Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość

Dlaczego koleżanka najpierw się do mnie zbliżyła, wyciągała na spacery a potem olala? Mialam wiele takich sytuacji w życiu. Czy ona woli tamta bo obie maja dwoje dzieci a ja jedno?

Polecane posty

Gość Gość

Sama zaczęła znajomość ze mną, dużo się ze mną spotykała i bratala ze sobą mojego synka i jej córkę. Dzieci są w tym samym wieku. Nigdy nie było między nami żadnej niesnaski... Żadnej złej sytuacji. Po jakimś czasie okazało się że ona woli dziewiczyne mająca tak jak ona dwoje dzieci, obydwie walcza z nadwagą no już sama nie wiem jak tłumaczyć że najpierw bardzo szukała kontaktu a potem mnie olala. Może to to że mój syn nie jest jakimś wielkim przyjacielem jej córki a tamta ma dwie córki i się lubią? Ale dziś było mi rzykro. Spotkalam te koleżankę, zaczęła coś mówić że urządza urodziny swojej córki i będzie wielki bal (mnie nigdy nie zaprasza więc po co mi to mówi??), namawiala mnie na szybka druga ciąże że nie ma co zwlekać i tak jest lepiej. A potem doszla ta jej koleżanka i nawzajem się zapraszały. A ja mieszkam blok w blok od nich. Smutno mi. Nie mogly zachować tego na potem? Ta jej koleżanka mnie lubi, to się czuje 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Miało być "jej koleżanka mnie nie lubi, to się czuje" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nic na siłę. Ja bym się nie dopraszala o kontakt. Spędza czas z innymi znajomymi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Nie to nie, nie ma sensu pchać się gdzie cię nie chcą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Pewnie z tamtą lepiej się dogaduje. Bywa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Bywa. Ja nie raz tak mialam ze bedac w szkole jakas 'kolezanka' gadala ze mna o szkole,pozyczala zeszyty a jak doszla 3 dziewczyna to sie na imprezy umawialy a mnie nigdy nie zaprosily. Najgorsze to sie wpraszac i szukac tego kontaktu na siłę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Bywa. Ja nie raz tak mialam ze bedac w szkole jakas 'kolezanka' gadala ze mna o szkole,pozyczala zeszyty a jak doszla 3 dziewczyna to sie na imprezy umawialy a mnie nigdy nie zaprosily. Najgorsze to sie wpraszac i szukac tego kontaktu na siłę.

Coś Ty, ja się nigdy nie wpraszam. Też właśnie nie lubię takixh koleżanek pasozytek które znają cię jak koleżanka wyjedzie i nie ma do kogo ust otworzyć. Chodzi mi tylko o to że dziwię się ludzkiemu braków empatii. Nawet z mężem gadałam wczoraj o tym i on też przyznał że nie wyobraża sobie mając dwóch kolegów stojących akurat obok niego, jednego zaprosi. Na imieniny a drugiego nie. Powinno się to robić na osobnosci. Cóż, wychodzi z niej co to za człowiek. Mąż mnie pociesza że to solidarność grubasek, bo one obydwie ze spora nadwagą a ja wyglądam jak przed ciąża. Nie wiem może im przeszkadza że mam w życiu lżej, więcej pieniędzy i inaczej wyglądam... Sama nie wiem, jedyne co mi przychodzi na myśl to zawiść... Bo niby czemu maja ochotę mnie wykluczac w mojej obecności i sprawiać tym przykrość. Nie wyobrażam sobie komuś tak zrobic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

może Twój mąz wie co mówi. po primo solidarność grubych, po secondo solidarność matek nie-jedynaków. Mogą się między sobą licytować jak to są umęczone, a ciebie nie uważają za towarzystwo godne ich matkopolskości bo śmiesz mieć (na razie?) jedno dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×