Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość PannaAnna

Chore/upośledzone/autystyczne dziecko !!!

Polecane posty

Gość PannaAnna

Mamusie ja juz nie wiem co robić. Diagnoza padła gdy młody mial 4 lata.Autyzm. Nie rozumiałam tego. Obwinialam siebie. Potem zebrałam siły i zaczęły się terapie i psycholog. Teraz zbliżają się 8  urodziny.  Terapeutka pęka z dumy... A ja jestem przerażona.  Moje dziecko nigdy nie będzie normalne. Jestem zmęczona.  Moje małżeństwo wisi na włosku. Wstyd sie przyznać, ale myślałam by oddać go do ośrodka lub adopcji. Z nim i tak nie ma kontaktu, a dla nas i męża jest jeszcze szansa na zdrowe dziecko. Serce mi rozrywa jak nachodzą mnie takie myśli, ale z drgiej strony nie wyobrażam sobie tak funkcjonowac do końca życia. 

 

Jest ktoś kto oddał dziecko do ośrodka / adopcji lub komu małżeństwo się nie rozwalilo i maja nowe dziecko przy chorym dziecku? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dulska

teraz to już chyba troszke za pozno na takie wnioski, po za ttm autyzm nie powoduje ze dziecko do końca swoich dni jest na łasce rodziców, nie może pracować etc to nie upośledzenie ruchowe wiec nie przesadzaj

zawsze możecie zrobić sobie drugie, które daj bóg będzie normalne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zyrafa

A Ty nie wiesz, ze to mezczyzna przekazuje gen autyzmu i to jest ruletka, ze drugie dziecko nie musi, ale rowniez moze byc autystyczne?? Pomijajac fakt, ze ten temat to durne prowo:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Serio, chcesz oddać własne dziecko tylko dlatego, że nie spełnia twoich oczekiwań?! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Laska napisała, że ma dość, a już mamusie krzyczą, że to prowo bo jak to można nie chcieć dzieciaczka. Chyba Autorka napisała ze dzieciak ma już 8 lat i postępy są słabe czyli jednak to nie będzie tak, że on pójdzie do pracy.  Nie mowie oddaj ale Autorka idź do psychologa, bo to podstawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Tylko jak mieć kolejne dziecko kiedy w małżeństwie się nie układa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Goscsmutny

Ciesz się, że masz męża. Mój mnie opuścił po roku, 'bo go przerosło, bo on taki wrażliwy.' A aborcji nie dopuścił.  A teraz z rehabilitacja, lekarzami zostałam sama. Kocham córeczkę, ale już nie daje rady. Zespół Edwardsa to nie przelewki. 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
35 minut temu, Gość PannaAnna napisał:

Mamusie ja juz nie wiem co robić. Diagnoza padła gdy młody mial 4 lata.Autyzm. Nie rozumiałam tego. Obwinialam siebie. Potem zebrałam siły i zaczęły się terapie i psycholog. Teraz zbliżają się 8  urodziny.  Terapeutka pęka z dumy... A ja jestem przerażona.  Moje dziecko nigdy nie będzie normalne. Jestem zmęczona.  Moje małżeństwo wisi na włosku. Wstyd sie przyznać, ale myślałam by oddać go do ośrodka lub adopcji. Z nim i tak nie ma kontaktu, a dla nas i męża jest jeszcze szansa na zdrowe dziecko. Serce mi rozrywa jak nachodzą mnie takie myśli, ale z drgiej strony nie wyobrażam sobie tak funkcjonowac do końca życia. 

 

Jest ktoś kto oddał dziecko do ośrodka / adopcji lub komu małżeństwo się nie rozwalilo i maja nowe dziecko przy chorym dziecku? 

 

8 lat i masz dość? Szkoda mi Twojego synka. Tak, są takie Matki które przez całe swoje życie opiekują się takim swoim dzieckiem i tak, kochają swoje  dziecko. Syn 20 lat starszy od Twojego synka.   Małżeństwo przetrwało jakoś. Jest drugie dziecko, starsze, które myśli tylko o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

I pewnie mąż pracuje, a ty latasz po lekarzach. Koło 40 Cię zostawi, znajdzie młodsza i będzie miał nowe dziecko, a ty zostaniesz bez roboty i z problemami, bez szans na normalne dziecko...biedne kobitki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

To nie musi być prowo. Nie ciężko przy takim dziecku, w takiej sytuacji popaść w depresję. Dlatego faceci często się poddają i odchodzą. W Polsce pomoc dla takich rodzin jest równa zeru. A autyzm ma różne odmiany. Są dzieci bardziej otwarte lub zamknięte. Jest również autyzm dziecięcy wiążący się z upośledzeniem umysłowym i jest to często występujący rodzaj tego zaburzenia. Z tego, co pisze autorka, można wywnioskować, że jest ciężka odmiana, przecież nie ma z dzieckiem kontaktu. W niektórych rozwiniętych krajach istnieje coś takiego jak "opieka wypoczynkowa". Jak opiekun jest na skraju wyczerpania psychicznego lub fizycznego zgłasza się po opiekuna zastępczego na parę dni. Wiem, że coś takiego przysługuje opiekunom osób z Alzheimerem, leżącym, wymagającym całodobowej opieki. Naprawdę nie ciężko jest zwariować, kiedy się dzień w dzień zajmujesz osoba wymagająca cały czas pilnowania. Autorka ciągle musi chodzić na zajęcia, rehabilitację, pewnie w domu też zapewnia mu rozwijające zajęcia.

Autorko, poszukaj jakiegoś ośrodka dziennego w okolicy. Może nawet pomyślcie o przeprowadzce do miasta, w którym takie miejsce się znajduje. Życzę dużo wytrwałości i siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość Gosc napisał:

I pewnie mąż pracuje, a ty latasz po lekarzach. Koło 40 Cię zostawi, znajdzie młodsza i będzie miał nowe dziecko, a ty zostaniesz bez roboty i z problemami, bez szans na normalne dziecko...biedne kobitki.

A chore to nie jest normalne?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość Gosc napisał:

To nie musi być prowo. Nie ciężko przy takim dziecku, w takiej sytuacji popaść w depresję. Dlatego faceci często się poddają i odchodzą. W Polsce pomoc dla takich rodzin jest równa zeru. A autyzm ma różne odmiany. Są dzieci bardziej otwarte lub zamknięte. Jest również autyzm dziecięcy wiążący się z upośledzeniem umysłowym i jest to często występujący rodzaj tego zaburzenia. Z tego, co pisze autorka, można wywnioskować, że jest ciężka odmiana, przecież nie ma z dzieckiem kontaktu. W niektórych rozwiniętych krajach istnieje coś takiego jak "opieka wypoczynkowa". Jak opiekun jest na skraju wyczerpania psychicznego lub fizycznego zgłasza się po opiekuna zastępczego na parę dni. Wiem, że coś takiego przysługuje opiekunom osób z Alzheimerem, leżącym, wymagającym całodobowej opieki. Naprawdę nie ciężko jest zwariować, kiedy się dzień w dzień zajmujesz osoba wymagająca cały czas pilnowania. Autorka ciągle musi chodzić na zajęcia, rehabilitację, pewnie w domu też zapewnia mu rozwijające zajęcia.

Autorko, poszukaj jakiegoś ośrodka dziennego w okolicy. Może nawet pomyślcie o przeprowadzce do miasta, w którym takie miejsce się znajduje. Życzę dużo wytrwałości i siły.

No wreszcie jakas odpowiedz od człowieka z minimum empatii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
14 minut temu, Gość Gosc napisał:

I pewnie mąż pracuje, a ty latasz po lekarzach. Koło 40 Cię zostawi, znajdzie młodsza i będzie miał nowe dziecko, a ty zostaniesz bez roboty i z problemami, bez szans na normalne dziecko...biedne kobitki.

Po lekarzach się lata o tyle o ile. Zazwyczaj 1 na 2 miesiące, ojciec też, bo to jego geny spowodowały zaburzenie u dziecka. Czyli mam 2 autystów w domu. Ojca i syna. Jasne, że miewam doły, ale ze względu na syna muszę je szybko zakopywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
6 minut temu, Gość Gosc napisał:

 

8 lat i masz dość? Szkoda mi Twojego synka. Tak, są takie Matki które przez całe swoje życie opiekują się takim swoim dzieckiem i tak, kochają swoje  dziecko. Syn 20 lat starszy od Twojego synka.   Małżeństwo przetrwało jakoś. Jest drugie dziecko, starsze, które myśli tylko o sobie.

Co szkoda synka? On nie ogarnia co się dzieje. A kobiety Ci nie szkoda? Co to za życie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
5 minut temu, Gość Gosc napisał:

Po lekarzach się lata o tyle o ile. Zazwyczaj 1 na 2 miesiące, ojciec też, bo to jego geny spowodowały zaburzenie u dziecka. Czyli mam 2 autystów w domu. Ojca i syna. Jasne, że miewam doły, ale ze względu na syna muszę je szybko zakopywać.

Ale skąd wiesz jaki bardzo zaawansowany jest autyzm syna Autorki? Skoro po 4 latach od diagnozy ona jest załamana...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
13 minut temu, Gość Gosc napisał:

Co szkoda synka? On nie ogarnia co się dzieje. A kobiety Ci nie szkoda? Co to za życie. 

Tak, szkoda dziecka. Życie mam takie samo. Nauczyłam się w ciągu tego długiego czasu w pierwszej kolejności myśleć o synu. Życie jest takie jakie sobie ukształtujemy, nawet z zaburzonym dzieckiem. Jeżeli tylko będziemy w stanie wyrzec się niektórych rzeczy, takich które moglibyśmy robić ze zdrowym dzieckiem, a które przy zaburzonym nie dane nam będzie realizować. Każdy ma wybór.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
11 minut temu, Gość Gosc napisał:

A chore to nie jest normalne?!

No nie. Normalny człowiek jest zdrowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
14 minut temu, Gość Gosc napisał:

Ale skąd wiesz jaki bardzo zaawansowany jest autyzm syna Autorki? Skoro po 4 latach od diagnozy ona jest załamana...

 

Nie wiem, bo skąd? Załamanym można być całe życie jeżeli sobie na to pozwolimy. No chyba, że stan synka autorki jest taki, że żyje w swoim tylko świecie. Nie reaguje w ogóle na świat zewnętrzny albo reaguje agresją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
37 minut temu, Gość Goscsmutny napisał:

Ciesz się, że masz męża. Mój mnie opuścił po roku, 'bo go przerosło, bo on taki wrażliwy.' A aborcji nie dopuścił.  A teraz z rehabilitacja, lekarzami zostałam sama. Kocham córeczkę, ale już nie daje rady. Zespół Edwardsa to nie przelewki. 😞

 

Jak sobie radzisz? Co to za choroba na którą cierpi Twoja córeczka? Faceci są wygodni, oczywiście nie wszyscy, ale jeżeli już w związku urodzi się chore dziecko to większość z nich nie sprosta zadaniu jakie im powierzy los. Oni kochają za coś, a Matki pomimo wszystko. Tym się różnimy od facetów Ojców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eq2weqwe

Dziwne, chyba kazdy co ma takie dziecko juz wie, ze nei ma czegos takiego jak adopcja takich dzieci? Przynajmniej na pewno nie w polsce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
30 minut temu, Gość Gosc napisał:

 

Jak sobie radzisz? Co to za choroba na którą cierpi Twoja córeczka? Faceci są wygodni, oczywiście nie wszyscy, ale jeżeli już w związku urodzi się chore dziecko to większość z nich nie sprosta zadaniu jakie im powierzy los. Oni kochają za coś, a Matki pomimo wszystko. Tym się różnimy od facetów Ojców.

I to lepiej dla nas kobiet? Nie.  Oni sobie żyja szczęśliwie z nowymi rodzinami,  a z problemami zostaje kobieta. Bo tak to dziecko to PROBLEM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bubu

Mam autystyczne dziecko, przeglądam sobie codziennie Kafe i za każdym razem widząc post z autyzmem w temacie w ogóle zastanawiam się czy odpowiadać, czy to nie kolejne prowo. Wiecie co mnie najbardziej denerwuje? Takiej ilości stereotypów, szkodliwych bredni, hejtu i trollingu jaki tu się wylewa na dzieci autystyczne i ich matki, ze świecą można szukać w innych tematach. Nazywanie autyzmu modą, autystycznych dzieci "dziwadłami" i "przychlastami", zero wiedzy, śmiechawa z tego zaburzenia na każdym kroku, bo w dzisiejszych czasach to podobno "każdy se chodzi autyzm diagnozować"... To wszystko bardzo boli, mnie matkę takiego dziecka, nie mam już siły do walki z każdą bzdurą na temat autyzmu jaką na tym forum przeczytałam. Ludzie słyszą "autyzm" i wyobrażają sobie dzieciaka bez kontaktu ze światem, który cały dzień gapi się przez okno, a to nie tak. Istnieje autyzm wysoko funkcjonujący, dzieci autystyczne w intelektualnej normie, z których wyrastają samodzielni ludzie. No, ile można to tłumaczyć?

My z mężem i dzieckiem staramy się żyć normalnie, bywa ciężko, ale mąż jest dla mnie wielkim wsparciem, to ja zniosłam początkowo gorzej diagnozę. Syn funkcjonuje całkiem dobrze, dużo z nim pracujemy i efekty widać.
Poza tym, sorry, ale 4 lata to już strasznie późna diagnoza i nie dziwię się, że efekty marne (zakładając, że to nie prowo).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PannaAnna

Syn jest bardzo zamknięty. Na wszystko reaguje agresja. I tak niby wiem, że on nie chce. Tłumacze. Ale mąż jest wysoki, syn szybko rośnie, boje się, że stanie się krzywda.  I tak dobija mnie, bo liczyłam na poprawę.  8 lat harowki, a nigdy mi nie powiedział, że mnie kocha. Czy syna kocham? OCZYWIŚCIE. I jest i wstyd i ciężko i smutno o tym mówić, ale lepiej dla niego jakby go nie było. On dużo rzeczy nie rozumie, denerwuje się.  Krzyczy, wyje, płacze.  Ja uspokajam i tłumacze, ale czuje jakbym mówila do drzewa. 

 

Co do pracy itp pracuje na 1/2. Praca za biurkiem. Nie jakos wspaniale platna, nie stresująca.  Ale to moja jedyna odskocznia od życia.  

Co do męża. Nasze małżeństwo było udane. Bardzo. Tylko mam wrażenie mąż nie rozumie, że lepiej nie będzie. Koledzy z pracy nawet nie wiedzą, że nasz syn jest chory. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Totylkoja
7 minut temu, Gość bubu napisał:

Mam autystyczne dziecko, przeglądam sobie codziennie Kafe i za każdym razem widząc post z autyzmem w temacie w ogóle zastanawiam się czy odpowiadać, czy to nie kolejne prowo. Wiecie co mnie najbardziej denerwuje? Takiej ilości stereotypów, szkodliwych bredni, hejtu i trollingu jaki tu się wylewa na dzieci autystyczne i ich matki, ze świecą można szukać w innych tematach. Nazywanie autyzmu modą, autystycznych dzieci "dziwadłami" i "przychlastami", zero wiedzy, śmiechawa z tego zaburzenia na każdym kroku, bo w dzisiejszych czasach to podobno "każdy se chodzi autyzm diagnozować"... To wszystko bardzo boli, mnie matkę takiego dziecka, nie mam już siły do walki z każdą bzdurą na temat autyzmu jaką na tym forum przeczytałam. Ludzie słyszą "autyzm" i wyobrażają sobie dzieciaka bez kontaktu ze światem, który cały dzień gapi się przez okno, a to nie tak. Istnieje autyzm wysoko funkcjonujący, dzieci autystyczne w intelektualnej normie, z których wyrastają samodzielni ludzie. No, ile można to tłumaczyć?

My z mężem i dzieckiem staramy się żyć normalnie, bywa ciężko, ale mąż jest dla mnie wielkim wsparciem, to ja zniosłam początkowo gorzej diagnozę. Syn funkcjonuje całkiem dobrze, dużo z nim pracujemy i efekty widać.
Poza tym, sorry, ale 4 lata to już strasznie późna diagnoza i nie dziwię się, że efekty marne (zakładając, że to nie prowo).

Ściskam Panią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Tak piszesz autorko, ze nic z tego nie mozna zrozumiec... czy twój syn cos mówi?

Lekkie stopnie autyzmu to nie jest straszne nieszczęscie, ale ciezkie... to tragedia.

Ja mam syna co przeszedł niedotlenienie okołoporodowe, ma ZEspoł Westa. Zatrzymal sie na etapie dziecka ok. 2 letniego, a niedługo skończy lat 17. nie mówi, nawet nei bardzo potrafi sie ubrac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga

Kojarze Ci bubu z innych postow. Ja pracuje na codzien z dziecmi ASD i  mam ochote przeszkolic za friko pediatrow, opiekunki ze zlobkow itp. Wokol autyzmu naroslo wiele szkodliwych mitow, ktore opozniaja diagnozowanie. Kilka razy dziennie, slysze od rodzicow: mysmy juz rok temu zglaszali problem, ale pediatra mowila, ze ja chyba dziecka z autyzmem nie widzialam. I dalismy spokoj. Ehhh. Szykujemy teraz lokalna kampanie na 1 kwietnia. Zawsze cos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wladek

 Zalozylam temat o tym ze martwie sie o dziecko znajomej.wiekszosc mnie zjechala, ze to prowo. Napisalam ze nie bede dalej ciagnac tematu.

a tu lapiecie sie jak dzieci, kolejny temat z serii „nie radze sobie z dzieckiem z autyzmem”.

marne prowo, dziecko ktore tak nisko funkcjonuje, piszesz ze nie ma z nim kontaktu, nie moglo dostac diagnozy na 4 latka!

przecieznie NIE zyjecie na pustyni, ktos je widzial,ogladal itd. A ty jeszcze piszesz, ze ty byl szok. Ok, rozumiem, diagnoza autyzmu mogla przyjsc pozniej, ale czesto takie dzieci dostaja wczesniej opoznienie psychoruchowe, uposledzenie.

a ty tak sobie zylas spokojnie 4 lata z dzieckiem bez kontaktu i nagle szok ze jest cos nie tak!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
20 godzin temu, Gość Wladek napisał:

 Zalozylam temat o tym ze martwie sie o dziecko znajomej.wiekszosc mnie zjechala, ze to prowo. Napisalam ze nie bede dalej ciagnac tematu.

a tu lapiecie sie jak dzieci, kolejny temat z serii „nie radze sobie z dzieckiem z autyzmem”.

marne prowo, dziecko ktore tak nisko funkcjonuje, piszesz ze nie ma z nim kontaktu, nie moglo dostac diagnozy na 4 latka!

przecieznie NIE zyjecie na pustyni, ktos je widzial,ogladal itd. A ty jeszcze piszesz, ze ty byl szok. Ok, rozumiem, diagnoza autyzmu mogla przyjsc pozniej, ale czesto takie dzieci dostaja wczesniej opoznienie psychoruchowe, uposledzenie.

a ty tak sobie zylas spokojnie 4 lata z dzieckiem bez kontaktu i nagle szok ze jest cos nie tak!

Prowo nie prowo .

Moja kuzynka ma syna z autyzmem i generalnie wszyscy widzieli że z dzieckiem jest coś nie tak. Ale oprócz AUTYZMU miał też opuźnienie ruchowe. Kuzynka nic z tym nie robiła. Jak dziecko na 6 miesięcy nie podniosło główki do góry czy na rok samo nie siedziało to w końcu ruszyła dupe na rehabilitację. Wcześniej tłumaczyła wszystkim to że to wcześniak urodzony w 37 tc i wszystko robi puźniej. Mieszkamy na wsi i ciotka i kuzynka przejmowały się tym tylko co ludzie powiedzą zamiast działać i zadbać o rozwój dziecka. Jak miał dwa  lata miał już zachowanie dziecka autystycznego. Bał się OBCYCH, kręcił się w kółko, układał rzeczy w rzędach, bal się np. Biedronki , muchy do tego stopnia że dostawał histerii. Nie lubił się przytulać nawet do rodziców.Nic nie mówił jak miał 2 lata. Jak miał 3 lata też nic nie mówił nawet mama. Ciotka chwaliła się do obcy że mówi to czy tamto. Jak miał 4 lata powiedział dopiero mama a wszelkie mówienie w dobrej wierze ze coś jest z dzieckiem nie tak było odbierane jako złośliwość. Wszystko było ucinane tekstem że chłopcy później mówią. Dopiero jak poszedł na 4 lata do przedszkola to panie zrobiły matce raban że z dzieckiem jest coś nie tak. Diagnoza była późno. Więc uwierzę że są matki które mają wszystko w dupie i nie chce się ruszyć dupy do specjalisty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

 Więc uwierzę że są matki które mają wszystko w dupie i nie chce się ruszyć dupy do specjalisty. 

x

Ja myslę, ze nie tyle ze maja w dupie, co sa nieswiadome problemu, albo maja brak wiary z tzw specjalistów. Moze w gre wchodzic bieda, zapracowanie, brak samochodu, bliskosci takich miejsc gdzie mozna dziecko przebadac. 

Ja mam własnie syna niepeł. , chodził do szkoły, kiedys dyrektor opowiadał, ze zdarzyło sie ze ktos miał dziecko chyba 10 letnie czy tam starsze, jak dopiero sie dowiedział, ze dla dzieci z duza niepełnosrpawnoscia jest tez obowiazek szkolny i sa szkoły. i ten dyrektor mówił, ze tego rodzica by udusił. A mnei zdziwiła te reakcja, bo moim zdaniem to jest bład naszego kraju, ze jest az taka słaba pomoc rodzicom, zero informacji, nikt sie nie interesuje, na wsiach juz w ogóle nic nie ma. i pewnie rodzic zakładał, ze jak jego dziecko nie mówi, nic nie rozumie, to sie do skzoły nie nadaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×