Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

moja mama się mnie wstydzi

Polecane posty

Gość gość

jak w temacie, moja rodzona mama się mnie wstydzi... powiedziałam dziś mamie, że rezygnuję ze studniówki, ponieważ nie lubię tego typu integracji, głośnej muzyki, tłumów i konkursu na 'kto wystroi się najlepiej i najdrożej' i moja mama wpadła w furię :( powiedziała, że jestem dziwadłem, wyglądam i zachowuję się jak dziwadło, nie mam znajomych, przyjaciół, chłopaka (to podkreśliła) i, że życie ucieka mi przez palce, a ja wolę siedzieć w swoim bunkrze (bo często zasłaniam rolety - słońce bardzo razi mnie w oczy, noszę soczewki) i nie wychodzić do ludzi... że nic w życiu nie osiągnę i, że jestem kwintesencją zera życiowego... że wszystko co mówię i o czym ją irytuje i mam się do niej nie odzywać :/ (często mówię po prostu o swoich zainteresowaniach: książkach, sztuce, językach obcych...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie masz poważniejszych problemów ???/??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie przejmuj sie matka. lepiej ze jestes spokojna dziewczyna niz mialabys byc puszczalska lafirynda. wiekszosc inteligentnych ludzi to introwertycy, czesto nie rozumiani przez spoleczenstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz przyznać że jesteś trochę dziwadłem. Mama nie tyle wstydzi co się martwi o twoją głowę i obawia przyszłości ponieważ stworzyłaś bunkier samotnicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego dzielisz kobiety na dwie grupy? Samotnica spokojna i porządna. Osoba kontaktowa i towarzyska to puszczalska lafirynda. Tutaj jest jakiś ewidentny problem z głową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przepraszam, ale nie uważam siebie za dziwadło... może i rzeczywiście jestem troszeczkę inna od przeciętnej dziewczyny, natomiast dziwność to pojęcie na tyle względne, że dla każdego co innego może nim być. i to troszkę prawda, cechuję się wartościami innymi niż spopularyzowane są w społeczeństwie, a na przykład problematyka seksualności mnie nie dotyczy, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie potrzebuję doznań tego typu, chyba że poznam tego jedynego i wyjdę za niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mama martwi się o Ciebie a że nie rozumie twojego zachowania robi wszystko by je zmienić niekoniecznie we właściwy sposób. Wiem coś o tym mam takie samo dziecko jak Ty i też się martwię bo nie wiem jak kiedyś da sobie radę wśród ludzi. Też nie była na studniówce bo nie lubi żadnych imprez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
Jest jakaś norma społeczna (pomimo, że sam wielu tych norm nie spełniam, to je uznaję, rozumiem) i ty wobec tej normy, norm w opozycji. Będzie ci trudniej i to jest oczywiste. Mama patrzy z punktu widzenia tych norm. Nie od wczoraj jesteś inna, więc powinna się przyzwyczaić i starać zrozumieć. Nie wiem jaka jest twoja mama, ale na jej postawę, też nic nie poradzisz. Musisz to przyjąć, nawet jeśli ona się ciebie wstydzi. Będzie bolało, ale trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
gość dziś Mama martwi się o Ciebie a że nie rozumie twojego zachowania robi wszystko by je zmienić niekoniecznie we właściwy sposób. Wiem coś o tym mam takie samo dziecko jak Ty i też się martwię bo nie wiem jak kiedyś da sobie radę wśród ludzi. Też nie była na studniówce bo nie lubi żadnych imprez. xxx To jest ciekawe. Czy TY byłaś, jesteś inna? Czy lubisz towarzystwo, zabawy? I jak myślisz, skąd się to wzięło, że twoja córka jest taka, jaka jest? Ja zawsze byłem dość wyalienowany i dziś już wiem, skąd się to wzięło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Neuro nie wiem skąd mojej to się wzięło,mnie zawsze wszędzie było pełno, chodziłam na wszystkie imprezy, nie wiem dlaczego ona jest taka ale jest inna a ja nic na to nie mogę już poradzić muszę zaakceptować ją jak jest ale się martwię bo wiem że ciężko jej będzie w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, olej to i badz soba! Ja tez cale zycie slyszalam od rodziny, ze jestem dziwna, a reszta swiata jakos mnie cenila i lubila (ciekawe, nie?). Nie ulegalam naciskom, choc bylo mi przykro, ze wlasna rodzina mnie nie szanuje. Ale roslam w zgodzi z soba, nie naginalam sie. Nie poszlam na studniowke z podobnych powodow, co Ty. Dzis mam meza, ktory bez problemu akceptuje wszystko to, co moi krewni nazywali dziwactwem. W domu mamy nawet prawie zawsze pospuszczane rolety (przepuszczaja swiatlo w taki sposob, ze nie jest ciemno i jednoczesnie slonce nie daje po oczach). Pozdrawiam Cie mocno i wierze w Ciebie, ze zachowasz swoje „ja” i bedziesz szczesliwa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
Ciężko? Może niekoniecznie ciężko, ale w pewnym zakresie trudniej. Na przykład mnie, bardzo męczą osoby, których "jest wszędzie pełno". Miałem kiedyś taką dziewczynę i myślałem, że oszaleję :D Ona też się męczyła. Nie martw się na zapas. Każdy z nas, ma swoją naturę, której nie przeskoczy. Nie można siebie gwałcić. Byle znaleźć swoje miejsce, coś co jest nasze, co można rozwijać... Takie cechy, pragnienia powinnaś wspierać. Tak mi się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Mama martwi się o Ciebie a że nie rozumie twojego zachowania robi wszystko by je zmienić niekoniecznie we właściwy sposób. Wiem coś o tym mam takie samo dziecko jak Ty i też się martwię bo nie wiem jak kiedyś da sobie radę wśród ludzi. Też nie była na studniówce bo nie lubi żadnych imprez. xxx Ale bezsens... Nie lubi imprez, to nie da sobie rady w zyciu?... Do twojej wiadomosci, mamusko, swiat nie sklada sie tylko z imprezowiczow i zawsze mozna znalezc dla siebie towarzystwo na swoim poziomie. Poza tym wielu imprezowiczow jak najbardziej akceptuje ludzi nietowarzyskich, sa przyjazni. Co ty masz w glowie, zeby wymyslac problemy i obciazac nimi wlasne dziecko?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chodzi o imprezy ale ale kontakt z ludźmi kiedyś trzeba do nich wyjść odezwać się ,nie da się całego życia przesiedzieć w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Olej to. Ja mam podobne zainteresowania, jestem dość mocno introwertyczna osobą. W Twoim wieku miałam dopiero pierwszego chłopaka. Jakoś nie miałam problemów z powodu swojego charakteru czy zainteresowan jeśli chodzi o życie towarzyskie. Po prostu nie dla każdego znajomi czy facet to priorytet i to jest ok, jeśli Ty się czujesz z tym dobrze. Glowa do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A poza tym to że nie nie lubi imprez nie znaczy że ma się trudności z relacjami z ludźmi. Ekstrawertycy uszanujcie to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
gość dziś Nie chodzi o imprezy ale ale kontakt z ludźmi kiedyś trzeba do nich wyjść odezwać się ,nie da się całego życia przesiedzieć w domu xxx No cóż. Jeśli podejmuje kontakty w sprawach ważnych dla jej rozwoju, jak sprawy wyboru studiów, pracy itp, itd, to jest ok. Jeśli nic ze swoim życiem nie robi, tylko się dekuje w pokoju, to będzie problem, ale to naprawdę nie o to chodzi, czy chodzi na imprezy, czy nie, tylko czy działa na rzecz swojej przyszłości, własnego rozwoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie o to mi chodzi moja ,,dekuje się w swoim pokoju''. Może autorka tematu aż taką samotnicą nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że jestem, co prawda, gdy muszę coś załatwić to zbieram się w sobie i staram się by zrobić to jak najlepiej, lecz kontakt z drugim człowiekiem to dla mnie ogółem przykry obowiązek... choć w życiu spotkałam już jedną osobę, z którą było zupełnie odwrotnie, więc mam cichą nadzieję, że taka osoba pojawi się jeszcze nie raz w moim życiu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mama najwidoczniej ma inny światopogląd, inny obraz nastolatki i inne oczekiwania. Trochę ją rozumiem, sama jestem mamą nastolatki i chciałabym żeby moja córka była na Studniowce i wychodzila do ludzi. Na pewno jest tu strach i obawa, nie tyle wstyd. Spróbuj jak emocje opadną porozmawiać z mamą, powinna zaakceptować Twoje wybory, spróbować zrozumieć nawet, jeśli się z Tobą nie zgadza. Ja uczę się ciągle, że moje córki to duże dzieci, że mają prawo do swego zdania, że mogą same decydować, ale też czasami "wiem najlepiej" i słyszę, że "nie jestem Tobą", co trawię i przyznaję rację. Twoja mama też powinna dojść do pododnych wniosków, ale to może być trudne. Może masz wsparcie w tacie albo rodzeństwie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
gość dziś Właśnie o to mi chodzi moja ,,dekuje się w swoim pokoju''. Może autorka tematu aż taką samotnicą nie jest. xxx Jeśli dekuje się w swoim pokoju, to musi być tego emocjonalna przyczyna. Zapewne fobia społeczna, kompleksy. Prawdopodobnie nie masz pojęcia, co dzieje się w jej głowi i życiu. Dotrzeć do takiego dzieciaka, to rzecz trudna, tym bardziej dla rodzica, który jest ulepiony z innej gliny. Ja rozumiem twoją córkę, lepiej niż ty. Bo sam najchętniej zadekowałbym się w swoim domu na zawsze. Ale z niesmakiem stwierdzam, że tak się nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
gość dziś na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że jestem, co prawda, gdy muszę coś załatwić to zbieram się w sobie i staram się by zrobić to jak najlepiej, xxx I tej metody się trzymaj. Nie rezygnuj z tego, co przykre, ale służy rozwojowi, życiu po prostu. xxx lecz kontakt z drugim człowiekiem to dla mnie ogółem przykry obowiązek... xxx Dla mnie na ogół też, ale po latach widzę, że ludzi sympatycznych, jest więcej niż mi się wydawało. xxx choć w życiu spotkałam już jedną osobę, z którą było zupełnie odwrotnie, więc mam cichą nadzieję, że taka osoba pojawi się jeszcze nie raz w moim życiu xxx Jeśli będziesz sobie dawać szansę i oceniać ludzi, nie tylko według tego, co podpowiada ci lęk, alienacja, to z pewnością znajdziesz kilka osób, które będą DLA CIEBIE. Takich jak ty, jest więcej, tylko się dekują. :D Na przykład we mnie, od razu wzbudzasz sympatię ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przypomniał się mnie ten film o takiej dziewczynce co miała rodziców debili dwójkę tam grał dany deivto i tą dziewczynką była ta co grała w pani dadfaire też nie pamiętam jak się nazywał ten film ;/ no ale też była mądra i lubiła poznawać świat a jej rodzice przeciwnie byli debilami i nie interesowało ich nic ;/ ta dziewczynka chciała się rozwijać miała jakieś pasje ,chodziła do biblioteki wypożyczała ksiązki chciała poznawać świat a rodzice jej tylko żyli oglądaniem tvp bodajże i tym żeby sprzedaawać jakięś złomy ... tutaj podobna sytuacja dziewczyna ma jakieś pasje zainteresowania dąży do poznawania nowych rzeczy , no a mama jej nie interesuje to że córka nie jest rozrywkowa że nie lubi bawić się na jakiś imprezach i tańczyć na balach ;/ no może ona nie rozumie ciebie że masz jakieś zainteresowania że coś ciebie ciekawi podobne jak w tym filmie też tam dziewczynke coś interesowało i była ciekawa świata miała jakieś dążenie do rozwijania się a rodzice by tylko jej żyli dniem codziennym ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety Neuro nie da się zadekować w domu na zawsze chociaż mojej by to pasowało ale kiedyś trzeba wyjść do ludzi, znaleźć pracę a to niełatwe jeżeli nie lubi się ludzi. Wszystko co autorko napisałaś o sobie to jakbyś pisała o mojej , myślę ze przez Twoją mamę przemawia lęk o Ciebie dlatego w jakiś sposób próbuje Ciebie zmienić żeby było Ci łatwiej w życiu, wybrała trochę zły sposób bo swoimi słowami sprawia Ci przykrość i wcale nie pomaga ale nie wierz we wszystko co mówi bo na pewno ciebie kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odpowiedź do @neuro777: bardzo Ci dziękuję za wszelkie wyrazy wsparcia i zrozumienie, właśnie ideą poznawania świata, bycia zgodną z naturą, ze swoim sumieniem się kieruję i tak mi miło, że mogłam wzbudzić w Tobie przejawy sympatii. oczywiście ze wzajemnością, ponieważ wydajesz się być bardzo ciepłą i pokrzepiającą osobą jeśli mowa o osobie, która wspomniała o dziewczynce z filmu to ja chciałabym tylko dodać, że aspektem, który jest dla mnie najbardziej przykry jest fakt, że moja mama niestety nie lubi rozmawiać na żadne tematy, nie dotyczące dziedzin życia codziennego, nie za bardzo interesuje ją nauka, historia czy głębsze rozważania... ale rozumiem, że nie każdy może być taki jak ja, więc oczywiście kocham mamę nad życie, tolerują ją i akceptują w każdym calu oraz podświadomie zdaję sobie sprawę, że moja mama kocha mnie całym sercem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I tak trzymaj nie przejmuj się co mama mówi w złości bo i tak Cię kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neuro777
gość dziś odpowiedź do @neuro777: bardzo Ci dziękuję za wszelkie wyrazy wsparcia i zrozumienie xxx Po prostu czuję pokrewną duszę :) Mam ponad dwa razy tyle lat co ty, ale wciąż siebie pamiętam z młodych lat i z pewnością, TY jesteś o wiele bardziej świadoma siebie i rzeczywistości, niż ja wówczas. Trzeba jakoś wyważyć swoje potrzeby, wynikłe z "dziwnej" natury i wymogi życia. x Dobrze, że starasz się zrozumieć mamę. Jesteś inna i nic z tym nie zrobisz, ale to nie znaczy, że jesteś gorsza, ani lepsza. Inność to obciążenie ale i przywilej. To co z tym zrobisz, ostatecznie zależy od ciebie :) Żeby nie było, nie próbuję cię (jako stary cap:P) poderwać.:D Mam kobietę, tę samą (chociaż młodszą;)) od wielu lat. Też jest dziwna :D Osoby bardzo "życiowe", żyjące tym co jest "na powierzchni życia", mają często pewną przyziemną, ale przez to praktyczną wiedzę o życiu. I warto z ich wiedzy skorzystać, co nie znaczy, że literalnie się stosować. Do pogadania będziesz musiała sobie znaleźć koleżanki i kolegów, lub chociaż jednego ;) Myślę, że naprawdę masz dużo oleum w głowie, więc sobie poradzisz!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×