Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Tragedia w Gdańsku zginęło swoje dzieci, czemu matka ich zostawiła?

Polecane posty

Gość gość
widać, że się lubi rozmnażać, także odrobi szybko stratę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo to byla pewnie jakaś patologia . 500 + dostali ale o bezpieczeństwo dzieci nie potrafili zadbać . Gdzie tatuś dzieci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja p*****l....e jakie hieny na tym portalu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co ciebie obchodzi tatuś, może mamusia wiatropylna, teraz za czasów pisowskich to wszystko możliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To był jakiś domek na działkach, trochę późno jak na rekreację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To był 1-piętrowy dom, zadna dziełkowa dacza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a nawet jak na dzialce, to nie wolno na weekend wyjechać całą rodziną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak piętrowy na ogródkach działkowych to nielegal pewnie dlatego tak dobrze się palił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem głupotę zrobiła, że jej instynkt macierzyński wziął górę nad rozumem. Starsze dziecko ma zawsze większą wartość od młodszego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To był domek na działkach tam są zwykle działki w niektórych mieszkają ludzie to jest przy obwodnicy, normalnie nie powinno się tam mieszkać, mieszkam w Gdańsku jeżdżę tamtędy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak zwykle w takich przypadkach odezwały się marki polki i snują swoje teorie z d**y...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak mnie fascynuje, kiedy tak jedna z drugą się zaklina, czego to ona by w takiej sytuacji nie zrobiła. Goowno wiecie, co byście zrobiły. Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono. Może byście żadnego dziecka nie uratowały, bo instynkt ratowania własnej dvpy by przeważył :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cóż, żaden dom, a postawiony zapewne nielegalnie piętrowy domyszek na działce, gdzie nie można mieszkać na stałe. Chciała, to ma. Tylko dzieci szkoda, bo miały całe życie przed sobą, a zginęły w męczarniach. W ostatnim odcinku Nasz nowy dom też taka - dzieci czworo, co rok prorok, meżulka pogoniła dopiero, jak ją dzieci prosiły, bo miały dość, no ale ona chciała, żeby dzieci miały rodzinę... z tatką patusem, alkoholikiem i przemocowcem. I teraz, nawet po remoncie, czworo dzieci musi się kisić w jednym wspólnym pokoju, który od biedy by się dla dwójki nadawał, ale przenigdy dla czwórki dzieci w wieku szkolnym. Mama oczywiście niepracująca, bo świetlicy to w szkole pewnie brak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak przy takiej tragedii,można być taka peezda, jak autorka i inne tu jej wtorujace???? Masakra! Co z wami durne baby? Jak matki mogą być tak wstrętne w obliczu takiego dramatu? Ta kobieta całe życie będzie miała wyrzuty sumienia, a wy jak te ostatnie hieny!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteście beznadziejni....nie mam w zwyczaju wtpowoadać się w taki sposób, ale ten poziom wypowiedzi powinien być blokowany....zrzy**ć się można jak się to czyta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś opisujesz swój zyciorys? dom zupełnie normalny, pewnie to dosc zamozna rodzina była, ogród tez mieli ładnie zrobiony, a w okolicy tez jak widac inne duze domy. Ile jest p********h ludzi w tym kraju, to nie ogarniam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tego co widziałam, to był to normalny murowany piętrowy dom. Myślę, że autorka i inne wtórujące jej to kompletne bezmózgi bez grama wyobraźni. Może nie uratowała pozostałych dzieci, bo już nie dało się ich uratować? Może już się zawalił na nie sufit? Chyba oczywistym jest, że lepiej uratować jedno dziecko, przeżyć i stworzyć mu rodzinę niż zginąć w czwórkę. Chyba dla każdego to logiczne i jeżeli kogoś to dziwi, to brak mi słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym bynajmniej wrocila, bo z najmlodszym bym nie latala dym by go zabil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podla kobieta i bez serca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ta yeepana moderacja chyba śpi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdzie bym ojciec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ludzie drodzy, czy wy wiecie co ta kobieta musi czucć? mysle ze moze i chciala uratowac dzieci ale nie miala mozliwosci.... to jest tragedia jak ona przezyje psychicznie to oskar sie bedzie jej nalezec a wy sie zastanowcie, nie zycze wam aby was taka sytuacja bez wyjscia spotkala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W życiu by mi nie przyszło do głowy oceniać taką sytuację nie będąc jej uczestnikiem i obym nie musiała się tego nigdy dowiedzieć. "Wyobraź sobie ze akurat jako dziecko przeżyłam pożar. Rodzice uratowali i mnie i brata zanim przyjechała straz choć byliśmy w różnych częściach domu." Pożar pożarowi nierówny, jego umiejscowienie oraz stopień zaawansowania, a poza tym układ budynku też jeden drugiemu nierówny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Pożar był bardzo zaawansowany Oboje mieli ciężkie poparzenia- nie tyle zewnętrzne co pluc i układu oddechowego." Może tam pożar był jeszcze bardziej zaawansowany aż do stopnia niemożliwości przedarcia się bez spalenia żywcem. Poza tym was było dwoje dzieci a tam była trójka. U was było oboje rodziców a tam tylko jeden rodzic. Nie oceniaj nie będąc tam. Jako osoba która przeżyła pożar powinnaś mieć więcej zrozumienia i wyobraźni niż zwykły człowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pieprze.. Przecież tam na zdjęciach jest aż czarno od dymu. Też bym nie dała rady uratować tylu dzieci w takich warunkach. Wy macie nową pożywke do porannego śniadanka przy rogaliku a kobieta pewnie przeżywa męki psychiczne i będzie sie mordować do końca życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś opisujesz swój zyciorys? dom zupełnie normalny, pewnie to dosc zamozna rodzina była, ogród tez mieli ładnie zrobiony, a w okolicy tez jak widac inne duze domy. Ile jest p********h ludzi w tym kraju, to nie ogarniam Pracuje niedaleko to nie są domy mieszkalne to są działki i nielegalnie mieszkają tam ludzie tam owszem jest ładnie bo zaraz z tyłu lasy łąki. Ale to są byle altanki ci co mieli za co to przerobili na d mieszkalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ohydne jest to co piszecie. Co miała zrobić? Położyć najmłodsze na podłodze i rzucić się w ścianę ognia? Nie uciekła tylko ratowała - jedno zdołała skacząc z okna, reszty nie. Tragedia niewyobrażalna dla każdego normalnego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo głupie pytanie autorko! Bardzo głupie. Wierz mi, że w obliczu nieszczęścia żadna matka nie zostawi własnych dzieci jeśli jest chociaż odrobina nadziei, że je uratuje! Nie byłaś tam, nie widziałaś co się działo wewnątrz, więc nie Tobie sądzić! Na pewno próbowała, może widziała jak płoną przygniecione choćby belką ze stropu? Myślę, że ratowała, a jak już ratunku nie było uciekła z najmłodszym by też nie spłonąć. Ty nie wiesz co ta kobiete teraz czuje, co przeszła, co widziała? A cokolwiek to było, tego nikt już z jej pamięci nie wymarze. Strata, śmierć dziecka jest wielkim bólem dla rodziców, każda śmierć, ale ta niespodziewana najbardziej boli. Nie mogłem patrzeć, może 20 lat temu facet odjeżdżal spod własnego domu swoją ciężarówką, jak zwykle jego córeczka czepiała sie przyczepy, potem zeskakiwała i wracała, miała tyle razy mówione, by tak nie robiła. Nie słuchała. Źle się złapała i spadła na zakręcie prosto pod koła. Ludzie krzyczeli i machali do kierowcy- jej ojca by stanął, nie widział w lusterku. Nie mogłem na to patrzeć, mówili, że wyskoczył z kabiny podbiegł i wziął ją powyginaną jak szmacianą lalkę, ze zmiażdżoną głową, całą w krwi na ręce, mocno do siebie przytulił, klęknął na ulicy i głośno płakał, krzyczał, na nic nie reagował. Już nie wsiadł do ciężarówki, wcale nie chciał córeczki puścić, oddać nie chciał. Zabrali i zatrzymali go w szpitalu... podobno już nie żyje. To przykład jakim bólem jest śmierć dziecka, trochę z innej beczki, ale akurat sobie to przypomniałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kazda matka kocha swoje dzieci, sa takie, co chetnie by sie pozbyly potomstwa. Oczywiscie nie twierdze, ze ta konkretna matka taka jest, bo jej nie znam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×