Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niepewna5

Pomocy! Maminsynek :(

Polecane posty

Gość niepewna5

Witam dziewczyny, mam problem z matką mojego faceta. Niedawno zmarł ojciec mojego narzeczonego. Niestety on jest przekonany że musi niańczyć swoją matkę. Jestem wyrozumiała i rozumiem że jest ciężka sytuacja, jednak martwi mnie to że matka dzwoni wiele razy dziennie, on do nie również, poza tym narzeczony chciał żebyśmy teraz wprowadzili się do jego matki i zamieszkali tam. Dodam że jestem w 5 miesiącu ciąży. Przed śmiercią ojca, usłyszałam rozmowe jego matki z moim facetem gdzie ona mówiła żeby mnie kopnął w d**e i wytargał za włosy bo nie chciałam iść na konsultacje do szpitala któy mi załątwiła poniewa chcę rodzić w innym. Boję się że teściowa będzie nieodłącznym elementem naszego życia. Mój facet sprowadza mnie na drugi plan i czuję jakbym zostałą z ciążą sama. Moje załatwienia spychane są na 2 plan. Dodam że to moja pierwsza ciąża i psychicznie nie przechodzę ją dobrze. Martwi mnie ta sytuacja,boję się że on już zawsze będzie wybierał matke i będzie na każde jej skinienie bo ojca nie ma. Mieszka u mnie ale wygląda jakby robił sobie z mojego mieszkania hotel. Teraz trzasnął drzwiami i wyszedł mówiąc że zawsze się musze wtrącić z moimi sprawami jak on ma teraz rozwalone życie. Rozmumiem to,ale uważam że nie powinien niańczyć dorosłej matki. Ona go bierze na litość. Co robić? Czy przesadzam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bądź wyrozumiała na razie. Skoro niedawno zmarł jego ojciec czuje się rozbity. Jeśli za 3 miesiące sytuacja się nie zmieni spakuj mu walizki skoro mieszka u ciebie i niech idzie mieszkać do matki bo ty będziesz potrzebowała spokoju. Na razie nie czepiaj się. Daj mu spokój. Zajmij się sobą i ciesz się ciąża. Wspieraj go. Przytulaj. Niech wie że mu współczujesz i że jesteś przy nim i że może na ciebie liczyć. Nie wychodz za niego dopóki sytuacja się nie zmieni a facet zrozumie że teraz jego rodzina powinna być najważniejsza czyli ty i dziecko. Matka zawsze pozostanie matka i jako kobieta uważam że dzieci mają zobowiązania wobec rodziców. Ale nie może być tak że natka jest id was ważniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepewna5
Już się wyniósł.. Była awantura i tyle. Jak ojciec żył to mój chłopak musiał pomagać w domu rodzinnym itd więc będzie tylko gorzej... Teraz sprzedaje auto i kase za samochód oddaje matce i jeszcze musi to auto zarejestrować ze swoich a ciężko nam pieniężnie. Mówi że ona została sama w domu jednorodzinnym i martwi go że będzie musiał tam CODZIENNIE albo prawie codziennie jeździć bo ona ma chory kręgosłup... Narazie to prawie wszystko dla dziecka kupuje ja. Teraz doszła ta tragedia z ojcem i martwie się że on będzie utrzymywał i mnie i matkę, a w domu będzie mało przebywał. On poprostu czuje się w obowiązku o dbanie o nią. Rozumiem ale jego matka jak narazie nie pomaga bo z każdą pierdołą zwraca się do niego bo ona przeżywa.. Tak jakby mój narzeczony nie miał prawa przeżywać. Przykro mi bo nad nią lata jak nienormalny a ja wiecznie zostaję w tyle, szczególnie że jak on tak trzyma z matką a ona mnie nie lubi (zresztą innych jego dziewczyn też nie lubiła) to ciężko to widze. Jak mam mu wytłumaczyć że jestem poprostu samotna i dziecko które jest w drodze powinno być najważniejsze? Nawet jak wyrwie się i siedzi u nas w mieszkaniu to i tak non stop dzwoni albo odbiera telefony... Wczoraj jego matka dzwoniła nawet o 22, a ja latam jak p******a z nim za jego sprawami i już mnie to dobija bo nie docenia tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On nie narzeczony tylko konkubent a ty konkubina. To jest tak jak się nie myśli głową a tym co się ma w majtkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eyamei
A jakby sytuacja się odwróciła to zostawiłabyś swoją Mamę samą ze wszystkim? Daj mu czas, na pewno też przeżywa ale to facet i kto ma to teraz wszystko ogarnąć jak nie on. Sama mówiłaś, że przyszła Teściowa ma chory kręgosłup i została sama w wielkim domu. Postaraj się ją zrozumieć. I nie obraź się ale mam wrażenie, że nieco zasłaniasz się ciążą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×