Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Jasminka

Dieta mż ciąg dalszy

Polecane posty

O nie, dopadł mnie pierwszy poważny kryzys, pieczywo do mnie mówi, słodycze wręcz krzyczą...fakt mam właśnie @ i to pewnie dlatego, ale jest mega ciężko, masakra. No i przez kobiece dni odlożyłam też ważenie się. Jeśli dziś nie zwariuję, zważe się w sobotę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, jestem. Trochę mnie tu nie było bo teraz same komunie i impreza goniła imprezę, ale narazie koniec...

Oczywiście walczę dalej, choć dieta teraz mi średnio wychodziła, właśnie głównie z powodu imprez...no i też trochę z powodu tego że ostatnio wróciłam do wypieków, gdyż dzieci też chciały domowe ciasta ze świeżymi owocami. 

Z konkretów to zaczęłam spisywać sobie codziennie plan. Zauważyłam że gdy mam go tylko w głowie to w mózg zaczyna kombinować. A tak odhaczam sobie, co zrobiłam a co zawaliłam. Dziś plan zrealizowałam w 90%, nie udało się liczyć kcal.....no i właśnie nie wiem czy z tego jednak nie zrezygnuję, bo to na ogół mi nie wychodzi. Wciąż patrzę na moje odchudzanie przez pryzmat walki z chorą tarczycą i insulinoopornoscią. A kto to ma, to wie jak to ważne ale też trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powiem Wam że mimo że to narazie tylko - 3 kg ale zaczynam widzieć powoli zmiany w wyglądzie. Czuję też że jest luźniej w pasie i spodnie czy spódnice nie wrzynają się już tak bardzo w brzuch. Rano po przebudzeniu czuję się lekko. Zaczynałam z koleżanką z pracy  i razem jesteśmy w tym procesie, ona też unika węgli i ma większy spadek wagi niż ja, co było zresztą do przewidzenia, bo jest osobą w pełni zdrową. Niemniej,  cieszę się że mi również ubywa, mimo problemów z tarczycą i insuliną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zauważyłam efekt uboczny odstawienia węglowodanów, którego nie miałam w żadnym wcześniejszym procesie odchudzania, tj.nieustanne napięcie, połączone wręcz ze złością. Generalnie cały proces mnie cieszy, mam więcej energii, pozytywne myślenie więc jestem wręcz zaskoczona staniem ciągłej nerwowości. O co chodzi???? Oby to było przejściowe bo strach się bać.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dalej na wadze tendencja spadkowa, mimo że w tym tygodniu miałam imprezę i zjadłam kawał torta urodzinowego, garść chipsów i wypiłam naprawdę duzą ilość napojów gazowanych słodzonych. Zauważyłam ze organizm chyba już się przestawił bo miałam okropną zgagę po tym wszystkim i czułam się naprawdę źle. Od dzisiaj już wracam do swojej diety niskowęglowodanowej bo na niej czuję się lżej. Mam też jeszcze większą motywację bo za 2 tygodnie idę na wesele, a za 3 tyg. jadę na wakacje....także będzie się działo...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy cel osiągnięty. Chciałam na wesele kuzyna mieć 4 kg na minusie i waga dziś pokazała dokładnie taki spadek....A i wczoraj moja mama rzuciła do mnie "Ty chyba schudłaś, co?"...Czytałam kiedyś że już po utracie 4% masy ciała ludzie zaczynają zauważać że dana osoba chudnie....Fakt faktów u mnie jest już trochę więcej, ale ja osobiście wizualnie zaczęłam widzieć efekty właśnie gdy spadło 4% masy ciała....

Anyway, trochę się boję że popłynę dziś z jedzeniem na weselu (bo kurde chcę trochę skorzystać z tego wesela ale czy będzie to w granicach przyzwoitości zależy jakie będzie jedzinko) i będę musiała przycisnąć mocno pasa w najbliższym tyg. ....bo przecież zaraz.... urlopik!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Praktycznie od miesiąca jestem na tej samej wadze. I wcale mnie to nie cieszy. To co wzrosło na urlopie, potem wprawdzie zrzuciłam i ale nic więcej. Zresztą nie był to jakiś mega wyczyn z mojej strony bo nie folgowalam sobie jakoś bardzo na urlopie. Problem zaczął się tak naprawdę po i trwa do dzisiaj. Nie mogę wrócić do diety niskowęglowodanowej. Po prostu nie umiem się ogarnąć. Znowu jem słodycze, podjadam wieczorami. Boję się że zaraz dopadnie mnie jojo. W nerwach ważę się codziennie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×