Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jako ośmioletnie dziecko

Polecane posty

Gość gość

śniłam o światach równoległych, do których przechodziło się przez 4 wielkie lustra, które napotkałam w wielkim kwiecistym gaju... Tak więc przekroczyłam pierwsze, potem kolejne, ale już wracając stamtąd, z innego wymiaru. A jednak w każdym świecie było tak samo, ta sama rodzina, matka, brat i siostry. Nawet pamiętam bluzkę mamy i nasz ówczesny dom w szczegółach. Przechodząc przez te lustra kolejno i kolejno nie mogłam odnaleźć świata, z którego rzeczywiście pochodziłam. Czułam to, czułam że brakowało więzi między nami, w jednym z nich moja rodzina była, aż okrutna i taka oziębła, oni wiedzieli, że jestem nie stąd. W kolejnych mama multiplikowała się jak szalona, chcieli wmówić mi, że jedną z nich jest ta prawdziwa. Nie była to ona... Dziś niektórzy fizycy twierdzą, że lustra to drzwi do światów równoległych. Ciekawe co nie? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze śniłam też, że walczę o coś, walka jest długa, ciężka i żmudna... ale mam też kilku potężnych sojuszników :) Sen powtarzał się barzo często, na przełomie kilku lat, może do 15go roku życia. Potem zapomniałam o nim. Ciekawe czy to też się spełni, bo nie wierzę w żadne przeznaczenie, ale skoro czas liniowy nie istnieje to kosmos równie dobrze zna naszą przyszłość, bo to już się dzieje. Dlatego wszystko może zazębiać się w jedną wielką układankę. Tylko po co to? Czy rzeczywiście, w ktorymś z wymiarów toczy się gigantyczna walka dwóch największych energii wszechświata? Tej pozytywnej i negatywnej ma się rozumieć. I co ja mam z tym wspólnego? xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×