Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Trudna decyzja

Polecane posty

Gość gość

Witam! Jestem przed podjęciem trudnej decyzji,wręcz takiej rzutującej pewnie na całe życie. Pochodzę z małej, miejscowości na Podkarpaciu,gdzie mam rodzinę i pracowałam przez kilka lat. Teraz od roku mieszkam w Bydgoszczy. Tutaj jest mój narzeczony, ma pracę jest nawet ok ale są chwile że brak rodziny jest odczuwalny, najgorsze są święta, gdy on jest sam w domu a ja w pracy. Śmieszniej jest o tyle że oboje jesteśmy z Podkarpacia i tu nie mamy nikogo. Zastanawiamy się nad powrotem w rodzinne strony ale jest tam problem z pracą,szczególnie chłopak bo ja bym pewnie wróciła do poprzedniej gdzie zaczynałam. W październiku bierzemy ślub i do tego czasu mamy się zastanowić co dalej? I powiem szczerze że nie wiem co zrobić. Tutaj duże miasto jest lepszy dostęp do wielu rzeczy ale są chwile że mam dość i mogła bym wracać a z drugiej nie chcemy by obciążeniem dla rodziców jeśli coś nie wypali. Jesteśmy w czarnej d***e. Mówi się że z rodziną tylko na zdjęciu ale jak człowiek nikogo nie ma to też kicha. Może ktoś z was ma podobne doświadczenia? Pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie rodzinę ma się na skypie po co ci więcej?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niech wyjedzie za granice potem pozna kogos i bedziesz wolna mogla wrocic do rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet mówi że tak naprawdę to chcemy być bliżej rodziców żeby im pomóc jak będzie trzeba a potem to każdy żyje po swojemu, ja chciałabym wierzyć że tu by było inaczej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak masz ich blisko to nie doceniasz, jak daleko to tęsknisz. Życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mala.miejscowość na Podkarpaciu raczej przyszlosciowa nie jest. Pomyslcie spokojnie gdzie będziecie mieszkać, gdzie pracować, jaki dostep jest do przedszkola, szkoly, bo pewnie planujecie kiedyś powiększyć rodzinę. To ulatwi Wam podjęcie decyzji. My studiowalismy w Warszawie, oboje jesteśmy z.innego, też dużego miasta. W Warszawie w sumie byliśmy 10 lat, później zjechaliśmy do siebie, najpierw ja, po roku mąż. Tu u siebie jesteśmy, mamy pracę, dom, rodzinę blisko, chociaż już teraz właściwie rodziny nie ma, ale.jednak.u siebie. Mnie Warszawa męczyła, duże odległości, hałas, tu mi dobrze, ale to też duże miasto. W małym mogłoby być trudniej żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie tutaj męczy mieszkanie w bloku. Całe życie duży dom, podwórko, przestrzeń a tutaj nawet kota nie mamy bo jak wyjedziemy to nie ma nawet komu podrzucić. Mój chłopak mieszka tu wiele lat gdyż przyjechał kiedyś na studia i został. On do samotności się przyzwyczaił więc decyzja należy do mnie. Ja za dużymi miastami nie przepadam, myslałam że o się przeniosę na kilka miesięcy do ślubu, i potem wrócimy ale no powiem tak: tutaj jest lepsza komunikacja, samolot,autobusy i gdzie chcemy to możemy jechać.... pod pewnymi względami jest okej ale chciałabym mieć swoich blisko, iść do koleżanki na kawę, wpaść do ulubionej kosmetyczki, pojechać z mamą na zakupy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prosty wybór: duże miasto a nie jakaś pipidówa :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ty pierwsza i ostatnia masz taki problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No musicie się zastanowić, nie działajcie pochopnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie żyją na innym kontynencie i jest ok,wiadomo tęsknią ale jak wracają do siebie to widzą jak jest dobrze tam u nich,tego nie przeskoczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zastanów się. Jak jesteście wszyscy na miejscu to nie czujecie tej więzi,kazdy ma swoje życie i tak mija, a jak wpadniesz raz na dwa miesiące to każdy się cieszy, potem będą dzieci i jakoś zleci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×