Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Katarzyna1234

Rozstanie , kłamstwa , narkotyki i alkohol

Polecane posty

Proszę o waszą opinię i wsparcie. Mam 20 lat . Jestem z chłopakiem od 4 lat. Od dwóch lat przechodzę koszmar przez mojego faceta . 2 lata tematu zachorowałam na anoreksje gdy zerwał ze mną na miesiąc, po miesiącu zgodził się spróbować jeszcze raz . Od tamtego czasu chodzę na terapie i wciąż nie mogę sobie poradzić . Zaczął handlować i palić marihuanne, upijać się awanturowac ... narobił sobie dużo długów jest winny wielu osobom po 2 czy 4 tyś . W tamtym roku pożyczyłam mu 6 tyś na spłatę długów i obiecał że z tym skończy . Nie skończył jest coraz gorzej A pieniędzy napewno nie odsyskam. Mieszkał u mnie przez rok i czuje że mam duży ciężar z jego strony i za dużo problemów doprowadza mnie to do szału . Wszyscy mówią że na mnie nie zasługuje moja rodzina tak twierdzi i przyjaciele . On pochodzi z rozbitej rodziny ale to nie miało dla mnie napoczatku znaczenia .Przez pierwsze dwa lata nie palił ani nie cpał ( zdarza mu się Ale się nie przyzna ) był kochany starał się i planował wspólne życie kupował kwiat itp. Przez cały rok robiłam mu obiady prałam brudne ubrania w niczym mi nie pomagał ...dorabia tylko na czarno i nigdy nie ma pieniędzy bo ciągle ma długi ... O wakacjach nie mam co marzyć zresztą nawet jak chce iść na obiad albo na kawę na miasto to on nie ma pieniędzy!!!! Nigdy !!! Czuje się zaniedbana , okłamywana i ogólnie strasznie . Cały czas mnie kłamie, nie docenia nic. Ja chodzę do technikum za rok kończę szkole i do tego pracuje co wakacje i weekendy żeby być niezależna. Mu na niczym nie zależy jest leniwy . Rok temu byliśmy nad morzem całe wakacje zapłaciłam ja . Bo to kocham i nie żałowałam myślałam że wyjdzie na prostą . Przerosło mnie to wszystko to w skrócie opowiadam .Od jakiegoś czasu jest coraz gorzej boję się wrócić do domu bo wiem że on jest naćpany lub pijany ... tydzień temu podjełam ciężka decyzję i kazała mu się wyprowadzić i powiedziałam że odchodzę od niego. Zobaczyłam w telefonie że szuka kolejnych pożyczkę, ludzie u których ma długi zaczęli do mnie dzwonić i pisać bo on zmienił numer i nie odbiera od nich .do tego same strony porno które ogląda bo od jakiegoś czasu nie chce nawet z nim chodzić do łóżka bo masz obrzydzenie do niego jak mnie kłamie w żywe oczy. Jest mi strasznie ciężko, tęsknię za nim i jak widzę koleżanki w związkach to aż płakać mi się chce że mają kogoś obok kto mógłby się przytulić i wesprzeć. Zablokowałam jego numer i jego rodziny , u mamy w telefonie również . Rzeczy swoich nie zabrał od tygodnia .. słyszałam że nie chodzi do pracy śpi u kolegi i ćpa i pije. Wczoraj dzwonił do mnie ( widziałam odrzucone połączenie) 4 razy próbował . O oczywiście nie oddawaniam ale nie wiem jak długo wytrzymam ..Mam jego rzeczy spakowane w pokoju szczoteczke w łazience i wszystko mi jego przypomina ale wiem że nie mogę dłużej w tym tkwić bo krzywfzr się .. czy któraś z Was przeżyła coś podobnego ? Proszę opowiedzieć mi jak to potoczyło się u was jak ciężko było i czy było warto odejść?? Czy dać mu szansę i może się zmieni (oczywiście wątpię wcale nie ufam mu już) czy ktoś może mi powiedzieć czemu tak jest jak ja nie pije nawet nie palę i jestem bardzo ułożona i rozsądna? Nie widzę naszej wspólnej przyszłości ale siebie samej bez niego też nie widzę.
Pomóżcie;(
Kasia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niszczysz sobie młodość. Masz wybór, możesz odejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tu jest jeden kierunek do wyboru, z dala od niego, tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Duży Jasiek napisał:

Idz spać kasieńka bo ci się dekiel przegrzał.

Dlaczego tak mówisz ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, PNINA napisał:

Niszczysz sobie młodość. Masz wybór, możesz odejść.

Wiem , że mogę ale to bardzo trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Amadeusz Szowin napisał:

Słabo że zostawiasz go na dnie, ale on powinien coś z tym zrobić. 

On nic nie zrobił żeby wyjść na prostą  dużo pomogłam ale tylko wykorzystuje mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, kaspej napisał:

tu jest jeden kierunek do wyboru, z dala od niego, tyle

Dziękuję za szczerą odpowiedź;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Katarzyna1234 napisał:

Odeszłam tylko boję się że wymiękne.

Nie wymiękaj. Poczytaj na temat uzależnień i mechanizmów psychologicznych. Na pewno będzie chciał wrócić, na pewno będzie skomlał albo Cię wyzywał wpędzając w poczucie winy że to wszystko przez Ciebie i on taki jest jaki jwzt bo nie ma wsparcia. 

Musi upaść na samo dno i sam się z niego podnieść. Nikt mu nie pomorze a na pewno nie miłość, współczucie, pomoc. Jak mawiał śp Marek Kotański: najlepszą pomocą ze strony bliskich jest absolutny brak pomocy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Katarzyna1234 napisał:

Wiem , że mogę ale to bardzo trudne.

Masz 20 lat, pracujesz dorywczo.  Z czego Ty go utrzymywałaś i siebie?   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, szopenik napisał:

Nie wymiękaj. Poczytaj na temat uzależnień i mechanizmów psychologicznych. Na pewno będzie chciał wrócić, na pewno będzie skomlał albo Cię wyzywał wpędzając w poczucie winy że to wszystko przez Ciebie i on taki jest jaki jwzt bo nie ma wsparcia. 

Musi upaść na samo dno i sam się z niego podnieść. Nikt mu nie pomorze a na pewno nie miłość, współczucie, pomoc. Jak mawiał śp Marek Kotański: najlepszą pomocą ze strony bliskich jest absolutny brak pomocy. 

Poczytam napewno;)  

Właśnie bardzo się boję konfrontacji z nim i myślę że jego rzeczy wyśle mu pocztą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, PNINA napisał:

Masz 20 lat, pracujesz dorywczo.  Z czego Ty go utrzymywałaś i siebie?   

Mnie utrzymuje mama bo ja się jeszcze uczę;) A on miał dawać 200 zł co tydzień mamie na mieszkanie i nie jednokrotnie to ja pożyczyłam mu pieniądze żeby nie wypadł źle w jej oczach i żeby nie kazała mu się wyprowadzić ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Katarzyna1234 napisał:

Poczytam napewno;)  

Właśnie bardzo się boję konfrontacji z nim i myślę że jego rzeczy wyśle mu pocztą. 

Niestety to jest najtrudniejsze, konfrontacja. Boisz się jego reakcji. Może być gwałtowna i nieprzewidywalna w każdą stronę (od nawet uderzenia Cię, wyzywania, po płacz lub solenną obietnicę poprawy, kolejną szansę itp). Musisz niestety być zimną i wyrachowaną suką (wiem że to cholernie trudne szczególnie w stosunku do osoby którą się kocha), ale nie ma innej drogi. Musisz się koniecznie wyplątać z tego układu i to definitywnie. Musi sam stanąć na nogi, wziąć odpowiedzialność za siebie i za innych. Musi być mężczyzną. Może za pół roku, rok do siebie wrócicie, ale to muszą być u niego zmiany fundamentalne i trwałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Katarzyna1234 napisał:

Mnie utrzymuje mama bo ja się jeszcze uczę;) A on miał dawać 200 zł co tydzień mamie na mieszkanie i nie jednokrotnie to ja pożyczyłam mu pieniądze żeby nie wypadł źle w jej oczach i żeby nie kazała mu się wyprowadzić ..

 Dziwię się.Matka pozwala na to? Ile ten Twój facet ma lat? A co na to pan domu, czyli ojciec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, szopenik napisał:

Niestety to jest najtrudniejsze, konfrontacja. Boisz się jego reakcji. Może być gwałtowna i nieprzewidywalna w każdą stronę (od nawet uderzenia Cię, wyzywania, po płacz lub solenną obietnicę poprawy, kolejną szansę itp). Musisz niestety być zimną i wyrachowaną suką (wiem że to cholernie trudne szczególnie w stosunku do osoby którą się kocha), ale nie ma innej drogi. Musisz się koniecznie wyplątać z tego układu i to definitywnie. Musi sam stanąć na nogi, wziąć odpowiedzialność za siebie i za innych. Musi być mężczyzną. Może za pół roku, rok do siebie wrócicie, ale to muszą być u niego zmiany fundamentalne i trwałe.

Dziękuję za radę :)  jak narazie zbieram siły i mam nadzieję że jak już dojdzie do spotkania zrobię to co powinnam i nie dam się wziąść na litość 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak coś to daj znać tu lub priv jak Ci idzie. Pomożemy Ci z tym sobie poradzić i odpowiednio zmotywować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, szopenik napisał:

Niestety to jest najtrudniejsze, konfrontacja. Boisz się jego reakcji. Może być gwałtowna i nieprzewidywalna w każdą stronę (od nawet uderzenia Cię, wyzywania, po płacz lub solenną obietnicę poprawy, kolejną szansę itp). Musisz niestety być zimną i wyrachowaną suką (wiem że to cholernie trudne szczególnie w stosunku do osoby którą się kocha), ale nie ma innej drogi. Musisz się koniecznie wyplątać z tego układu i to definitywnie. Musi sam stanąć na nogi, wziąć odpowiedzialność za siebie i za innych. Musi być mężczyzną. Może za pół roku, rok do siebie wrócicie, ale to muszą być u niego zmiany fundamentalne i trwałe.

 

Dziękuję za radę :)  jak narazie zbieram siły i mam nadzieję że jak już dojdzie do spotkania zrobię to co powinnam i nie dam się wziąść na litość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, szopenik napisał:

Jak coś to daj znać tu lub priv jak Ci idzie. Pomożemy Ci z tym sobie poradzić i odpowiednio zmotywować.

Bardzo dziękuję  naprawde... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, PNINA napisał:

 Dziwię się.Matka pozwala na to? Ile ten Twój facet ma lat? A co na to pan domu, czyli ojciec?

Mama pozwala bo chciała mojego szczęścia ona nie wie co się dzieje i jak dużo on ma problemów .. 

W jej oczach był dobry i " dbał" bo kwiatki czasem przyniósł i mi i jej.

Tata nie mieszka z nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Daj sobie z nim spokój. Jak sobie byś wyobrażała dalej związek z takim kimś? Jaka przyszłość się maluje? 

Ja 8lat z kimś takim byłam, następnie 3 opłakiwałam. Kłamał ciągle, przykłady: że jest w pracy a był u kolegów, że nie ma kasy bo go pobili i okradli, a potem patrzę ma portfel stary i moje zdjęcie sprzed 10lat 😄 na wakacje to nie wiem ile razy mieliśmy jechać i już miałam wybrane, a on nagle nie miał jak zwykle kasy i się kończyło na zostaniu w domu. 

W końcu zamknęłam temat bo miałam dosyć/ jakoś z dnia na dzień w mojej głowie coś się stało i przestałam nawet o nim myśleć. Znalazłam moja miłość. W tym roku raz jak byliśmy na urodzinach to wypił tylko lampkę prosecco. Jest zaradny, ma firmę, odwozi dziecko do przedszkola i czekamy teraz na 2gie. Naprawdę, zasługujesz na coś więcej niż ciągle kogoś podnosić do góry, bo jak ktoś tego nie chce i sam nie wykona pracy nad sobą to nic z tego nie będzie. Są jeszcze normalni faceci, serio. Wystarczy się uwolnić z poprzednich toksycznych relacji i nim się obejrzysz życie się zmieni. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Katarzyna1234 napisał:

Mama pozwala bo chciała mojego szczęścia ona nie wie co się dzieje i jak dużo on ma problemów .. 

W jej oczach był dobry i " dbał" bo kwiatki czasem przyniósł i mi i jej.

Tata nie mieszka z nami.

A to ciekawe. Pije, ćpa,  teraz tydzień go nie ma i nikt nic nie widzi, czyli mama. Przez 2 lata nic nie widzieć? To że Ty masz dalej różowe okulary bo jesteś młodziutka i darzysz go uczuciem to jeszcze, jeszcze można zrozumieć.

Jesteś mocno współuzależniona.  Na terapię możesz chodzić, jednak póki się nie odetniesz od toksyka to praktycznie nic Ci to nie da.Tak jak już pisałam masz wybór. Dziecka nie masz, rodziną nie jesteście, on pomieszkuje u Ciebie. Nie brnij w to dalej. 

Nie napisałaś ile ma lat ten chłopak.     

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Emiiiilka napisał:

Daj sobie z nim spokój. Jak sobie byś wyobrażała dalej związek z takim kimś? Jaka przyszłość się maluje? 

Ja 8lat z kimś takim byłam, następnie 3 opłakiwałam. Kłamał ciągle, przykłady: że jest w pracy a był u kolegów, że nie ma kasy bo go pobili i okradli, a potem patrzę ma portfel stary i moje zdjęcie sprzed 10lat 😄 na wakacje to nie wiem ile razy mieliśmy jechać i już miałam wybrane, a on nagle nie miał jak zwykle kasy i się kończyło na zostaniu w domu. 

W końcu zamknęłam temat bo miałam dosyć/ jakoś z dnia na dzień w mojej głowie coś się stało i przestałam nawet o nim myśleć. Znalazłam moja miłość. W tym roku raz jak byliśmy na urodzinach to wypił tylko lampkę prosecco. Jest zaradny, ma firmę, odwozi dziecko do przedszkola i czekamy teraz na 2gie. Naprawdę, zasługujesz na coś więcej niż ciągle kogoś podnosić do góry, bo jak ktoś tego nie chce i sam nie wykona pracy nad sobą to nic z tego nie będzie. Są jeszcze normalni faceci, serio. Wystarczy się uwolnić z poprzednich toksycznych relacji i nim się obejrzysz życie się zmieni. 

Dziękuję że powiedziałaś swoją historię;) będę walczyć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, szopenik napisał:

 

 

Musi upaść na samo dno i sam się z niego podnieść. Nikt mu nie pomorze a na pewno nie miłość, współczucie, pomoc. Jak mawiał śp Marek Kotański: najlepszą pomocą ze strony bliskich jest absolutny brak pomocy. 

 Bywa i tak że dno nigdy nie następuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, PNINA napisał:

A to ciekawe. Pije, ćpa,  teraz tydzień go nie ma i nikt nic nie widzi, czyli mama. Przez 2 lata nic nie widzieć? To że Ty masz dalej różowe okulary bo jesteś młodziutka i darzysz go uczuciem to jeszcze, jeszcze można zrozumieć.

Jesteś mocno współuzależniona.  Na terapię możesz chodzić, jednak póki się nie odetniesz od toksyka to praktycznie nic Ci to nie da.Tak jak już pisałam masz wybór. Dziecka nie masz, rodziną nie jesteście, on pomieszkuje u Ciebie. Nie brnij w to dalej. 

Nie napisałaś ile ma lat ten chłopak.     

21 będzie miał. Mamie powiedziałam że się rozstaliśmy   i dlatego go  nie ma . Wracał naćpany  lub pijany miał klucz od domu i szedł do naszego pokoju to mama go nie widziała i nie wchodziła tam  .moze coś podejrzewała  ale nie mówiła nigdy .chce od niego odejść i odeszłam ale nie wiem co dalej mam zrobić ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Katarzyna1234 napisał:

 ale nie wiem co dalej mam zrobić ..

Zajmij się sobą. Dbaj o siebie. 🙂  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, PNINA napisał:

Zajmij się sobą. Dbaj o siebie. 🙂  

Tak też zrobię dziękuję 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powinnas tez mamie opowiedziec cala sytuacje. Ona tez cie moze wspierac i pomagac wytrwac w swojej decyzji, inaczej ona tez moze probowac na ciebie wplynac, zebys mu dala szanse skoro taki dobry. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×