Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Prosta recepta na udany związek

Polecane posty

Gość gość

Żadnego ślubu i żadnych dzieci. Wtedy obie strony są wolne i mają świadomość, że druga strona też jest wolna.

Wtedy obie strony się starają ale i nie pozwalają sobie na za dużo, bo wiedzą, że druga strona w każdej chwili może odejść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Prosta recepta na bezmiłosny, seksualny układ a nie związek kochających się ludzi, miłość sprawia; że ludzie chcą przynalezec do siebie na wyłączność; mieć pewność stałości i ogłosić o tym światu, stąd ślub i obrączka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nigdy nie ma porówno, zawsze jedna ze stron "jest wyżej", często jest to podyktowane np różnicą finansowa partnerów, tzn. jak np facet bogaty to laska się go trzyma, jednak jak facet po prostu przeciętny to z kolei facet się trzyma tej panienki bo zdaje sobie sprawę, że na jego miejsce moze byc 10 innych k0tasów z miejsca..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
6 minut temu, Gość Gość napisał:

Prosta recepta na bezmiłosny, seksualny układ a nie związek kochających się ludzi, miłość sprawia; że ludzie chcą przynalezec do siebie na wyłączność; mieć pewność stałości i ogłosić o tym światu, stąd ślub i obrączka.

Czytałem, że istnieje coś takiego jak miłość ale nie uwierzę, póki nie zobaczę...

Natomiast jak b ez miłości jest ślub i dziecko to facet chodzi jak na smyczy i po co to komu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Arystoteles napisał:

nigdy nie ma porówno, zawsze jedna ze stron "jest wyżej", często jest to podyktowane np różnicą finansowa partnerów, tzn. jak np facet bogaty to laska się go trzyma, jednak jak facet po prostu przeciętny to z kolei facet się trzyma tej panienki bo zdaje sobie sprawę, że na jego miejsce moze byc 10 innych k0tasów z miejsca..

Panienka, która bierze  kootasa a nie mężczyznę,  którego kocha nie jest warta zainteresowania normalnego mężczyzny a tylko kootasów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 minuty temu, Gość gość napisał:

Czytałem, że istnieje coś takiego jak miłość ale nie uwierzę, póki nie zobaczę...

Natomiast jak b ez miłości jest ślub i dziecko to facet chodzi jak na smyczy i po co to komu?

Mądrzy,  którzy uwierzyli choc nie przeżyli; parafrazując Mistrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Zawsze mowilam, ze chlopka moge "wymienic". Bez konsekwencji. W zwiazku to ja bylam najwazniejsza dla siebie- moj rozwoj, moje szczescie, moje potrzeby.  Tak rok, max dwa i wiedzialam czy to partner na reszte zycia i czy w ogole zwiazek rokuje. Jak mi cos nie pasowalo, rzucalam i nie wracalam. Partner jest kims bliskim, ale jednak obcym.  To mezowi przysiegalam, nosze Jego nazwisko, z Nim tworze rodzine i to On jest dla mnie najwazniejszy. Kilka lat po slubie, a kocham najmocniej, chce mi sie pracowac nad jakoscia zwiazku, jestem bardziej cierpliwa i przede wszystkim- licza sie dla mnie Jego potrzeby. W moim przypadku sprawdzila sie zasada podobienstw- atrakcyjnosc, finanse, wyksztalcenie, swiatopoglad, zainteresowania. Choc kazde z nas ma swoja "autonomie" to stanowimy calosc. U nas wszystko sie zgadza, patrzymy w tym samym kierunku i naprawde lubimy swoje towarzystwo.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Gość Gosc napisał:

Zawsze mowilam, ze chlopka moge "wymienic". Bez konsekwencji. W zwiazku to ja bylam najwazniejsza dla siebie- moj rozwoj, moje szczescie, moje potrzeby.  Tak rok, max dwa i wiedzialam czy to partner na reszte zycia i czy w ogole zwiazek rokuje. Jak mi cos nie pasowalo, rzucalam i nie wracalam. Partner jest kims bliskim, ale jednak obcym.  To mezowi przysiegalam, nosze Jego nazwisko, z Nim tworze rodzine i to On jest dla mnie najwazniejszy. Kilka lat po slubie, a kocham najmocniej, chce mi sie pracowac nad jakoscia zwiazku, jestem bardziej cierpliwa i przede wszystkim- licza sie dla mnie Jego potrzeby. W moim przypadku sprawdzila sie zasada podobienstw- atrakcyjnosc, finanse, wyksztalcenie, swiatopoglad, zainteresowania. Choc kazde z nas ma swoja "autonomie" to stanowimy calosc. U nas wszystko sie zgadza, patrzymy w tym samym kierunku i naprawde lubimy swoje towarzystwo.

 

 

"patrzymy w tym samym kierunku i naprawde lubimy swoje towarzystwo." WTF? Nie zdarzyło mi się coś takiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kilo

Najprostszą receptą jest wzajemne zrozumienie,szacunek i wsparcie.  Reszta jest tylko dodatkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kilo
20 minut temu, Gość Gosc napisał:

Zawsze mowilam, ze chlopka moge "wymienic". Bez konsekwencji. W zwiazku to ja bylam najwazniejsza dla siebie- moj rozwoj, moje szczescie, moje potrzeby.  Tak rok, max dwa i wiedzialam czy to partner na reszte zycia i czy w ogole zwiazek rokuje. Jak mi cos nie pasowalo, rzucalam i nie wracalam. Partner jest kims bliskim, ale jednak obcym.  To mezowi przysiegalam, nosze Jego nazwisko, z Nim tworze rodzine i to On jest dla mnie najwazniejszy. Kilka lat po slubie, a kocham najmocniej, chce mi sie pracowac nad jakoscia zwiazku, jestem bardziej cierpliwa i przede wszystkim- licza sie dla mnie Jego potrzeby. W moim przypadku sprawdzila sie zasada podobienstw- atrakcyjnosc, finanse, wyksztalcenie, swiatopoglad, zainteresowania. Choc kazde z nas ma swoja "autonomie" to stanowimy calosc. U nas wszystko sie zgadza, patrzymy w tym samym kierunku i naprawde lubimy swoje towarzystwo.

 

 

Ameryki nie odkryłaś - udany związek to taki gdzie oboje partnerów ma zbliżony światopogląd na wiele spraw,podobne wykształcenie,zainteresowania itp. Doktor filozofii i kasjerka z te sco raczej zwiazku nie stworzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Otoz to. Wszakze temat dotyczy recepty na udany zwiazek;) Dodatkowo, jak ktos juz zaznaczyl- szacunek, uczciwosc, cierpliwosc i wsparcie. Jesli ktos nie wie o co chodzi w "patrzeniu w jednym kierunku" i nie lubi towarzystwa drugiej osoby, marnuje czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
6 minut temu, Gość kilo napisał:

Ameryki nie odkryłaś - udany związek to taki gdzie oboje partnerów ma zbliżony światopogląd na wiele spraw,podobne wykształcenie,zainteresowania itp. Doktor filozofii i kasjerka z te sco raczej zwiazku nie stworzą.

No czeba czytać dużo ksionszkuf a nie. Wy tego nie rozumiecie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość kilo napisał:

Ameryki nie odkryłaś - udany związek to taki gdzie oboje partnerów ma zbliżony światopogląd na wiele spraw,podobne wykształcenie,zainteresowania itp. Doktor filozofii i kasjerka z te sco raczej zwiazku nie stworzą.

Wybór kobiety świadczy o mężczyźnie, jaką wybrał,  taki jest i takie ma potrzeby, cham chamkę, prostak prostaczkę,  wulgarny wulgarna,  z klasą wybiera klasę,  wykształcony wykształconą, mądry mądrą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

No czeba czytać dużo ksionszkuf a nie. Wy tego nie rozumiecie. 

Tylko dooreń kpi z książek 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Tylko dooreń kpi z książek 

No wjem. Dlatego idę czytać ksionszkuf a nie was 🦖

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Moja recepta to powiesci czytac i kobieta tez. I wtedy nikt nie robi obiadu. I nie mysli o kielbie na talerzu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×