Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Zawiedzionaa

Moja mama....

Polecane posty

Gość Zawiedzionaa

Mam 2 dzieci. Pierwsze- ulubienica mojej mamy. Drugie juz nie, bo to moj "cycek", babcie kocha, ale bierze tez na dystans, bo babcia wiecznie go krytykuje, choc jest fajnym dzieckiem. 

Teraz starsza corka jest chora. Moja mama wiedziala, ze chce isc z nia do.lekarza, ale nie zaproponowala, ze zostanie z malym, zebym nie musiala go brac w te zarazki do przychodni. Musialam prosic sasiadke, ktora chetnie sie zgodzila. Jednak po wizycie zadzwonila moja mama z pretensjami, dlaczego nie weszlam z dziecmi do niej po lekarzu. No nie weszlam, bo korzystajac z okazji poszlam szybko na zakupy, zreszta mlodszy przeciez nie szedl ze mna. No i zaczely sie przytyki, czy synek sobie raczek nie urwal bez mamusi zostawiony z sasiadka. A nie urwal, bo sasiadke lubi.

W piatek mam wizute u ginekologa. Zapytalam mame, czy moge jej przyprowadzic synka. Noe zgodzila sie. Stwierdzila, ze ona w ciazy ze mna niespelna 2letnia 50 km jechala pociagiem do ginekologa i dawala rade. Ze przeciez moge wziac malego i zostawic go w poczekalni...

W wakacje tez ja prosilam, czy by z nim nie zostala, bo jechalismy na wesele. Nie zgodzila sie twierdzac, ze ona mnie i siostre wszedzie zabierala. No coz...dlaczego ja mialabym miec lzej, prawda?

Uprzedzajac ataki, maz wyjechal w delegacje, wroci na Swieta, wiec nie moze zostac z dziecmi. Pewnie bede prisic sasiadke o przysluge.

Ostatnio byla sytuacja, ze bylam na spacerze z kolezanka i jej corka i spotkalysmy moja mame. Mala kolezanki bardzo do.mojej mamy lgnie, choc widziala ha 3 razy. No i na drugi dzien mama koniecznie chciala wyjsc na spacer, ale mialam po kolezanke i jej dziecko dzwonic, bo malutka takaaa kochana, tak lgnie do niej. Przypuszczam, ze mama szuka kolejnego dziecka na podobe mojej starszej corki, ktora byla w noa eoatrzona jak w Boga. 

Syn niestety jest inny, wyczuwa strasznie humory i wymagania mojej mamy. Nie jest niegrzeczny, chce ja odwiedzac, teskni, ale wpatrzony jest we mnie plus ewentualnie w dzuadka, co ewidentnie mojej mamie sie nie podoba. Ciagle porownuje syna do starszej siostry i zawsze maly wypada gorzej, bo wnuczka szybciej mowila, szybciej byla bez pieluchy i wlasnie watrzona w moja mame jak w obraz. Zreszta od poczatku moja mama go w wiekszosci krytykuje. Pamietam hak sie obrazila, bo hak byl mniejszy, chciala go bakarmic a on wolal " mama" i potem babcia oczywiscie foch i komentowanie. Oczywiscie babcia twierdzi, ze nie ma z nim wiezi. Corke zabierala do siebie, ba wycieczki, spacery, nakrecala sie strasznie, bo ja wtedy moglam nie istniec. Syna przez 2.5 roku wziela 2 razy do siebie na godzine i 2 razy na spacer i dziwi sie, ze wiezi z nim nie ma.

Jest mi okropnie przykro, ze sasiadka, w sumie obca osoba, ma w sobie wiecej empatii niz moja mama, jest sklonna pomoc i moje dziecko ja lubi.

I nie chodzi mi o.podrzucanie dzieci, chodzi o nagle sytuacje czy chociaz ta wizyte u ginekologa. Ale nie, trzeba mi zrobic na zlosc, bo moja mama przeciez radzila sobie sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zawiedzionaa

Przepraszam za literowki, pisze na szybko z telefonu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alla

Wspolczuje. Ale wiesz co, najwazniejsze, ze ty jestes dobra mama 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×