Gość gosc2920 Napisano Sierpień 4, 2018 Zerwał ze mna w czwartek mial odezwac sie jak wroci z dworu, ale sie nie odezwal ja mam 16 lat on 18 bardzo go kocham i nie wiem co robić zerwal bo przestal mnie kochać a mianowicie mi to wytlumaczyl tak, ze pewnego dni po klotni wrocil do domu i doszedl do wniosku, ze juz mnie nie kocha po prostu, ze to juz nie jest to co wczesniej przekinywalam go na poczatku, zebysmy sprobiwali, ale on powiedzial, ze nie chce i, ze nigdy nie bedzie tak jak wczesniej teraz ja tez sie do niego nie odzywam jak opowiadalam o tym kolezance to dla niej bylo nie zrozumiałe, ze po prostu przestal mnie kochac z dnia na dzien i moze potrzebuje czasu, ze moze jest w rosterce, ale on to wzztstko mowil z takim przekonaniem, ze jemu nie jest przykro, ani troche, ze zerwalismy (dzisiaj jest 11 msc) czyli byliśmy ze soba nie cale 11 msc mowil, ze czuje juz nic, ze nie chce próbować teraz daje mu czas i sobie na przemyslenie tego wszystkiego, ale wiem, ze jego znjaomi mnie nie lubia i napewno nie mówią teraz o mnie dobrze boje sie, ze to tez ma jakis wplyw na to:( myslicie, ze powinnam sie odezwac jak tak to po jakim czasie? Za tydzien, dwa, a moze miesiac, wiem, ze on nie odezwie sie pierwszy przez znajomych, ktorzy napewno gadaja mu na moj temat i go zniechecaja jeszcze bardziej nie wiem co robic chce to ratowac, ale wiem, ze potrzeba czasu tylko ile.. Ja juz nie wytrzymuje juz chce do niego pisac, ale nie chce sie narzucać wiec tlumacze sobie, ze nie mogę mam watpliwosci, ze to ma sens bo ciagle w glowie mam jego slowa, ze nie jest mu przykro, ze sie rozstajemy, ze mnie nie kocha. Powiedział, ze mozemy byc znajomymi i spotykac sie od czasu do czasu mówił, ze z checia sam bedzie wychodził z inicjatywa spotkan, ale chyba mowil tak tylko, zeby mi nie robić jeszcze większej przykrości po prostu mam wrazenie, ze mówił to z litości, ale tylko tak to sobie tłumacze przepraszam, ze tak napisane troche bez ladu i składu ale mam w sobie tyle Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach