodzice tego nie zobaczyli. Endorfiny produkowane przez mózg w ramach kontreakcji na ból robiły swoje, jednak z czasem coraz mniej, tak że czas trwania widocznych obrażeń zaczął lawinowo rosnąć gdybym to kontynuował. I tak już straciłem część czucia w rękach. Teraz mój masochistyczny umysł wymyślił nową zabawę. Podczas urodzinowej popijawy coś we mnie weszło. Tego tonu nie słyszałem nigdy, ale wydał się znajomy. Znajomi z którymi byłem to bardziej koledzy mojego brata niż moi. Czułem się jak 5 koło u wozu cały czas i wtedy naszła mnie ta myśl "przecierz ty nawet ich nie lubisz" "może coś z tym zrobisz? Dobrze wiesz że chciałbyś ich widywać jak najrzadziej a na wódke wyszedłeś tylko dlatego bo nalewali" "zrób coś po czym nie będą chceli cie widzieć" i wtedy zacząłem im grozić. Nikt nikogo nie poturbował oprócz brat mnie starając się mnie przywrócić do pionu. Ja w niemocy troche zdemolowałem łazienkę w której mnie zamknął (już przywrócona do poprzedniego stanu) ale obawiam się, że powiedziałem coś przez co moja rodzina od teraz zawsze będzie powątpiewać w moje motywacje. Coś takiego, że pełnego zaufania po wypowiedzeniu tych słów już nigdy nie odzyskam. Chciałem się oddzielić od najbliższej rodziny w najgorszy możliwy sposób a ja ich kocham a oni mnie. Nie są idealni ale nikt nie jest. Dlaczego cały czas się sabotuję i swoje relacje z rodziną i niewieloma przyjaciółmi którzy mi zostali? Czy ludzie potrafią chcieć być nieszczęśliwymi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×