Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

mam kurrrrr.... dość!!!

Polecane posty

Gość gość

Mój mąż ma rodziców na wsi, gdzie jest brudno wszędzie: na podwórku, w domu, w łóżku. Wszędzie łażą psy i koty, w domu nie używa się kapci tylko chodzi w butach. A mój cholerny mąż wywozi tam dzieci ubrane w wizytowe ubrania. Dziś moje dziecko wróciło ubrane w jasnoszary (niegdyś), wysokogatunkowy grubszy sweterek uświniony jakimiś substancjami, jasnoszare spodnie (oszczędzę wam opisu) i skarpetki we kolorze kości słoniowej (oryginalnie), w których najwyraźniej chodziło na bosaka (piękny odcisk stopy w kolorze czarnym i tłuste(?) plamy z góry). Mówię mu, że szczególnie do jego rodziców ma dziecku zakładać ubrania podomowe, to ten nie, założy najładniejsze. Co z takim debilem zrobić??!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla uzupełnienia. To nie chodzi o to, że chce okazać szacunek mamie, bo ona to rozumie i popiera (moje stanowisko). Ja też nie robię z tego za dużego problemu. Dzieci mają prawo się brudzić i być szczęśliwie wolne od utrapień zniszczenia czegoś drogiego w czasie zabawy. Nie, u niego to wynika z totalnego niedbalstwa o to, co dziecko ma na sobie. A potem chcę ubrać dzieciaka do np. kościoła i się okazuje, że nie ma nic, co by się nadawało. A jak mąż ubierze dzieciaka w takiej sytuacji? Założy poplamione ciuchy i ma to w d***e. Noż taka jestem zła....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuje męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki, ale co mogę z tym zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Op*****laj go ile wlezie i nie piszę tego ze złośliwościä!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To już robiłam, bez skutku. Mam pomysł, żeby słodko powiedzieć mu, że niestety nie mam już wizytowego swetra, więc niech mi kupi. Może jak wyda 70 zł to zrozumie. W zasadzie o ubrania dzieci dbam ja tj. robię zakupy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wizytowy sweter za 70 zl? ha ha ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ile byś chciała zapłacić, bo nie wie, czy się śmiejesz, że dużo, czy mało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zresztą, ile by nie było. Niech to będzie 10 zł czy 150. Kurde, tak nie można! Sweter nie założony ani razu, do kosza pewnie nie trafi, ale ślady zostaną. Szans nie ma, żeby się to odeprało. Trafi do kupki: lekko poplamione do łażenia po domu. Najliczniejsza kupka ubrań :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×