Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Nba

Śmierć

Polecane posty

Co myślicie o śmierci ostatnio dużo osób w moim otoczeniu umiera, widziałem jak wynoszą zwłoki sąsiada, teraz ktoś ode mnie z pracy młody facet żona, mmake dzieci, kolega z ktorym chodziłem do podstawówki i gimnazjum z mojego rocznika powiesił się. Dolujace.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Nba napisał:

Co myślicie o śmierci ostatnio dużo osób w moim otoczeniu umiera, widziałem jak wynoszą zwłoki sąsiada, teraz ktoś ode mnie z pracy młody facet żona, mmake dzieci, kolega z ktorym chodziłem do podstawówki i gimnazjum z mojego rocznika powiesił się. Dolujace.. 

To smutne dlatego warto być dobrym bez względu ile złych chwil przeżyliśmy. Śmierć zapuka do każdego. Przeszedłem już dwie tragiczne śmierci młodych ludzi- kolegów.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niewesoło. Co myślę o śmierci? W zasadzie nic, uważam że śmierć jest końcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Nba napisał:

Co myślicie o śmierci

A kto umarł ten nie żyje 🙂. Jest nie unikniona i warto mieć to na uwadze w życiu doczesnym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, lonelyman napisał:

A kto umarł ten nie żyje 🙂. Jest nie unikniona i warto mieć to na uwadze w życiu doczesnym. 

Przede wszystkim być dobrym dla innych albo chociaż starać się 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mój rocznik i rok wyżej- 5 osób zmarło (35+). Cóż, pali się już pod doopkom... 😅 Hedonizm czy carpe diem, carpe diem czy hedonizm... 😂 2 w 1 😋

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 Najgorzej jak odchodzą bliscy, przyjaciele. Ale niestety to część naszego życia. Któregoś dnia upomni się i o nas. 

Może gdy przyjdzie ruszymy w dalsza nieznana nam drogę.. tak myślę 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, IlonaLalka napisał:

Nie ma czegoś takiego jak smierc , jeśli chodzi o nas jesteśmy wieczni. Ja zawsze mówię tak: wychodzę powoli lub szybko z ciała materialnego- ktoś może powiedzieć ona tyle i tyle żyła, a raczej tyle i tyle lat miało jej ciało materialne na tej planecie, bo jednostka wie, ze jest wieczna bez ciała materialnego). Jeśli chodzi o wasza smierc i prędkość wychodzenia z ciała - a wspomnienia ? np. 9 lat temu plus jedno zdarzenie z życia powiedzmy mojego wzięte- wydaje się tak jakby to było przed chwila/ wczoraj itp.. Ale wiem, ze jestem wieczna. Calosc jest wieczna. Nie ma czegoś takiego jak smierc jeśli chodzi o całość. To się dzieje w kolko. Jeśli chodzi o mnie, powiem tak: wychodzę wolno z ciała materialnego. Dlaczego mogłabym tak powiedzieć? Ponieważ z mojej perspektywy i akurat teraz, w tym momencie to się ciągnie. A porównując kosmos ? Tam się czas wydłuża. To co maja tam dalej powiedzieć? A przyjąć, ze mam statek kosmiczny z prędkością światła  i co wtedy ? A zrobię sobie rundę, w to i z powrotem, wrócę na ziemie, a tu? Minie kilkanaście lat( zależy na jak długo polecę , ale będę miała taka sama ilość lat, jaka miałam, ale na ziemi będzie już  dalej( to zależy ile będę w kosmosie itd. ). To mam. Wracając do wychodzenie z ciała = wasze śmierci. To co jest dalej, może komuś jeszcze dłużej się wydawać, skoro czas by się tam wydłużał, a ja zostałabym tam, gdzie wydłuża się czas. A co z moim materialnym ciałem ? Gdybym znalazła taka planetę powiedzmy podobna jak ziemia? A tam czas płynie wolniej? I co wtedy? Czy moje ciało materialne tez Wydłużyłoby swoją żywotność? Otóż nie ! Niszczy nas tlen i jakbym trafiła na taka podobna planetę jak nasza z tlenem to czas zapewne nie miałby znaczenia. A czy czas istnieje- tutaj wasza smierc. Hmmm z biologicznego punktu tak, wyjdę z ciała= wasza smierc. Ale czas ? Gdy znajduje się w tej materii tak, tylko ze tu ujmę to tak: nasze materialne ciało + czas = ograniczona ilość wdechów i oddechow, żyje, żyje i żyje... a potem wylatuje i nieskończona ilość czasu. Tyle i tyle ktoś ,,żył - byl’’ w tym ciele materialnym.Ale to nam się nie wydaje, ze czas istnieje, ponieważ jest czas jeśli chodzi o ta materie, a jeśli chodzi o swiat nie materialny to czasu nie ma, bo to nieskończoność, wieczność. Czyli czas = nieskończoność ilość czasu, bo to w kolko jest, dlatego jesteśmy wieczni. A teraz przyjmę, ze życie mi szybko mija... i co wtedy? Jak to się ma do czasu i wyjścia z ciała materialnego? Jeśli wierze w wieczność to nie ma czasu, ale gdy znajdę się w tej materii zapewne nastąpi ta wasza smierc w pojęciu tylko i wyłącznie  biologicznym- przestaje działać mózg i ciało się oziębia itd. Wiadomo, ze wasze: smierc , szczególnie kogos bliskiego jest bardzo tragiczna, ale moim zdaniem nie ma się czym przejmować. Dlaczego? Bo jesteśmy całością. I jesteśmy wieczni. Wiem ze jako całość wszystko się złączy razem w 1 ,  bo ta całość będzie wiedziała o wszystkim i tak w nieskończoność. A nieskończoność ( nie ma ograniczonej ilości układania tu i ówdzie cząsteczek , nikt nie może ograniczyć nieskończoności, bo nieskończoność to nieskończoność, wiec zawsze jest inaczej. I później znowu. I tak w kolko. Tylko inaczej lub tez tak samo, jak się całości zachce tak ułoży, a to wszystko zależy od naszych ruchów. Każdy nasz ruch ma znaczenie. I ogółem Całość bez umieszczenia jej w materialnym ciele będzie szczęśliwa, ze nie będzie znosiła cierpień materialnego ciała dostosowanego do danej planety. Nie jesteśmy sami we wszechświecie;) starczy. To są moje logiczne wnioski i przekonania o waszej śmierci. 

Chciałbym być wieczny, lub chociaż wierzyć w to, że jestem, ale ja tam nie znajduję logicznych podstaw, aby tak sądzić, więc choćbym chciał, nie mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z tym długim tekstem powyżej że nie ma czegoś takiego jak nasza śmierć. Jest tylko śmierć ciała materialnego.

Śmierć i czas nie istnieje dla ciała niematerialnego. Jesteśmy wieczni. Rodzimy się i przybieramy ciało materialne po to aby przepracować jakiś schemat, sytuacje, osiągnąć doświadczenie które ma nas dalej ukształtować. Po prostu musimy coś przejść, czegoś doświadczyć, odrobić pewną lekcję aby móc iść dalej. Dla jednych ta lekcja jest przyjemną drogą pełną sukcesów i szczęścia, a dla innych ciężką drogą pełną cierpień i porażek.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Nba napisał:

Co myślicie o śmierci ostatnio dużo osób w moim otoczeniu umiera, widziałem jak wynoszą zwłoki sąsiada, teraz ktoś ode mnie z pracy młody facet żona, mmake dzieci, kolega z ktorym chodziłem do podstawówki i gimnazjum z mojego rocznika powiesił się. Dolujace.. 

Nie należy się jej bać. Chociaż gdy odchodzą najbliżsi jest nam smutno.Jedynym pocieszeniem jest myśl, że jest Oni tą drogę mają już za sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tutaj dla wzmocnienia, coś polecę: yt , kanał: Nie wiem, ale się dowiem!, film: Jak przestać się martwić? I TAOizm 🙂

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Nba napisał:

Co myślicie o śmierci ostatnio dużo osób w moim otoczeniu umiera, widziałem jak wynoszą zwłoki sąsiada, teraz ktoś ode mnie z pracy młody facet żona, mmake dzieci, kolega z ktorym chodziłem do podstawówki i gimnazjum z mojego rocznika powiesił się. Dolujace.. 

Śmierć sprawa naturalna, koniec funkcji biologicznych, ludzie chorują, nie wyrabiają psychiczne pod stresem i problemami, są samotni, zrezygnowani, odtrąceni, odizolowani, to taka ucieczka od życia w matrix i sztucznym systemie kontroli i niewolnictwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wystarczy skupić się na tu i teraz

a będzie mniej zmartwień, nie wyzbędziemy sie ich całkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, IlonaLalka napisał:

Nie ma czegoś takiego jak smierc , jeśli chodzi o nas jesteśmy wieczni. Ja zawsze mówię tak: wychodzę powoli lub szybko z ciała materialnego- ktoś może powiedzieć ona tyle i tyle żyła, a raczej tyle i tyle lat miało jej ciało materialne na tej planecie, bo jednostka wie, ze jest wieczna bez ciała materialnego). Jeśli chodzi o wasza smierc i prędkość wychodzenia z ciała - a wspomnienia ? np. 9 lat temu plus jedno zdarzenie z życia powiedzmy mojego wzięte- wydaje się tak jakby to było przed chwila/ wczoraj itp.. Ale wiem, ze jestem wieczna. Calosc jest wieczna. Nie ma czegoś takiego jak smierc jeśli chodzi o całość. To się dzieje w kolko. Jeśli chodzi o mnie, powiem tak: wychodzę wolno z ciała materialnego. Dlaczego mogłabym tak powiedzieć? Ponieważ z mojej perspektywy i akurat teraz, w tym momencie to się ciągnie. A porównując kosmos ? Tam się czas wydłuża. To co maja tam dalej powiedzieć? A przyjąć, ze mam statek kosmiczny z prędkością światła  i co wtedy ? A zrobię sobie rundę, w to i z powrotem, wrócę na ziemie, a tu? Minie kilkanaście lat( zależy na jak długo polecę , ale będę miała taka sama ilość lat, jaka miałam, ale na ziemi będzie już  dalej( to zależy ile będę w kosmosie itd. ). To mam. Wracając do wychodzenie z ciała = wasze śmierci. To co jest dalej, może komuś jeszcze dłużej się wydawać, skoro czas by się tam wydłużał, a ja zostałabym tam, gdzie wydłuża się czas. A co z moim materialnym ciałem ? Gdybym znalazła taka planetę powiedzmy podobna jak ziemia? A tam czas płynie wolniej? I co wtedy? Czy moje ciało materialne tez Wydłużyłoby swoją żywotność? Otóż nie ! Niszczy nas tlen i jakbym trafiła na taka podobna planetę jak nasza z tlenem to czas zapewne nie miałby znaczenia. A czy czas istnieje- tutaj wasza smierc. Hmmm z biologicznego punktu tak, wyjdę z ciała= wasza smierc. Ale czas ? Gdy znajduje się w tej materii tak, tylko ze tu ujmę to tak: nasze materialne ciało + czas = ograniczona ilość wdechów i oddechow, żyje, żyje i żyje... a potem wylatuje i nieskończona ilość czasu. Tyle i tyle ktoś ,,żył - byl’’ w tym ciele materialnym.Ale to nam się nie wydaje, ze czas istnieje, ponieważ jest czas jeśli chodzi o ta materie, a jeśli chodzi o swiat nie materialny to czasu nie ma, bo to nieskończoność, wieczność. Czyli czas = nieskończoność ilość czasu, bo to w kolko jest, dlatego jesteśmy wieczni. A teraz przyjmę, ze życie mi szybko mija... i co wtedy? Jak to się ma do czasu i wyjścia z ciała materialnego? Jeśli wierze w wieczność to nie ma czasu, ale gdy znajdę się w tej materii zapewne nastąpi ta wasza smierc w pojęciu tylko i wyłącznie  biologicznym- przestaje działać mózg i ciało się oziębia itd. Wiadomo, ze wasze: smierc , szczególnie kogos bliskiego jest bardzo tragiczna, ale moim zdaniem nie ma się czym przejmować. Dlaczego? Bo jesteśmy całością. I jesteśmy wieczni. Wiem ze jako całość wszystko się złączy razem w 1 ,  bo ta całość będzie wiedziała o wszystkim i tak w nieskończoność. A nieskończoność ( nie ma ograniczonej ilości układania tu i ówdzie cząsteczek , nikt nie może ograniczyć nieskończoności, bo nieskończoność to nieskończoność, wiec zawsze jest inaczej. I później znowu. I tak w kolko. Tylko inaczej lub tez tak samo, jak się całości zachce tak ułoży, a to wszystko zależy od naszych ruchów. Każdy nasz ruch ma znaczenie. I ogółem Całość bez umieszczenia jej w materialnym ciele będzie szczęśliwa, ze nie będzie znosiła cierpień materialnego ciała dostosowanego do danej planety. Nie jesteśmy sami we wszechświecie;) starczy. To są moje logiczne wnioski i przekonania o waszej śmierci. 

Ty jesteś moim ideałem, dobry materiał na dziewczyne, byśmy chodzili sobie nad jezioro i długo dyskutowaki na różne tematy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o mnie to wierzę w Boga i wierzę, że śmierć jest początkiem nowego życia. Jednak tak jak większość też się jej obawiam. Ten strach wynika z tego, że nie wiem jak wygląda drugi świat i jak wygląda sama śmierć, jakie to uczucie, gdy dusza opuszcza ciało. Istnieje wiele teorii i przypuszczeń, z których większość wzbudza we mnie jeszcze większy lęk. Myślę, że sposób śmierci wiele zmienia. Wolałabym odejść będąc w podeszłym wieku, wiedząc, że mam już życie za sobą i być pogodzona ze śmiercią, niż umrzeć w nagłych tragicznych okolicznościach. Najbardziej właśnie przeraża mnie wizja śmierci tragicznej, takiej podczas której mam do końca świadomość i wolę życia. Na dzień dzisiejszy nie chciałabym umrzeć, chcę żyć dalej. Jednak nie wiem czy będzie mi dane długie życie i spokojna śmierć. Ostatnio co chwilę słyszę o śmierci młodych ludzi, najczęściej jakieś morderstwa. Dlatego od pewnego czasu przestałam przejmować się problemami, bo życie ziemskie jest krótkie i kruche, nie wiem ile mi jeszcze zostało dni. Zawsze gdy myślę i tym wszystkim to mam w pamięci, że każdy kto się urodził w końcu umrze i prędzej czy później dowie się jak to jest umierać.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Margixx napisał:

Jeśli chodzi o mnie to wierzę w Boga i wierzę, że śmierć jest początkiem nowego życia. Jednak tak jak większość też się jej obawiam. Ten strach wynika z tego, że nie wiem jak wygląda drugi świat i jak wygląda sama śmierć, jakie to uczucie, gdy dusza opuszcza ciało. Istnieje wiele teorii i przypuszczeń, z których większość wzbudza we mnie jeszcze większy lęk. Myślę, że sposób śmierci wiele zmienia. Wolałabym odejść będąc w podeszłym wieku, wiedząc, że mam już życie za sobą i być pogodzona ze śmiercią, niż umrzeć w nagłych tragicznych okolicznościach. Najbardziej właśnie przeraża mnie wizja śmierci tragicznej, takiej podczas której mam do końca świadomość i wolę życia. Na dzień dzisiejszy nie chciałabym umrzeć, chcę żyć dalej. Jednak nie wiem czy będzie mi dane długie życie i spokojna śmierć. Ostatnio co chwilę słyszę o śmierci młodych ludzi, najczęściej jakieś morderstwa. Dlatego od pewnego czasu przestałam przejmować się problemami, bo życie ziemskie jest krótkie i kruche, nie wiem ile mi jeszcze zostało dni. Zawsze gdy myślę i tym wszystkim to mam w pamięci, że każdy kto się urodził w końcu umrze i prędzej czy później dowie się jak to jest umierać.

 

Pięknie i bardzo mądrze to napisałaś. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

A co tu myśleć, każdy kiedyś umrze, nie wiem czy warto w ogóle o tym myśleć 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wierzę w życie po śmierci, to jest dla mnie takie pocieszanie się wymyślonymi bajkami. 

Nie boję się swojej śmierci, ale boję się śmierci bliskich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×