Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
dramat_

Czuje, że pomału gasne

Polecane posty

Pod koniec sierpnia na jednym z portali randkowych poznałam bardzo fajnego chłopaka, jedynie 3 lata starszego odemnie. Pisaliśmy ponad miesiąc, bardzo dobrze się dogadywaliśmy, potrafiliśmy przepisać całą noc i cały dzień. Na początku października się spotkaliśmy, było trochę dziwnie wreszcie go zobaczyć. Ale cieszyłam się, bo myślałam, że wreszcie spotkałam kogoś z kim będę mogła być szczęśliwa, bo przez ponad 2,5 roku byłam sama. Ale po pierwszym spotkaniu coś się zmieniło, przestał zwracać na mnie tyle uwagi ile wcześniej. Rozumiałam wszystko, bo miał dużo pracy i jeszcze robił u siebie remont. Miesiąc minął, spotkaliśmy się w sumie 3 razy, każde spotkanie wychodziło z mojej inicjatywy, bo on nigdy sam nie zaproponował, może oprócz okresu jak pisaliśmy na samym początku. Po ostatnim spotkaniu przestał się do mnie całkowicie odzywać, a gdy już to zrobił to miał do mnie jakieś pretensje, gdzie w ogóle o nic się nie czepiałam. Później było już tylko gorzej. Nie wiedziałam co robić, czułam, że go trace, choć starałam się mu nie zawadzać i okazywać maksymalne wsparcie w tym co robił. Jednak 4 listopada nie wytrzymałam, chciałam z nim porozmawiać, żeby wyjaśnić całą sytuację, jednak rano nie miał czasu, a później odrzucał każde moje połączenie, a wiadomości zupełnie ignorował. Jak juz odebral telefon był bardzo zdenerwowany, powiedział, żebym przestała wydzwaniać, bo go nawet w domu jeszcze nie było, a była już 21. Po tym połączeniu zablokował mnie wszędzie, na messengerze i instagramie. Próbowałam jeszcze się z nim jakoś skontaktować, nawet kupiłam dodatkowy starter, żeby wysłać mu wiadomość, bo mój numer również zablokował. Ale nic. Cisza. Zrozumiałam, że to chyba koniec. Że zepsułam coś na czym mi bardzo zależało. A wydzwaniałam tak, bo zależy mi bardzo na nim. Jest pierwszym facetem od dawna, przed którym się otworzyłam bardziej. Wiedział o mnie więcej niż moi znajomi nawet. A teraz mijają dwa tygodnie od tego feralnego dnia. Wczoraj zobaczyłam, że założył konto na tym samym portalu randkowym, na którym się poznaliśmy. Też mam tam konto, założyłam je odrazu jak mnie zablokował. Serce mnie tak bolało, że potrzebowałam rozmowy z kimś obcym, żeby o tym nie myśleć. A dzisiaj napisałam mu na tym portalu, żeby mnie wszędzie zablokował, bo inaczej o nim nie zapomnę. Nie wiem już co ze mną jest, z jednej strony pisze z facetami, niby mi się podobają, niby jakoś rozmowa się klei, ale z drugiej strony ciągle mam go przed oczami, czuje jego zapach i oceniam facetów mając w głowie jego. Czuje, że po mału gasne. Że spadam w głąb jakiejś odchłani. Że moje uczucia się wypalają. Boje sie, Że już nie poczuje tego samego uczucia jakie czuje względem niego do kogoś innego. Bo to uczucie było takie szybkie i intensywne i szczere. Nie wiem już co mam zrobić, czy jeszcze jakoś się z nim skontaktować, jakoś to ratować, czy już odpuścić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, dramat_ napisał:

Pod koniec sierpnia na jednym z portali randkowych poznałam bardzo fajnego chłopaka, jedynie 3 lata starszego odemnie. Pisaliśmy ponad miesiąc, bardzo dobrze się dogadywaliśmy, potrafiliśmy przepisać całą noc i cały dzień. Na początku października się spotkaliśmy, było trochę dziwnie wreszcie go zobaczyć. Ale cieszyłam się, bo myślałam, że wreszcie spotkałam kogoś z kim będę mogła być szczęśliwa, bo przez ponad 2,5 roku byłam sama. Ale po pierwszym spotkaniu coś się zmieniło, przestał zwracać na mnie tyle uwagi ile wcześniej. Rozumiałam wszystko, bo miał dużo pracy i jeszcze robił u siebie remont. Miesiąc minął, spotkaliśmy się w sumie 3 razy, każde spotkanie wychodziło z mojej inicjatywy, bo on nigdy sam nie zaproponował, może oprócz okresu jak pisaliśmy na samym początku. Po ostatnim spotkaniu przestał się do mnie całkowicie odzywać, a gdy już to zrobił to miał do mnie jakieś pretensje, gdzie w ogóle o nic się nie czepiałam. Później było już tylko gorzej. Nie wiedziałam co robić, czułam, że go trace, choć starałam się mu nie zawadzać i okazywać maksymalne wsparcie w tym co robił. Jednak 4 listopada nie wytrzymałam, chciałam z nim porozmawiać, żeby wyjaśnić całą sytuację, jednak rano nie miał czasu, a później odrzucał każde moje połączenie, a wiadomości zupełnie ignorował. Jak juz odebral telefon był bardzo zdenerwowany, powiedział, żebym przestała wydzwaniać, bo go nawet w domu jeszcze nie było, a była już 21. Po tym połączeniu zablokował mnie wszędzie, na messengerze i instagramie. Próbowałam jeszcze się z nim jakoś skontaktować, nawet kupiłam dodatkowy starter, żeby wysłać mu wiadomość, bo mój numer również zablokował. Ale nic. Cisza. Zrozumiałam, że to chyba koniec. Że zepsułam coś na czym mi bardzo zależało. A wydzwaniałam tak, bo zależy mi bardzo na nim. Jest pierwszym facetem od dawna, przed którym się otworzyłam bardziej. Wiedział o mnie więcej niż moi znajomi nawet. A teraz mijają dwa tygodnie od tego feralnego dnia. Wczoraj zobaczyłam, że założył konto na tym samym portalu randkowym, na którym się poznaliśmy. Też mam tam konto, założyłam je odrazu jak mnie zablokował. Serce mnie tak bolało, że potrzebowałam rozmowy z kimś obcym, żeby o tym nie myśleć. A dzisiaj napisałam mu na tym portalu, żeby mnie wszędzie zablokował, bo inaczej o nim nie zapomnę. Nie wiem już co ze mną jest, z jednej strony pisze z facetami, niby mi się podobają, niby jakoś rozmowa się klei, ale z drugiej strony ciągle mam go przed oczami, czuje jego zapach i oceniam facetów mając w głowie jego. Czuje, że po mału gasne. Że spadam w głąb jakiejś odchłani. Że moje uczucia się wypalają. Boje sie, Że już nie poczuje tego samego uczucia jakie czuje względem niego do kogoś innego. Bo to uczucie było takie szybkie i intensywne i szczere. Nie wiem już co mam zrobić, czy jeszcze jakoś się z nim skontaktować, jakoś to ratować, czy już odpuścić. 

Nie czytałem do końca, ale już wiem w czym problem.

Z doświadczenia wiem że takie znajomości często się kończą po pierwszym spotkaniu. Kilka razy tak miałem, fajnie się pisało, człowiek sobie wyobrażał tą osobę w samych superlatywach, zauroczył się a po pierwszym spotkaniu wszystko mijało.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Zachowujesz się jak desperatka, pierwszą proponujesz spotkania, wydzwaniasz, więcej do niego piszesz niż on, popelniasz podstawowy błąd podając mu się na tacy mentalnie. Slyszlaas ze faceci to zdobywcy? Tak byki, jest i zawsze będzie, to oni wolą zdobywać kobietę, zabiegać o nia, czuć lekka niepewność czy jej należy, lubia troche niedostępne kobiety bo w ich oczach są bardziej wartościowe, bo muszą się o nie postarać, bardziej takie szanują. Nie zmienisz tego a Ty widze nie masz pojęcia jacy są faceci dlatego schrzaniilas ta znajomość. Wyciagnij wnioski na przyszłość i nie okazuj od razu jak bardzo Ci zależy bo to odstrasza, poczekaj aż on to okaże pierwszy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Zachowujesz się jak desperatka, pierwszą proponujesz spotkania, wydzwaniasz, więcej do niego piszesz niż on, popelniasz podstawowy błąd podając mu się na tacy mentalnie. Slyszlaas ze faceci to zdobywcy? Tak byki, jest i zawsze będzie, to oni wolą zdobywać kobietę, zabiegać o nia, czuć lekka niepewność czy jej należy, lubia troche niedostępne kobiety bo w ich oczach są bardziej wartościowe, bo muszą się o nie postarać, bardziej takie szanują. Nie zmienisz tego a Ty widze nie masz pojęcia jacy są faceci dlatego schrzaniilas ta znajomość. Wyciagnij wnioski na przyszłość i nie okazuj od razu jak bardzo Ci zależy bo to odstrasza, poczekaj aż on to okaże pierwszy. 

Nie zaproponowałam pierwsza spotkania, tylko umówiliśmy się oboje na konkretną datę. Następne spotkania były już z mojej inicjatywy. I na samym początku nie pisalam do niego. On pisał. Zabiegał, bo pisał codziennie, a ja czasami nawet nie odpisywałam przez cały dzień tylko na następny. I to on napisał mi jako pierwszy że mu na mnie zależy, a ja się z tym wstrzymywalam. Dopiero po spotkaniu dla mnie było oczywiste, że jest między nami już coś więcej niż tylko przyjaźń. Wiem, że zepsułam, bo zachowałam się jak wariatka, ale jeżeli coś się działo to nie sądzisz, że warto było chociaż jedną wiadomość napisać, zebym wiedziała na czym stoję. Nie sądzisz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nata

Powiem tak. Powiem Ci co sądził ten facet. Po prostu fajnie mu się z Tobą pisało ale nie poczuł tego czegoś, po prostu już sobie ciebie odpuścił. I nie obwiniaj siebie. 

Nie jesteś wariatką. Kiedy komuś zależy potrafi w emocjach dzwonić i pisać a to też jego wina bo kiedy by wprost się określił to dałabyś mu spokój. 

Ale facety takie są. On nie powie ci ze nie chce. Mój były dopiero się określił jak zaczął się mnie bać. A tak to by zwodził do końca życia by wykorzystywać. 

Odpuść go sobie. Jemu na Tobie nie zależy. Trochę sobie z Tobą popisał a potem po prostu mu się znudziłaś cham że się nie określił. 

Irytowało go to że się napraszasz bo on już nie chce. Po prostu nie chce. 

Oczywiście dla mnie to przykre bo facety muszą czuć to coś co i tak wypala się po czasie zamiast docenić że z Tobą miał nić porozumienia. 

 

Zerwij z nim kontakt. Olej go. A jak kiedyś się odezwij nie odpisuj. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość S151515

Z tego co piszesz wnioskuje, ze jestes bardzo otwarta i szczera osoba. To fajnie, nie kazdy ma tyle odwagi. Mysle, ze z Twoim charakterem (drugi starter do tel) to Ty sobie w zyciu poradzisz! Gosc stracil zainteresowanie. Ty pewnie tez nieraz kogos olalas, bo Cie nie interesowal. Idz do fryzjera i na manicure. To dobrze robi ma mysli. Gosc Cie nie chce i tego nie zmienisz. Kropka. A jak  bedziesz sie narzucac, to i tak go nie odzyskasz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Człowiek całe życie uczy się na błędach. Nie zwierzaj się z osobistych spraw facetom poznanym w internecie. Ich to w ogóle nie interesuje. A ci ,,ciekawi", to wg mnie jakieś ciamajdy. Można ewentualnie tak postąpić, gdy się już kogoś w miarę pozna, ale w realu. Dawno temu, kilka razy pisałam z mężczyznami z takiego portalu. Ogólnie, z przekomarzaniem, dystansem, ale i z empatią i przede wszystkim poczuciem humoru. Zawsze ja czułam się adorowana. Nigdy się nie narzucałam. Idąc na randki (dwie) byłam sobą. Uśmiechnięta, bardzo zadbana, nie skupiająca się wyłącznie na swoim życiu. Nie wypytywałam o pracę, przyjaciół, zawody miłosne, itp. Mężczyzna powinien tak poprowadzić rozmowę, byśmy czuły się swobodnie, dostrzegły zainteresowanie. Jeśli tego nie ma, trzeba odpuścić. Nigdy nie dzwoniłabym kilka razy, gdy ktoś wyraźnie daje do zrozumienia, że go nie interesuję. Oni od takich kobiet trzymają się z daleka. Wiedzą, że później będą wiecznie kontrolowani. Ty spotkałaś się tylko raz, a już pokazałaś na co Cię stać. Taka ,,znajomość" do niczego nie obliguje. Przez komunikatory można pisać niestworzone historie. Ma prawo być Ci smutno. Jednak nie odbieraj jego postępowania jak oszustwo. On pewnie nie obiecywał, że się zakocha. Głowa do góry, nie przejmuj się tak bardzo, bo nie warto. Na przyszłość nie nastawiaj się od razu na miłość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

PS. Przepraszam, teraz doczytałam, że były 3 spotkania. Nadal podtrzymuję moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Santori

Autorka mu się nie spodobała w realu i tyle, nie jego typ, koniec. Nic z nią nie jest źle. Troche za bardzo się narzucała z kontaktem i po zablokowaniu, to było durne. Czy mogła coś zrobić inaczej aby mu podpasować? NIE. To że on jej podpasował nie znaczy że ona jemu. Nie znaczy że jest zła, brzydka itp., po prostu nie miała tego coś. Albo on w międzyczasie poznał inną która mu bardziej pasowała. Autorka przeżywa jak mrówka okres. Nie pierwszy nie ostatni facet. Przeżyje. Troche histeryczka myśle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.11.2019 o 03:04, Gość Gość napisał:

Człowiek całe życie uczy się na błędach. Nie zwierzaj się z osobistych spraw facetom poznanym w internecie. Ich to w ogóle nie interesuje. A ci ,,ciekawi", to wg mnie jakieś ciamajdy. Można ewentualnie tak postąpić, gdy się już kogoś w miarę pozna, ale w realu. Dawno temu, kilka razy pisałam z mężczyznami z takiego portalu. Ogólnie, z przekomarzaniem, dystansem, ale i z empatią i przede wszystkim poczuciem humoru. Zawsze ja czułam się adorowana. Nigdy się nie narzucałam. Idąc na randki (dwie) byłam sobą. Uśmiechnięta, bardzo zadbana, nie skupiająca się wyłącznie na swoim życiu. Nie wypytywałam o pracę, przyjaciół, zawody miłosne, itp. Mężczyzna powinien tak poprowadzić rozmowę, byśmy czuły się swobodnie, dostrzegły zainteresowanie. Jeśli tego nie ma, trzeba odpuścić. Nigdy nie dzwoniłabym kilka razy, gdy ktoś wyraźnie daje do zrozumienia, że go nie interesuję. Oni od takich kobiet trzymają się z daleka. Wiedzą, że później będą wiecznie kontrolowani. Ty spotkałaś się tylko raz, a już pokazałaś na co Cię stać. Taka ,,znajomość" do niczego nie obliguje. Przez komunikatory można pisać niestworzone historie. Ma prawo być Ci smutno. Jednak nie odbieraj jego postępowania jak oszustwo. On pewnie nie obiecywał, że się zakocha. Głowa do góry, nie przejmuj się tak bardzo, bo nie warto. Na przyszłość nie nastawiaj się od razu na miłość. 

Eh, nie spotkałam się z nim tylko raz ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Po prostu ja

Nie będę kłamał że wszystko przeczytałem. Wybacz za dużo tego. Mam tylko jedno pytanie, pierwsze zdanie postu. Skąd wiedziałaś że jest fajny? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Yohaaa

I co myślisz że coś zmienisz? Zostaw już go olej poprostu. Widać po jego zachowaniu że brak mu taktu i kultury. Nie powiedział Ci ze nie chce się już spotykać tylko zachował się jak gowniarz. Też go zablokuj. A tak to się tylko ponizasz dziewczyno! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mitch

Kobiety jak się uwieszą na facecie to potem gdy są olane nie mogą przeboleć, dziwne istoty doprawdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×