Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Ewelina

Były chce wrócić, dać mu szansę?

Polecane posty

Gość Ewelina

Byłam z facetem 3,5 roku. On był moim pierwszym facetem i ja jego pierwszą kobietą. W naszym związku jak to w każdym innym były lepsze i gorsze chwile. Ostatnimi czasy było więcej kłótni, bo czułam że oddala się ode mnie, chciałam wiedzieć czemu, lecz nie dawał mi żadnej przyczyny i mówił, że przesadzam. Ja się tylko nakręcałam i byłam coraz bardziej nerwowa. Ale mimo wszystko nie było jakiejś tragedii, normalnie nam się żyło i było też dużo innych cudownych chwil w tym czasie, a nie tylko kłótnie.

Pół roku temu zerwał ze mną, nie dając żadnej przyczyny. Mówił, że jestem cudowna, piękna, wspaniała, ale to juz nie to co było kiedys i takie inne głupoty. Ja nie mogłam się pogodzić z rozstaniem, walczyłam o nas ponad miesiąc. Ale widziałam, że on coraz bardziej się dystansuje i odpycha go moje zachowanie. Dowiedziałam się też, że w bardzo krótkim czasie bo już kilka dni po naszym zerwaniu pisał do innej dziewczyny i bardzo szybko o mnie zapomniał. W końcu przejrzałam na oczy i odpuściłam i ja. Wiem, że zaczął w 100% korzystać z życia singla, ciągłe balety, alkohol, kumple. Z tamtą dziewczyną nie wiem czy był czy nie, wiem jedynie że przez długi czas spotykali się ze sobą, ale nie znam żadnych szczegółów, nie wiem jaka sytuacja jest między nimi teraz.

Przez te kilka miesięcy nie mieliśmy wcale kontaktu. Słyszałam mnóstwo historii, kiedy to facet zrywa i po jakimś czasie żałuje i chce wrócić. Dużo osób też mi to powtarzało, że tak będzie prędzej czy później. Ale byłam pewna, że u mnie tak nie będzie, on wydawał się taki zdecydowany, nieugięty... Aż do wczoraj. Zadzwonił do mnie. Byłam na uczelni więc nie miałam jak odebrać. Miałam oddzwonić, ale stwierdziłam, że to bez sensu, myślałam, że pewnie się pomylił. Wieczorem napisał do mnie, zapytał co u mnie, pogadaliśmy tak luźno o wszystkim i o niczym. Zapytał czy moglibyśmy się spotkać, bo nie chce o tym gadać przez telefon czy pisać. Pytałam o co chodzi, nie chciał powiedzieć, powiedział jedynie że i tak zbyt długo z tym czekał i pewnie wiem o co chodzi.

Wiem, że chce wrócić. Na pewno o to chodzi. Nie mam pojęcia co mam robić. To straszna walka rozumu i serca. Rozum każe mi uciekać od niego jak najdalej i nie dać się wplątać znowu w jakąś relację z nim, ale moje serce myślałam, że mi wyskoczy, gdy tylko zobaczyłam połączenie od niego... Przez cały okres trwania związku był naprawdę świetnym facetem, nigdy mnie nie zawiódł. Ale na koniec zachował się okropnie zrywając ze mną tak znienacka, nie podejmując żadnej walki o nas, wpadając od razu w ramiona innej dziewczyny przez co strasznie cierpiałam i myślałam, że już nigdy się nie pozbieram. A teraz gdy udało mi się wrócić do normalnego życia on pojawia się znowu... A ja jestem w jednej wielkiej kropce. Co byście zrobiły na moim miejscu?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Abc

 Spotkaj sie z nim, zobacz co powie. Mozliwe ze wam sie ulozy. Posłuchaj serca jeśli potrafisz zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karramba123

Moze chce powiedziec, ze jest nosicielem wirusa HIV. 

a tak powaznie? Serio bys przyjela kogos kto juz po kilku dniach sypial z inna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewelina
14 minut temu, Gość Abc napisał:

 Spotkaj sie z nim, zobacz co powie. Mozliwe ze wam sie ulozy. Posłuchaj serca jeśli potrafisz zapomnieć.

Właśnie myslałam, żeby to zrobić. Spotkać się i usłyszeć co mi powie. Ale boję się, że jak go zobaczę to wszystko do mnie wróci i wtedy już na pewno nie będę taka twarda. Ale postaram się znaleźć w sobie siłę i zobaczę, może być też tak że gdy go spotkam to zrozumiem, że jednak nic nie czuję i nie chcę do tego wracać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Poruchal, zobaczył jak jest z inną kobietą albo kobietami i wraca do Ciebie jako najlepszej opcji, pewnej, kochającej, czekającej dziewczyny. Ile ja takich historii słyszałam w okresie studenckim. Później się nawet oświadczali dość szybko... 

Rób co ci podpowiada Ci serce ale o rozumie też pamiętaj 💘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ależ mam podobną sytuację. Tyle że jestem na etapie, że on mnie zostawił pisząc jedno zdanie. Nic nie wyjaśniając, nie rozmawiając... Faceci są naprawdę strasznymi hooojami, gdy tylko już im się znudzi. Nie mają skrupułów za grosz. Teraz ja cierpię. Ile trwało u ciebie pozbieranie się? I radzę ci, nie wchodz w to drugi raz, już wiesz że jest zdolny do czegoś tak obrzydliwego a to go dyskwalifikuje. Ja też myślę, że mój się nie odezwie już. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewelina
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

Ależ mam podobną sytuację. Tyle że jestem na etapie, że on mnie zostawił pisząc jedno zdanie. Nic nie wyjaśniając, nie rozmawiając... Faceci są naprawdę strasznymi hooojami, gdy tylko już im się znudzi. Nie mają skrupułów za grosz. Teraz ja cierpię. Ile trwało u ciebie pozbieranie się? I radzę ci, nie wchodz w to drugi raz, już wiesz że jest zdolny do czegoś tak obrzydliwego a to go dyskwalifikuje. Ja też myślę, że mój się nie odezwie już. 

A jak długo byliście ze sobą?

U mnie cały pierwszy miesiąc to był straszny rollercoaster emocjonalny. Próbowałam sobie wmówić, żeby dać sobie z nim spokój, żeby odpuścić, ale nie potrafiłam i latałam za nim, robiąc sobie nadzieję i cierpiąc jeszcze bardziej. Dopiero jak dowiedziałam, się że jemu to lata i tak szybko odpuścił, bo miał inny "lepszy" obiekt uczuć na boku, to odpuściłam i ja. Dużo osób mi mówiło, że skoro tak wszystko przekreślił łatwo i nic nie wyjasnił, to musi chodzić o inną kobietę. Ale oczywiście, wybraniałam go i nie chciałam słuchać innych, bo to takie niepodobne do niego ... 😄 Być może u Ciebie jest podobnie.

Ogólnie to tak po 2 miesiącach mogę powiedzieć, że stanęłam na nogi. Ale pomogło mi bardzo w tym otworzenie się na świat, na innych facetów. Poznawałam innych, spotykałam się z nimi, też imprezowałam, spotykałam się z przyjaciółmi, zajęłam się studiami, zapisałam się na zajęcia fitness. To wszystko bardzo pomaga szybciej zapomnieć. Wiadomo, trzeba też swoje przepłakać i przecierpieć, nie ma co w sobie wszystkiego dusić, ale trzeba też w końcu wziąć się w garść i coś ze sobą zrobić i iść dalej 😄

Nie wiem jaki jest Twój facet, ale z tego co słyszałam z różnych opowieści i teraz na swoim przykładzie, serio mogę stwierdzić, że oni są strasznie podobni 😄 I zobaczysz, że na pewno jeszcze kiedyś będzie chciał wrócić. Gdy tylko o nim zapomnisz i zaczniesz być szczęśliwa na nowo, zobaczysz że on wtedy znowu da Ci jakiś sygnał 😜 ale wtedy będzie już za późno, tak jak i u mnie teraz 😄 Niestety pozostał taki sentyment i wiele wspomnień, dlatego pewnie mam teraz takie wątpliwości i nie wiem co robić, ale mimo to jestem raczej pewna tego, ze nie jestem w stanie dać mu już pełnego zaufania i drugiej szansy 😕

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

Ależ mam podobną sytuację. Tyle że jestem na etapie, że on mnie zostawił pisząc jedno zdanie. Nic nie wyjaśniając, nie rozmawiając... Faceci są naprawdę strasznymi hooojami, gdy tylko już im się znudzi. Nie mają skrupułów za grosz. Teraz ja cierpię. Ile trwało u ciebie pozbieranie się? I radzę ci, nie wchodz w to drugi raz, już wiesz że jest zdolny do czegoś tak obrzydliwego a to go dyskwalifikuje. Ja też myślę, że mój się nie odezwie już. 

Dokładnie, możliwe ze pojawi się znowu inna lalunia a ten poleci za nia. Autorko, może on nie ma.akurat innych opcji chwilowo i chce powrócić do ,,bezpiecznej przystani" jaka Ty jesteś. W końcu gdzieś trzeba się spuszczać...a ciśnienie pewnie ma. Teraz bada grunt i sprawdza czy nadal Ci zależy. Takiemu jak on nie można ufać, widać ze się Toba znudzil to i Żmudzi się znowu za jakiś czas np. jak pojawi się lepsza opcja. Miej honor i olej go!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
11 minut temu, Gość Ewelina napisał:

A jak długo byliście ze sobą?

U mnie cały pierwszy miesiąc to był straszny rollercoaster emocjonalny. Próbowałam sobie wmówić, żeby dać sobie z nim spokój, żeby odpuścić, ale nie potrafiłam i latałam za nim, robiąc sobie nadzieję i cierpiąc jeszcze bardziej. Dopiero jak dowiedziałam, się że jemu to lata i tak szybko odpuścił, bo miał inny "lepszy" obiekt uczuć na boku, to odpuściłam i ja. Dużo osób mi mówiło, że skoro tak wszystko przekreślił łatwo i nic nie wyjasnił, to musi chodzić o inną kobietę. Ale oczywiście, wybraniałam go i nie chciałam słuchać innych, bo to takie niepodobne do niego ... 😄 Być może u Ciebie jest podobnie.

Ogólnie to tak po 2 miesiącach mogę powiedzieć, że stanęłam na nogi. Ale pomogło mi bardzo w tym otworzenie się na świat, na innych facetów. Poznawałam innych, spotykałam się z nimi, też imprezowałam, spotykałam się z przyjaciółmi, zajęłam się studiami, zapisałam się na zajęcia fitness. To wszystko bardzo pomaga szybciej zapomnieć. Wiadomo, trzeba też swoje przepłakać i przecierpieć, nie ma co w sobie wszystkiego dusić, ale trzeba też w końcu wziąć się w garść i coś ze sobą zrobić i iść dalej 😄

Nie wiem jaki jest Twój facet, ale z tego co słyszałam z różnych opowieści i teraz na swoim przykładzie, serio mogę stwierdzić, że oni są strasznie podobni 😄 I zobaczysz, że na pewno jeszcze kiedyś będzie chciał wrócić. Gdy tylko o nim zapomnisz i zaczniesz być szczęśliwa na nowo, zobaczysz że on wtedy znowu da Ci jakiś sygnał 😜 ale wtedy będzie już za późno, tak jak i u mnie teraz 😄 Niestety pozostał taki sentyment i wiele wspomnień, dlatego pewnie mam teraz takie wątpliwości i nie wiem co robić, ale mimo to jestem raczej pewna tego, ze nie jestem w stanie dać mu już pełnego zaufania i drugiej szansy 😕

Nie bądź głupia i nie dawaj juz mu szansy bo jak znowu pojawi się lepsza na horyzoncie to Cie zostawi. I Ty i autorka jesteście kołami zapasowymi, pogotowiem seksualnym dla tych facetów. Pokaz ze masz honor i olej go definitywnie! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kozi
9 godzin temu, Gość Ewelina napisał:

Byłam z facetem 3,5 roku. On był moim pierwszym facetem i ja jego pierwszą kobietą. W naszym związku jak to w każdym innym były lepsze i gorsze chwile. Ostatnimi czasy było więcej kłótni, bo czułam że oddala się ode mnie, chciałam wiedzieć czemu, lecz nie dawał mi żadnej przyczyny i mówił, że przesadzam. Ja się tylko nakręcałam i byłam coraz bardziej nerwowa. Ale mimo wszystko nie było jakiejś tragedii, normalnie nam się żyło i było też dużo innych cudownych chwil w tym czasie, a nie tylko kłótnie.

Pół roku temu zerwał ze mną, nie dając żadnej przyczyny. Mówił, że jestem cudowna, piękna, wspaniała, ale to juz nie to co było kiedys i takie inne głupoty. Ja nie mogłam się pogodzić z rozstaniem, walczyłam o nas ponad miesiąc. Ale widziałam, że on coraz bardziej się dystansuje i odpycha go moje zachowanie. Dowiedziałam się też, że w bardzo krótkim czasie bo już kilka dni po naszym zerwaniu pisał do innej dziewczyny i bardzo szybko o mnie zapomniał. W końcu przejrzałam na oczy i odpuściłam i ja. Wiem, że zaczął w 100% korzystać z życia singla, ciągłe balety, alkohol, kumple. Z tamtą dziewczyną nie wiem czy był czy nie, wiem jedynie że przez długi czas spotykali się ze sobą, ale nie znam żadnych szczegółów, nie wiem jaka sytuacja jest między nimi teraz.

Przez te kilka miesięcy nie mieliśmy wcale kontaktu. Słyszałam mnóstwo historii, kiedy to facet zrywa i po jakimś czasie żałuje i chce wrócić. Dużo osób też mi to powtarzało, że tak będzie prędzej czy później. Ale byłam pewna, że u mnie tak nie będzie, on wydawał się taki zdecydowany, nieugięty... Aż do wczoraj. Zadzwonił do mnie. Byłam na uczelni więc nie miałam jak odebrać. Miałam oddzwonić, ale stwierdziłam, że to bez sensu, myślałam, że pewnie się pomylił. Wieczorem napisał do mnie, zapytał co u mnie, pogadaliśmy tak luźno o wszystkim i o niczym. Zapytał czy moglibyśmy się spotkać, bo nie chce o tym gadać przez telefon czy pisać. Pytałam o co chodzi, nie chciał powiedzieć, powiedział jedynie że i tak zbyt długo z tym czekał i pewnie wiem o co chodzi.

Wiem, że chce wrócić. Na pewno o to chodzi. Nie mam pojęcia co mam robić. To straszna walka rozumu i serca. Rozum każe mi uciekać od niego jak najdalej i nie dać się wplątać znowu w jakąś relację z nim, ale moje serce myślałam, że mi wyskoczy, gdy tylko zobaczyłam połączenie od niego... Przez cały okres trwania związku był naprawdę świetnym facetem, nigdy mnie nie zawiódł. Ale na koniec zachował się okropnie zrywając ze mną tak znienacka, nie podejmując żadnej walki o nas, wpadając od razu w ramiona innej dziewczyny przez co strasznie cierpiałam i myślałam, że już nigdy się nie pozbieram. A teraz gdy udało mi się wrócić do normalnego życia on pojawia się znowu... A ja jestem w jednej wielkiej kropce. Co byście zrobiły na moim miejscu?

 

na mojego nocha 99% nieprawdy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

gałąź na którą przeskoczył właśnie się złamała i za wszelką cenę chce wrócić na tą pierwszą gdzie była stabilizacja i było bezpiecznie

nie bądź głupia, powiedz mu żeby palił wroty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ja nie chcialabym znać kogoś kto mnie tak potraktował. Zawsze mialabym obawę, że może zniknąć bez slowa kolejny raz. Dlugo mu zajęła decyzja o powrocie, wyglada tak jakby nie wyszlo z inną, wyszalal się i chce wrócić a co z Tobą? Gdzie są Twoje odczucia i emocje? Nie myślał o nich kiedy zrywal i nie myśli teraz, kiedy odzywa się po prawie roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ev23

Spitkaj sie pogadaj jak z kolega lub milym sasiadem i tyle. Potem zdecydujesz czy dać mu szanse. Czyby się liczą nie słowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość gosc napisał:

gałąź na którą przeskoczył właśnie się złamała i za wszelką cenę chce wrócić na tą pierwszą gdzie była stabilizacja i było bezpiecznie

nie bądź głupia, powiedz mu żeby palił wroty

Dokładnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KOT
22 godziny temu, Gość Ewelina napisał:

Byłam z facetem 3,5 roku. On był moim pierwszym facetem i ja jego pierwszą kobietą. W naszym związku jak to w każdym innym były lepsze i gorsze chwile. Ostatnimi czasy było więcej kłótni, bo czułam że oddala się ode mnie, chciałam wiedzieć czemu, lecz nie dawał mi żadnej przyczyny i mówił, że przesadzam. Ja się tylko nakręcałam i byłam coraz bardziej nerwowa. Ale mimo wszystko nie było jakiejś tragedii, normalnie nam się żyło i było też dużo innych cudownych chwil w tym czasie, a nie tylko kłótnie.

Pół roku temu zerwał ze mną, nie dając żadnej przyczyny. Mówił, że jestem cudowna, piękna, wspaniała, ale to juz nie to co było kiedys i takie inne głupoty. Ja nie mogłam się pogodzić z rozstaniem, walczyłam o nas ponad miesiąc. Ale widziałam, że on coraz bardziej się dystansuje i odpycha go moje zachowanie. Dowiedziałam się też, że w bardzo krótkim czasie bo już kilka dni po naszym zerwaniu pisał do innej dziewczyny i bardzo szybko o mnie zapomniał. W końcu przejrzałam na oczy i odpuściłam i ja. Wiem, że zaczął w 100% korzystać z życia singla, ciągłe balety, alkohol, kumple. Z tamtą dziewczyną nie wiem czy był czy nie, wiem jedynie że przez długi czas spotykali się ze sobą, ale nie znam żadnych szczegółów, nie wiem jaka sytuacja jest między nimi teraz.

Przez te kilka miesięcy nie mieliśmy wcale kontaktu. Słyszałam mnóstwo historii, kiedy to facet zrywa i po jakimś czasie żałuje i chce wrócić. Dużo osób też mi to powtarzało, że tak będzie prędzej czy później. Ale byłam pewna, że u mnie tak nie będzie, on wydawał się taki zdecydowany, nieugięty... Aż do wczoraj. Zadzwonił do mnie. Byłam na uczelni więc nie miałam jak odebrać. Miałam oddzwonić, ale stwierdziłam, że to bez sensu, myślałam, że pewnie się pomylił. Wieczorem napisał do mnie, zapytał co u mnie, pogadaliśmy tak luźno o wszystkim i o niczym. Zapytał czy moglibyśmy się spotkać, bo nie chce o tym gadać przez telefon czy pisać. Pytałam o co chodzi, nie chciał powiedzieć, powiedział jedynie że i tak zbyt długo z tym czekał i pewnie wiem o co chodzi.

Wiem, że chce wrócić. Na pewno o to chodzi. Nie mam pojęcia co mam robić. To straszna walka rozumu i serca. Rozum każe mi uciekać od niego jak najdalej i nie dać się wplątać znowu w jakąś relację z nim, ale moje serce myślałam, że mi wyskoczy, gdy tylko zobaczyłam połączenie od niego... Przez cały okres trwania związku był naprawdę świetnym facetem, nigdy mnie nie zawiódł. Ale na koniec zachował się okropnie zrywając ze mną tak znienacka, nie podejmując żadnej walki o nas, wpadając od razu w ramiona innej dziewczyny przez co strasznie cierpiałam i myślałam, że już nigdy się nie pozbieram. A teraz gdy udało mi się wrócić do normalnego życia on pojawia się znowu... A ja jestem w jednej wielkiej kropce. Co byście zrobiły na moim miejscu?

 

starych klusek się NIE odgrzewa, nawet niech ci przez sekunde przez twój babski łeb nie przejdzie myśl aby go brać spowrotem, spalił mosty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja za czasów szkoły olałem jedna laskę bo chciałem się wyszumieć. Po 5 latach nasze drogi znowu się zeszły i już razem 8 lat i druga córka w drodze 🙂 Czasami warto wrócić bo możemy żałować. Ja żałowałem 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
3 godziny temu, Zagubiony_34 napisał:

Ja za czasów szkoły olałem jedna laskę bo chciałem się wyszumieć. Po 5 latach nasze drogi znowu się zeszły i już razem 8 lat i druga córka w drodze 🙂 Czasami warto wrócić bo możemy żałować. Ja żałowałem 

ale  tu jest inna sytuacja

kilka lat a nie po paru miesiącach jak do kola zapasowego albo wiesz zamiana letnich na zimowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona ona
Dnia 9.10.2019 o 21:27, Gość Ewelina napisał:

Byłam z facetem 3,5 roku. On był moim pierwszym facetem i ja jego pierwszą kobietą. W naszym związku jak to w każdym innym były lepsze i gorsze chwile. Ostatnimi czasy było więcej kłótni, bo czułam że oddala się ode mnie, chciałam wiedzieć czemu, lecz nie dawał mi żadnej przyczyny i mówił, że przesadzam. Ja się tylko nakręcałam i byłam coraz bardziej nerwowa. Ale mimo wszystko nie było jakiejś tragedii, normalnie nam się żyło i było też dużo innych cudownych chwil w tym czasie, a nie tylko kłótnie.

Pół roku temu zerwał ze mną, nie dając żadnej przyczyny. Mówił, że jestem cudowna, piękna, wspaniała, ale to juz nie to co było kiedys i takie inne głupoty. Ja nie mogłam się pogodzić z rozstaniem, walczyłam o nas ponad miesiąc. Ale widziałam, że on coraz bardziej się dystansuje i odpycha go moje zachowanie. Dowiedziałam się też, że w bardzo krótkim czasie bo już kilka dni po naszym zerwaniu pisał do innej dziewczyny i bardzo szybko o mnie zapomniał. W końcu przejrzałam na oczy i odpuściłam i ja. Wiem, że zaczął w 100% korzystać z życia singla, ciągłe balety, alkohol, kumple. Z tamtą dziewczyną nie wiem czy był czy nie, wiem jedynie że przez długi czas spotykali się ze sobą, ale nie znam żadnych szczegółów, nie wiem jaka sytuacja jest między nimi teraz.

Przez te kilka miesięcy nie mieliśmy wcale kontaktu. Słyszałam mnóstwo historii, kiedy to facet zrywa i po jakimś czasie żałuje i chce wrócić. Dużo osób też mi to powtarzało, że tak będzie prędzej czy później. Ale byłam pewna, że u mnie tak nie będzie, on wydawał się taki zdecydowany, nieugięty... Aż do wczoraj. Zadzwonił do mnie. Byłam na uczelni więc nie miałam jak odebrać. Miałam oddzwonić, ale stwierdziłam, że to bez sensu, myślałam, że pewnie się pomylił. Wieczorem napisał do mnie, zapytał co u mnie, pogadaliśmy tak luźno o wszystkim i o niczym. Zapytał czy moglibyśmy się spotkać, bo nie chce o tym gadać przez telefon czy pisać. Pytałam o co chodzi, nie chciał powiedzieć, powiedział jedynie że i tak zbyt długo z tym czekał i pewnie wiem o co chodzi.

Wiem, że chce wrócić. Na pewno o to chodzi. Nie mam pojęcia co mam robić. To straszna walka rozumu i serca. Rozum każe mi uciekać od niego jak najdalej i nie dać się wplątać znowu w jakąś relację z nim, ale moje serce myślałam, że mi wyskoczy, gdy tylko zobaczyłam połączenie od niego... Przez cały okres trwania związku był naprawdę świetnym facetem, nigdy mnie nie zawiódł. Ale na koniec zachował się okropnie zrywając ze mną tak znienacka, nie podejmując żadnej walki o nas, wpadając od razu w ramiona innej dziewczyny przez co strasznie cierpiałam i myślałam, że już nigdy się nie pozbieram. A teraz gdy udało mi się wrócić do normalnego życia on pojawia się znowu... A ja jestem w jednej wielkiej kropce. Co byście zrobiły na moim miejscu?

 

W du pe kopa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale kasa do podziału

KTÓRY tu takie elaboraty strzela? Marnuje się chłopina zamiast ksiązki pisać:) ..mogłabym pomoc- być muzą.i główną bohaterką:) haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewelina

Spotkałam się z nim. Nie powiem, specjalnie się odwaliłam, zaczesałam włosy tak jak lubił, ubrałam te ciuchy w których też zawsze mnie uwielbiał widzieć, żeby dotarło do niego co stracił 🙂 Zaprosił mnie do restauracji na kolację, przyszedł z bukietem kwiatów... 🙂

Wyjaśnił mi wszystko, tzn dla mnie bardziej była to desperacka próba szczeniackiego tłumaczenia się 😄 Mówił, że to największy błąd jego życia, że nigdy sobie tego nie wybaczy, wie że zrobił źle, chciał o mnie jak najszybciej zapomnieć dlatego zaczął od razu z tamtą pogłębiać znajomość 🙂 Widziałam w jego oczach, że naprawdę żałuje. Ale dla mnie to bez znaczenia. Nie robiłam mu żadnych wyrzutów, praktycznie wcale się nie odzywałam. Wspomniałam tylko, że na nikim nigdy nie zawiodłam się tak jak na nim i nikt mnie nigdy tak nie zranił, nawet najgorszy wróg, że wycierpiałam się, ale drugi raz nie zamierzam 🙂 Zapewniał mnie, że nigdy więcej czegoś takiego mi nie zrobi...

Zjadłam, podziękowałam za kolację i za bukiet i wróciłam do domu 🙂 Dałam mu do zrozumienia jasno i wyraźnie, że już nigdy mu nie zaufam i taki związek nie będzie miał dla mnie racji bytu.

Żebyście go widzieli... 😄 on kompletnie nie był na to przygotowany, był pewny że na jego skinienie palcem wrócę do niego, myślał, że nadal ma mnie w garści 😉

Na szczęście nie dałam się, przypomniałam sobie wszystkie te okropne momenty z końca związku i byłam pewna, że nie chcę mu dawać już szansy. On powiedział, że mimo wszystko nie podda się i będzie dalej walczył. Dla mnie temat już jest jednak skończony 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
11 minut temu, Gość Ewelina napisał:

Spotkałam się z nim. Nie powiem, specjalnie się odwaliłam, zaczesałam włosy tak jak lubił, ubrałam te ciuchy w których też zawsze mnie uwielbiał widzieć, żeby dotarło do niego co stracił 🙂 Zaprosił mnie do restauracji na kolację, przyszedł z bukietem kwiatów... 🙂

Wyjaśnił mi wszystko, tzn dla mnie bardziej była to desperacka próba szczeniackiego tłumaczenia się 😄 Mówił, że to największy błąd jego życia, że nigdy sobie tego nie wybaczy, wie że zrobił źle, chciał o mnie jak najszybciej zapomnieć dlatego zaczął od razu z tamtą pogłębiać znajomość 🙂 Widziałam w jego oczach, że naprawdę żałuje. Ale dla mnie to bez znaczenia. Nie robiłam mu żadnych wyrzutów, praktycznie wcale się nie odzywałam. Wspomniałam tylko, że na nikim nigdy nie zawiodłam się tak jak na nim i nikt mnie nigdy tak nie zranił, nawet najgorszy wróg, że wycierpiałam się, ale drugi raz nie zamierzam 🙂 Zapewniał mnie, że nigdy więcej czegoś takiego mi nie zrobi...

Zjadłam, podziękowałam za kolację i za bukiet i wróciłam do domu 🙂 Dałam mu do zrozumienia jasno i wyraźnie, że już nigdy mu nie zaufam i taki związek nie będzie miał dla mnie racji bytu.

Żebyście go widzieli... 😄 on kompletnie nie był na to przygotowany, był pewny że na jego skinienie palcem wrócę do niego, myślał, że nadal ma mnie w garści 😉

Na szczęście nie dałam się, przypomniałam sobie wszystkie te okropne momenty z końca związku i byłam pewna, że nie chcę mu dawać już szansy. On powiedział, że mimo wszystko nie podda się i będzie dalej walczył. Dla mnie temat już jest jednak skończony 😄

super zrobilas. Niezły teatrzyk odwalił i aż się ironicznie usmiechnelam jak przeczytalam ze ,,on od razu zaczął pogłębiać z nią znajomość żeby o Tobie zapomnieć" jak przecież to on Cie zostawił dla innej! 😂😂😂 smiech na sali. No ale musiał się chłopak powysilac bo pewnie nie ma teraz innej dziury na horyzoncie a kogos pukac musi to chce wrócić do bezpiecznej przystani jaką Ty jesteś. Nie daj mu się zbajerowac! Bądź silna bo znowu za jakiś czas byś cierpiała, to niezły bajerant, a faceci potrafią perfekcyjnie kłamać i udawać. Olewaj go konsekwentnie, a będziesz miała satysfakcję przynajmniej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 godzin temu, Gość ale kasa do podziału napisał:

KTÓRY tu takie elaboraty strzela? 

Tym prowo - moderatorom chyba płacą od wierszówki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Dnia 9.10.2019 o 20:27, Gość Ewelina napisał:

Byłam z facetem 3,5 roku. On był moim pierwszym facetem i ja jego pierwszą kobietą. W naszym związku jak to w każdym innym były lepsze i gorsze chwile. Ostatnimi czasy było więcej kłótni, bo czułam że oddala się ode mnie, chciałam wiedzieć czemu, lecz nie dawał mi żadnej przyczyny i mówił, że przesadzam. Ja się tylko nakręcałam i byłam coraz bardziej nerwowa. Ale mimo wszystko nie było jakiejś tragedii, normalnie nam się żyło i było też dużo innych cudownych chwil w tym czasie, a nie tylko kłótnie.

Pół roku temu zerwał ze mną, nie dając żadnej przyczyny. Mówił, że jestem cudowna, piękna, wspaniała, ale to juz nie to co było kiedys i takie inne głupoty. Ja nie mogłam się pogodzić z rozstaniem, walczyłam o nas ponad miesiąc. Ale widziałam, że on coraz bardziej się dystansuje i odpycha go moje zachowanie. Dowiedziałam się też, że w bardzo krótkim czasie bo już kilka dni po naszym zerwaniu pisał do innej dziewczyny i bardzo szybko o mnie zapomniał. W końcu przejrzałam na oczy i odpuściłam i ja. Wiem, że zaczął w 100% korzystać z życia singla, ciągłe balety, alkohol, kumple. Z tamtą dziewczyną nie wiem czy był czy nie, wiem jedynie że przez długi czas spotykali się ze sobą, ale nie znam żadnych szczegółów, nie wiem jaka sytuacja jest między nimi teraz.

Przez te kilka miesięcy nie mieliśmy wcale kontaktu. Słyszałam mnóstwo historii, kiedy to facet zrywa i po jakimś czasie żałuje i chce wrócić. Dużo osób też mi to powtarzało, że tak będzie prędzej czy później. Ale byłam pewna, że u mnie tak nie będzie, on wydawał się taki zdecydowany, nieugięty... Aż do wczoraj. Zadzwonił do mnie. Byłam na uczelni więc nie miałam jak odebrać. Miałam oddzwonić, ale stwierdziłam, że to bez sensu, myślałam, że pewnie się pomylił. Wieczorem napisał do mnie, zapytał co u mnie, pogadaliśmy tak luźno o wszystkim i o niczym. Zapytał czy moglibyśmy się spotkać, bo nie chce o tym gadać przez telefon czy pisać. Pytałam o co chodzi, nie chciał powiedzieć, powiedział jedynie że i tak zbyt długo z tym czekał i pewnie wiem o co chodzi.

Wiem, że chce wrócić. Na pewno o to chodzi. Nie mam pojęcia co mam robić. To straszna walka rozumu i serca. Rozum każe mi uciekać od niego jak najdalej i nie dać się wplątać znowu w jakąś relację z nim, ale moje serce myślałam, że mi wyskoczy, gdy tylko zobaczyłam połączenie od niego... Przez cały okres trwania związku był naprawdę świetnym facetem, nigdy mnie nie zawiódł. Ale na koniec zachował się okropnie zrywając ze mną tak znienacka, nie podejmując żadnej walki o nas, wpadając od razu w ramiona innej dziewczyny przez co strasznie cierpiałam i myślałam, że już nigdy się nie pozbieram. A teraz gdy udało mi się wrócić do normalnego życia on pojawia się znowu... A ja jestem w jednej wielkiej kropce. Co byście zrobiły na moim miejscu?

 

On nie wpadł w ramiona innej zaraz po zerwaniu, on w nich był już przed zerwaniem. A dokładniej pisząc zrywając z tobą był już z drugą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewelina
14 godzin temu, Gość Gosc napisał:

super zrobilas. Niezły teatrzyk odwalił i aż się ironicznie usmiechnelam jak przeczytalam ze ,,on od razu zaczął pogłębiać z nią znajomość żeby o Tobie zapomnieć" jak przecież to on Cie zostawił dla innej! 😂😂😂 smiech na sali. No ale musiał się chłopak powysilac bo pewnie nie ma teraz innej dziury na horyzoncie a kogos pukac musi to chce wrócić do bezpiecznej przystani jaką Ty jesteś. Nie daj mu się zbajerowac! Bądź silna bo znowu za jakiś czas byś cierpiała, to niezły bajerant, a faceci potrafią perfekcyjnie kłamać i udawać. Olewaj go konsekwentnie, a będziesz miała satysfakcję przynajmniej. 

Dziękuję, również jestem szczęśliwa że udało mi się mu oprzeć i postawić na swoim. Haha mnie też to rozśmieszyło jak to mówił, mógłby się chociaż teraz przyznać, że zostawił mnie, bo miał już inną... Ale on dalej woli kłamać jak widać 😄 Pewnie zaraz pozna jakąś inną i znowu o mnie zapomni i ta cała jego "wielka miłość" do mnie znowu wyparuje 😄

Dzisiaj już z rana napisał mi "miłego dnia" 🙂 oczywiście nic nie odpisałam, teraz już mnie to kompletnie nie rusza 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewelina
14 godzin temu, Gość Gosc napisał:

On nie wpadł w ramiona innej zaraz po zerwaniu, on w nich był już przed zerwaniem. A dokładniej pisząc zrywając z tobą był już z drugą.

Dokładnie, zdaję sobie z tego sprawę, mimo że tak bardzo próbowałam go tłumaczyć i nie chciałam w to wierzyć. Teraz jednak już nie jestem taka ślepa i dotarło to do mnie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×