Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Rok po ślubie a ja już myśle o rozwodzie

Polecane posty

Gość gość

Mam 26 lat. Od 2 lat jestem w związku a od roku mężatką. Spodziewamy się dziecka. Niby pięknie, niby fajnie więc na czym chujnia polega? Już tłumaczę. Otóż chyba za bardzo pośpieszyłam się w wejście w nowy związek, małżeństwo i dziecko z obecnym facetem po skończeniu poprzedniego związku. Niby wszystko da się odkręcić- rozwód, alimenty i nara ale ciągle się łudze że sytuacja się jeszcze zmieni, że dam czas, że jeszcze za szybko by to przekreślać, że może po narodzinach dziecka się zmieni. Przyznam tez, że przeraża mnie to tez ze względów etycznych, co ludzie, rodzina, znajomi powiedzą. Nie chciałabym by moje dziecko miało rozbitą rodzinę.No i kocham mojego męża. Mój poprzedni związek był z facetem starszym ode mnie o 15 lat. Była to moja pierwsza prawdziwa, szaleńcza miłóść, najdłuższy związek w życiu,bo prawie 6 lat. Związek zakonczył się bo był toksyczny (facet pił i ogólnie był pierwszy do wszelkich "rozrywek", kłóciliśmy się coraz częściej i ostrzej, wieczne rozstania i powroty, "typowa brazylijska telenowela") jednak takiej miłości, pożądania i poczucia bycia kochaną do totalnego szaleństwa nie doświadczyłam nigdy w życiu. Facet potrafił obsypywac mnie kwiatami, prezentami, miał na mnie wymyślonych dziesiątki pseudonimów typu kwiatuszek, słoneczko, pączuszek, kruszynka itd. Slowo kocham, przytulanie, całowanie, patrzenie w oczy to była codzienność. Seks to była bajka. Nigdy nie czułam się tak pożądana,piękna, tak seksowna w oczach faceta. Widziałam jak mnie pragnie, jak jest napalony na każdy centymetr mojego ciała, zawsze. Nawet gdy kłóciliśmy się, naplułam mu w twarz i wyszłam trzaskając dzrzwiami i tak rano dostawałam smsa o treści "nie ważne co, kocham kochałem i będę kochał tylko ciebie, jestes moim światem".Oprócz tego spędzało nam się z***biście razem czas, wspólne winko, piwko w plenerze, gadki szmatki, smiechy to była codzienność. Pisał mi wiersze, listy miłosne. Potrafił zamówic mi bryczkę z koniem i kwiatami pod pracę. Taki poprostu zakochany wariat. Bywało między nami napradę źle, czasem z jego powodu ale zawsze wybaczałam i wracałam bo brakowało mi tych chwil i za ich smak byłam w stanie przecierpieć. Związek jednak się rozpadł on wyjechał, kontakt się zerwał. Ja praktycznie odrazu poznalam mojego obecnego męza przez internet. Te wieści doszły do byłego więc juz całkiem koniec. Pisaliśmy dłuuugo, wydawał mi się idealny jednak od razu było widać że to nie ten sam typ co mój były. Dałam mu jednak szansę bo pomyslałam wkoncu nie ma dwóch takich samych osób, kazdy jest inny i zresztą czas spróbowac czegoś innego. Początki jak to początki było dobrze, jednak ja szybko zaczęłam odczuwac pokaźną różnicę. Już nie było ciagłych zapewnień o miłości, prezencików, całusków itd. Obecny mój mąż jest raczej chlodniejszy, na podstawie "przecież wiesz że cię kocham, po co mam to powtarzać cały czas, jak się coś zmieni to dam ci znać". Nie lubi gdy się na nim wieszam, przytulam, obmacuje po twarzy,po krótkiej chwili zaczyna się irytowac i mowi "no co jest z tobą, przestań, zejdź już". Seks to w ogóle niebo a ziemia, poprzedni lizał mnie godzinę zanim przeszedł do rzeczy, a drugą godzinę trwała akcja, obecny nie lubi robić minetki, robi to od wielkiego dzwona, a seks trwa maksymalnie pół godziny. Gdy ja się o coś denerwuje, lub jestem zazdrosna to nie ma tak że on chwyci mnie i powie "uspokój się wariatko, ty jesteś moim światem i ciebie kocham" tylko obrazi się, powie mi ze mu nie ufam, że jestem wymagająca i ze zawsze wszystko musi byc po mojemu. Nie pozwala sobie jak mój były bym np powiedziała mu że nie chcę by zadawał się z tą i tą osobą. Nie jest przesadnie rozrywkowy, raz na jakis czas wypije piwko, pojdziemy do pubu ale np o zapaleniu z nim jointa mogę zapomnieć. Nie pozwala mi na kontrolę, na sceny zazdrości i ogólnie żadne sceny. Gdy przeklnę do niego to jest obraza majestatu. Gdy narzekam, że mało mi kontaktu cielesnego mówi że jestem wymagająca albo że jestem uzalezniona od seksu i że oprócz całowania, przytulania i seksu nic nie jestem w stanie docenić i że tylko to sie dla mnie liczy. Jest bardzo przyziemny, spokojny, poukładany,zimnawy, owszem codziennie dostaję od niego smsa typu miłego dnia moje kochanie, co robisz piękna z serduszkami itd, ale wystarczy mała kłótnia i już jest tylko zimne miłego dnia bez nawet buziaczka. Jest seks ale nie tak częsty i ognisty. Prezent dostałam narazie 2 razy. Co miesiąc pamięta o "miesięcznicy naszego poznania", po kłótni to zawsze on pierwszy wyciąga rękę.Bardzo kocha nasze jeszcze nienarodzone dziecko, ślub to była jego inicjatywa.Parę razy zrobił coś co leżalo tylko w moim interesie. Oprocz tego nie mam z nim kompletnie problemów takich jak miałam z byłym czyli: strach o zdradę, pijanstwo,oglądanie p****li w internecie, imprezowość,kłamstwa. Nie wiem czy to kwestia wieku, że były to był dojrzały facet, rozwodnik,dzieciaty, doświadczony a obecny jest tylko 5 lat starszy. Jednak nadchodzi czasem taki dzień jak dziś, że ryczę i tęsknie za tym jak miałam kiedys.Zrobiło mi to krzywdę bo teraz ciągle mi mało, ciągle wydaje mi się że jestem zaniedbywana, że mąż nie kocha mnie i jest ze mną z braku laku i tym podobne myśli. Stale doprowadzam tym do kłótni, domagam się atencji, potrafię być przy tym bardzo arogancka (desperacja) co sprawia że mąż staje się jeszcze bardziej zimny i koło się zamyka a ja dosłownie szaleję i w głowie mam rozwody, rozbitą rodzinę i siebie jako samotną matkę. Pomóżcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
serio potrafiłaś swojemu byłemu napluć w twarz? mocne. On nie reagował na to jakoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz super faceta ,piwinnas mu nogi myc !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem cię doskonale ;) Ale to też normalne. Jak się doświadczyło szalonej miłości 10/10 to potem będzie się już za tym zawsze tęsknić. A każdy związek, który nie będzie 10/10 nie będzie nas satysfakcjonował do końca. Dlaczego nie wróciłaś do byłego? On kogoś ma? Wróciłabyś do ex-a gdyby ten chciał do Ciebie wrócić, tak na stałe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem autorkę. Nudny i oziębły facet to najgorsze co może być. Minety nie chce robić, ale lo/da to by chciał codziennie, prawda? Egoista w dodatku. Nie chciałabym też faceta, który nie lubi się przytulać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem leży w niespełnionych oczekiwaniach które jeden facet spełniał dając w pakiecie jeszcze coś co ci nie odpowiadało a tysiące innych da ci w pakiecie masę innych nieodpowiadających ci rzeczy i twoich oczekiwań nie spełnią wcale lub spełnią je tylko w minimalnym stopniu. Możesz się zadowolić tym co teraz masz albo czymś do tego co teraz masz podobnym albo możesz szukać zastępstwa dla twojego byłego księcia. Twoja decyzja i twoje konsekwencje. Zdać sobie powinnaś sprawę tylko z tego że z wiekiem twoje oczekiwania zmienią się tylko w jakimś zakresie i jeśli zdecydujesz się na takie lub podobne życie jakie masz teraz to wyć z żalu i wściekłości będziesz już do końca życia. Możliwe jednak że jeśli się nie zdecydujesz a zastępstwo dla księcia nigdy się nie znajdzie to też pewnie będziesz wyć. Jest szansa żebyś ze swoim księciem znów była? Chciałabyś w ogóle tego? Jeśli tak to może powinnaś spróbować tylko że to wciąż nie gwarantuje że kiedyś nie zaczniesz wyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem cię tamten fundował adrenalinę i ten boski seks. Będzie ciężko pokochać męża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale świetny był ten Twój pierwszy facet, sugerując się opisem :D Też kocham takich wariatów. Chciałabym kiedyś spotkać podobnego, choć wolałabym jednak rówieśnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaką adrenalinę? Raczej dopaminę, endorfiny i ogółem wszystkie hormony szczęścia. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Adrenalina a ta cała reszta o której piszesz to tylko jej skutki;-) Nie da się czegoś takiego zapomnieć i uzależnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eh, też tak miałam i nawet dłużej bo blisko 10 lat, ale przez ostatnie 2 już gorzej było bo doszła jego potworna zazdrość i to w sumie zniszczyło nas do końca. Teraz mam męża i porównawczo z tamtymi emocjami tu jest na niekorzyść, ale wiadomo tamten etap życia się skończył, zaczął inny i to jest normalne, trzeba się jakoś dopasować. Niczego się już nie cofnie więc bez sensu żałować i szukać dziury w całym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja kochalam meza,ktory byl 15 lat starszy.to jemu odwalalo,ze ja go oszukuje bo on jest stary.co wyprawial nie da sie opisac,znikal z domu nie wiadomo gdzie i wysylal ludzi zeby mu donosili co mowie,co robie i gdzie ide.bylam szalenczo zakochana.ale po tym co mi zafundowal taka wieczna karuzele jestem teraz wrakiem czlowieka-znerwicowana i boje sie wlasnego cienia.bylam w takim stanie ze wymiotowalam z nerwow i wyladowalam u psychiatry.takiej milosci juz nie chce.wole spokojne zycie razem z zaufaniem iszacunkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skończyłem czytać po ortografie "nie ważne".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu autorka. Niby mogę być z tamtym byłym, on mnie tak kochał że nawt wybaczył by mi slub i dziecko z innym. Ale nie moge z nim już dalej być. Ten związek był nieprzyszłościowy. On już jest za stary, ma dzieci, miał żonę. Nie wyobrażam sobie miec z nim dziecka, dziecko będzie miało dziadka a nie ojca. Do tego jak wspomniałam on stawał się toksyczny, śmiem twierdzić że jest alkoholikiem, nie raz gdy odchodziłam od niego to straszył mnie samobójstwem, raz się pociął. Poprostu lekko nieobliczalny. Kłótnie między nami też bywały bardzo ostre, dochodziło nawet do rękoczynów. Ale tak jak mówię, wybaczała, przymykałam oko bo te cudowne chwile mi to wynagradzały. Mógłby zostać moim przyjacielem, kolegą ale męża raczej nie zostawię, przynajmniej nie już, Boże jaki wstyd po roku rozwód i dziecko dopiero urodzone. Chętnie bym się dalej spotykała z tamtym ale już na stopie koleżenskiej, choc nie wiem czy bym mu nie uległa by sie z nim przespać.... Nie macie pojęcia jaki on jest czarujący i charyzmatyczny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzisz a niektóre się dziwią gdy w drugą stronę facet przeżywa takie same rozterki związane z lepszą kobietą niż żona ŻYCIE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
utorko - masz jakieś dziwne zaburzenia więc odpowiadał ci równie patologiczny facet. Normalna osoba zawsze będzie nudna dla psycholki która pluje partnerowi w twarz. Dziwię się, że on w ogóle zrobił sobie z tobą dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:48 Sprawa rozwojowa jak widzę ;) Dam głowę że na potrzeby dyskusji pojawiać się będą coraz to nowe ,,fakty'' ;) Że też chciało ci się tak długą bajkę pisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co ci k***a mamy doradzić? Widziały Gały co brały. Trzeba było sie wstrzymać z tym slubem, a przede wszystkim z dzieckiem. Jest niedorosla. Cała litania na meza jakbys k***a kota w worku kupiła:O następnym razem włącz funkcje "myśl":O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17:02 no Hahahha to na pewno fejk. Ale pewnie kilka stron nabije. Ciekawe, ze z tamtym Kontakt sie urwał, ale wybaczyłby slub i dziecko z innym i na Pewno by chciał:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przysięgam na wszystkie świętości to nie żadna prowokacja ani fejk. Nie wiem jak wam to wytłumaczyć, ale były naprawdę taki był. Może to też dlatego był mną taki zafascynowany bo on juz tatusiowaty lekko zniszczony zyciem dojrzały facet a ja młoda piękna laska. Też go to uskrzydlało. Napiszcie co sądzicie o moim mężu? Jest zimny czy poprostu normalny a to ja jestem nienormalna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napiszcie co sądzicie o moim mężu? x Bajkopisarze są lepszym tematem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
k***a nie wierzysz to wypad nikt ci nie każe tego czytac, ja tu mam problem a ty mi pieprzysz, widocznie w d***e jeszcze w zyciu byłas i gowno widzialas skoro taka historia to dla ciebie bajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psychologia 101
baby są durne i rządzą nimi emocje, nie ważne dobre czy złe, zjedzą gòwno aby potem dostać kwiaty i być traktowane jak księżniczka, brane na wycieczki i inne wariactwa. To jest CHOROBA. Czyli ciepłe/zimne. Cierpią poniżanie i ból aby potem przez moment poczuć szczęście i radość. To poważne zaburzenia z dzieciństwa, gdzie rodzice nie okazywali dziecku uczuć, szczególnie kobiecie i ona potem za odrobine atencji zrobi WSZYSTKO i przecierpi największe poniżenie i ból aby potem czuć że jest kochana. Przykre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka ma zaburzenia psychiczne, pewnie pochodzi z patologicznej rodziny, ojca być może nie miała, jest bardzo potrzebująca zauważenia, nawet kosztem własnej godnośc****ewnie dziecko samotnej matki alkoholiczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co ma nami rządzić jak nie emocje? Praktycyzm? Rozsądek? To co nam z tego życia zostanie? Co w nim przeżyjemy? Praca, dom, obiad i wakacje nad jeziorem raz w roku przez parę dni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość starczy tych szaleństw
nie można tak porównywać partnerów bo każdy jest inny, obecny wydaje się bardziej ułożony więc dla autorki "nudny", poprzedni był wariat i dostarczał emocji, ale też był toksyczny, nie można mieć wszystkiego, a to że porównujesz obecnego do poprzedniego nie jest uczciwe wobec obecnego. Tamten etap zakończony, teraz zacznij poważnie do życia podchodzić jak należy, bo nie jesteś już nastolatką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś A co ma nami rządzić jak nie emocje? Praktycyzm? Rozsądek? To co nam z tego życia zostanie? Co w nim przeżyjemy? Praca, dom, obiad i wakacje nad jeziorem raz w roku przez parę dni? > Tak, bo codzienność jest zwyczajna a nie jak życie z seriali w TV, bo to bajki. Zwyczajne życie to stabilność a nie emocjonalne huśtawki, które tylko spowodują wykolejenie i samodestrukcje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poważnie czyli jak? Mam skupic się tylko na domu, dziecku i obowiązkach, zapomniec i zagłuszać swoje potrzeby ? Udawac ze nie czuję, że mi nie brak? On dobrze wie czego mi brak bo juz sto razy mu to wykrzyczałam, najbardziej nie moge zrozumiec dlaczego nie chce mi tego dac? czy ja wymagam czegos bolesnego, trudnego ? Nie wymagam złota i pięniędzy. Tylko więcej czułości, żeby powiedział mi np kocham cię, jesteś dla mnie jedyna i wyjątkowa, żeby mnie sam z siebie przytulił, pocałował a nie tylko gdy ja to zrobię. Same przyjemne rzeczy a on nie moze tego zrobić? Tym bardziej nie mogę pojąc jak można mieć tak mało do zrobienia by uszczęsliwic kobietę która tylko czeka by się odwdzięczyc i tego nie wykorzystywac... Przeciez to nic nie kosztuje.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
k***a nie wierzysz to wypad nikt ci nie każe tego czytac, ja tu mam problem a ty mi pieprzysz, widocznie w d***e jeszcze w zyciu byłas i gowno widzialas skoro taka historia to dla ciebie bajka x Po pierwsze jestem facetem. Po drugie po rozwodzie a to oznacza że po trzecie bywałem już tu i ówdzie oraz po czwarte że to i owo widziałem. Twoja historia jest bajką nie dlatego że jest taka czy inna tylko dlatego że w miarę rozwoju dyskusji dodajesz do bajki nowe fakty które mogłaś zamieścić już w pierwszej wypowiedzi. Tym bardziej że opisujesz w niej wszystko bardzo szczegółowo i niczego istotnego dla tematu nie pomijasz. Wiem że psuję ci zabawę ale takie jest życie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś pewnie jego rodzice nie okazywali mu uczuć i teraz on nie potrafi, myśle że stopniowo może go sobie jeszcze wychować, pokaż mu że to jest przyjemne, potrzebne, oraz że sprawia tobie radość, porozmawiaj z nim o jego dzieciństwie i się dowiesz dlaczego taki jest, ale myśle że masz szanse go naprowadzić na te same tory na których ty się poruszasz, daj mu czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×