Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Animuszka

Chłopak nie chce się spotykac w święta to normalne?

Polecane posty

Gość Animuszka

Hej! Z góry sorki jak coś namieszalam. Pierwszy raz na kafeterii. 🤣 Mam pytanie. Młoda jestem może ktoś starszy doradzi 😜 chciałam się zapytać jak to u Was jest/było ze spotkaniami w jakiekolwiek święta czy to Boże Narodzenie czy to Wielkanoc. Mam 22, mój chłopak 27. Jesteśmy razem prawie 4 lata. W tym roku wyjątkowo spędzalam świeta w domu, zawsze wyjeżdżałam dalej do rodziny żeby objechać wszystkich, bo w ciągu roku rzadko mam okazję. Nie chciałam sie tez do Niego pchać z racji tego że ma starszych dziadków którzy się obawiają covid więc nie chciałam ich dodatkowo stresować. Potem okazało się, że jednak nie przyjadą, bo się boją. Świeta spędził w skromnym gronie z rodzicami i bratem. W poniedziałek Siedzieli w domu pili kawę, grali w karty patrzyli na tv, nic specjalnego. Pomyślałam że moglibyśmy się zobaczyć po południu w poniedziałekze wpadnę na herbatę czy on, a on zlał moja propozycje. Moi rodzice powiedzieli ze to trochę słabe było z jego strony, że powinno mu zależeć na spotkaniu. Porozmawiałam z nim o tym i wyszło że on propozycje potraktował uwaga-jako żart. Że dla niego normalne jest ze święta są tylko dla rodziny. 🤪 Ja rozumiem, nie jesteśmy małżeństwem itd. Nie mówię o Wigilii czy niedzieli wielkanocnej, ale chociażby nie wiem, o drugim dniu świąt. Nie, bo święta dla rodziny i koniec. Że to nie chodzi o to, że mu nie zależy czy coś. Nawet zanim mnie poznał i ktoś go wyciągał na jakieś spotkanie to myślał, nie no jak tak w święta. Święta w domu się spędza. Nie wiem co o tym myśleć. Czy to normalne? Ktoś też z Was ma takie podejście? Mam mieszane uczucia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj ja miałem gorzej bo mi pisała z kolei dziewczyna ( ja 20 ona 21) 

"Chętnie bym przyjechała ale nie mogę" myslelem że wykityje święta się kończą z chwilą zjedzenia śniadania a nie siedzenie i nic nie robienje święta spędziła z rodzicami takim głupim pisaniem wg mnie pokazała brak szacunku i w ogóle miłości.

Bo jak się kogoś kocha to się robi tak aby się z nim widywać jak najczęściej nawet kosztem rodziny ale widać nie którzy wolą wszystko inne niż drugą połówkę. Więc ja przyjechałem do niej czekałem 1.5h na nią aż przyjdzie do swojego domu bo uznałem że widać że woli się ze mną nie spotykać wytknalem jej wszystko co mi się nie podobalo. I tyle szkoda gadać 

Jak ma się to do twojej sprawy? 

Myślę że po prostu mu na tobie nie zależy aż tak mocno ( chociaż bym sobie przypomniał jak było przez poprzednie święta bo to istotne ???)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z autopsji wiem że w moim życiu - rodzina chłopaka mnie zaakceptowała.  

Moja rodzina - chłopaka.  

I nie jednokrotnie po Wigilii nawet się widzieliśmy.  Ale to było naturalne że chcemy święta też razem spędzić.  Ani ja ani On ( chyba tym bardziej ) nie wyobrażał sobie że będzie inaczej. 😀

Także może On ma po prostu takie radykalne podejście co do Świąt po prostu . Uważa że rodzina najbliższa i koniec ,kropka.  

Większość ludzi w święta nawet lubi się z znajomymi zobaczyć jak nie mają drugiej połówki.  🙂 Także reasumując : ma inne podejście.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Anastazja 94, robimy wspólną wigilię? Choinkę ubierzesz, ja kolędy pośpiewam, będą prezenty i spacer na pasterkę.  W nocy ulepimy sobie wspólnie świętego mikołaja, który za 9 miesięcy będzie dla nas największym prezentem XDDDDD

Edytowano przez Druhu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Możliwe, że faktycznie to jego tradycja i przekonanie. 
(Święta dla rodziny, czas wspólnie, brak rozpraszania się, celebrowanie więzi rodzinnych...)
Możesz go zapytać: "Czym są dla Ciebie święta? Jak do tej pory spędzałeś święta?" - I będziesz mieć odpowiedź, dlaczego uznał, to jako żart. 

Często w związkach, różne rozumienie i podejście do różnych aspektów życia + brak rozmowy,  prowadzi do sporów i kłótni.
Może lepiej tego uniknąć? 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
22 godziny temu, Animuszka napisał:

Nie, bo święta dla rodziny i koniec

narzeczona to już w jakimś sensie rod.zina,
chyba, że nigdy nie zamierza się oświ.adczać, i nie planuje ślubu...

Ale możliwe, że świ.ęta są dla niego od świ.ęt.owania,
a nie by wyb.ęb.niać obo.wiąz.kowe randki...

Może jest w na tyle reli.gijnej rodzinie, że nie ma się ochoty se.ks.ić widząc fi.l.my reli.gijne, czy Tra.ns.misje z eventów T.V Tr.wa.m Li.ve
a co ma się spotykać bez sek.sz.cze.nia?

Edytowano przez PrawiczekPzn
cenzura

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Możliwe, że faktycznie to jego tra.dy.cja i przekon.anie.

To może być tra.dy.cja wynikająca z nie tyle prz.ek.on.ań, co wy.god.nic.twa...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Animuszka
Dnia 9.04.2021 o 01:08, stanislav1 napisał:

Myślę że po prostu mu na tobie nie zależy aż tak mocno ( chociaż bym sobie przypomniał jak było przez poprzednie święta bo to istotne ???)

Jestem pewna, że mu bardzo zależy. Także to nie o to chodzi. On był szczerze zdziwiony, że ja mam z tym jakiś problem. Dla Niego to naturalne. A wcześniej tego nie wyczaiłam, bo zazwyczaj nie widzieliśmy się w święta przez to, że ja byłam w rozjazdach. Przez prawie 2 lata mieszkaliśmy też ze sobą, na codzień się widzieliśmy, więc normalnym było, że każdy rozjeżdża się do swoich na święta, nie widzieliśmy się już potem, bo i tak mieliśmy siebie na codzień. Prezenty czy życzenia zazwyczaj składaliśmy sobie po prostu w dzień wyjazdu do rodzin czyli zazwyczaj była to Wigilia. Nie chcę Go stawiać pod ścianą, że albo ja albo rodzina, ja nie z tych. Nie chcę żeby robił coś kosztem bliskich. Czas powinien się znaleźć dla wszystkich. Muszę się chyba po prostu przyzwyczaić do Jego dziwnego dla mnie podejścia i nauczyć się ze to, że ma takie zdanie na ten temat to nie znaczy, że mnie nie kocha. 

Dnia 9.04.2021 o 01:12, Anastazja 94 napisał:

Także może On ma po prostu takie radykalne podejście co do Świąt po prostu . Uważa że rodzina najbliższa i koniec ,kropka.  

Większość ludzi w święta nawet lubi się z znajomymi zobaczyć jak nie mają drugiej połówki.  🙂 Także reasumując : ma inne podejście.  

Tak, jeśli chodzi o święta to ja mam podejście, że spędzam je po prostu z najbliższymi. A kto mi jest najbliższy to serce wie. Nie musi to być tylko rodzina. Masz rację On jest chyba po prostu ma takie radykalne podejście i tyle 🙂

Dnia 9.04.2021 o 22:14, www.mocodwagi.pl napisał:

Możliwe, że faktycznie to jego tradycja i przekonanie. 
(Święta dla rodziny, czas wspólnie, brak rozpraszania się, celebrowanie więzi rodzinnych...)
Możesz go zapytać: "Czym są dla Ciebie święta? Jak do tej pory spędzałeś święta?" - I będziesz mieć odpowiedź, dlaczego uznał, to jako żart. 

Często w związkach, różne rozumienie i podejście do różnych aspektów życia + brak rozmowy,  prowadzi do sporów i kłótni.
Może lepiej tego uniknąć? 😉 

Piękna, wartościowa odpowiedź, dzięki! 🙂Myślę, że bardzo dużo rozmawiamy. Wszystko obgadujemy, nic nie zostawiamy na potem. Oboje jesteśmy bezpośredni i nie lubimy niedomówień. Powiedział, że ja jak najbardziej zostałabym ciepło przyjęta w świąteczne dni, pod warunkiem, że mi nie przeszkadza, że zostawiam swoich, ale On nie chce tego robić. Chyba tak po prostu uważa, jest to dla Niego naturalne. Chociaż ciężko mi to zrozumieć, bo ja mam całkiem inne podejście. Chyba po prostu potrzeba czasu, żeby się dotrzeć zrozumieć nawyki motywację drugiej osoby. Jak widać nawet po 4 latach można się czegoś nowego dowiedziec 🙂

Dnia 9.04.2021 o 23:26, PrawiczekPzn napisał:

narzeczona to już w jakimś sensie rod.zina,
chyba, że nigdy nie zamierza się oświ.adczać, i nie planuje ślubu.

Może jest w na tyle reli.gijnej rodzinie, że nie ma się ochoty se.ks.ić widząc fi.l.my reli.gijne, czy Tra.ns.misje z eventów T.V Tr.wa.m Li.ve
a co ma się spotykać bez sek.sz.cze.nia?

Ślub kościelny jest dla nas obojga bardzo ważny. Oświadczać się chce chociaż dla mnie nie jest to konieczne. Chce jednak to zrobić w takim momencie żeby faktycznie zacząć myślec o ślubie i coś planowac, a nie oświadczyć się dla samego oświadczania się, dlatego jeszcze tego nie zrobił. Pozwól, że dalszej części wypowiedzi po prostu nie skomentuje. Nie wszystko kręci się wokol seksu. Zrozumiesz jak poznasz jakaś wartościowa osobę. 

Dnia 9.04.2021 o 23:30, PrawiczekPzn napisał:

To może być tra.dy.cja wynikająca z nie tyle prz.ek.on.ań, co wy.god.nic.twa...

 

Nie sądzę, był naprawdę zaskoczony, że ja uważam to za dziwne. Tak jak wspomniałam, nie tylko odmówił przyjazdu do mnie, ale też zanim się poznalismy odmawiał wyjścia ze znajomymi, bo jego zdaniem to czas dla rodziny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Animuszka napisał:

Ślub kościelny jest dla nas obojga bardzo ważny. 

Kolejni katolicy w konkubinacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Animuszka
6 godzin temu, Bimba napisał:

Kolejni katolicy w konkubinacie.

Nie zesraj się 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Animuszka napisał:
6 godzin temu, Bimba napisał:

Kolejni katolicy w konkubinacie.

Nie zesraj się 😄

Ty się nie zesraj swoją załganą hipokryzją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Animuszka
1 minutę temu, Bimba napisał:

Ty się nie zesraj swoją załganą hipokryzją.

Co dokładnie uważasz za hipokryzje? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę nie widzisz?

Białe ...enki i welony w kościółku po latach życia w konkubinacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Animuszka
4 minuty temu, Bimba napisał:

Naprawdę nie widzisz?

Białe ...enki i welony w kościółku po latach życia w konkubinacie

Ale Ty rozumiesz, że liczą się intencje i że każdy przypadek jest inny? Ja wiem ze cały świat oplywa seksem itd ale nie mierz ludzi swoją miarą serio. Przed taka sytuacją postawiło nas życie. Nie lubię mieszkać z obcymi tam gdzie studiuje On mieszkał, nie stać mnie na pokój czy mieszkanie. Więc umowa taka że np ja odpowiadam za jedzenie, chemię itd była dla mnie jak najbardziej atrakcyjna i możliwa. Ja wiem ze jestem uczciwa wobec siebie. Jest ciężko zyjac z partnerem pod jednym dachem, fakt, ale naprawde nie jest to niemozliwe. "Czy samo posiadanie komputera podłączonego do internetu jest bliską okazją do popełnienia grzechu oglądania pornografii?" To temat morze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Bimba napisał:

Kolejni katolicy w konkubinacie.

Przecież teraz osoby żyjące w konkubinacie są dopuszczane do sakramentów. Z tego co kojarzę nastąpiły zmiany i nikt za to nie jest piętnowany. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chyba jednak coś ci się źle kojarzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Bimba napisał:

Chyba jednak coś ci się źle kojarzy.

Papież Franciszek nie gmerał w temacie ponownie zawieranych małżeństw? Dokładnie nie pamiętam co wygadywał, ale coś było na rzeczy. Sądziłem, że wprowadzili w życie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem facet nie traktuje cię ani poważnie , ani prorytetowo a ty po czterech latach bujania się życie sobie z nim układasz i czekasz na pierścionek którego nie będzie. Otwórz oczy i dobrze zastanów się z kim jesteś, a w zasadzie ile jego jest w tym związku a ile ciebie i czy ci to pasuje...

  • Thanks 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie Szynszyla napisała prawdę . Skoro gość uważa że święta należy spędzać z rodziną to moje pytanie jest dość proste :  To Ty po czteroletnim związku kim dla niego jesteś ? 

Zawsze chciałem być (nie koniecznie chodzi o se/x, po prostu być razem) jak najczęściej z osobą którą koch/ałem . I dla mnie to jest norma i oczywista oczywistość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, irukangi napisał:

W zasadzie Szynszyla napisała prawdę . Skoro gość uważa że święta należy spędzać z rodziną to moje pytanie jest dość proste :  To Ty po czteroletnim związku kim dla niego jesteś ?

Taki niby katolik, tak mu zależy na ślubie koscielnym, ale na święta to kopa w tylek dziewczynie funduje, ciekawe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
29 minut temu, Bimba napisał:

Taki niby katolik, tak mu zależy na ślubie koscielnym, ale na święta to kopa w tylek dziewczynie funduje, ciekawe...

A co w tym dziwnego ? Hipokryzja to chyba cecha rozpoznawcza tego "wyznania". 

Edytowano przez irukangi
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Animuszka
4 godziny temu, irukangi napisał:

W zasadzie Szynszyla napisała prawdę . Skoro gość uważa że święta należy spędzać z rodziną to moje pytanie jest dość proste :  To Ty po czteroletnim związku kim dla niego jesteś ? 

Zawsze chciałem być (nie koniecznie chodzi o se/x, po prostu być razem) jak najczęściej z osobą którą koch/ałem . I dla mnie to jest norma i oczywista oczywistość. 

Jestem pewna, że jestem ważna dla Niego. Święta to jedyny czas, który sobie tak dla rodziny organizuje. I mówi, że mnie jak najbardziej zaprasza jeżeli mi nie przeszkadza to, że nie spędzam świat ze swoimi. Nawet  ostatnio proponował mi żebym przyjechała na święta Wigilie/ Bożego Narodzenia jeśli miałabym być sama (hipotetyczna długa historia, nieważne), więc On nie ma problemu żebym na tych świętach była, to nie jest tak, nie jestes moja rodzina, won. On po prostu jest tak nauczony od dziecka, że nie zostawia się rodziny w święta i nie wyjeżdża gdzieś. Od zawsze tak było u nich. Nieważne czy to dziewczyna czy najlepszy przyjaciel. My jesteśmy zawsze mile widziani u Niego, ale On w święta wyjeżdżać nie chce🤷‍♀️ Po prostu byłam ciekawa czy ktoś też tak ma i czy potrafi mi to jakoś rozjaśnić bardziej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Animuszka
3 godziny temu, irukangi napisał:

A co w tym dziwnego ? Hipokryzja to chyba cecha rozpoznawcza tego "wyznania". 

Ale co ma jedno do drugiego 🤨 czy On spędza te dni jako katolik czy po prostu cieszy się, że ma wolne jest tu najmniej ważne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×