Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Kinga1234567

On chce przerwy- jestem załamana

Polecane posty

DavidoffZino, Maryla załóżcie inny topik albo umówicie sie na kawe żeby omówić swoje pierdoły a nie rozwalacie komuś chamsko temat

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryla31
20 minut temu, Luka95 napisał:

Zawsze jest szansa. Można iść do prostytutki. 

To gołodupiec prawdopodobnie, a gdyby nawet poszedł do prostytutki to mu nie stanie, zbyt długo się masturbuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Doktor Siurek napisał:

Dajcie spokój, on ma swoją młodszą dziewicę (choć właściwie teraz to już nie dziewicę) i misję obrażania kobiet, które nie pasują do jego ciasnych ramek, bo jest inteligentny i ma otwarty umysł jak twierdzi 😄

Przejrzałeś mnie 👍👌

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
6 minut temu, Antak napisał:

DavidoffZino, Maryla załóżcie inny topik albo umówicie sie na kawe żeby omówić swoje pierdoły a nie rozwalacie komuś chamsko temat

Chciałem tylko uświadomić autorkę, że Maryla nie ma doświadczenia w związkach, a w łykaniu nasienia przypadkowych Panów. Zapomniała tego dodać w jednej z wypowiedzi. 🙄

Edytowano przez DavidoffZino

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko facet powiedział ci wprost, że nie wie czy coś do ciebie czuje i że jest zmęczony rozmowami z tobą. Czy może być coś bardziej dosadnego ? Jak widać nie dociera skoro jeszcze pytasz na forum. Tu nie ma co pytać. Tego nawet nie można nazwać wypaleniem w związku, bo stan zakochania trwa maks 3 lata, a tu po pół roku gość takie rzeczy mówi. Znaczy, że nie był nawet zakochany. Było tylko chwilowa przyjemność z poczucia nowości, która sie gdzieś po drodze rozmyła i tyle. Nie ma o czym mówić nawet. Tylko nie waż sie rozmawiać z typem jak za pół roku zadzwoni i zacznie gadać jak gdyby nigdy nic. Takie typy tylko zabierają młodej kobiecie ich młodośc i czas. Szukaj innego faceta. Tamten to jakiś olewus, który patrzy tylko na siebie

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Doktor Siurek napisał:

Wiem, ale żaden to czelendż... 

A jednak zaja Ci sporo czasu 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Antak napisał:

Autorko facet powiedział ci wprost, że nie wie czy coś do ciebie czuje i że jest zmęczony rozmowami z tobą. Czy może być coś bardziej dosadnego ? Jak widać nie dociera skoro jeszcze pytasz na forum. Tu nie ma co pytać. Tego nawet nie można nazwać wypaleniem w związku, bo stan zakochania trwa maks 3 lata, a tu po pół roku gość takie rzeczy mówi. Znaczy, że nie był nawet zakochany. Było tylko chwilowa przyjemność z poczucia nowości, która sie gdzieś po drodze rozmyła i tyle. Nie ma o czym mówić nawet. Tylko nie waż sie rozmawiać z typem jak za pół roku zadzwoni i zacznie gadać jak gdyby nigdy nic. Takie typy tylko zabierają młodej kobiecie ich młodośc i czas. Szukaj innego faceta. Tamten to jakiś olewus, który patrzy tylko na siebie

Nie można tak oceniać tak tego "typa".

Poznał ja przez te pół roku, możliwe, że miał szczere intencje. Nie wyszło, coś mu się w niej nie podobalo, że skończył. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, DavidoffZino napisał:

Jeśli jakaś koleżanka Twoja, znajoma, uprawia seks co dwa tygodnie z innym, nie nazywacie tego szmaceniem się? 

Nie, ja bym jej pogratulowała udanego życia seksualnego i energii 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Kulfon napisał:

Nie, ja bym jej pogratulowała udanego życia seksualnego i energii 🙂

Jesteś bardzo zyczliwa 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, DavidoffZino napisał:

Jesteś bardzo zyczliwa 🙂 

Tak, życie jest za krótkie by na starość żałować, że się czegoś nie zrobiło. Albo że się człowiek czymś nie cieszył w obawie co pomyślą inni. Oni i tak wszyscy umrą 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko, sytuacja może i jest trudna ale powiem Ci co bym zrobiła na Twoim miejscu.

Napierw zapewnilabym go że ma we mnie wsparcie, chcialabym zobaczyć co go najbardziej gryzie i powiedzieć mu ze razem damy radę - zobaczyłabym czy chce to ratować czy nie, czy jest otwarty na próby odbudowania wszystkiego. Postawilabym sprawe jasno że zależy mi na nim i że może to jest pewien kryzys z którego mozna spróbować wyjść. Jesli sie nie uda wszelkimi sposobami to wtedy sie martwić. 

Kolejna rzecz o jakiej pomyslalam to może psycholog? To nic zlego isc do psychologa. Może isc sam lub możecie isc na terapie dla par, zawsze warto sprobowac, najwyzej na jednym lub kilku spotkaniach sie skończy jeśli uznacie ze to w niczym Wam nie pomoże. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
3 godziny temu, Anono napisał:

Napierw zapewnilabym go że ma we mnie wsparcie, chcialabym zobaczyć co go najbardziej gryzie i powiedzieć mu ze razem damy radę - zobaczyłabym czy chce to ratować czy nie, czy jest otwarty na próby odbudowania wszystkiego

Sto razy tak, ale w związku, a nie w raczkujących początkach. Skoro już na tak wczesnym etapie są wątpliwości to nie ma to najmniejszego sensu. 

Edytowano przez Electra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Electra napisał:

Sto razy tak, ale w związku, a nie w raczkujących początkach. Skoro już na tak wczesnym etapie są wątpliwości to nie ma to najmniejszego sensu. 

Oczywiście mam na myśli pokonywanie kryzysu, a nie reanimowanie trupa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Kinga1234567 napisał:

A nie uważacie ze on jest po prostu niedojrzały do zwiazku ? Badz bardzo się pogubił w tym wszystkim? 

Chimeryczny przede wszystkim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Kulfon napisał:

Tak, życie jest za krótkie by na starość żałować, że się czegoś nie zrobiło. Albo że się człowiek czymś nie cieszył w obawie co pomyślą inni. Oni i tak wszyscy umrą 😄

Super napisane 🙂

Tak, każdy niech robi co chce i liczy się z konsekwencjami 😛 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Anono napisał:

Autorko, sytuacja może i jest trudna ale powiem Ci co bym zrobiła na Twoim miejscu.

Napierw zapewnilabym go że ma we mnie wsparcie, chcialabym zobaczyć co go najbardziej gryzie i powiedzieć mu ze razem damy radę - zobaczyłabym czy chce to ratować czy nie, czy jest otwarty na próby odbudowania wszystkiego. Postawilabym sprawe jasno że zależy mi na nim i że może to jest pewien kryzys z którego mozna spróbować wyjść. Jesli sie nie uda wszelkimi sposobami to wtedy sie martwić. 

Kolejna rzecz o jakiej pomyslalam to może psycholog? To nic zlego isc do psychologa. Może isc sam lub możecie isc na terapie dla par, zawsze warto sprobowac, najwyzej na jednym lub kilku spotkaniach sie skończy jeśli uznacie ze to w niczym Wam nie pomoże. 

Próbowałam juz wszystkiego z tego co wymieniłaś, proponowalam także psychologa, w pierwszych rozmowach rozumiał i przepraszam ale teraz doszedl do wniosku że ma ich dość i powiedział ze nie wie czy to jest to , ze woli chyba byc sam , ze jest mu ze mną dobrze i czuje cos do mnie ale sie pogubił ze wszystkim . Tak na prawdę nie kłóciliśmy się o nic tylko rozmawialiśmy wiecznie o tym samym , ja mu tylko chcialam pomoc i go wspierac ale wyszlo na odwrót. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Kinga1234567 napisał:

Próbowałam juz wszystkiego z tego co wymieniłaś, proponowalam także psychologa, w pierwszych rozmowach rozumiał i przepraszam ale teraz doszedl do wniosku że ma ich dość i powiedział ze nie wie czy to jest to , ze woli chyba byc sam , ze jest mu ze mną dobrze i czuje cos do mnie ale sie pogubił ze wszystkim . Tak na prawdę nie kłóciliśmy się o nic tylko rozmawialiśmy wiecznie o tym samym , ja mu tylko chcialam pomoc i go wspierac ale wyszlo na odwrót. 

To nie wiem, bo z jednej strony jest pogubiony a psycholog pomaga sie odnaleźć a z drugiej nie chce iść do takiego. 

Miałam podobna sytuacje trochę. Byłam z chłopakiem ktory byl dosc niestabilny i kilka razy zrywalismy i wracalismy do siebie. Rozwód jego rodzicow sprawil ze tez sie pogubil, mowil ze mnie kocha a innym razem ze miłość nie istnieje. Mial duze problemy ze soba, ale nie chcial isc do psychologa. Po ostatnim zerwaniu postanowilam do niego nie wrcac mimo ze go kochalam i mimo ze sie o mnie starał bo to bylo błędne koło. Zerwal bo chcial byc sam, miec czas tylko dla siebie itp. Nie tylko chciał żyć beze mnie ale tez bez przyjaciol. Zerwalismy 2 lata temu i zostalismy przyjaciolmi a do psychologa nadal nie poszedl i nie zamierza. 

Myślę że niektorych rzeczy nie da sie w kimś zmienić, ale moze faktycznie samotnosc chwilowa sprawi ze zateskni za Tobą. Jeśli tak sie nie stanie i faktycznie zerwiecie to nie martw się. Możesz tak jak ja zostac z nim przyjaciółmi i może po czasie wrocicie do siebie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Anono napisał:

To nie wiem, bo z jednej strony jest pogubiony a psycholog pomaga sie odnaleźć a z drugiej nie chce iść do takiego. 

Miałam podobna sytuacje trochę. Byłam z chłopakiem ktory byl dosc niestabilny i kilka razy zrywalismy i wracalismy do siebie. Rozwód jego rodzicow sprawil ze tez sie pogubil, mowil ze mnie kocha a innym razem ze miłość nie istnieje. Mial duze problemy ze soba, ale nie chcial isc do psychologa. Po ostatnim zerwaniu postanowilam do niego nie wrcac mimo ze go kochalam i mimo ze sie o mnie starał bo to bylo błędne koło. Zerwal bo chcial byc sam, miec czas tylko dla siebie itp. Nie tylko chciał żyć beze mnie ale tez bez przyjaciol. Zerwalismy 2 lata temu i zostalismy przyjaciolmi a do psychologa nadal nie poszedl i nie zamierza. 

Myślę że niektorych rzeczy nie da sie w kimś zmienić, ale moze faktycznie samotnosc chwilowa sprawi ze zateskni za Tobą. Jeśli tak sie nie stanie i faktycznie zerwiecie to nie martw się. Możesz tak jak ja zostac z nim przyjaciółmi i może po czasie wrocicie do siebie. 

No jest bardzo pogubiony moim zdaniem , próbuję sobie to wszystko w głowie poukładać,  bo jeszcze dzien wcześniej okazywał mi uczucia całował i wgl. A on nie jest taka osoba ze jak zegos nie czuje to tego nie robi , dodatkowo poznalam ostatnio jego siostre i tak jak mowilam wcześniej ze rodzina jest dla niego wazna , jakby myślał od dużego czasu ze to nie jest to , to chyba nie chciałby zebym jej poznala , przynajmniej ja takie mam rozumowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Maryla31 napisał:

Rozważ radę dość doświadczonej kobiety, kopnij go tak z całej siły centralnie w d.upę i rozejrz się za fajnym, uczuciowym mężczyzną. To będzie jedna z Twoich najlepszych decyzji w życiu.

Popieram. Autorka z powodu partnera marnuje czas, energię i zdrowie. Szkoda prądu. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Esox napisał:

Popieram. Autorka z powodu partnera marnuje czas, energię i zdrowie. Szkoda prądu. 

Też się zgadzam. Życie wymaga czasem radykalnych decyzji. Co będzie, jak się z nim zwiąże na stałe i zmarnuje sobie życie...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×