Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Kunja55

Nie chce mi się żyć. Mam dosyć wszystkiego.

Polecane posty

Mam dosyć swojego nie udanego życia. Źle idzie mi nauka od samego początku i przez ostani rok prawie wcale nie było mnie w szkole. Nie chce mi się nic robić bo nie widzę w niczym sensu. Jedyną przyjemnością jaką mam w życiu to jedzenie a potem myślę czy nie przytyłam itd. Jedynym wyjściem jest z tym wszystkim skończyć ale nie wiem czy to dobry pomysł. Miała bym ze wszystkim spokój ale myśl że to grzech ciężki mnie powstrzymuje. Z drugiej strony jakie ja będę mieć życie nie skończę żadnej szkoły, będę albo bezrobotna albo będę musiała ciężko fizycznie pracować. Do końca życia będę  samotna bo nie mogę nikogo poznać dlatego że ciągle siedzę w domu ponieważ nie mam dokąd pójść a gdybym miała to i tak bym nie poszła bo jestem tak leniwa że wolała bym siedzieć i oglądać telewizję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Marisa napisał:

Masz depresję.

To nie jest depresja bo są rzeczy które sprawiają mi przyjemność czyli jedzenie i telewizja 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Kunja55 napisał:

To nie jest depresja bo są rzeczy które sprawiają mi przyjemność czyli jedzenie i telewizja 

To się nie wyklucza, ta przyjemność o której mówisz to tylko chwilowe zadowolenie, wygłuszenie smutku, a nie szczęście i spełnienie. Też uważam, że masz depresję. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej! Myślałam trochę o Twojej sytuacji. Jak dobrze się jej przyjrzeć to ona jest całkiem odwracalna. Jeden rok w plecy w szkole nie przekreśla całego życia, nie sprawia że jest nieudane. Może to był zły wybór szkoły? Jeśli lubisz dobre jedzenie to może coś w kierunku gastronomii, jakiś kurs? Na pewno nie jest to powód żeby ze sobą kończyć chociaż zdaję sobie sprawę że pewnie to przez to, że czujesz że zawodzisz siebie i innych. Pamiętaj jednak że wielu osobom na pewno zależy na Twoim dobru. Masz kogoś bliskiego z kim mogłabyś pogadać? Brakuje ci większego celu w życiu, jakiejś pasji. Znajdź ją, wejrzyj w siebie. Do spełniania się nie zawsze jest potrzebne wykształcenie. Niektórzy zaczynając od cięższej lecz uczciwej pracy, przy tym realizując swoje pasje zaszli naprawdę daleko. Z pierwszej pracy można odłożyć na jakiś kurs i dalej do przodu. Nie bój się też wizyty u psychologa. On naprawdę pomoże Ci poukładać sobie wszystko i znaleźć motywację. Nie podawaj się i do dzieła 🙂 jeszcze życie nie raz Cię pozytywnie zaskoczy lecz wymaga to Twojej pracy. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Editt napisał:

Hej! Myślałam trochę o Twojej sytuacji. Jak dobrze się jej przyjrzeć to ona jest całkiem odwracalna. Jeden rok w plecy w szkole nie przekreśla całego życia, nie sprawia że jest nieudane. Może to był zły wybór szkoły? Jeśli lubisz dobre jedzenie to może coś w kierunku gastronomii, jakiś kurs? Na pewno nie jest to powód żeby ze sobą kończyć chociaż zdaję sobie sprawę że pewnie to przez to, że czujesz że zawodzisz siebie i innych. Pamiętaj jednak że wielu osobom na pewno zależy na Twoim dobru. Masz kogoś bliskiego z kim mogłabyś pogadać? Brakuje ci większego celu w życiu, jakiejś pasji. Znajdź ją, wejrzyj w siebie. Do spełniania się nie zawsze jest potrzebne wykształcenie. Niektórzy zaczynając od cięższej lecz uczciwej pracy, przy tym realizując swoje pasje zaszli naprawdę daleko. Z pierwszej pracy można odłożyć na jakiś kurs i dalej do przodu. Nie bój się też wizyty u psychologa. On naprawdę pomoże Ci poukładać sobie wszystko i znaleźć motywację. Nie podawaj się i do dzieła 🙂 jeszcze życie nie raz Cię pozytywnie zaskoczy lecz wymaga to Twojej pracy. Powodzenia!

Dziękuję. Przyznaje że trochę mi pomogłaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Leila___ napisał:

Współczuję... Ja też nie mam łatwego życia.... Ja mam zaburzenia lękowe i też mi ciężko.... Współczuję... Mam podobnie 

A czy mogła byś napisać na jakie konkretnie zaburzenia lękowe cierpisz? Ja chyba mam dodatkowo fobie społeczną lub to silna nieśmiałość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Leila___ napisał:

O boże ja tak samo i to w dodatku stwierdzoną.... Biorę psychotropy... Po prostu mam lęk przed ludźmi boje sie miejsc publicznych stresuje sie panikuje lęk przed samotnością, przed porażką, przed odrzuceniem zespół lęku uogólnionego mam dokładniej. 

A od zawsze tak masz? Ja myślę że ja tak mogę mieć przez swoją mamę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×