Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

sirin

Nie umiem się bawić...

Polecane posty

Zacznijmy od tego, że mam 23 lata, pochodzę z bardzo restrykcyjnego domu. Od małego byłam hamowana przez ojca, nie mogłam się odzywać w obecności dorosłych, jak bawiłam się z innymi dziećmi one mogły wszystko a jak ja zaczynałam być troszkę za głośno ojciec zaciągał mnie za kołnierz na krzesło i kazał siedzieć. Po takich najmłodszych latach od gimnazjum nie miałam żadnych znajomych, jedynym moim zajęciem było siedzenie w domu, sprzątania i zajmowanie się rodzeństwem i płacz co wieczór. Po liceum się mocno zbuntowałam (jak na moją sytuację) i wyprowadziłam się do innego miasta na studia, żeby poczuć trochę życia. Oczywiście wyjechałam całkiem sama, zamieszkałam w akademiku i.. totalnie nie mogłam się odnaleźć. Siedziałam zamknięta w pokoju oglądając seriale na netbooku kupionym za 50zł, na imprezach siedziałam na kanapie i sączyłam drinka i patrzyłam jak inni się bawią, z czasem poszłam do pracy jako barmanka, jakoś szło, znalazłam cudownego faceta, z którym zamieszkałam. I teraz, mając 23 lata dalej nie potrafię się rozluźnić. Miesiącami potrafię czekać na koncert, a kiedy już się na nim znajdę paraliżuje mnie, siadam w koncie i słucham muzyki, patrząc jak wszyscy się wspaniale bawią a ja trzymam zaciśnięte paznokcie na ramionach. Chłopak czasem lubi wspominać swoje młodzieńcze lata, a ja zamiast cieszyć się razem z nim zaczynam płakać, porównując życie jakie on miał a jakie miałam ja. Wiem doskonale, że to co było minęło, ale jednocześnie mam wrażenie, że straciłam najlepsze lata mojego życia, teraz wszyscy stają się dorośli i odpowiedzialni, nawet jakbym chciała to nie potrafię się zabawić, całe życie robię to samo- zamartwiam się o sytuację życiową, sprzątam, gotuję, troszczę się o innych i nie potrafię zrobić niczego dla siebie. Był ktoś może w podobnej sytuacji? Udało się komuś wreszcie rozluźnić, nauczyć czerpać z życia? Zna ktoś na to sposób? Wiem tylko, że unieszczęśliwiam wszystkich naokoło, gdy oni się bawią a ja siedzę przygnębiona i sparaliżowana w kącie, i nie mam pojęcia jak to zmienić, bo nawet jak próbuję paraliż i tak mnie dopada...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×