Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nielubiany

Nie mam znajomych, nikt mnie nie zaprasza na imprezy

Polecane posty

Gość nielubiany

Jak w temacie. Mimo że inicjuję rozmowę, jestem miły i zawsze chętnie pomagam, to ludzie nie chcą ze mną rozmawiać, spotykać się poza uczelnią ani zapraszać na imprezy. Co jest ze mną nie tak? Jaka jest przyczyna i co powinienem zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany

Oprócz tego mam zainteresowania i poczucie humoru. Proszę o porady 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Garry

Miałem tak w liceum. Na studiach już było fajnie i zawsze miałem zajęcie na weekend. Pewnie nie trafiłeś na odpowiednich ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
12 minut temu, Gość Garry napisał:

Miałem tak w liceum. Na studiach już było fajnie i zawsze miałem zajęcie na weekend. Pewnie nie trafiłeś na odpowiednich ludzi.

Tyle że ja właśnie jestem na studiach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 godzin temu, Gość nielubiany napisał:

Jak w temacie. Mimo że inicjuję rozmowę, jestem miły i zawsze chętnie pomagam, to ludzie nie chcą ze mną rozmawiać, spotykać się poza uczelnią ani zapraszać na imprezy. Co jest ze mną nie tak? Jaka jest przyczyna i co powinienem zrobić?

A ty proponujesz spotkania?

Może sprawiasz wrażenie sympatycznego ale nie zainteresowanego głębszą znajomości więc ludzie odpuszczają. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mila

Też tak mam, a jestem po 30stce. Jeszcze kiedyś miałam jakieś koleżanki, nawet przyjaciółki. Teraz albo kontakty się rozluźniły, bo mieszkają za granicą, albo po prostu urwały... 

Mam dość proponowania czegokolwiek i wychodzenia z inicjatywą.

Nie mam nawet komu się zwierzyć z tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
5 minut temu, Gość gość napisał:

A ty proponujesz spotkania?

Może sprawiasz wrażenie sympatycznego ale nie zainteresowanego głębszą znajomości więc ludzie odpuszczają. 

Jestem zainteresowany znajomościami. Jak mam proponować spotkania ludziom, którzy rzadko ze mną rozmawiają i nie są zainteresowani rozmową ze mną, mimo że je za każdym razem inicjuję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że jak już ktoś napisał, trafiłeś na nie swoich ludzi. Nie zawsze to musi być twoja wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123

A co ze znajomymi np. z dzieciństwa, szkoły? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
7 minut temu, Gość 123 napisał:

A co ze znajomymi np. z dzieciństwa, szkoły? 

W dzieciństwie też nie miałem znajomych. W szkole rozmawiałem czasami z niektórymi osobami, ale też nigdy nie wychodziło to poza szkołę, a kontakty się urwały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
19 minut temu, Justa napisał:

Myślę, że jak już ktoś napisał, trafiłeś na nie swoich ludzi. Nie zawsze to musi być twoja wina

Ale żeby przez tyle lat nie trafić na ani jednego "swojego człowieka"? Albo pech, albo coś jest ze mną nie tak, tylko co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123
12 minut temu, Gość nielubiany napisał:

W dzieciństwie też nie miałem znajomych. W szkole rozmawiałem czasami z niektórymi osobami, ale też nigdy nie wychodziło to poza szkołę, a kontakty się urwały.

No to trochę dziwne. Mój brat ma podobnie i leczy u terapeuty fobię społeczną. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
Przed chwilą, Gość 123 napisał:

No to trochę dziwne. Mój brat ma podobnie i leczy u terapeuty fobię społeczną. 

Ale ja nie mam fobii społecznej. Ja ludzi lubię, to ludzie nie lubią mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123
6 minut temu, Gość nielubiany napisał:

Ale ja nie mam fobii społecznej. Ja ludzi lubię, to ludzie nie lubią mnie.

Ok, jednak wciąż coś tu nie gra, że ludzie nie chcą z Tobą przebywać. A co z rodziną? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
1 minutę temu, Gość 123 napisał:

Ok, jednak wciąż coś tu nie gra, że ludzie nie chcą z Tobą przebywać. A co z rodziną? 

W jakim sensie? Z rodzicami mam dobre relacje, natomiast moi rodzice z resztą rodziny niezbyt, co powoduje, że z kuzynami mam słaby kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany

Choć z kuzynką byłem na studniówce, bo nie miałem z kim iść 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieznajomy

Wrócę do postu który czytałem wcześniej.

 - albo spotkałes nie własciwych ludzi.

- albo w rozmowie z nimi wyczówają że nie jesteś zainteresowany tematami, pomimo twojej otwartości i checi rozmowy.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiany
Przed chwilą, Gość nieznajomy napisał:

Wrócę do postu który czytałem wcześniej.

 - albo spotkałes nie własciwych ludzi.

- albo w rozmowie z nimi wyczówają że nie jesteś zainteresowany tematami, pomimo twojej otwartości i checi rozmowy.

 

Ale nie da się przez całe życie trafiać tylko na niewłaściwych ludzi.

Jestem zainteresowany tematami, ale jeżeli na jakiś temat nie mam nic do powiedzenia, to się nie udzielam, to chyba logiczne.

 

Dodam jeszcze, że z osobami starszymi ode mnie zawsze mi się lepiej rozmawiało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123
23 minuty temu, Gość nielubiany napisał:

W jakim sensie? Z rodzicami mam dobre relacje, natomiast moi rodzice z resztą rodziny niezbyt, co powoduje, że z kuzynami mam słaby kontakt.

W sensie jakie masz z nimi relację i czy może widzą w Tobie coś, czego Ty nie dostrzegasz. No ogólnie to przykre, jakbyś nie miał w życiu bliskiej osoby. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123

Może myślisz inaczej niż twoi rówieśnicy.Gdy masz inne zdanie nie mówisz o tym i nie ciągniesz dalej rozmowy.Oni tak samo.Mam tak samo.Moj mózg  został w poprzednich  pokoleniach.Dlatego lepiej mi rozmawiać ze starszymi ode mnie.po prostu inne ideały itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hijihi

Ze znajomymi to mozna tylkp uchlewac ryje i obrabiac sobie dvpy za plecami nawzajem. Woec sie ciesz ze zadne przyglupy cie nie wciagna w nalogi bo wnioskujac jak jestes obesrany na puncie nedznych znajomosci, zrobilbys dla nich wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hijihi

Brak imprez to najlepsze co moze kogos spotkac w zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Forever alone

 

13 godzin temu, Gość nielubiany napisał:

Jak w temacie. Mimo że inicjuję rozmowę, jestem miły i zawsze chętnie pomagam, to ludzie nie chcą ze mną rozmawiać, spotykać się poza uczelnią ani zapraszać na imprezy. Co jest ze mną nie tak? Jaka jest przyczyna i co powinienem zrobić?

Ja też kiedyś taki byłem. Znajomi się z czasem wykruszyli. W końcu dałem sobie spokój z kontaktami międzyludzkimi gdyż zupełnie nie szło mi na tym polu i zostałem samotnikiem. Obecnie nie mam dosłownie nikogo, również kolegów. O dziewczynie nawet nie śmiałbym marzyć, nigdy jej nie miałem - jestem 35 letnim prawiczkiem. Zdziczałem totalnie. Można powiedzieć, że nie nadaję się do życia w społeczeństwie. Jeśli nie chcesz tak skończyć, ogarnij się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość srajmajtki
14 godzin temu, Gość nielubiany napisał:

Jak w temacie. Mimo że inicjuję rozmowę, jestem miły i zawsze chętnie pomagam, to ludzie nie chcą ze mną rozmawiać, spotykać się poza uczelnią ani zapraszać na imprezy. Co jest ze mną nie tak? Jaka jest przyczyna i co powinienem zrobić?

przyczyna jest że obecna generacja srajmajtków jest antysocjalna, gapią się w telefony, mało mówią, są zajęci sobą i mają mase kompleksów przez media społecznościowe, więc to nic z tobą tylko z otoczeniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość srajmajtki
14 godzin temu, Gość nielubiany napisał:

Jak w temacie. Mimo że inicjuję rozmowę, jestem miły i zawsze chętnie pomagam, to ludzie nie chcą ze mną rozmawiać, spotykać się poza uczelnią ani zapraszać na imprezy. Co jest ze mną nie tak? Jaka jest przyczyna i co powinienem zrobić?

przyczyna jest że obecna generacja srajmajtków jest antysocjalna, gapią się w telefony, mało mówią, są zajęci sobą i mają mase kompleksów przez media społecznościowe, więc to nic z tobą tylko z otoczeniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tomala
4 godziny temu, Gość Mila napisał:

Też tak mam, a jestem po 30stce. Jeszcze kiedyś miałam jakieś koleżanki, nawet przyjaciółki. Teraz albo kontakty się rozluźniły, bo mieszkają za granicą, albo po prostu urwały... 

Mam dość proponowania czegokolwiek i wychodzenia z inicjatywą.

Nie mam nawet komu się zwierzyć z tego...

problem XXI wieku, samotność w tłumie i siadająca psychika, kompleksy, narcyzm itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lapudranci
3 godziny temu, Gość nielubiany napisał:

Ale żeby przez tyle lat nie trafić na ani jednego "swojego człowieka"? Albo pech, albo coś jest ze mną nie tak, tylko co?

Nie pech tylko normalnych ludzi już prawie nie ma, sami antysocjalni z fobiami naokoło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Człowiek nikt
1 minutę temu, Gość lapudranci napisał:

Nie pech tylko normalnych ludzi już prawie nie ma, sami antysocjalni z fobiami naokoło

Mam robotę z ludźmi w wieku 50+. Żaden z nich nie jest zamknięty w sobie i milczący. Tylko ja siedzę i się nie odzywam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odkleszczony
51 minut temu, Gość Hijihi napisał:

Ze znajomymi to mozna tylkp uchlewac ryje i obrabiac sobie dvpy za plecami nawzajem. Woec sie ciesz ze zadne przyglupy cie nie wciagna w nalogi bo wnioskujac jak jestes obesrany na puncie nedznych znajomosci, zrobilbys dla nich wszystko

to prawda, gdy miałem znajomych to częste imprezy i chlanie itp, znajomi wciągają w rynsztok i inne gòwno, nawet na studiach, odkąd nie mam znajomych mam zdrowszy tryb życia, nie pije nie pale i mam spokój, znajomi to jednak tylko do imprez, nic innego z tego nie ma, przykre ale prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez imprez
53 minuty temu, Gość Hijihi napisał:

Brak imprez to najlepsze co moze kogos spotkac w zyciu.

Zgadzam się na 200%, ale młodzi to durni, nie rozumieją że niszczą siebie i własne zdrowie imprezowaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×