Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Oddałam syna już so przedszkola, wróciłam do pracy i w domu mam SYF bo nie mam autentycznie siły jeszcze wieczorem odkrzurzać i myć podłogę więcej niż raz/tydzień. A teraz możecie po mnie jeździć jaką jestem nieudacznicą, śmiało!

Polecane posty

Gość Gosc
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Weź się nie ośmieszaj. Więzi i kondycję, to wzmacnia gra w tenisa albo wyprawa w góry, a nie wspólne szorowanie toalety. Ja jestem akurat fit, mój mąż ma ciało jak aktor z LA. Mamy na to czas i chęci, bo nie tracimy go na takie męczące i bezsensowne czynności. Nie zauważyłam, żeby sprzątaczki miały super figury, robotnicy budowlani są hot tylko w filmach, a w praktyce mają ginekomastię i mięśnie pod tłuszczem. Nic nie robisz dla swojego ciała tępiąc bakterie, pewnie jeszcze sobie szkodzisz jak masz taką fiksację na punkcie bakterii, to pewnie wiecznie w oparach detergentów. Albo brak kasy albo zwyczajne skąpstwo, czyli jeszcze gorzej. Ja nie mam nerwicy, nie muszę patrzeć na ręce gosposi. Nie wytrzymałabym z taką osobą, która goni mnie do mycia kibli w imię pielęgnowania więzi i zapewnienia sterylności. Rozwód by był natychmiast. 

W punkt, nie wiem skąd się tacy ludzie biorą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja dodam, że mam przyjaciółkę, która ma matkę pedantkę. Sobotnie dogłębne szorowanie chałupy, to było jak religia. I jej matkę to uszczęśliwia, czuła satysfakcję, że zrobiła coś pożytecznego z córką i że mają taką super więź. Tylko to wszystko jednostronne, bo ta koleżanka całe życie "rzygała" tym pedantyzmem, narzekała nieustannie na matkę, teraz jak ma do niej pojechać, to ją skręca, bo zazwyczaj jest angażowana w tradycyjne czyszczenie.. Moi rodzice totalni bałaganiarze, zawsze chętnie siedziała w naszym bałaganie i zazdrościła, że w weekendy robimy coś fajnego, a na święta nie ma tygodnia odkażania, tylko pakujemy się i w góry. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 godziny temu, Gość Lili napisał:

Super pomysł z tymi ściereczkami 😊 Perfekcyjna Pani Domu 😊 gdzie kupiłaś ten kij? Gdzie kupujesz mokre i gdzie suche ściereczki jednorazowe? 

Kije i zestawy startowe sa w dyskontach (Lidl, Aldi itd) i w marketach na akcjach co jakis czas, w tych koszach posrodku sklepu. Zawsze w folderach wyczajam wczesniej. Kupujesz je raz, a potem tylko pudelka tych nakladek. W Rossnanie sa te suche scierki elektrostat. w stalym asortymencie (marka wlasna Flink & Sauber). Mokre sa wszedzie zarowno tanie i markowe. Ja kupuje tanie, bo szkoda mi kasy na markowe. W marketach sa rozne polskie mniej znanych marek, albo marki wlasnej sklepu (Tesco, Auchan itd), w Rossmanie Domole, w dyskontach tez sa W5 albo Putz Meister. W Kauflandzie tez widzialam. Opakowania tych mokrych wygladaja jak chustki niemowlece, jest napisane ze do podlogi, jest na nich zdjecie podlog, i sa w roznych zapachach. Sa osobne do drewna, ale ja kupuje takie proste do kafli i paneli. A te suche elektrostat. sa w kartonikach. Tak samo te nakladki z frendzlami do raczki sa w kartonikach. Moim zdaniem nie ma sensu przeplacac za oryginalne Swiffery.

Byc moze w marketach tez da sie kupic te kije teleskop. i zestawy startowe z raczka do kurzu normalnie od reki. Ja nie zwracam uwagi bo mam swoje od dawna, ale moze sa i nie trzeba polowac na akcje. Moze nawet w Pepco sa. To sa takie zwykle chinskie podrobki, ale w niczym nie gorsze od oryginalnych, bo to jest proste urzadzenie, ktorego nie da sie schrzanic. Maja mama kupuja swoj normalnie od reki w Muji i moim zdaniem przeplacila, ale nie wiedziala po ile one sa w innych miejscach, a podobal jej sie. Ja bym zaczela od dyskontow i marketow budowl. (Jula itd), a potem hipermarketow. Powinny byc gdzies w stalym asortymencie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Weź się nie ośmieszaj. Więzi i kondycję, to wzmacnia gra w tenisa albo wyprawa w góry, a nie wspólne szorowanie toalety. Ja jestem akurat fit, mój mąż ma ciało jak aktor z LA. Mamy na to czas i chęci, bo nie tracimy go na takie męczące i bezsensowne czynności. Nie zauważyłam, żeby sprzątaczki miały super figury, robotnicy budowlani są hot tylko w filmach, a w praktyce mają ginekomastię i mięśnie pod tłuszczem. Nic nie robisz dla swojego ciała tępiąc bakterie, pewnie jeszcze sobie szkodzisz jak masz taką fiksację na punkcie bakterii, to pewnie wiecznie w oparach detergentów. Albo brak kasy albo zwyczajne skąpstwo, czyli jeszcze gorzej. Ja nie mam nerwicy, nie muszę patrzeć na ręce gosposi. Nie wytrzymałabym z taką osobą, która goni mnie do mycia kibli w imię pielęgnowania więzi i zapewnienia sterylności. Rozwód by był natychmiast. 

Hahaha! 😄 Ale cie wyobraznia poniosla. Juz sobie wyobrazam jacy wy jestescie fit i piekni niczym aktorzy.... Kon by sie usmial! Na Kafe to kazda niby piekna i szczupla, a w realu to widac was i waszych mezow na ulicach. Foopy juz pezed 30stka, karki, konczyny jak serdelki. Przestan juz bredzic z tym tenisem i wypadami w gory, bo ilu Polakow to robi. Typowe weekend przecietnej pary malzenskiej w PL to zakupy, niezdrowe jedzenie na miescie, potem tv i komp. w domu pomiedzy zwyklymi pracami domowymi typu pranie. Slabo ci wyszla ta sciema.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Ja dodam, że mam przyjaciółkę, która ma matkę pedantkę. Sobotnie dogłębne szorowanie chałupy, to było jak religia. I jej matkę to uszczęśliwia, czuła satysfakcję, że zrobiła coś pożytecznego z córką i że mają taką super więź. Tylko to wszystko jednostronne, bo ta koleżanka całe życie "rzygała" tym pedantyzmem, narzekała nieustannie na matkę, teraz jak ma do niej pojechać, to ją skręca, bo zazwyczaj jest angażowana w tradycyjne czyszczenie.. Moi rodzice totalni bałaganiarze, zawsze chętnie siedziała w naszym bałaganie i zazdrościła, że w weekendy robimy coś fajnego, a na święta nie ma tygodnia odkażania, tylko pakujemy się i w góry. 

Nie chodzi o odkazanie i przedswiateczne porzadki co sobote, tylko normalne typu podlogi, dywany, wycieraczki, kibel, wanna, umywalka, lustro, zlew, plyta kuchena, stol, blaty, kafle/szyba kolo zlewu i kuchenki, kurz tylko tam gdzie potrzeba a nie na sile dla zasady. Poza tym pozbierac i poodnosic na miejsce porozrzucane rzeczy, poodwieszac i poskladac ciuchy, koce, wyniesc smieci ze wszystkich koszow (lazienek, spod biurek itp). Przeciez ile wam to zajmie? 1-2 godz. i po robocie. Potem tylko jeszcze pranie (ewentual. swieza posciel, reczniki, scierki) i masz wolne, a zupelnie inne samopoczucie jest w czystym i pachnacym domu niz takim co smierdzi rozkladajacymi sie szczatkami rozmazanego jedzenia, starym tluszczem na kuchence, kwasem z kubla na smieci, uryna, zgniluzna z recznikow i przepocona posciela. To nie jest duzy wysilek raz na 1-2 tyg., ani nic czasochlonnego, szczegolnie przy 4 osob. rodzinie. 8 rak do pomocy.

Przeciez nikt nie mowi o myciu okien czy floterowaniu parkietow. Jak zwykle okropnie przesadzacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

*** WAZNE! ***

Jeszcze odnosnie kija: tylko sie nie pomyl i nie kup przypadkowo takiego plaskiego skladanego w pol mopa z dzwignia, tego na materialowe nakladki jak viledy. Zwroc uwage, ze te do kurzu i mokrych sciereczek maja mniejsza powierzchnie, ktora sie nie sklada na pol, a u gory maja 4 gumowe dziurki do wciskania palcem 4 rogow sciereczki lub chustki, zeby byly unieruchomione. Zobacz w Google jak wyglada kij swiffera i wlasnie takiej podrobki poszukaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Dnia 15.10.2019 o 10:40, Gość gość napisał:

mam totalny rozgardiasz i syf, syn to bałaganiarz, wołami go nie mogę zaciągnąć by posprzątał po sobie, mąż nic nie sprząta bo mówi że jemu nie przeszkadza, jeszcze mu się nie zdarzyło posprzątać zabawek po synu a on juz ma ponad 3 lata. Wróciłam do pracy i...nie wyrabiam. Żyję pod presją i w ciągłym stresie, bo w pracy mamy presję czasu na wykananie zadan, wcale nielatwych. PODZIWIAM kobiety, które to wszystko godzą i nie maja nawet nikogo do pomocy do sprzątania czy gotowania. Ja jeszce muszę dziecku gotowac oboady do placówki bo nie chce jesc tam obiadów i nosi swoje. 3 lata byłam sobie żoną przy męzu to mi się ambicji zachciało. A on mnie wcale do pracy nie wyaganiał, bo ma dochód bardzo wysoki, nie chce mowic ile. Ale ja chcialam byc ambitna. i Wiecie co? ŻAŁUJĘ.

Jak obydwoje pracujecie to moze sprzataczki raz w tygodniu? Do nas przychodza raz na tygodnie. Jest błysk. Koszt 150 zl miesiecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dnia 15.10.2019 o 12:55, Gość kupa napisał:

A weźcie sobie w tyłek wsadźcie te eseje o druciakach i mopach.

Skoro panu mężowi syf nie przeszkadza to nie sprzątaj; powiedz, że tobie też przestało.  Ciekawe czy długo wytrzyma z przesypującym się śmietnikiem i brakiem czystej bielizny. Nic dziwnego, że on niczego nie robi skoro obiad sam się gotuje, ubrania rosną w szafie, kurz magicznie znika a ty latasz z wywieszonym jęzorem.

Problemem nie jest bałagan tylko brak podziału zadań, a do tego na stówę syn obserwuje tatusia i wyrośnie kolejna łachudra przyzwyczajona do tego, że kobieta koło niego zasuwa. 

Mąż może znaleźć rozwiązanie: jak żona łaske robi, że będzie prać bieliznę wyrzucać starą i kupować nową, jedzenie gotowe zamawiać dla siebie, podobnie z zakupami, syf już go nie drażni, on nie zbiednieje co najwyżej uszczupli budżet domowy o swój wkład i się zreflektuje wówczas: po co mi trzymać babe nieroba w domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Zreszta jak sprzatacie rodzinnie przynajmniej ten raz na 2 tyg. to uczycie dzieci obowiazkow, czystosci i normalnych rol w rodzinie, zeby wszystko potrafily samodzielnie zrobic i wiedzialy jak. Zeby nie wychowac kolejnego wsiowego syna i zeby dzieci obu plci umialy sie ogarnac jak pojda z domu np na studia i beda wynajmowaly mieszk. z innymi ludzmi, bo nikt im sprzatac nie bedzie, ani dla nich gotowac, ani im prac. Musza wszystkiego sie nauczyc w domu rodzinnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

*** I jeszcze jedna wazna uwaga: 

Zwroc uwage, zeby na spodzie tej plaskiej powierzchni kija nie bylo rzepow na mopa, ani gabki, tylko guma, bo inaczej bedzie sie to brudzilo, moczylo i smierdzialo. Chodzi o to, zeby ta powierzchnia byla migiem sucha i po myciu na mokro kij byl za chwile gotowy do odkurzania na sucho. Zeby nie musiec go myc ani prac, tylko raz dwa przetrzec i gotowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

A ta raczka do kurzu to najlepsza jest zwykla krotka, a nie ta dluga lamana jak wysiegnik. Krotka tj. okolo 20 cm zakonczona widelkami do naciagania tych nakladek elektrostat. Najwygodniej nia operowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Wycieranie podłogi chusteczkami to jak wycieranie tyłka, niby czysty a jednak nie do końca. 

Poza tym twój system jest tragiczny, ile zmarnowanego czasu, odpadów, nie lepiej zainwestować w daysona i mop parowy, w końcu byś miała wszystko czyste, a nie pozornie czyste. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
18 minut temu, Gość Gosc napisał:

Wycieranie podłogi chusteczkami to jak wycieranie tyłka, niby czysty a jednak nie do końca. 

Poza tym twój system jest tragiczny, ile zmarnowanego czasu, odpadów, nie lepiej zainwestować w daysona i mop parowy, w końcu byś miała wszystko czyste, a nie pozornie czyste. 

Nie warto, bo wole jak najmniej sprzetow w ciagu tyg., nic do dzwigania, nic duzego ani ciezkiego. Chodzi o to zeby bylo lekko i szybko. Odpady oczywiscie sa to fakt, ale cos za cos, taki trade-off. Normalne sprzatanie robie raz na 2 tyg., a w miedzyczasie to tak jak widzisz, ale absolutnie nie jest zle. Wiem ile zbieraja te mokre scierki/chustki. Ja je jesscze dodatkowo mocze troche pod kranem bez wyzymania, zeby nie byly zbyt suche i powiem ci ze daja rade calkiem calkiem. Podlogi sa dosyc czyste, a w mieszkaniu pachnie i o to glownie chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Probowalam sie bawic w wielorazowe, ale tak jak juz wczoraj napisalam, one szybko smierdna, duzo goracej wody sie marnuje na ich plukanie, dlugo sie je skladuje zeby puscic pranie, bo nie mozna ich dorzucic do normalnych rzeczy. Przeszlam na jednorazowki i nie zaluje. Niektore da sie uzywac czesciej niz raz, szczegolnie te suche do kurzu, dopoki nie sa wyraznie brudne.

Wiem, ze na zachodzie sa wielorazowe mikrofibry z dodatkiem srebra, ktore zabijaja bakterie, nigdy nie smierdza i wymagaja jedynie wody do sprzatania bez detergentow, ale u nas ich nie ma na rynku. Korzystam z tego co jest latwo dostepne, ulatwia zycie i tyle. Po prostu. Mozesz sie nie zgadzac. Masz prawo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Zreszta jakbym codziennie miala uzywac mopa parowego to bym miala grzyba w mieszkaniu od wilgoci. Nie mieszkam w Kaliforni, zeby moc caly rok wieczorem siedziec przy otwartych oknach, bo pogoda nie pozwala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Ale beka zamiast wziąć mopa i niemal nie umyć podłogę to ta zapierdziela że scierczkami, komedia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Wycieranie podłogi chusteczkami to jak wycieranie tyłka, niby czysty a jednak nie do końca. 

Poza tym twój system jest tragiczny, ile zmarnowanego czasu, odpadów, nie lepiej zainwestować w daysona i mop parowy, w końcu byś miała wszystko czyste, a nie pozornie czyste. 

A co, ty myjesz dooope po każdym syyraniu? Chora baba. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nin
45 minut temu, Gość gosc napisał:

Ale beka zamiast wziąć mopa i niemal nie umyć podłogę to ta zapierdziela że scierczkami, komedia.

one wlasnie po to sa zeby nie zapierdzielac z ciezkim mopem i wiadrem wody jak sie nie ma czasu

to z takich jak ty jest beka bo pewnie nie robisz nic w tygodniu tylko czekasz w brudzie do soboty

juz widze jak codzien po robocie latasz z twoim mopem ....aha jasne ....wmawiaj ludziom 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiko
Dnia 15.10.2019 o 10:48, Gość Gosc napisał:

Mam takie mokre jednorazowe scierki do podlogi (podroba swiffera), mozna je wszedzie kupic, nawet w dyskoncie i drogerii, ktore troche mocze pod kranem nakladam na taki uniwersalny kij do scierek od kurzu (tez podroba swiffera) i oblatujemy tym na biezaco kafle i panele w kuchnii, kiblu, korytarzu, wszedzie gdzie sie na biezaco nosi i brudzi. Ojciec i starsze dzieci tez to robia. Najlepiej trzymac te scierki odwrocone do gory nogami, zeby wilgoc w opakowaniu nie zbierala sie na spodzie a scierki u gory nie byly suche (tak jak w chustkach dla niemowl.). Zaleta ich jest to, ze nie stoi ci caly tydz. pod reka wiadro z brudna woda i cuchnacy mop, no bo kto ma sile co dzien przygotowywac i dzwigac nowa wode, plukac itd. Jednorazowe scierki sa szybkie i higieniczne.

strasznie fascynuje Cię chyba mycie podłóg .... 😉

a te ścierki to przede wszystkim są szkodliwe dla środowiska,  skoro JEDNORAZOWE.

No i kto myje podłogi praktycznie codziennie.......?

My myjemy raz na dwa tygodnie.... tą w kuchni, w łazience to zawsze się wytrze bo się cos nachlapie, a takie wytarcie rozchlapanej wody z podłogi to w zasadzie jak mycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiko
Dnia 15.10.2019 o 11:21, Gość Gosc napisał:

. W niedziele zazwyczaj wszyscy je robimy (ojciec i dzieci tez, bo wsztscy jedza to rozumieja ze musza pomoc). Zabiera to okolo 2-3 godz., rzadziej dluzej, a potem jest spokuj po pracy w tygodniu i tylko odgrzewanie.

interesujące macie  te rodzinne weekendy .. spędzone na gotowaniu zapasów .... okropność. takie to puste, smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggoosscc
10 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Nie chodzi o odkazanie i przedswiateczne porzadki co sobote, tylko normalne typu podlogi, dywany, wycieraczki, kibel, wanna, umywalka, lustro, zlew, plyta kuchena, stol, blaty, kafle/szyba kolo zlewu i kuchenki, kurz tylko tam gdzie potrzeba a nie na sile dla zasady. Poza tym pozbierac i poodnosic na miejsce porozrzucane rzeczy, poodwieszac i poskladac ciuchy, koce, wyniesc smieci ze wszystkich koszow (lazienek, spod biurek itp). Przeciez ile wam to zajmie? 1-2 godz. i po robocie.

Hmmmm, 2 godziny?

mi obie łazienki, bo mam dwie, zajmują co najmniej 45 minut. to wszystko co opisałaś  zajmuje m izwykle co najmniej 3 godziny, żeby bylo porządnie zrobione.

Opócz wycieraczek, bo  wycieraczkę mam jedną i ją trzepię moze trzy razy na rok, mamy mieszkanie na 3. piętrze, a nie domek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14 godzin temu, Gość Lili napisał:

Super pomysł z tymi ściereczkami 😊 Perfekcyjna Pani Domu 😊 gdzie kupiłaś ten kij? Gdzie kupujesz mokre i gdzie suche ściereczki jednorazowe? 

Kompletnie głupi pomysł, zero ekologii (raz, że bezmyślne produkowanie śmieci a dwa syf jakim toto jest nasączone).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość|ewa
30 minut temu, Gość kiko napisał:

interesujące macie  te rodzinne weekendy .. spędzone na gotowaniu zapasów .... okropność. takie to puste, smutne.

Ojej, no widać Ty gotować nie lubisz, bo nikt Ci nie pomaga? A może zaraz napiszesz, że jesteś ponad to, i że w weekend to wy rodzinnie zawsze rowery albo wypady zamiasto na piknik na pięknie ukwieconej łące, a w niepogodę to kino lub kręgle albo gry planszowe i dzień piżamowy, a  koty z korzu lataja wam dokoła głów.... zapewne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscinnie
53 minuty temu, Gość kiko napisał:

strasznie fascynuje Cię chyba mycie podłóg .... 😉

a te ścierki to przede wszystkim są szkodliwe dla środowiska,  skoro JEDNORAZOWE.

No i kto myje podłogi praktycznie codziennie.......?

My myjemy raz na dwa tygodnie.... tą w kuchni, w łazience to zawsze się wytrze bo się cos nachlapie, a takie wytarcie rozchlapanej wody z podłogi to w zasadzie jak mycie.

No to poczekaj jak będziesz miała rodzinę i małe dzieci 😄 Głupiaś ty dziewczę drogie, oj głupiaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goscinnie
40 minut temu, Gość ggoosscc napisał:

Hmmmm, 2 godziny?

mi obie łazienki, bo mam dwie, zajmują co najmniej 45 minut. to wszystko co opisałaś  zajmuje m izwykle co najmniej 3 godziny, żeby bylo porządnie zrobione.

Opócz wycieraczek, bo  wycieraczkę mam jedną i ją trzepię moze trzy razy na rok, mamy mieszkanie na 3. piętrze, a nie domek.

A nie masz rodziny do pomocy, że tyle ci to zajmuje? Jesteś samotna? W kilka osób sprzątanie jest przecież błyskawiczne. Wiem to też po sobie, bo robimy bardzo podobnie. Co ty tu w ogóle bredzisz? Czyli nie masz ani dzieci, ani nawet faceta. Stara zgorzkniała panna z wybujałą wyobraźnią. Inaczej byś tu nie trollowała, bo miałabyś pilniejsze zajecia i była ogólnie szcześliwsza i życzliwsza w stosunku do innych piszacych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiko
7 godzin temu, Gość goscinnie napisał:

No to poczekaj jak będziesz miała rodzinę i małe dzieci 😄 Głupiaś ty dziewczę drogie, oj głupiaś

 ha, mam 9-latka w domu 🙂 i co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiko
8 godzin temu, Gość gość|ewa napisał:

Ojej, no widać Ty gotować nie lubisz, bo nikt Ci nie pomaga? A może zaraz napiszesz, że jesteś ponad to, i że w weekend to wy rodzinnie zawsze rowery albo wypady zamiasto na piknik na pięknie ukwieconej łące, a w niepogodę to kino lub kręgle albo gry planszowe i dzień piżamowy, a  koty z korzu lataja wam dokoła głów.... zapewne...

Nie co weekend, ale owszem wycieczki rowerowe bywają.  gry planszowe w piżamach też czasami. lub spanie do 11stej.

różnie.

A w mieszkaniu jest czysto, ale na pewno nie nieskazitelnie. podłogi czy okna, zasłony, to nie jet takie ważne. wazniejsze czysta łazienka, czyste naczynia z których jemy, świeża pościel ręcnziki, ubrania.

pa idę do pracy

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 godzin temu, Gość nin napisał:

one wlasnie po to sa zeby nie zapierdzielac z ciezkim mopem i wiadrem wody jak sie nie ma czasu

to z takich jak ty jest beka bo pewnie nie robisz nic w tygodniu tylko czekasz w brudzie do soboty

juz widze jak codzien po robocie latasz z twoim mopem ....aha jasne ....wmawiaj ludziom 

 

"ciężki mop i wiadro" 😄 mówimy tu o kobietach pełniących rolę mamy w sile wieku czy o 80-latkach o sile motyla? 😄

nie wierzę, że kogoś mop i wiadro z wodą 5 litrów pozbawia sił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość kiko napisał:

Nie co weekend, ale owszem wycieczki rowerowe bywają.  gry planszowe w piżamach też czasami. lub spanie do 11stej.

różnie.

A w mieszkaniu jest czysto, ale na pewno nie nieskazitelnie. podłogi czy okna, zasłony, to nie jet takie ważne. wazniejsze czysta łazienka, czyste naczynia z których jemy, świeża pościel ręcnziki, ubrania.

pa idę do pracy

 

tak już widzę jak mąż z pasją uczestniczy w grach planszowych 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×