Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Yela

Pomocy

Polecane posty

Gość Yela

Witam...mam pewnien problem...chodzi tu o mojego chłopaka... Jesteśmy już ze sobą prawie 2 lata...nasz związek przeszedł już wiele...mam 18 lat moj chlopak 23 i mieszkamy ze sobą od roku..bardzo się kochamy ale wiele razy zrywaliśmy ze sobą większość razy to były tylko ostre sowa i następnego dnia było wszystko okej...mój chłopak ma stwierdzona depresje i początek dwubiegunowki,zażywa tz.psychotropy na regulacje emocji...z rok temu ze mną zerwał trwało może nasze rozstanie tydzień...ale przyjechał i błagał o powrót...ja przeżyłam wtedy ciężka depresje ale gdy wrócił czułam się lepiej...po czasie zamieszkaliśmy ze sobą.. codziennie były kłótnie o nic,chora zazdrość,wyzwiska a nawet czasami poszło to ostrej wymiany zdań...mijały miesiące a ja już nie wytrzymywałam...było bardzo zle pomiędzy nami...moi rodzice nie tolerują mojego chłopaka..i miałam w głowie mętlik jedni mówili bądź z nim a moi najbliżsi chcieli żebym z nim się rozstała...wyjechałam na 4 dni do taty a gdy wróciłam zakończyliśmy związek znaczy tak miało być, usunęliśmy wszystkie wspólne zdjęcia ,numery do rodziny a on się wyprowadził...czułam spokój gdy zerwalam choć trochę było mi przykro...stwierdziłam ze teraz jest mój czas i mogę wszytsko...z moim chłopakiem nie imprezuje..on nie pije alkoholu ani nie lubi dyskotek..to Koedy zerwaliśmy postanowiłam pojechać na imprezę ...tam spotkałam starego znajomego...z którym tańczyłam i odwiózł mnie i moja koleżankę do domu... następnego dnia się z nim spotkałam i nie wiem jak mogło do tego dojść ze się z nim pocalowalam!!!!! A nie mina nawet cały tydzień od rozstania...tak strasznie nie wiem jak mogłam się do tego dopuścić...mój chłopak jest mim pierwszym chłopakiem i jedynym...ale wtedy nie miałam w głowie nic... pod koniec 1 tygodnia po rozstaniu jechałam do miasta pociągiem...wsiadłam do spóźnionego pociagu i szlam wagonami i wreszcie znalazłam pusty wagon ...ale jednak się myliłam... siedział tam mój były/obecny chłopak...normalnie osłupiałam wtedy...BO MIELIŚMY SIĘ JUŻ NIGDY W ŻYCIU NIE SPOTKAC...a tu taka niespodzianka...zmieniłam wagon by z nim nie rozmawiać ale on poszedł za mną... powiedział ze ładnie wyglądam i później ze łzami w oczach powiedział ze tęskni...przytulił mnie i wybiegł na najbliższym przystanku... od tamtego czasu pił do następnego dnia rano kiedy ujrzałam go przed moimi drwalami kompletnie zalanego....wpuściłam go do domu,zaopiekowałam się żeby wytrzeźwiał... po wielu rozmowach stwierdziłam ze chce z nim hyc i nigdy nienorzestalam kochać... przeprowadziliśmy się na nowe mieszkanie... a ja dalej tkwię z kłamstwem...ponieważ nie powiedziałam mu o tym ze się z kimś pocałowałam...on by tego nie przeżył...dla niego to zdrada...nawet jak nie byliśmy razem...ciagle się mnie pyta czy napewno go nie zdradziłam odpowiadam ze nie... No bo nie spałam z nikim ale się pomalowałam...bardzo tego żałuje i nawet zaczęłam uczęszczać do psychologa...nie umiem sobie z tym poradzić... mój psycholog powiedział ze mnie z tego rozgrzesza... ale co mi z tego jak nie potrafię wybaczyć sobie?!? Codziennie o tym myśle...codziennie boje się ze to wyjdzie na jaw... ze stracę bardzo ważna dla mnie osobę...proszę niech ktoś mi powie co o ty myśli... bo potrzebuje rady...wsparcia a nie mam nawet do kogo się o to odezwać bo nikt nie może wiedzieć...czemu cierpię tak przesiąków głupi nieznaczący moc pocałunek?!?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×