Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Nana

Wracam od znajomych i mnie krew zalewa

Polecane posty

Gość Nana

Byliśmy u znajomego z pracy, w sumie szefa. Facet 40+ a laska jego żona 25’lat... w ciąży panienka. Takie fochy, dąsy, miny. Chciał ja przytulić a ta się wyginała jak struna, wszystko na nie. Pytam go o co chodziło potrm dyskretnie a on mówi, ze jej hormony buzują 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

no bo może to prawda? a może się wcześniej posprzeczali i nie miała humoru? Czasem tak bywa. Też nie masz z czego problemu robić i co ma ich wiek do tego? Czasem tak jest. To tylko ty jesteś taka idealna, innym sie zdarza nie być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hdhdjdj

No a o co Cię ta krew zalewa ? Ze się przy was nie macali ? Dopóki nie zawitałem na Kafe nawet nie wiedziałam ze w tym kraju tyle bezmózgow mieszka 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Menete

Nie bardzo wiem w czym rzecz. Z jakiego powodu cię ta krew zalewa? Jakby się macali, to byś była oburzona, że się lepią do siebie na twoich oczach i nie mają taktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tetri

Przed ciążą nie płakałam, nie marudzilam, potrafiłam być dystyngowana i zabawna jak chciałam, na stanowisku kierowniczym doszłam do perfekcji w kontroli emocji, ale w ciąży.. matko boska i wszyscy święci. Potrafiłam płakać jak było mi tylko smutno albo bez powodu. Jak zaczynałam się śmiać to jak głupia. Też istniały momenty że mąż chciał się przytulić, a ja się odsuwałam i nie potrafiłam wytłumaczyć swojego zachowania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

jakby ją opyertolił z góry na dół to by szybko oprzytomniała i sobie uświadomiła jak żałośnie się zachowuje, a że facet pipka to jeszcze ją tłumaczy, nie jest mi go żal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Gość gość napisał:

jakby ją opyertolił z góry na dół to by szybko oprzytomniała i sobie uświadomiła jak żałośnie się zachowuje, a że facet pipka to jeszcze ją tłumaczy, nie jest mi go żal

Nie każdy zachowuje się jak u Ciebie na pijackiej melinie. Cywilizowani ludzie takich scen nie odstawiają jak ty i twoja patola.

Ja też bym sobie nie życzyła żeby mąż się do mnie migdalił przy obcych ludziach, swoich pracownikach, na oficjalnej kolacji. To zwyczajnie nie eleganckie i wprawiające w zażenowanie. Mój mąż nie jest troglodytą wię ani by się do mnie nie przystawiał na kolacji ani na mnie nie wrzeszczał. No ale tak jak mówię ty o kulturze i ogładzie nie masz pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

No i co w tym takiego? W każdym związku mogą zdarzyć się gorsze dni. I co to u licha znaczy "panienka 25 lat"? To przecież dorosła kobieta, jak najbardziej może zostać matką, a 15 lat różnicy to jeszcze nic gorszącego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7 minut temu, Gość gość napisał:

Nie każdy zachowuje się jak u Ciebie na pijackiej melinie. Cywilizowani ludzie takich scen nie odstawiają jak ty i twoja patola.

Ja też bym sobie nie życzyła żeby mąż się do mnie migdalił przy obcych ludziach, swoich pracownikach, na oficjalnej kolacji. To zwyczajnie nie eleganckie i wprawiające w zażenowanie. Mój mąż nie jest troglodytą wię ani by się do mnie nie przystawiał na kolacji ani na mnie nie wrzeszczał. No ale tak jak mówię ty o kulturze i ogładzie nie masz pojęcia.

jak masz męża taką aseksualną peezdę co to nie potrafi wyrazić swojego zdania to twój problem, że idziesz z nim do łóżka za karę - bo nie ma opcji aby taki ktoś pociągał.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10 minut temu, Gość gość napisał:

Nie każdy zachowuje się jak u Ciebie na pijackiej melinie. Cywilizowani ludzie takich scen nie odstawiają jak ty i twoja patola.

Ja też bym sobie nie życzyła żeby mąż się do mnie migdalił przy obcych ludziach, swoich pracownikach, na oficjalnej kolacji. To zwyczajnie nie eleganckie i wprawiające w zażenowanie. Mój mąż nie jest troglodytą wię ani by się do mnie nie przystawiał na kolacji ani na mnie nie wrzeszczał. No ale tak jak mówię ty o kulturze i ogładzie nie masz pojęcia.

Pewnie masz starego oblecha to i się nie dziwie, że z powodu estetyki oszczędzasz otoczeniu takich widoków. Szczególnie przy jedzeniu 😉

Każda kochająca prawdziwie kobieta wie, że z kochanego ciałka i czułości nigdy za wiele. Masz pragnienie aby swoim szczęściem również dzielić się ze światem a gdy komuś to przeszkadza jako narcystycznej jednostce stanowi to wyłącznie jego problem. Nic intymnego w ich obecności nie robisz, jeśli ich to krępuje to powinni się zamknąć w zakonie cnotki niewydymki.

Nawet nie podejmuj próby polemiki, gdyż się jeszcze bardziej skompromitujesz 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17 minut temu, Gość gość napisał:

Pewnie masz starego oblecha to i się nie dziwie, że z powodu estetyki oszczędzasz otoczeniu takich widoków. Szczególnie przy jedzeniu 😉

Każda kochająca prawdziwie kobieta wie, że z kochanego ciałka i czułości nigdy za wiele. Masz pragnienie aby swoim szczęściem również dzielić się ze światem a gdy komuś to przeszkadza jako narcystycznej jednostce stanowi to wyłącznie jego problem. Nic intymnego w ich obecności nie robisz, jeśli ich to krępuje to powinni się zamknąć w zakonie cnotki niewydymki.

Nawet nie podejmuj próby polemiki, gdyż się jeszcze bardziej skompromitujesz 🙂

No właśnie potwierdziłaś to co wyżej napisałam. Zero pojęcia o zachowaniu przy stole i w towarzystwie, plus jakieś infantylne pojęcie o "epatowaniu szczęściem" w postaci umizgów w czasie posiłku z obcymi ludźmi. Co do intymności to normalni ludzie nie uskuteczniają zachowań intymnych na takich oficjalnych spotkaniach i nie, nie mają "pragnienia" odstawiać mizianek na pokaz zwłaszcza kiedy zapraszają swoich pracowników na kolację.

Twoje teksty o starych oblechach i cnotkach są tak żałosne i pełne emocji jakbyś miała 15 latek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alka
26 minut temu, Gość gość napisał:

Pewnie masz starego oblecha to i się nie dziwie, że z powodu estetyki oszczędzasz otoczeniu takich widoków. Szczególnie przy jedzeniu 😉

Każda kochająca prawdziwie kobieta wie, że z kochanego ciałka i czułości nigdy za wiele. Masz pragnienie aby swoim szczęściem również dzielić się ze światem a gdy komuś to przeszkadza jako narcystycznej jednostce stanowi to wyłącznie jego problem. Nic intymnego w ich obecności nie robisz, jeśli ich to krępuje to powinni się zamknąć w zakonie cnotki niewydymki.

O matko huto! jaka Karyna hahahaha 😄😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
27 minut temu, Gość gość napisał:

No właśnie potwierdziłaś to co wyżej napisałam. Zero pojęcia o zachowaniu przy stole i w towarzystwie, plus jakieś infantylne pojęcie o "epatowaniu szczęściem" w postaci umizgów w czasie posiłku z obcymi ludźmi. Co do intymności to normalni ludzie nie uskuteczniają zachowań intymnych na takich oficjalnych spotkaniach i nie, nie mają "pragnienia" odstawiać mizianek na pokaz zwłaszcza kiedy zapraszają swoich pracowników na kolację.

Twoje teksty o starych oblechach i cnotkach są tak żałosne i pełne emocji jakbyś miała 15 latek.

jezu jakaś ty świętojebliwa, normalnie Hiacynta Bucket zero spontaniczności, emocji, chłodno jak w japońskiej rodzinie, weźcie sobie jeszcze piórka w tyłki włóżcie żeby się upajać bardziej arystokratycznym zdystantansowaniem na pokaz dla świata 😄 współczuje ludziom ograniczonych syndromem "co ludzie powiedzą" 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

jezu jakaś ty świętojebliwa, normalnie Hiacynta Bucket zero spontaniczności, emocji, chłodno jak w japońskiej rodzinie, weźcie sobie jeszcze piórka w tyłki włóżcie żeby się upajać bardziej arystokratycznym zdystantansowaniem na pokaz dla świata 😄 współczuje ludziom ograniczonych syndromem "co ludzie powiedzą" 😄

Ona ma rację. To była kolacja z pracownikami i tutaj nie powinno być nadmiernego okazywania uczuć. Jak dla ciebie umizgi, to jedyny sposób okazywania emocji, to współczuję. Widzisz, jak się ma firmę i swoich pracowników, to jest bardzo ważne, co ludzie powiedzą, bo to "twoi" ludzie. Byłam kiedyś świadkiem wyciągania spraw prywatnych ściślej dzieciństwa pracodawcy przez jego krewnego do pracownika. Okoliczności podobne. Jak myślisz, co pomyślał pracownik o pracodawcy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 godziny temu, Gość gość napisał:

jezu jakaś ty świętojebliwa, normalnie Hiacynta Bucket zero spontaniczności, emocji, chłodno jak w japońskiej rodzinie, weźcie sobie jeszcze piórka w tyłki włóżcie żeby się upajać bardziej arystokratycznym zdystantansowaniem na pokaz dla świata 😄 współczuje ludziom ograniczonych syndromem "co ludzie powiedzą" 😄

Wiesz są niezobowiązujące spotkania z przyjaciółmi, rodziną i inne luźne okazje gdzie można się wyluzować ale jednak kolacja z pracownikami czyli z podwładnymi do takich nie należy i ten raz czy dwa do roku, bo pewnie więcej tego nie ma, powinno się jednak zachować jakiś umiar. Nie trzeba być wcale zimnym i to, że ktoś trzyma fason na oficjalnej kolacji to nie znaczy, że zawsze jest taki. Uwierz mi im mnie pracownicy widzą i wiedzą tym lepiej. Są różne okazje i spotkania i trzeba wiedzieć gdzie i kiedy coś wypada, a kiedy nie. Brak wam podstawowego wychowania tak uważam. Bez obrazy. Nie mówię tefo złośliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
38 minut temu, Gość gość napisał:

Ona ma rację. To była kolacja z pracownikami i tutaj nie powinno być nadmiernego okazywania uczuć. Jak dla ciebie umizgi, to jedyny sposób okazywania emocji, to współczuję. Widzisz, jak się ma firmę i swoich pracowników, to jest bardzo ważne, co ludzie powiedzą, bo to "twoi" ludzie. Byłam kiedyś świadkiem wyciągania spraw prywatnych ściślej dzieciństwa pracodawcy przez jego krewnego do pracownika. Okoliczności podobne. Jak myślisz, co pomyślał pracownik o pracodawcy?

No dzięki, że jest tu ktoś normalny. Oczywiście, że na grillu u znajomych czy na imieninach u teściów to siadam mężowi na kolanach, wygłupiamy się nieraz i przytulamy ale nie wyobrażam sobie na kolacji gdzie zapraszamy pracowników męża do nas do domu, raz w roku odstawiać jakichś mizianek przy ludziach przy których się nie czuję swobodnie. Są mili, jest fajnie ale nie są to na tyle bliscy ludzie żeby robić takie rzeczy przy nich. Jeżeli ktoś nie może sie raz do roku powstrzymać od umizgów i na każdym kroku musi się miziać to chyba on ma problem, a nie ja. Nie zamieszczam też zdjęć na fejsie z mężem jak się przytulamy ani żałujemy. Zostawiamy to sobie dla siebie.

Serio musicie zawsze wisieć na mężu w towarzystwie jak nastolatka na pierwszym chlopaku? aż tak infantylne jesteście, że musiecie wszystkim pokazywać jaką to między wami jest miłość?

Z doświadczenia wiem też, że im więcej kici kici wśród ludzi im więcej słodzenia na pokaz tym gorsze te związki. Na fejsbuczku 1000 zdjęć z misiem, a w zaciszu domowym deprecha i dno. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wyobrażam sobie iść na kolację czy zaprosić do swojego domu moich podwładnych i zachowywać się jak nastolatka, która musi być przyklejona do faceta. Jeśli jest to spotkanie w gronie pracowników to nie siadam mężowi na kolana, nie przytulam się, nie chodzę krok w krok za mężem. Owszem rozmawiamy serdecznie, uśmiechamy się, jesteśmy mili ale zachowujemy jakieś granice kultury i obycia, które na takich spotkaniach obowiązują. W piątek organizuję w firmie spotkanie świąteczne. Pracownicy będą z małżonkami/partnerami. Atmosfera będzie raczej luźna, bardziej rodzinna ale też ci ludzie wiedzą jak się zachować z klasą. Autorka postu nie ma tej klasy za grosz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Gość gość napisał:

No dzięki, że jest tu ktoś normalny. Oczywiście, że na grillu u znajomych czy na imieninach u teściów to siadam mężowi na kolanach, wygłupiamy się nieraz i przytulamy ale nie wyobrażam sobie na kolacji gdzie zapraszamy pracowników męża do nas do domu, raz w roku odstawiać jakichś mizianek przy ludziach przy których się nie czuję swobodnie. Są mili, jest fajnie ale nie są to na tyle bliscy ludzie żeby robić takie rzeczy przy nich. Jeżeli ktoś nie może sie raz do roku powstrzymać od umizgów i na każdym kroku musi się miziać to chyba on ma problem, a nie ja. Nie zamieszczam też zdjęć na fejsie z mężem jak się przytulamy ani żałujemy. Zostawiamy to sobie dla siebie.

Serio musicie zawsze wisieć na mężu w towarzystwie jak nastolatka na pierwszym chlopaku? aż tak infantylne jesteście, że musiecie wszystkim pokazywać jaką to między wami jest miłość?

Z doświadczenia wiem też, że im więcej kici kici wśród ludzi im więcej słodzenia na pokaz tym gorsze te związki. Na fejsbuczku 1000 zdjęć z misiem, a w zaciszu domowym deprecha i dno. 

Masz całkowitą rację. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nieładne zachowanie. Też miałam takie fochy kiedy byłam młodsza. Mój mąż jest dyrektorem w dużej korporacji i pierwsze spotkania, imprezy były dla mnie dużym stresem, też potem niestety słyszałam, że niektórzy pytali co mi jest 😉 Potem już było z górki, zrobiłam się bardziej rozmowna, mniej zahukana. Daj dziewczynie szansę! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

Ona ma rację. To była kolacja z pracownikami i tutaj nie powinno być nadmiernego okazywania uczuć. Jak dla ciebie umizgi, to jedyny sposób okazywania emocji, to współczuję. Widzisz, jak się ma firmę i swoich pracowników, to jest bardzo ważne, co ludzie powiedzą, bo to "twoi" ludzie. Byłam kiedyś świadkiem wyciągania spraw prywatnych ściślej dzieciństwa pracodawcy przez jego krewnego do pracownika. Okoliczności podobne. Jak myślisz, co pomyślał pracownik o pracodawcy?

kolejna "co ludziem powiedzom, przeca to była firmowa kolacyja", dojrzejecie jeszcze do etapu, w którym nie będziecie sie zastanawiać jak was postrzegają w danym pomieszczeniu a po prostu wchodząc tam sami będziecie rozważać czy najzwyczajniej w świecie ich lubice 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ciesz się, że nie muszę bywać na spotkaniach z takimi sztywniakami psychicznie zaszczutymi na wagę każdego wypowiedzianego słowa i gestu. Niestrawności żołądka można byłoby dostać po kilku pierwszych kęsach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość gość napisał:

kolejna "co ludziem powiedzom, przeca to była firmowa kolacyja", dojrzejecie jeszcze do etapu, w którym nie będziecie sie zastanawiać jak was postrzegają w danym pomieszczeniu a po prostu wchodząc tam sami będziecie rozważać czy najzwyczajniej w świecie ich lubice 🙂

Nie chodzi o to co ludzie powiedzą tylko serio ja nie mam potrzeby publicznego całowania i przytulania męża przy stole. Idziemy na kolację czy ją urzadzamy to zajmujemy się współtowarzyszami imprezy, a nie sobą. Siebie mamy cały czas. To trzeba koniecznie przy stole się migdalić i w ogóle cały czas migdalić gdziekolwiek się jest razem, bo jak nie to już się jest głupim? Nie umiesz inaczej spędzać czasu z mężem poza domem jak tylko na migdaleniu się? No ok ale zejdź z ludzi z tą swoją agresją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22 minuty temu, Gość gość napisał:

Ciesz się, że nie muszę bywać na spotkaniach z takimi sztywniakami psychicznie zaszczutymi na wagę każdego wypowiedzianego słowa i gestu. Niestrawności żołądka można byłoby dostać po kilku pierwszych kęsach.

No jeżeli dla ciebie nie ma nic pomiędzy wiszeniem na chłopie jak nastolatka, a zaszczuciem i sztywniactwem to żal mi Cię.

Ja tam na taką kolację idę żeby porozmawiać z żonami pracowników mojego męża, z nimi się pośmiać, zapytać co u nich. Robimy w restauracji zawsze firmową kolację przed świętami czyli jesteśmy gospodarzami i co? "siadamy w kącie i mizi, mizi, a wy tam sobie róbcie co chcecie?" To jest bardzo niemiłe - tak zaraz wyskoczysz z tym, że patrzę "co ludzie powiedzo" no ale wybacz jeżeli kogoś zapraszasz na kolację po czym zaczynasz amory z mężem jakby tych gości nie było to jest zwykłą buractwo ale ty wsioku i tak nie zrozumiesz. Poza tym ja akurat nie muszę cały czas wisieć na mężu. Nie po to się z ludźmi spotykam, a kij to masz ty właśnie. Nie możesz misia na krok odstąpić i cały czas musisz zaznaczać że on jest twój żenada jak nie wiem co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11 minut temu, Gość gość napisał:

No jeżeli dla ciebie nie ma nic pomiędzy wiszeniem na chłopie jak nastolatka, a zaszczuciem i sztywniactwem to żal mi Cię.

Ja tam na taką kolację idę żeby porozmawiać z żonami pracowników mojego męża, z nimi się pośmiać, zapytać co u nich. Robimy w restauracji zawsze firmową kolację przed świętami czyli jesteśmy gospodarzami i co? "siadamy w kącie i mizi, mizi, a wy tam sobie róbcie co chcecie?" To jest bardzo niemiłe - tak zaraz wyskoczysz z tym, że patrzę "co ludzie powiedzo" no ale wybacz jeżeli kogoś zapraszasz na kolację po czym zaczynasz amory z mężem jakby tych gości nie było to jest zwykłą buractwo ale ty wsioku i tak nie zrozumiesz. Poza tym ja akurat nie muszę cały czas wisieć na mężu. Nie po to się z ludźmi spotykam, a kij to masz ty właśnie. Nie możesz misia na krok odstąpić i cały czas musisz zaznaczać że on jest twój żenada jak nie wiem co.

A mi Was nie żal ograniczone wiecznie rozważaniami co wypada a co nie. To wasze życie, na całe szczęście nie jesteście mojego częścią sztywniary korpo roboty 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zela
1 minutę temu, Gość gość napisał:

A mi Was nie żal ograniczone wiecznie rozważaniami co wypada a co nie. To wasze życie, na całe szczęście nie jesteście mojego częścią sztywniary korpo roboty 🙂

A w łeb się walnij z tymi swoimi teoriami z doopy.

My pracujemy z mężem w jednej firmie i zawsze mamy bankiet na koniec roku dla pracowników. Idę tam się zabawić z ludźmi, bo tak po pracy się nie spotykamy w takim gronie. Mąż mnie w ogóle mnie interesuje na tej imprezie i nie ma nic do rzeczy co powiedzą ludzie. Muszę się z nim miziać koniecznie? dziwna jesteś i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
38 minut temu, Gość gość napisał:

kolejna "co ludziem powiedzom, przeca to była firmowa kolacyja", dojrzejecie jeszcze do etapu, w którym nie będziecie sie zastanawiać jak was postrzegają w danym pomieszczeniu a po prostu wchodząc tam sami będziecie rozważać czy najzwyczajniej w świecie ich lubice 🙂

Dorośli ludzie nie mają potrzeby, żeby wisieć na sobie przez cały czas. Zapraszasz gości do domu na kolację i oblapiasz się z mężem? Naprawdę nie można wytrzymać kilku godzin? I to nie chodzi o to co ludzie powiedzą, tylko to jest po prostu nie smaczne. Chyba wszyscy wiedza, że jesteście małżeństwem więc nie musicie tego pokazywać jak nastolatki. Zresztą chyba jak masz gości, to się zajmujesz gośćmi jako gospodarz, a nie widzisz jak bluszcz na facecie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość gość napisał:

A mi Was nie żal ograniczone wiecznie rozważaniami co wypada a co nie. To wasze życie, na całe szczęście nie jesteście mojego częścią sztywniary korpo roboty 🙂

jak tak ci nie zależy co wypada,a co nie to idź i postaw kloca w środku dnia na ruchliwej ulicy, a co tam albo w stroju kąpielowym przebiegnij przez główny deptak? Co Cię obchodzi co ludzie powiedzą?  

Zrozum ośle że jak zapraszasz gości to masz o nich zadbać, a nie odwalać peep show, nie po to się robi takie imprezy albo nikogo nie zapraszaj tylko siedź w domu i się migdal. Matko co za de/bilka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×